moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Sukces podhalańczyków w Rajdzie Edelweiss

Ścigali się na dystansie 40 kilometrów na nartach skiturowych, nocowali w lesie i wyciągali rannych z lodowych szczelin. Ośmiu żołnierzy 21 Brygady Strzelców Podhalańskich wzięło udział w Edelweiss Raid, międzynarodowych zawodach górskich w austriackich Alpach. Polacy zajęli szóste miejsce w kwalifikacji generalnej, ale pierwsze spośród krajów niealpejskich.

Zawody Edelweiss Raid organizowane są przez 6 Brygadę Piechoty Górskiej Armii Austriackiej. Co dwa lata w Alpach rywalizują ze sobą wojskowe zespoły z całego świata. – Zwyczajowo rajd nazywa się mistrzostwami świata jednostek piechoty górskiej. I nic dziwnego. Nie każdy zespół jest w stanie wytrzymać mordercze tempo tych zawodów – mówi kpt. Konrad Radzik, oficer prasowy 21 Brygady Strzelców Podhalańskich z Rzeszowa. Podhalańczycy w zawodach startują od 2007 roku, ale to właśnie tegoroczny start w rajdzie był dla nich szczególnie udany.

W tegorocznym Rajdzie Edelweiss wzięło udział 16 zespołów z dziewięciu państw: Austrii, Polski, Niemiec, Belgii, Rumunii, Rosji, Szwajcarii, Wielkiej Brytanii i Włoch. Polską armię reprezentowało ośmiu żołnierzy 21 Brygady Strzelców Podhalańskich, głównie żołnierzy 1 Batalionu Strzelców z Rzeszowa. Drużynie podhalańczyków przewodził por. Mirosław Smoleń, który w zawodach wystartował po raz trzeci. – Wiedziałem, że to nie będzie lekkie zadanie. Dziesięć lat temu, kiedy debiutowałem w rajdzie alpejskim, nie udało nam się ukończyć zawodów – przyznaje dowódca polskiej drużyny.

Z biało-czerwoną flagą na mundurze w Alpach startowali wojskowi różnych specjalności. Wśród nich byli instruktorzy narciarstwa, instruktorzy wspinaczki, a także i strzelcy wyborowi oraz kierowca bojowego wozu piechoty. – Ze znalezieniem chętnych do udziału w zawodach nie ma problemu. Dla nich to szansa na zdobycie nowych umiejętności, zwłaszcza w tak wysokich górach – mówi por. Smoleń. Żołnierze przygotowywali się nieco ponad dwa miesiące. Wyjeżdżali w Tarty i Bieszczady. – Trenowaliśmy elementy wspinaczki, ale głównie pracowaliśmy nad kondycją – opowiada por. Smoleń. Największym problemem było to, że w Polsce mogli trenować na wysokości około 2 tysięcy metrów, natomiast w Austrii musieli działać na wysokości 3000 metrów.

Zawody odbyły się w połowie marca i trwały dwa dni. Wzięło w nich udział 16 drużyn po 8 zawodników. Każdy z żołnierzy miał wyposażenie skompletowane zgodnie z wytycznymi, przy czym ekwipunek nie mógł ważyć mniej niż 11 kilogramów. Zawodnicy ubrani w zimowe maskałaty oraz wyposażeni m.in. w narty skiturowe i broń, musieli stawić czoła różnym konkurencjom. – Co dwa lata dyscypliny są nieznacznie modyfikowane. Nie zmieniają się jednak główne konkurencje, czyli na przykład strzelanie czy ratownictwo górskie – opisuje por. Szczepan Pietraszek z 1 Batalionu Strzelców Podhalańskich, który w Rajdzie Edelweiss brał udział czterokrotnie, ostatni raz w 2015 roku. Zawodnicy za wszystkie rozgrywane podczas rajdu konkurencje otrzymują punkty. – Drużyny wykonują zadania na czas. Ale ważne jest także to, że wszyscy zawodnicy z drużyny muszą ukończyć mistrzostwa – dodaje por. Pietraszek.

– Gdy dotarliśmy na miejsce, zaskoczyła nas przede wszystkim pogoda. Było bardzo gorąco, a naszym dodatkowym przeciwnikiem stało się ostre słońce – wspomina por. Smoleń. Podczas pierwszego dnia rajdu żołnierze musieli pokonać na nartach 20-kilometrową trasę oraz przewyższenia liczące w sumie 2400 metrów. Po drodze, musieli też wykonywać różnego rodzaju zadania, m.in. prowadzili akcję ratunkową, poszukiwali poszkodowanych zasypanych przez lawinę, albo za pomocą lin wyciągali z lodowej szczeliny rannego, prowadzili także obserwację oraz planowali i prowadzili marsz na orientację. – Otrzymywaliśmy współrzędne punktu kontrolnego. Gdy dotarliśmy na miejsce, dostawaliśmy dane kolejnego celu. Zadanie polegało na oszacowaniu trasy marszu i czasu dojścia do wskazanego punktu jeszcze przed rozpoczęciem zadania. Jeśli drużyna przyszła na przykład 15 minut po czasie określonym przez dowódcę, to przyznawano jej karne minuty – relacjonuje dowódca polskiej drużyny. – Na sam koniec musieliśmy rozłożyć trzy namioty, w których spędziliśmy noc. Trzeba było się szybko zregenerować, bo drugiego dnia marszu musieliśmy znowu pokonać 20 kilometrów na nartach – dodaje.

Podczas drugiego dnia zawodów odbył się m.in. zjazd ośmioosobowych zespołów związanych liną po nieprzygotowanym stoku, sprawdzian z technik wysokościowych, transport rannego na noszach i rzut granatem na odległość 20 metrów. Żołnierze rywalizowali także w konkurencjach strzeleckich. – Mierzyliśmy do 16 balonów oddalonych od nas o ok. 200 metrów. Trudność polegała na tym, że nasze stanowiska ogniowe były na skarpie, więc ogień prowadziliśmy do celu znajdującego się poniżej nas – mówi por. Smoleń. Po wykonaniu 16 strzałów sędziowie sprawdzali wyniki: jeśli któryś z balonów nie został trafiony, to zawodnik musiał zająć kolejne stanowisko strzeleckie, które położone było 50 metrów wyżej niż poprzednie.

Spośród 16 drużyn startujących w rajdzie w klasyfikacji generalnej uwzględniono tylko dziesięć zespołów. Brytyjczycy, Włosi i dwa zespoły z Austrii nie ukończyły pierwszego dnia zawodów, a Belgowie i Rosjanie na metę dotarli w niepełnym składzie.

Reprezentacja 21 Brygady Strzelców Podhalańskich zdobyła szóste miejsce w kwalifikacji generalnej, ale pierwsze pośród krajów niealpejskich. – Wygraliśmy z Włochami, jedną drużyną Austrii i Niemiec oraz dwoma zespołami Rosji. Jesteśmy bardzo szczęśliwi i dumni. Przedstawiciele innych armii gratulowali nam tego wyniku. To wielka sprawa! – mówi por. Mirosław Smoleń. – Za dwa lata może uda się nam zawalczyć o czwartą lokatę – dodaje.

Podczas uroczystego zakończenia zawodów w ośrodku szkolenia górskiego Camp Lizum wszyscy zawodnicy, którzy ukończyli rajd, otrzymali srebrną odznakę Edelweiss Raid. Ci, którzy zawody ukończyli po raz czwarty, dostali złotą odznakę. Wśród nich było trzech Polaków. Dowództwo 21 Brygady zapowiedziało, że w kolejnej edycji Rajdu Edelweiss wezmą udział dwie drużyny podhalańczyków, a przygotowania do zawodów ruszą jesienią 2017 roku.

To jedne z najtrudniejszych alpejskich zawodów. W tegorocznej edycji Edelweiss Raid podhalańczycy zajęli 6 miejsce. 

Magdalena Kowalska-Sendek

autor zdjęć: Arch. 21 BSP

dodaj komentarz

komentarze

~PIO
1514542080
Brawo piekne zdjecia.
31-14-03-27

Zakochałam się w slalomie
Baza dla sił powietrznych USA powstaje we Wrocławiu
Apache’e kontra drony
OSA wystartowała!
Nie będzie polskiej misji wojskowej w Zatoce Perskiej
Polsko-szwajcarska współpraca obronna
PKW Irak ewakuowany
Buzdygany 2025 wręczone
Trwa ewakuacja Polaków z Bliskiego Wschodu
Leopard nie stoi w kolejce
Jubileuszowa i rekordowa Setka Komandosa
AWL stawia na rozbudowę
Sejm uchwalił ustawę o SAFE
Wojskowi judocy, zapaśnicy i taekwondzistka pokazali klasę
Polska będzie zbrojna!
Testy autonomicznego Black Hawka
Stalinowski wyrok śmierci na tysiącach Polaków
Premier: będziemy realizować SAFE mimo weta
Rozproszenie, drony i autonomia – logistyka w nowej wojnie
Patrol z Syriusza
Zginęli, bo walczyli o wolną Polskę
Wojsko ewakuuje Polaków z Bliskiego Wschodu
Senat przyjął ustawę o SAFE głosami koalicji
Kompetencje warte ponad milion dolarów
PSL: niech NBP przekaże zysk na obronność
Wojna z Iranem: eskalacja bez przełomu
Polsko-estoński sojusz
A może studia na WAT?
Odnaleźć zaginionych
Odporność państwa zaczyna się od gospodarki
Kosmiczny Bałtyk
Latający Wartownik dla polskiego wojska
Gen. Rozwadowski – wizjoner i zwycięzca wymazany z pamięci
Rekompensaty dla weteranów
W Sejmie o wyższym szkolnictwie wojskowym
Centrum wsparcia dla AH-64E
Więcej pieniędzy dla niezawodowych
Marynarze generała Franciszka Kleeberga
Koniec niemieckiej misji powietrznego wsparcia
Od złota do brązu, czyli lekkoatleci na medal
Prezydenckie awanse dla żołnierzy i funkcjonariuszy SKW
Ratunek pod ostrzałem
Polski sukces w Duńskim Marszu
GROM pod nowym dowództwem
Marynarze po raz trzeci z rzędu najlepsi w wieloboju żołnierskim
Klucz do przyszłości
MON pomoże uczcić ofiary UPA
Smocze zęby na rosyjskie czołgi
Więcej pieniędzy dla żołnierzy na mieszkanie
Ratunek na szczycie
Piekło „Pługa”
NATO coraz silniejsze
Międzynarodowy poligon AWL
Podwójny emeryt, jedno świadczenie
Powaga w lekkości
Zachodnia granica wciąż pod kontrolą
ASzWoj zaprasza na dzień otwarty
Podium po czterech wyścigach na lodzie
Pierwsze oderwanie od ziemi
Konflikt na Bliskim Wschodzie przybiera na sile
Gala Buzdyganów – transmisja na żywo
Nie tylko błękitne berety
Francuska tarcza dla NATO
Ustawa o SAFE uchwalona. Opozycja przeciw
Rekordowa ulga dla Nitro-Chemu
Zielone światło dla potwora

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO