moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Polski generał, który jako ostatni złożył broń w 1939 roku

Gen. bryg. Franciszek Kleeberg w historii zapisał się w jako jedyny dowódca, który nie poniósł żadnej porażki podczas kampanii polskiej 1939 roku. Jego żołnierze wygrywali wszystkie walki, boje i potyczki, zarówno z Wehrmachtem, jak i Armią Czerwoną. W warunkach wręcz tragicznych sformował najlepsze jakościowo, bo ochotnicze, wojsko, które poprowadził do bitwy pod Kockiem. Był też ostatnim polskim generałem, który podpisał z Niemcami kapitulację. W rozkazie do swoich żołnierzy napisał: „Zachowaliśmy honor żołnierski do końca”.

W przedwojennym Wojsku Polskim panował nieoficjalny podział na oficerów wywodzących się z armii rosyjskiej, austriackiej, niemieckiej oraz na tych „co z Legionów Polskich”. Jednak gen. bryg. Franciszek Kleeberg wymykał się tym schematom. Był wprawdzie oficerem cesarskiej i królewskiej armii, ale już w 1915 roku został oddelegowany do Legionów Polskich. Tu służył najpierw jako szef sztabu II Brygady, później jako szef sztabu III Brygady. W 1917 roku kpt. Kleeberg, razem z innymi legionistami, złożył wniosek o zmianę „poddaństwa austriackiego” na obywatelstwo polskie, czyli państwa, które miało dopiero powstać. Podpisując podanie, zdawał sobie w pełni sprawę z możliwych konsekwencji. Poczytano to za bunt – był zawodowym oficerem c. i k. armii. Został za to, w 1918 roku, karnie przeniesiony do sztabu 54 Brygady Piechoty. Czyli decyzję o służbie państwu polskiemu podjął znacznie wcześniej, niż większość oficerów Polaków w c. i k. armii, którzy zamieniali na czapkach austriackiego bączka na polskiego orzełka w momencie upadku monarchii austro-węgierskiej.

W niepodległej Polsce, podczas wojny polsko-bolszewickiej był m.in. szefem sztabu 1 Armii gen. Aleksandra Osińskiego oraz szefem sztabu grupy operacyjnej gen. Kazimierza Raszewskiego. Potem m.in. dowodził 14 Dywizją Piechoty i 29 DP. W 1927 roku, podczas dwustronnych manewrów z wojskami, w obecności marszałka Józefa Piłsudskiego, pokonał gen. Stefana Dęba-Biernackiego. To zwycięstwo miało jednak swoją ciemną stronę – Kleeberg zyskał bowiem potężnego wroga. Niektórzy właśnie gen. Dąb-Biernackiemu przypisywali fakt, że w 1936 roku Kleeberg został odsunięty na boczny tor – jak traktowano wyznaczenie na stanowisko dowódcy Okręgu Korpusu nr III w Grodnie, a potem nr IX w Brześciu. Był to „awans” wątpliwy, ponieważ nie było to dowództwo operacyjne. Dowództwa okręgów korpusów pełniły funkcje administracyjno-gospodarcze, mobilizacyjne i garnizonowo-porządkowe. Dowództwa przygraniczne – w planie mobilizacyjnym „W” – miały się przeorganizować w „dowództwa etapów armii” działających na ich terenie. Dzisiaj nazwalibyśmy je dowództwami tylnej strefy działań armii.

Generał organizuje Grupę Operacyjną „Polesie”

9 września 1939 roku gen. Kleeberg dostał od Naczelnego Wodza, marszałka Edwarda Śmigłego-Rydza rozkaz sformowania Grupy Operacyjnej „Polesie”. Na administrowanym przez niego terenie znajdowały się ośrodki zapasowe 9, 20 i 30 Dywizji Piechoty, kawalerii, artylerii, saperów i innych rodzajów broni, przygotowujące i szkolące żołnierzy, którzy mieli stanowić uzupełnienie walczących wielkich jednostek. Dowódcy tych ośrodków otrzymali rozkaz wystawienia oddziałów marszowych zorganizowanych tak, aby można było ich użyć w polu jako oddziały liniowe. Dowódcom powierzono również obronę odcinków linii Brześć–Kobryń–Pińsk. Ponadto gen. Kleeberg podporządkował sobie brygady i pułki Korpusu Ochrony Pogranicza oraz Flotyllę Pińską.

W rejonie Kobrynia (dziś miejscowość ta leży na Białorusi, 50 km od granicy z Polską) na bazie ośrodków zapasowych 20 i 30 DP rozpoczęło się formowanie Dywizji „Kobryń”. – Bez żadnego pisanego elaboratu pokojowego, bez stosów papieru, zarządzeniami ustnymi i telefonicznymi, zarówno dla wojska, jak też dla władz administracyjnych – pisał płk Adam Epler, który tę dywizję formował, we wspomnieniach pt. „Ostatni żołnierz polski kampanii 1939 roku”.

Organizujące się pododdziały ubezpieczano czatami. Niezorganizowane jeszcze bataliony rozmieszczano w ugrupowaniu bojowym w terenie. „Przychodzili żołnierze nie tylko z ośrodków zapasowych. Zaczęły ich dawać szosy oraz drogi poleskie. Dawały ich z bronią, amunicją, często całymi zespołami bojowymi, z gotowym do walki sprzętem. Przychodzili zwarci, karni, często prowadzeni przez oficerów lub podoficerów. Toteż oddziały zaczęły przekraczać etatem ustalone stany, zaczęły organizować pododdziały nieetatowe, lekkie, silnie uzbrojone i ruchliwe – wspominał płk Adam Epler. Nic dziwnego, że formowanie dywizji zakończono już po pięciu dniach, 14 września. Jednocześnie, przez cały czas organizacji, pododdziały dywizji wdawały się w boje i potyczki z niemieckimi patrolami rozpoznawczymi oraz z uzbrojonymi przez Niemców bojówkami złożonymi z młodzieży ukraińskiej i żydowskiej.

Po wejściu do Polski Armii Czerwonej gen. Kleeberg zdecydował o rozpoczęciu marszu w kierunku granicy z Rumunią. Jednak po kilku dniach zmienił decyzję i postanowił iść na zachód, na odsiecz walczącej Warszawie. Wprowadził też kilka przedsięwzięć organizacyjnych, które miały podnieść wartość bojową oddziałów GO „Polesie”. Ponieważ uważał, że do boju trzeba iść z tymi, którzy chcą się bić, a nie z tymi, których do walki się zmusza, zwolnił z dalszej służby żołnierzy z mniejszości narodowych. Wojskowi medycy wydali im zaświadczenia lekarskie „o niezdolności do wykonania rozkazu”. Warto jednak zaznaczyć, że część Ukraińców i Białorusinów nie dała się zwolnić. Tak było np. w 3 Kompanii 84 Pułku Piechoty, gdzie około 150 żołnierzy z Polesia poprosiło o pozwolenie pozostania w szeregach i walczenia dalej. Generał nakazał utrzymywać dyscyplinę w pododdziałach i dbać o wygląd żołnierza. Dopilnował, by podczas apeli były odmawiane modlitwy oraz by odśpiewano „Boże, coś Polskę”. W celu poprawienia dyscypliny marszowej polecił zmniejszyć tabor o połowę i pozostawić w szyku tylko wozy zaprzężone w dwa konie.

Do GO „Polesie” dołączyły także Dywizja Kawalerii „Zaza” gen. bryg. Zygmunta Podhorskiego, Podlaska Brygada Kawalerii gen. bryg. Ludwika Kmicica-Skrzyńskiego i 50 DP „Brzoza” płk. Ottokara Brzozy-Brzeziny. 28 września gen. Kleeberg nadał tej jednostce nazwę Samodzielna Grupa Operacyjna „Polesie”. Do bitwy pod Kockiem (2–6 października) doprowadził prawie 20 tysięcy żołnierzy. Jak skomentował ten proces dowódca 60 DP „Kobryń”, płk Adam Epler: „Dziwny wódz: innym wojska rozbijano, jemu walka je zbierała”.

„Biliśmy się tak długo, jak długo mieliśmy amunicję”

SGO „Polesie” walczyła jednocześnie z wycofującym się Wehrmachtem i nacierającą na zachód Armią Czerwoną. 30 września, podczas marszu do Suchowoli, żołnierze szwadronu 5 Pułku Ułanów Podlaskiej Brygady Kawalerii znaleźli w jednym ze zniszczonych czołgów kopię rozkazu komandarma Siemiona Konstantinowicza Timoszenki, z którego wynikało, że „Niemcy ustępują bolszewikom teren po Wisłę, która ma być osiągnięta przez nich 3–5, względnie 8 X. Dzienne etapy marszu po 25 km – pas neutralny pomiędzy obiema armiami 30 km, nad którym nie może latać lotnictwo żadnej ze stron. Armia Czerwona ma pomagać Niemcom w niszczeniu polskich oddziałów i band”.

Paradoksem bitwy pod Kockiem było to, że po wygranym starciu z 13 DP ZMot, ze względu na całkowite zużycie amunicji, gen. Kleeberg nakazał zaprzestanie walki. Warunki kapitulacji dyktował dowódca pobitej dywizji, gen. por. Paul Otto. W czasie rozmów kapitulacyjnych niemieccy generałowie komplementowali polskiego dowódcę: „Biliście się tak, jak tylko potrafi się bić żołnierz niemiecki”. Kleeberg odpowiedział krótko: „Biliśmy się tak długo, jak długo mieliśmy amunicję. To wszystko”.

Przez całą kampanię generał unikał wielkich słów. Dopiero po podjęciu decyzji o przerwaniu walk i kapitulacji SGO, w rozmowie z dowódcą 60 DP „Kobryń” się otworzył: „Nic sobie nie mamy do zarzucenia. Zachowaliśmy honor żołnierski do końca. Kiedyś, gdy Ojczyzna zażąda od nas rachunku, będziemy mogli odpowiedzieć na każde pytanie. Niech pan powie swym żołnierzom, że umieli bić się o honor swej Ojczyzny”. I podyktował swój ostatni, wręcz osobisty, rozkaz dla żołnierzy SGO „Polesie”.

W dowód uznania Niemcy pozwolili mu zachować w niewoli szablę. Przebywał w Oflagu IVB w twierdzy Koenigstein w Saksonii. Zmarł 5 kwietnia 1941 roku w szpitalu wojskowym w Weisser Hirsch. W 1969 roku, w rocznicę bitwy pod Kockiem, prochy generała przeniesiono na cmentarz wojskowy w Kocku. 1 stycznia 1943 roku gen. Kleeberg został pośmiertnie mianowany generałem dywizji.

ppłk Andrzej Łydka z Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych, pasjonat historii

dodaj komentarz

komentarze


Flanka pod strażą
Hercules PL za półtora roku
San nabiera kształtów
Ważka, czyli bezzałogowce w wirtualnym świecie
Polska bliżej Turcji
Drony i czołgi, czyli nowa jakość prowadzenia działań
Powstanie „Agencja Uzbrojenia 2.0”
Moskwa w poszukiwaniu partnerów
Walka w dwóch światach
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
Kolejny incydent z udziałem rosyjskiego samolotu
Premiery MSPO ‘26: system Gladius 2
Z prądem i pod prąd
Kadeci będą uczyć się obsługi dronów
Wojskowe MMA dla terytorialsów
Polska wzmacnia ochronę nieba
Donald Tusk: Patrzcie z dumą na polską flotę!
Nowości z „Łucznika”
„Model 44”. Mniej wozów, więcej dronów
Abordaż z polskim wsparciem
Borsuk z unikatowym Rakiem na MSPO
Drony „przewodowe”
PZL Mielec w planach MON-u
Antydronowe ponczo z Polski
Polska stal dla K2PL
Medale kajakarki, wspinaczki i spadochroniarek
Hanwha ze statuetką „Dumny Weteran”
Rekordowa licytacja „Kasku weterana”
Piechur, artylerzysta, lotnik i… hydraulik
Priorytetem WOT jest dziś mobilność
Gorący lipiec PKW Łotwa
Bezzałogowe wsparcie na lądzie
PZL P.11c – Pościgowy taran!
Karaluch pokazał się na MSPO
Hity MSPO 2026: polski CBWP, Gladius 2 i systemy antydronowe
Prezydencka wizyta na MSPO
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Wspólne zakupy z SAFE
Kanada – wiodący kraj MSPO
Nowy hełm dla polskich żołnierzy
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach
„Horyzont” przedłużony
Przeciwlotnicy i terytorialsi w Brzesku
„Zielona lista” to przełom w przepisach mundurowych
Toczki na miny, radary na granicę
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Pomorze ma potencjał
Nowa odsłona Wizjera
Łzy na treningu to cena, jaką warto zapłacić za sukces
Finowie o bezpieczeństwie w Europie do 2040 roku
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Wyrok po tragedii w Krzekowie
Pomerania Has Potential
Najpierw poligon, potem studia
Zobacz nowoczesny sprzęt polskiego wojska
Jest kompromis w sprawie rekompensat za broń dla Ukrainy
Eksportowy Rosomak
Kolejna rosyjska prowokacja w powietrzu
Fachowcy od zadań specjalnych
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Po medale na nartorolkach i w kajaku
Wspólne manewry taktyczno-ratownicze
Bezzałogowy myśliwiec przyleci z Polski?
„Wielka ucieczka” okiem historyka
Pod okiem Chronosa
Battalions of the Future
Berlin: Rosja próbowała doprowadzić do zamachu na lotnisku
Miliardy dolarów na modernizację polskiej armii
Rośnie liczba domniemanych aktów sabotażu
„Zielona lista” już za miesiąc
Agresja na Polskę nie była „spacerem”
Kanada i Polska stawiają na współpracę obronną
Mazurek Dąbrowskiego dla pływaczki „armii mistrzów”
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Laserowy Rosomak
Europejski debiut Iryda+ X1
Pole wokół Baobaba
Naprawianie Jelcza
Polska a broń jądrowa – mity i fakty
Od Warmate po F-16. Pokaz możliwości Wojska Polskiego
Saperzy z Ukrainy potrzebują wsparcia

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO