Rocznica wybuchu II wojny światowej to dzień pamięci, zadumy i przypominania o ogromnej odpowiedzialności. Wracamy myślą do 1 września 1939 roku, kiedy hitlerowskie Niemcy bez wypowiedzenia wojny napadły na Polskę i rozpoczęły najstraszliwszy konflikt w dziejach świata. Wracamy także do 17 września, gdy od wschodu na Rzeczpospolitą uderzyła Armia Czerwona. Przejawem realizacji postanowień paktu Ribbentrop-Mołotow stał się kolejny rozbiór naszego państwa przez ZSRS i III Rzeszę. Polska padła ofiarą dwóch totalitaryzmów, które wspólnie podeptały prawo międzynarodowe i prawo narodu do życia w wolności. Nasz naród stanął samotnie wobec dwóch imperiów zła.
II wojna światowa przyniosła Polsce cierpienie o skali trudnej do wyobrażenia. Miliony zamordowanych obywateli, zagłada polskich Żydów, pacyfikowane wsie, zburzone miasta, obozy koncentracyjne, egzekucje, deportacje, zsyłki na Syberię i do Kazachstanu, zbrodnia katyńska oraz utrata ogromnej części narodowego majątku to bilans barbarzyństwa, którego ofiarą stał się nasz naród. Żadna liczba nie odda jednak dramatu rodzin rozdzielonych przez wojnę, dzieci pozbawionych rodziców i pokoleń, którym odebrano spokojną przyszłość. Za każdym razem, gdy staję przed Grobem Nieznanego Żołnierza, myślę przede wszystkim o pokoleniu, które zapłaciło najwyższą cenę.
Pamięć o tamtych wydarzeniach jest dziś naszym moralnym obowiązkiem. Zwłaszcza w czasach, gdy coraz częściej jesteśmy świadkami prób relatywizowania historii, zacierania granicy między ofiarą a sprawcą czy podważania oczywistych faktów. Polska była pierwszą ofiarą II wojny światowej. Została napadnięta przez hitlerowskie Niemcy, a następnie przez Związek Sowiecki. O tej prawdzie nie wolno milczeć ani pozwolić, by prawda ta została zagłuszona.
Historia Polski z tamtych lat to opowieść o cierpieniu, ale to również epopeja niezwykłego męstwa. Żołnierze Września pokazali światu, czym jest honor i wierność przysiędze. Później Polskie Państwo Podziemne – fenomen bez precedensu w okupowanej Europie. Żołnierze Armii Krajowej, Batalionów Chłopskich i Narodowych Sił Zbrojnych każdego dnia ryzykowali życie w walce z niemieckim i sowieckim okupantem. Równocześnie polscy żołnierze bili się u boku aliantów pod Tobrukiem, w bitwie o Anglię, pod Monte Cassino, Falaise, Arnhem czy Bolonią, udowadniając, że Polska, choć pozbawiona własnego państwa, nigdy nie przestała walczyć o wolność. Jako minister obrony narodowej czuję szczególną odpowiedzialność za to, aby pamięć o tamtym pokoleniu znajdowała wyraz w konkretnym działaniu tu i teraz. Historia uczy nas bowiem jednej, niezwykle bolesnej prawdy: pokój nie jest dany raz na zawsze. Bezpieczeństwo nie jest stanem, lecz nieustannym wysiłkiem państwa i całego społeczeństwa.
Dlatego najlepszą gwarancją bezpieczeństwa Polski pozostaje silna i nowoczesna armia, silne i wiarygodne sojusze oraz silne, świadome swojej historii społeczeństwo. To są trzy filary naszego bezpieczeństwa. Budujemy je każdego dnia: modernizujemy Siły Zbrojne Rzeczypospolitej Polskiej, umacniamy współpracę z sojusznikami i wzmacniamy narodową odporność. Nie dlatego że chcemy wojny. Właśnie dlatego że chcemy pokoju. Pamięć o ofiarach II wojny światowej zobowiązuje. Jest przestrogą przed nienawiścią, imperializmem i pogardą dla ludzkiego życia. Jako minister obrony narodowej wierzę, że naszym najważniejszym obowiązkiem jest zrobić wszystko, aby tragedia sprzed lat nigdy więcej nie stała się udziałem kolejnych pokoleń Polaków. To nasza odpowiedzialność wobec historii i wobec przyszłości.
autor zdjęć: MON

komentarze