Nauczą się zakładać ładunki wybuchowe i je detonować, usuwając grunt pod okopy i transzeje, niszcząc np. przęsła mostów lub drogi. Przez miesiąc 35 podchorążych z Wojskowej Akademii Technicznej będzie poznawać tajniki pracy z ładunkami wybuchowymi w Centrum Szkolenia Wojsk Inżynieryjnych i Chemicznych we Wrocławiu. Zajęcia właśnie się rozpoczęły.
Do Wrocławia przyjechali podchorążowie Wojskowej Akademii Technicznej z kierunku budownictwo, specjalność: inżynieria wojskowa oraz infrastruktura wojskowa. Tamtejsze Centrum Szkolenia Wojsk Inżynieryjnych i Chemicznych to jedyne w Polsce miejsce, gdzie szkoli się przyszłych oficerów z przygotowywania, uzbrajania i detonowania ładunków wybuchowych.
– Podchorążowie przechodzą dwa szkolenia. Pierwsze dotyczy pracy z ładunkami wybuchowymi i ma przygotować żołnierzy do bezpiecznego posługiwania się nimi. Drugie, w przypadku WAT-u odbywa się ono rok po pierwszym, jest już szkoleniem instruktorskim. Wówczas podchorążowie zdobywają wiedzę o tym, w jaki sposób jako dowódcy mają szkolić swoich przyszłych żołnierzy z jednostek inżynieryjnych – wyjaśnia oficer (nazwiska nie ujawniamy ze względu na charakter służby), wykładowca cyklu inżynieryjnego w Centrum Szkolenia Wojsk Inżynieryjnych i Chemicznych.
Wybuch na kilka sposobów
Na początku szkolenia na wojskowych studentów czekała spora dawka wiedzy teoretycznej, zakończona egzaminem. Po nim przyszedł czas na pierwsze zajęcia, w ramach których żołnierze uczą się m.in., jak wykonać zapalnik lontowy oraz trzy rodzaje sieci inicjujących ładunek: ogniową, elektryczną i nieelektryczną. Na początku pracują z ładunkami ćwiczebnymi, jednak docelowo będą przeprowadzać również realne detonacje, z wykorzystaniem prawdziwych ładunków wybuchowych. – Podchorążowie mają za zadanie zainstalować ładunek wybuchowy oraz przeprowadzić detonację, np. aby zniszczyć przęsła mostowe lub jakiś inny element infrastruktury – tłumaczy mjr rez. Krzysztof Heltman, wykładowca cyklu inżynieryjnego w Centrum Szkolenia Wojsk Inżynieryjnych i Chemicznych. I dodaje: – Oczywiście do takich szkoleń nie wykorzystujemy prawdziwych mostów, ale określone ich części.
Podczas wykonywania zadania żołnierz musi wykorzystać swoją wiedzę, ale też umiejętność szybkiego liczenia. Wojsko używa kilku podstawowych rodzajów ładunków: naboi wiertniczych 75 g, kostek trotylu o wadze 200, 400 i 1000 g oraz ładunków cylindrycznych o wadze 8 kg służących do wysadzania masywnych obiektów inżynieryjnych, konstrukcji betonowych, żelbetowych lub stalowych. – Sama znajomość zasad użycia ładunku oraz oczywiście kwestii bezpieczeństwa to nie wszystko. Wyszkolony saper zanim podejmie decyzję, jakiego ładunku użyć i jaką metodę inicjowania zapalnika zastosować, musi umieć przeprowadzić odpowiednie obliczenia pozwalające określić, ile gramów trotylu jest potrzebne dla uzyskania odpowiedniego efektu. Tę wiedzę podchorążowie zdobywają na uczelni. U nas sprawdzają ją w praktyce – tłumaczy mjr Heltman.
Niszczyć i budować
Posługiwanie się ładunkami wybuchowymi stanowi jedną z najważniejszych umiejętności w przypadku żołnierzy wojsk inżynieryjnych. Chodzi nie tylko o likwidację niepożądanych obiektów – np. infrastruktury przeciwnika lub własnej, by opóźnić działania wrogich oddziałów. Ładunków wybuchowych używa się także w przypadku budowy elementów inżynieryjnych takich jak okopy czy transzeje. – W realnych działaniach w warunkach wojennych nie zawsze będzie czas i możliwość wybudowania okopów przy użyciu np. koparki. Wówczas korzysta się właśnie z ładunków wybuchowych. Przeprowadza się detonację, by doszło do wyrzutu ziemi i pojawiło się odpowiednie wgłębienie. Zimą, przy zamarzniętym mocno gruncie, w ten sposób też się go zmiękcza – tłumaczy mjr Heltman.
Każdy z etapów szkolenia kończy się sprawdzianem, który podchorążowie muszą zdać, aby ukończyć szkolenie we wrocławskim Centrum. Studenci WAT-u nie narzekają jednak na wymagania. – To bardzo cenna wiedza. W przyszłości chciałbym służyć w wojskach inżynieryjnych, więc jestem zadowolony z tego kursu. Jego tematyka również jest interesująca – podkreśla starszy kapral podchorąży Dawid Kurczyński.
Zajęcia we Wrocławiu potrwają do końca września.
autor zdjęć: CSWIiCh

komentarze