moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Strategiczne rykoszety

Od Melos po Monachium historia powiela paralelny scenariusz; ci którzy w imię pychy, deficytu wyobraźni strategicznej, doraźnego interesu lub wiary we własną potęgę lekceważą lojalnych sojuszników, ostatecznie padają ofiarą historycznego irrealizmu. Ateny, Sparta, Rzym, Bizancjum, Francja – każde z tych mocarstw uznało, że partnerów można upokorzyć, porzucić lub poświęcić. Efekt ten sam: utrata autorytetu moralnego, konsolidacja wrogów i w końcu klęska. Bo zdradzony sojusznik nie znika, lecz powraca strategicznym rykoszetem.

W 416 roku p.n.e., podczas II wojny peloponeskiej, próbowano zmusić wyspę Melos, by przystąpiła do Ateńskiego Związku Morskiego. Tukidydes donosi, że Ateńczycy grozili Melijczykom tymi słowy: „Silni robią to, co mogą, a słabi cierpią to, co muszą”. Mogli wymordować mężczyzn, zniewolić kobiety, a dzieci sprzedać w niewolę, więc to uczynili. Trudno przesądzić, czy Grecja bardziej była przerażona brutalnością Aten, czy też ich arogancją. Niezależnie od odpowiedzi Attyka całkowicie utraciła autorytet moralny, co skutkowało konsolidacją polis przeciw kolebce demokracji o „przewodniej roli w kulturze, nauce i polityce”, jak nauczał Perykles. Sparta z kolei uznała, że po wygranej wojnie aktualność narracji o „wyzwalaniu Grecji” została wyczerpana. Jej mit jako wybawiciela ostatecznie runął w chwili zawarcia haniebnego pokoju z perską dynastią Achemenidów; odwiecznych wrogów Hellady. Spartański sojusz, jakim był Związek Peloponeski, począł erodować. Utrata poparcia i legitymacji moralnej u polis nie była trudna do przewidzenia. Izolowany kordonem sanitarnym Lacedemon po kilkunastu latach został zmiażdżony przez Teby w bitwie pod Leuktrami.

Arystoteles wyciągnął wnioski z historii i zadekretował zasady, jakimi winien kierować się II Ateński Związek Morski. Były to: gwarancja autonomii aliantów (sojusznicze polis zachowują własne ustroje i niezależność); zakaz kleruchii, czyli zakładania ateńskich osad wojskowych; powołanie synhedrionu, czyli rady sprzymierzeńców decydującej o polityce związku; oraz dobrowolne składki w miejsce znienawidzonego phoros, czyli trybutu. Attyka jednak szybko wróciła do imperialnej polityki, co rychło doprowadziło do konfliktu między sojusznikami. Wyniszczenie gospodarcze i demograficzne w wojnie domowej przyniosło podbój Grecji przez Macedonię pod wodzą Filipa II. Dziś czas biegnie szybciej. Czyż nie?

Rządząca Kartaginą oligarchia Hanno Wielkiego obawiała się wpływów rodu Barkidów. Dla osłabienia lęku arystokracji przed dyktaturą odwróciła się ona od Hamilkara, Hazdrubala i Hannibala. Zamiast słać posiłki Hannibalowi, gdy ten stał u bram Rzymu, porzucono armię polową na rzecz interesów handlowych. Siły Hannibala w Italii zostały wykrwawione, a Kartagina padła ostatecznie i terminalnie pod uderzeniami Rzymu. Jak widać, kurczowe trzymanie się doktryny „business as usual” dla maksymalizacji krótkoterminowego zysku może skutkować utratą sklepu.

REKLAMA

Zniszczenie Kartaginy niczego nie nauczyło zwycięzców. Rzymianie w V wieku używali wizygockich foederati (sojuszników) jako paszy armatniej (choć nie znali ani armat, ani idiomu, którego autorem miał zostać dopiero w 1814 roku François-René de Chateaubriand, krytykujący taktykę Napoleona). Po bitwie nad rzeką Frigidus w 394 roku, gdzie Wizygoci ponieśli ogromne straty (ponad 10 tys. zabitych), kronikarze zwycięskiego cesarza Teodozjusza nad uzurpatorem Eugeniuszem (dla którego z kolei walczyli Frankowie i Alemanowie), notowali z satysfakcją: „Zwycięstwo nad barbarzyńcami rękoma innych barbarzyńców”. Lojalnych Gotów traktowali jak narzędzia. Odmawiano im rzymskich stopni oficerskich, żołdu i zaopatrzenia, szydzono z nich i poniżano. Zmuszano do sprzedaży dzieci w niewolę, płacąc psim mięsem. Pycha legła 9 sierpnia 378 roku wraz z cesarzem Walensem na polach pod Adrianopolem, gdzie zbuntowani Goci starli w pył niezwyciężone legiony. Po latach niestabilnego pokoju legioniści eksterminowali (dla pozbycia się „obcego elementu”) rodziny 30 tys. Gotów i Germanów służących w rzymskiej armii. Tym posunięciem cesarz Honoriusz osiągnął dwa strategiczne cele: wzmocnił wroga i pozbawił się obrony, tracąc najlepsze oddziały, które dotychczas powstrzymywały najazdy, a teraz pałały rządzą zemsty. Alaryk ruszył z armią na Italię. Złupienie Rzymu w 410 roku (wraz zamknięciem antycznego rozdziału historii powszechnej) przez upadlanych aliantów było już formalnością.

Otwarcie współczesnego tomu dziejopisarstwa dowodzi, że historia nie jest dobrą nauczycielką. Oto Japonia dzięki sojuszowi z Brytanią walczyła w I wojnie światowej po stronie aliantów. Wszak w 1923 roku Waszyngton nakłonił Londyn do porzucenia koalicjanta. Upokorzeni samurajowie zrewanżowali się już w „Czarne Boże Narodzenie” 1941 roku, zajmując Hongkong i 15 lutego 1942 roku i biorąc w niewolę 80 tys. obrońców Singapuru, co Churchill opisał jako największą kapitulację w historii British Commonwealth and Empire.

Tymczasem, z górą pięć wieków po upadku Rzymu, jednaki efekt osiągnięto na Wschodzie. Bizancjum przez wieki polegało na Armenii jako na bitnym sojuszniku i strefie buforowej przed najazdami koczowników ze Wschodu. Cesarz Bazyli II Bułgarobójca umyślił wszak zreformowanie dobrej strategii; anihilując armie ormiańskich książąt (prototyp Korpusu Obrony Pogranicza) i wcielając ich tereny do cesarstwa. Likwidując samodzielność polityczną Ormian dla budowy zunifikowanego imperium, zniszczył system obronny Bizancjum, tworzony przez strefę ormiańskiego osadnictwa wojskowego. I wówczas nadciągnęli Turcy Seldżuccy. Ponieważ na wschodnich rubieżach nie było już komu bronić mocarstwa, klęska pod Manzikertem w 1071 roku ostatecznie pogrzebała jego potęgę. Gdyby Adolf H. wyciągnął z tamtego doświadczenia właściwe wnioski i w 1941 roku wziął Ukraińców za foederati, tysiącletnia Rzesza przetrwałaby dłużej niż 12 lat.

Lekceważenie lojalnych (choć uważanych przez suwerenów za głupszych i słabszych) wasali lub sojuszników zyskało w łacinie osobny termin – superbia. W średniowiecznej teologii uznawano ją za najcięższy z siedmiu grzechów głównych. Pycha była nawet interpretowana jako źródło wszystkich innych grzechów. Nie zważając na kościelne przestrogi, kolejni śmiałkowie upadali za przyczyną braku pokory. Cesarz rzymski Fryderyk I Barbarossa uważał, że skoro jego władza pochodzi od Boga, nie musi liczyć się z kupczykami z północnych Włoch. Lekceważenie i upokarzanie członków Ligi Lombardzkiej doprowadziło do ich zjednoczenia przeciw wspólnemu wrogowi. Zuchwalstwo cesarskiego rycerstwa zostało ukarane w 1176 roku, w bitwie pod Legnano, gdzie piechota miejska rozniosła hufce elitarnych paladynów, a Fryderyk musiał uznać autonomię miast. Wspomnienie jego haniebnej klęski jest kultywowane do dziś: Legnano jest poza Rzymem jedynym miastem wymienionym w hymnie narodowym Republiki Włoskiej: „Dall’Alpi a Sicilia dovunque è Legnano” („Od Alp po Sycylię wszędzie jest Legnano”).

Nieuzasadnioną wiarę w siebie wykazał także król angielski Jan bez Ziemi, traktując z pogardą wasali z Normandii. Kiedy Filip II August w 1204 roku zaatakował, sojusznicy Jana otworzyli bramy Francuzom. Król nie tylko stracił większość posiadłości na kontynencie (co historia uwzględniła, nadając mu awangardowy identyfikator), ale ośmieliła angielskich baronów z metropolii do buntu, skutkującego przyjęciem Magna Carta, czyli Wielkiej Karty Swobód. Tak oto na wyspie rodziła się demokracja.

My także możemy pochwalić się księciem o niebanalnym przydomku. Chodzi o pierworodnego Bolesława Krzywoustego, który w 1146 roku zyskał miano Władysława II Wygnańca. Pycha kazała seniorowi złamać testament ojca i (dążąc do dyktatury) przejąć schedę dwóch juniorów: Bolesława Kędzierzawego i Mieszka III Starego. I choć w rozpętanej wojnie domowej miał wsparcie posiłków ruskich, nie przewidział, że klątwa, jaką rzucił na niego arcybiskup gnieźnieński Jakub ze Żnina, zjednoczy hierarchię katolicką, możnych, rycerstwo i stan miejski. Musiał uciekać za Odrę, gdzie już pozostał, bo w owym czasie nie obowiązywał jeszcze Europejski Nakaz Aresztowania.

Z podobną do Jana bez Ziemi i Władysława II Wygnańca pogardą książę Burgundii Karol Śmiały traktował szwajcarskich górali. Budował europejską potęgę, mającą dorównać Francji, lecz zerwał układy z Helwetami, atakując ich terytoria. Brał ich za wieśniaków, którzy nie mogą równać się z jego nowoczesną armią. Górskie pastuchy zmuszone zostały do zadania mu klęsk pod Grandson i Morat; ostatecznie uśmiercając kandydata na europejskiego hegemona w bitwie pod Nancy w 1477 roku. Jego państwem podzielili się sąsiedzi. W ten oto sposób arogancja wyrosła na pogardzie stanęła na drodze kolejnego projektu europejskiej integracji.

Zakon Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie również wierzył, że nie potrzebuje sojuszników. Przyjęcie w 1386 roku przez Władysława Jagiełłę chrztu oznaczało utratę racji bytu państwa zakonnego, którego jedyną fatygą była konfirmacja mieczem. Zamiast przyjąć nowego członka wspólnoty i wraz z nim ruszyć na Kraków, ogłoszono go w Malborku „fałszywym chrześcijaninem”, przez którego Litwa pozostała pogańska. Krzyżacy przegapili Zeitenwende, czyli narodziny epoki, w której misja chrystianizacyjna przestała być modna. Ich miłość własna i zapewne brak pokory wobec Boga doprowadziły w 1385 roku do litewsko-polskiego sojuszu poświadczonego Unią w Krewie (a po niej Unią Horodelską i Lubelską). Efektem zjednoczonych potencjałów demograficznych i imponującej głębokości strategicznej Litwy był w 1525 roku hołd pruski, wasalizujący najpotężniejszą instytucję chrześcijańską na wschodnich rubieżach Europy. Tragiczna ucieczka mieszkańców Prus Wschodnich przed Armią Czerwoną w styczniu 1945 roku była dalekosiężną konsekwencją krzyżackiego deficytu operowania strategiczną projekcją.

Starcie francuskiego okrętu „Bucentaure” z HMS „Temeraire”, Trafalgar. Obraz Auguste'a Mayera.

Od 1796 roku Hiszpania była lojalnym sojusznikiem Francji w wojnie z Brytanią; wspierając ją choćby w bitwie pod Trafalgarem. Napoleon uznał jednak madrycką rodzinę królewską za nieudolną i w 1808 roku zmusił Karola IV do abdykacji. Na tronie osadził cesarskiego brata Józefa Bonapartego. Atoli Hiszpanie nie docenili „nowoczesnych reform” Francuzów i rozpoczęli brutalną guerrillę. Poległo w niej prawie 300 tys. Francuzów, a Legia Nadwiślańska, Szwoleżerowie Gwardii Cesarskiej oraz Dywizja Księstwa Warszawskiego zostawiły na Półwyspie Iberyjskim 20 tys. grobów. Szabel tych i bagnetów zabrakło w Bitwie Narodów pod Lipskiem w 1813 roku. Próżność kierowała zapewne jednym z polskich ambasadorów w Madrycie, który miał wysłać zaproszenia do hiszpańskich czynników oficjalnych do wspólnego świętowania rocznicy szarży pod Somosierrą. Widać nie doczytał „Popiołów” Stefana Żeromskiego, więc nie wiedział, że Hiszpanie brali Polaków za najgorszych najemników tyrana; brutalnie skuteczne narzędzie terroru.

Podczas kryzysu bośniackiego w 1908 roku Rosja, mimo deklaracji o słowiańskim braterstwie, nie wsparła Serbii w konflikcie z Austro-Węgrami. Upokorzenie Belgradu wywołało narodowe wzmożenie Serbów, które z kolei doprowadziło do zamachu w Sarajewie w 1914 roku. Nie minęły trzy lata wielkiej wojny, a bolszewicka rewolucja zmiotła Carat. Czy arogancja Putina prowadzi go ścieżką Mikołaja II? Utinam ita fiat (Oby tak się stało)!

Z kolei 25 stycznia 1924 roku Francja podpisała traktat o sojuszu i przyjaźni z Czechosłowacją. Jego najważniejszym celem była wspólna obrona przed agresją Niemiec. Sojusz rozszerzono w 1925 roku w Locarno; Francja podjęła zobowiązanie udzielenia pomocy Czechosłowacji w przypadku inwazji. Minęły lata i 30 września 1938 roku przyjaźń z Pragą Paryż wyrzucił do monachijskiego śmietnika historii. Francuzi kalkulowali, że sami pokonają III Rzeszę, a poświęcając Czechosłowację, dadzą sobie czas na wzmożenie przygotowań wojennych. A był ów wzgardzony sojusz jedynym fundamentem bezpieczeństwa Czechosłowacji. Niemcy rozbroili silną Československą Armádę (półtora miliona ludzi, 440 czołgów, 6 pułków lotniczych) i przejęli nowoczesny przemysł zbrojeniowy (Tatra, Škoda, Zbrojovka Brno, ČZ), by po dwóch latach urządzić sobie między Mozą, Marną i Sekwaną pancerny wyścig. I na czechosłowackich czołgach wjechali do Paryża.

Fortunnie Francja powróciła do zintegrowanej struktury dowodzenia NATO po tym, jak w 1966 roku wycofał ją był prezydent Charles de Gaulle, fantazjujący o pełnej suwerenności militarnej i geostrategicznej autonomii. Od Waszyngtonu zażądał całkowitej ewakuacji US Army, która dwukrotnie ratowała Francję. Prezydent Lyndon Johnson polecił sekretarzowi stanu Deanowi Ruskowi, by skonkretyzował francuskie oczekiwania jednym pytaniem: „Does your order include the dead Americans in military cemeteries as well?”. Lider Wolnej Francji nie był przygotowany do odpowiedzi czy jego własne żądanie „obejmuje także Amerykanów pochowanych na cmentarzach wojennych”. Wszystko, co mógł zrobić, to w milczeniu oddalić się do ważniejszych spraw wagi państwowej. Koniunktura „odzyskania niezależności od polityki USA” notuje niestety renesans. Choć we Francji nie ma już zaatlantyckich kontyngentów, a główną siedzibę NATO ewakuowano z Paryża do Brukseli, Clémence Guetté z lewicy złożyła projekt rezolucji wzywającej do wyjścia Francji z NATO. Wspiera ją dzielnie prawica pod światłym kierownictwem Marine Le Pen. Wybory prezydenckie zaplanowano na kwiecień 2027 roku.

To z pewnością nie będzie ostatnia weryfikacja hipotezy, według której porzucenie lojalnego partnera kończy się monumentalną katastrofą. Mechanika stref wpływów, gdzie zawierasz spersonalizowane układy, nie jest systemem, w którym będziesz bezpieczniejszy. Pycha jest wojennym błędem. Defekt arogancji skutkuje najczęściej strategicznym rykoszetem.

Special message to the American public: Any resemblance to real persons, living or dead, or actual events and places is purely coincidental.


 

Marek Sarjusz-Wolski. Wszelkie podobieństwa do programu nauczania w Akademii Sztuki Wojennej, której autor jest pracownikiem, są całkowicie przypadkowe. 

Marek Sarjusz-Wolski , Akademia Sztuki Wojennej

autor zdjęć: Wikipedia

dodaj komentarz

komentarze


Kosiniak-Kamysz: Priorytetem jest bezpieczeństwo
Wojsko ewakuuje Polaków z Bliskiego Wschodu
Outside the Box
Cichy zwiadowca dla polskiej armii
Borsuki, ognia!
Trwa ewakuacja Polaków z Bliskiego Wschodu
Medycyna i wojsko łączą siły
Piekło „Pługa”
Buzdygany – nagradzamy najlepszych
Gdy woda czy kredki są wyjątkowym prezentem
Oko na Bałtyk
Wojsko na pomoc Polakom na Bliskim Wschodzie
Drony w akcji: operatorzy z 17 BZ pokazali swoje możliwości
Podwójny emeryt, jedno świadczenie
Północnica, czyli nocne szkolenie terytorialsów
Marynarze generała Franciszka Kleeberga
Zagrzmiały K9 Thunder
Koniec olimpijskich zmagań
The Army Builds Drones
Nowe amerykańskie pociski uderzyły w Iran
Wojskowi w akcji po tragedii w DPS-ie
Wyższa rekompensata dla rannych weteranów
Senat przyjął ustawę o SAFE głosami koalicji
Rośki i Borsuki kuszą SAFE-m
Stalinowski wyrok śmierci na tysiącach Polaków
Nie pozwala spocząć na laurach
Są pierwsze działania po wyjściu Polski z konwencji ottawskiej
Zacięta walka o medale pod siatką
Nowa linia kolejowa w Małopolsce
Gen. Rozwadowski – wizjoner i zwycięzca wymazany z pamięci
Wojna USA i Izraela z Iranem. Walki powietrzne i incydenty na morzu
Gala MMA coraz bliżej
Together on the Front Line and Beyond
Nie stracić głowy w razie zagrożenia
Ustawa o SAFE uchwalona. Opozycja przeciw
ORP „Wodnik” zimową porą
Kosiniak-Kamysz: Pieniądze z SAFE są bardzo potrzebne
Nowe brygady i inwestycje WP
METS po nowemu
Kosmiczny nadzór
Kaszubia dla lokalnej społeczności
Powstaje nowa fabryka Jelcza
Przeprawy na Odrze
Nie ma nudy
Debiut ogniowy Borsuków
Szlify pod lodem
Cios w serce reżimu
Iran grozi „otwarciem wielkich bram ognia”
Konflikt na Bliskim Wschodzie przybiera na sile
Walka o pierwszą dziesiątkę
W Waszyngtonie upamiętniono sierż. Ollisa
Więcej pieniędzy dla żołnierzy na mieszkanie
Ośmioro żołnierzy-lekkoatletów na podium halowych MP
Polski bezzałogowy myśliwiec dla Turcji
Zginęli, bo walczyli o wolną Polskę
SAFE – pieniądze, które będą służyć Polsce
Polsko-słowacka współpraca zbrojeniowa
Wózki na Leopardy
Sejm uchwalił ustawę o SAFE
Bezpieczeństwo to priorytet

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO