Czołgi PT-91 mają swoje lata, ale używający ich ukraińscy żołnierze twierdzą, że mogą stanowić realne wsparcie na współczesnym polu walki jako solidne czołgi frontowe z mocnym działem i możliwością adaptacji do współczesnych zagrożeń. Polscy użytkownicy Twardych, przygotowujący się do realnych działań i wyzwań współczesnego pola walki, są tego samego zdania.
9 Braniewska Brygada Kawalerii Pancernej jest jedną z kluczowych jednostek w 16 Dywizji Zmechanizowanej, która przezbraja się na nowoczesne czołgi K2 Black Panther. 1 Batalion Czołgów wchodzący w skład brygady jest już w pełni wyposażony w te maszyny z Korei Południowej. W 2026 roku do Braniewa dotrą kolejne, by zasilić 2 Batalion. Jednocześnie w oddalonym o 40 km Elblągu rozwija się 3 Batalion Czołgów 9 BKPanc, który buduje swój potencjał na polskich czołgach PT-91 Twardy.
Braniewska brygada korzysta z PT-91 od 2014 roku. Polskie czołgi zapewniły wtedy pancerniakom stacjonującym blisko Królewca nowe zdolności bojowe. W kolejnych latach potencjał Twardych jednak wydawał się maleć, zwłaszcza gdy zestawiało się je z Abramsami czy Leopardami. Wojna w Ukrainie postawiła jednak PT-91 w nowym świetle, udowadniając ich wartość jako solidnych czołgów frontowych z mocnym działem i możliwością adaptacji do współczesnych zagrożeń (m.in. poprzez dodawanie osłon antydronowych). Płynie z tego ogromna korzyść dla polskich jednostek, które szkoląc się na PT-91, przygotowują się do realnych działań i wyzwań współczesnego pola walki.
Zgrana załoga
– Rozkaz sformowania batalionu przyszedł pod koniec 2022 roku, a w lutym 2023 roku miałem już pierwszych żołnierzy – wspomina ppłk Przemysław Stański, dowódca 3 bcz. W elbląskiej jednostce zaczęli służyć doświadczeni pancerniacy po szkoleniach, ćwiczeniach na poligonie, misjach, do których wkrótce dołączyli pierwsi dobrowolsi. Ważnym momentem w rozwoju elbląskiego batalionu było rozpoczęcie pierwszego kursu dla załóg PT-91, które nastąpiło jesienią 2025 roku. Kilkanaście załóg złożonych z dowódców, kierowców i działonowych szkoliło się pod okiem doświadczonych użytkowników Twardych. – Był to jeden kurs dla wszystkich członków załogi i trwał około półtora miesiąca. Jedynie dowódcy, ze względu na obszerniejszy materiał do przyswojenia, musieli spędzić na szkoleniu kilka dni dłużej niż pozostali – mówi mł. chor. Paweł Włoszczyński z 3 Batalionu Czołgów.
Załogę czołgu PT-91 tworzy trzech żołnierzy: dowódca w stopniu podoficera i dwóch szeregowych. Warunkiem koniecznym dla kandydata na kierowcę jest posiadanie prawa jazdy minimum kategorii B. Jednocześnie zgodnie z wymogiem wszyscy na wstępie muszą zaliczyć próbę tlenową w komorze ciśnieniowej.
Chodzi o sprawdzenie reakcji organizmu na przebywanie pod wodą w zamknięciu na głębokości kilku metrów. Czołgiści mogą bowiem brać udział w przeprawach po dnie zbiornika wodnego. Oprócz tego żołnierze wyznaczeni na kurs muszą nauczyć się wydostawać z zatopionego czołgu. W tym celu korzystają z realistycznej makiety umieszczonej w basenie i aparatów tlenowych. – Przez kilka dni przyswajają procedury i ćwiczą wydostanie się z zatopionego czołgu, co wymaga nie tylko opanowania i znajomości sprzętu, lecz także zdolności współpracy wśród załogi – podkreśla mł. chor. Włoszczyński.
Kultura techniczna
Czego jeszcze wymaga się od przyszłych użytkowników PT-91? – Najważniejsze jest zamiłowanie do mechaniki. Trzeba chcieć poznawać ten wóz, umieć go obsługiwać i przygotowywać do jazdy – podkreśla st. kpr. Krzysztof Bauer, dowódca załogi PT-91. Wtóruje mu ppłk Stański, zwracając szczególną uwagę na kulturę techniczną, która jest nieodzownym elementem służby na czołgach starszego typu. – Na PT-91 żołnierz sam musi wykonać pewne czynności, chociażby dolać olej do silnika, ponieważ jak sobie przygotuje ten czołg, tak będzie mu on służył – mówi dowódca 3 bcz i dodaje, że odpowiednio zadbany Twardy zapewni ochronę, da satysfakcję ze szkolenia i strzelania.
Użytkownicy PT-91 zgodnie powtarzają, że to prosty czołg. Nie ma zaawansowanej elektroniki jak K2, komputer pokładowy nie informuje o rodzaju usterki i procedurze naprawczej, co wcale nie jest traktowane jako wada. Twardy jest w służbie od trzech dekad, a to sprawia, że doświadczeni żołnierze znają go na wylot. Potrafią przygotować i naprawić czołg w warunkach operacyjnych w dużo większym stopniu niż użytkownicy nowszych i bardziej zaawansowanych platform. – Jeżeli chodzi o uzbrojenie czy podwozie, bo nie mówimy tu o wymianie silnika, to moi żołnierze bez problemu radzą sobie z obsługą w każdych warunkach – przyznaje ppłk Stański.
Elbląski batalion czołgów ma w wyposażeniu trzy wersje PT-91, z tego najwięcej maszyn jest w najnowszej z nich – PT-91MA1. Różnią się one od siebie m.in. układem pancerza, kamerą czy rodzajem radiostacji. Wspólnym mianownikiem jest uzbrojenie: armata 2A46 kalibru 125 mm, sprzężony karabin PKT kalibru 7,62 mm i WKM NSWT kalibru 12,7 mm czy silnik S12U o mocy 860 KM. W standardowym wyposażeniu wszystkich Twardych znajdują się również system kierowania ogniem Drawa i kostki pancerza reaktywnego Erawa, które zapewniają dodatkową ochronę załogi, osłabiając uderzenie pocisków kumulacyjnych poprzez ich detonację przed penetracją pancerza zasadniczego.
– Między K2 czy Abramsami SEPv3 a PT-91 jest przepaść technologiczna. System kierowania ogniem, systemy wsparcia pola walki – tego nie ma w Twardych. Ale jeśli ktoś powie, że są one bezużyteczne, to podejmę rękawicę i podyskutuję o ich potencjale na polu walki – zaznacza ppłk Stański. Dowódca batalionu dodaje, że gdyby PT-91 posiadał power pack (zintegrowany układ napędowy) i inną skrzynię biegów, a przez to był bardziej mobilny, zwłaszcza na biegu wstecznym, to śmiało mógłby konkurować z najlepszymi czołgami pod kątem prowadzenia ognia. – PT-91 nie ma takiej optyki jak nowe czołgi, dlatego łatwiej jest być snajperem na K2. Ale zgrana załoga Twardego, z dużym doświadczeniem, może prowadzić ogień z bardzo dużą skutecznością – dodaje st. kpr. Bauer.
Zmiana perspektywy
Zdaniem ppłk. Stańskiego PT-91 jest rewelacyjny zwłaszcza w terenie lesisto-jeziornym, lekko podmokłym. – Ma niższą masę i sylwetkę w stosunku do czołgów typu zachodniego, takich jak Abrams, Challenger czy Leclerc, dzięki czemu przy odpowiednim maskowaniu PT-91 jest bardzo trudny do wykrycia – przyznaje mł. chor. Włoszczyński. Takie wnioski nasuwają się wprost z wojny w Ukrainie, która zdaniem podoficera wpłynęła na zmianę doktryny w odniesieniu do sprzętu pancernego. – Byliśmy uczeni użycia dużej liczby czołgów, nacierania całą kompanią . Tymczasem w Ukrainie używa się sekcji czy pary, maksymalnie plutonu. Stosowane są taktyki znane z Czeczenii, takie jak karuzela ogniowa – opowiada mł. chor. Włoszczyński. Taka taktyka polega na rotacyjnym prowadzeniu ognia przez kilka wozów, które kolejno strzelają i zmieniają pozycje, utrzymując ciągły i intensywny ostrzał przeciwnika.
Doświadczenia wojsk Ukrainy wpłynęły także na zmianę w rozmieszczeniu czołgów na polu bitwy, głównie w związku z zagrożeniami, jakie stanowią drony. – Czołgi są trzymane na głębokim zapleczu. Załogi nie siedzą w wozie, ale są oddalone i działają na sygnał. Kiedy wozy przeciwnika zostają wykryte, maszyny ruszają do działania – mówi mł. chor. Włoszczyński. Wszystko to będzie uwzględniane przy dalszych ćwiczeniach taktycznych z udziałem nowych załóg.
Co przyniesie przyszłość
Choć w związku z przezbrajaniem się 9 BKPanc na K2 wydaje się, że dni PT-91 są policzone, to zdaniem dowódcy 3 Batalionu korzystanie z Twardych i szkolenie na tym sprzęcie jest nadal bardzo potrzebne. – Konflikt w Ukrainie pokazuje, że jedna i druga strona korzystają ze sprzętu zdobycznego. Nie wyobrażam sobie, żeby moi żołnierze nie potrafili obsłużyć czołgu zdobytego na przeciwniku. A w przypadku Rosjan jest on bardzo zbliżony do PT-91. W takiej sytuacji wystarczy szybkie rozpoznanie systemów przejętej maszyny i… jedziemy – mówi ppłk Stański.
Dowódca 3 bcz podkreśla, że z utrzymaniem PT-91 nie ma większych problemów, ponieważ Zakłady Mechaniczne „Bumar-Łabędy” cały czas produkują części i zajmują się naprawami Twardych. – Zobaczymy, co przyniesie przyszłość, ale na pewno będę mile wspominał te czołgi – kwituje st. kpr. Bauer. Elbląski batalion również czeka przezbrojenie na K2, prawdopodobnie będą to już czołgi montowane w Polsce (produkcja K2PL ma ruszyć w 2029 roku). Zanim to jednak nastąpi, kolejni pancerniacy z 3 bcz będą się szkolić na Twardych.
autor zdjęć: Jakub Zagalski

komentarze