Dzięki zakupowi od konsorcjum firm Siltec sp. z o.o. i Bertin Exensor AB kolejnej transzy systemów sensorów rozpoznawczych (SSR) polskie wojsko może za pomocą tych urządzeń nadzorować obszar o powierzchni ponad 30 mln m2 lub drogi o łącznej długości prawie 170 km. Co warte podkreślenia, rozpoznawcze systemy trafiły do Sił Zbrojnych RP dwa lata przed kontraktowym terminem.
O wywiązaniu się przez polsko-szwedzkie konsorcjum w rekordowym czasie z podpisanej w grudniu 2023 roku umowy z Agencją Uzbrojenia poinformował w mediach społecznościowych wiceminister obrony narodowej Paweł Bejda. „Wsparcie dla patroli rozpoznawczych polskiego wojska nadeszło szybciej, niż zakładano. Właśnie odebraliśmy kilkadziesiąt nowych sensorów rozpoznawczych. Dostawa została zrealizowana – UWAGA! – dwa lata przed terminem wskazanym w umowie na zakup 219 kompletów. System może być wykorzystywany w każdych warunkach terenowych i pogodowych m.in. do patrolowania wschodniej granicy” – zakomunikował na platformie X wiceminister odpowiedzialny w resorcie za sprawy modernizacji technicznej.
Wart prawie 200 mln złotych kontrakt przewidywał dostawę do końca 2028 roku 219 kompletów szwedzkiego systemu Flexnet UGS (Unattended Ground Sensor). Pojedynczy zestaw SSR (bo pod taką nazwą trafił on do służby w polskim wojsku) składa się z modułu zdalnego sterowania PDA (Personal Digital Assistant), dzienno-nocnej kamery Scout Mk3, czujnika ruchu działającego w podczerwieni oraz sejsmiczno-akustycznego wykrywacza ruchu Mini Mk3.
Polscy żołnierze użytkują SSR od 2019 roku, kiedy to nad Wisłę trafiły pierwsze ze 116 kompletów systemów zakontraktowanych pod koniec 2019 roku od polsko-szwedzkiego konsorcjum. Kontrakt opiewał na 66,7 mln złotych.
autor zdjęć: Platforma X/Paweł Bejda

komentarze