moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Snajperska rywalizacja dla najlepszych

„Zimna lufa” i „blind shoot" – to jedne z zasad obowiązujących podczas międzynarodowych, snajperskich zawodów organizowanych przez Gwardię Narodową USA. Wśród uczestników byli także Polacy – studenci Akademii Wojsk Lądowych. Jako jedyny zespół podchorążych rywalizowali z 26 profesjonalnymi drużynami żołnierzy z USA, Danii i Holandii.

Winston P. Wilson – WPW oraz Armed Forces Skill at Arms Meet (AFSAM) Sniper Championships to cykliczne zawody organizowane przez Gwardię Narodową USA. Te pierwsze – odbywające się od 1971 roku – są testem umiejętności snajperskich. Początkowo ich celem było wyłonienie najlepszych strzelców Gwardii Narodowej, z czasem do udziału w zawodach zostali zaproszeni wojskowi reprezentanci innych państw. Z kolei zapoczątkowane w 1991 roku mistrzostwa AFSAM, poza rywalizacją zespołów snajperskich, mają także promować trening strzelecki.

W tegorocznej 49. edycji WPW i 29. edycji AFSAM wzięło udział 27 dwuosobowych zespołów ze Stanów Zjednoczonych, Danii i Holandii. Do rywalizacji stanęła także reprezentacja Wojska Polskiego. W amerykańskiej bazie Fort Chaffee, w stanie Arkansas, stawili się: sierż. pchor. Krzysztof Rokicki oraz sierż. pchor. Krzysztof Chapski. Wojskowi studenci Akademii Wojsk Lądowych są członkami Sekcji Strzelań Długodystansowych i Taktycznych i tworzą dwuosobowy zespół snajperski. – Podchorążowie, którzy wyjechali na zawody mają duże doświadczenie. W ubiegłym roku trenowali m.in. w szkole snajperskiej w Toruniu, byli też na kilku wyjazdach szkoleniowych na poligonie w Wędrzynie – mówi mł. chor. Paweł Świerzko z Zakładu Teorii i Praktyki Strzelań AWL, który razem z mjr. Zbigniewem Szymochą z Zakładu Obrony Terytorialnej, towarzyszyli – jako trenerzy – podchorążym w podróży za ocean.

W tym roku, z powodu licznych szkoleń związanych ze studiami, znaczą część przygotowań do zawodów studenci odbyli w Akademii. – Strzelanie to ostateczny efekt pracy snajpera. Wcześniej musi się on dobrze zamaskować, prowadzić rozpoznanie i obserwację czy właściwie obliczyć dystans, jaki dzieli go od celu. To wszystko wymaga odpowiednich umiejętności – wymienia mł. chor. Świerzko.

Zimna lufa i rzut monetą

W połowie lutego polscy podchorążowie wraz z trenerami polecieli do USA. Rywalizacja trwała niemal tydzień. Konkurencje obejmowały m.in. strzelania precyzyjne na różnych dystansach i z różnych pozycji, wykrywanie i likwidowanie zamaskowanych celów oraz nocne i dzienne strzelania do celów ruchomych. Podchorążowie korzystali z karabinów snajperskich używanych przez amerykańską armię: 308 M110, 300 Win Mag XM2010. Do ich dyspozycji były też karabinek szturmowy 5,56 mm M16 i pistolet 9 mm M9. – Broń używaną na zawodach mieliśmy okazję przetestować w ograniczonym zakresie. Korzystanie z niej było więc nie lada wyzwaniem, tym bardziej, że większość strzelań była wykonywana z tzw. „zimnej lufy”, czyli bez możliwości poprawiania ognia – opowiada sierż. pchor. Krzysztof Rokicki z AWL.

Nie było to jedyne utrudnienie dla zawodników. Wszelkie konkurencje odbywały się bowiem według zasady „blind shoot". Oznaczało to, że nie wiedzieli wcześniej, jak będzie wyglądało kolejne zadanie. Uczestnicy w ostatniej chwili dowiadywali się, że muszą np. strzelać podczas biegu z obciążeniem, czy mierzyć do celu tuż po zakończeniu biegu, gdy wszyscy byli już zmęczeni. Inne zadanie polegało na przeniesieniu w wyznaczone miejsce ważącego 90 kilogramów manekina, po czym zawodnicy musieli rywalizować w konkurencji strzeleckiej.

– Wiele było strzelań szybkich, sytuacyjnych. To dla nas coś nowego, bo zazwyczaj nasze treningi lub zawody snajperskie, w których bierzemy udział, mają charakter statyczny. Mamy czas na rozpoznanie sytuacji, przygotowanie planu działania, zmierzenie odległości, sprawdzenie nastaw. Tu sytuacja była zgoła inna, a wszystko odbywało się pod ogromną presją czasu – opowiada podchorąży.

Zawodnicy musieli także wykonywać strzelania z wysokości, zza zasłony czy z …krzesła. Podczas jednego z zadań dostali do ręki specjalną monetę. – Na dwóch jej stronach były litery L i R. Okazało się, że rzucając monetą, wybieraliśmy jednocześnie dłoń, która będzie wykluczona z kolejnej konkurencji. Obaj wylosowaliśmy prawą, co w sumie okazało się ciekawym doświadczeniem, bo nigdy dotąd nie mieliśmy okazji strzelać z lewej ręki i to w dodatku siedząc na pace Hummera. Ale całkiem dobrze nam to poszło – opowiada sierż. pchor. Rokicki.

Organizatorzy zaskakiwali też zawodników np. wręczając im broń bez … celownika. – Jego ponowne przykręcenie wymagało użycia odpowiednich narzędzi. Nie mieliśmy ich, ale ostatecznie udało nam się pożyczyć je od innego zespołu – mówi sierż. pchor. Rokicki. – Atmosfera była przyjazna i mimo rywalizacji wszyscy się wspierali – dodaje.

Konkurencje odbywały się nie tylko w dzień, ale także w nocy. Trzeba było na przykład strzelać korzystając przy tym z amerykańskiego sprzętu: PEQ-15 i STORM-1. – PEQ-15 to w dużym uproszeniu latarka noktowizyjna. Z kolei Storm nie tylko oświetla teren, ale jest też wyposażony w laser i dalmierz. To znakomity sprzęt, który bardzo ułatwia strzelania nocne. Mimo że nie mieliśmy często okazji , by trenować z takim sprzętem, naszemu zespołowi poszło świetnie z tym zadaniem – opowiada mł. chor. Świerzko. Podobnym sukcesem okazał się także celny strzał oddany z odległości 1365 metrów do celu o wymiarach 100x50 cm.

Jedyny taki zespół

Ostatecznie Polacy uplasowali się w połowie stawki i zajęli 14 miejsce. – To bardzo dobra lokata, tym bardziej, że nasza reprezentacja była jedyną złożoną z podchorążych. Wszyscy pozostali uczestnicy byli żołnierzami zawodowymi i profesjonalnymi strzelcami – mówi mł. chor. Świerzko. Co więc przesądziło o pokonaniu trzynastu innych drużyn? Jak przyznaje podoficer, z pewnością niemałe doświadczenie podchorążych i ich doskonałe umiejętności strzeleckie. A do tego znakomita komunikacja i współpraca w zespole. – Z Krzyśkiem znamy się jeszcze z czasów, zanim zaczęliśmy studia. Przez lata dogrywaliśmy się, wspólnie szkoliliśmy się i rozwijali. Każde kolejne strzelania sprawiały, że rozumieliśmy się coraz lepiej. Dziś podczas zawodów czy treningów porozumiewamy się bez słów. Jesteśmy fanami snajperskiego rzemiosła i każdy z nas wie, co ma robić w danej sytuacji. Więc robimy to ze spokojem, bez stresu. Tak było również na zawodach – mówi podchorąży.

Był to trzeci i już ostatni wyjazd tego zespołu za ocean. Obaj podchorążowie kończą w tym roku studia. Zadbali jednak o swoich następców. Do przyszłorocznych zawodów przygotowują się na AWL kolejni zawodnicy.

Paulina Glińska

autor zdjęć: AWL

dodaj komentarz

komentarze


Abrams – czołg niepokonany w walce
 
Lider po amerykańsku
Pancerniacy ruszają na Łotwę
Świętuj razem z żołnierzami!
Wioślarki wywalczyły pierwszy medal w Tokio
Umowa na Mieczniki podpisana
Mamy złoto! Rewelacyjny bieg sztafety mieszanej
Dwa zwycięstwa zapaśnika
BohaterON - wyślij kartkę do powstańca
NATO ćwiczy w Gruzji
Żeglarki wciąż liderkami, szóste miejsce pływaka
Gotowi do przepraw i pomocy powodzianom
V-2 leci do aliantów
Szczyt NATO w Brukseli – punkt zwrotny dla Sojuszu
Pamięci kobiet z powstania warszawskiego
Rozwój i wyzwania wojskowej logistyki
Polak najlepszym podoficerem NATO
Świat skacze w otchłań
Legioniści w drodze po oficerskie gwiazdki
Ruszyli do walki o naszą przyszłość
Javelin gwarantuje skuteczność
Afganistan. Czas wracać do domu
Rusza PKW Islandia
Nowe książeczki wojskowe
Polacy blisko podium, ale bez medalu
Military Doctor 2021
Będzie więcej szkoleń z pierwszej pomocy
Wilki znów na Mazurach
Janina Takajszwili, zakonspirowana całe życie
UE o wspólnym bezpieczeństwie
Terytorialsi pomagają poszkodowanym w powodziach
Wyścig zbrojeń nie ustaje
Kontyngent do zmiany
Kurs na dyplomację
„Projekt Wojownik”, czyli skok do basenu
Żołnierze bez testów z WF-u
Afghanistan: Going Back Home
Chorwaci uczą się od polskich pilotów
Psy (w) WOT
„Kobra ’21”, czyli rozpoznanie specjalsów
Polscy żołnierze polecą na Islandię
Nagroda nie tylko od dowódcy
NATO Andersa
Course on Diplomacy
Zaalarmować świat, poświęcając siebie
GROM, czyli gotowi ratować życie
Polskie F-16 gotowe na Islandię
Co ze sprawdzianem z WF?
Szczyt NATO już w poniedziałek
Poligon na miarę XXI wieku
Żeglarki na kursie po medal
Czekamy na pierwszy medal w Tokio
Abramsy dla 1 Brygady
Wojsko pomaga powodzianom w Małopolsce
Szczyt NATO o zagrożeniach dla bezpieczeństwa
Powstanie było czymś niezwykłym
Sikorski–Majski, czyli układ, który uratował Sybiraków

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Inspektorat Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO