moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

„Walczą” w najsłynniejszych bitwach epoki napoleońskiej

Mają wiernie odtworzone mundury Legii Nadwiślańskiej i repliki broni z epoki napoleońskiej. Do każdej inscenizacji są świetnie przygotowani dzięki czemu zdobyli renomę wśród polskich i zagranicznych rekonstruktorów. Członkowie Oddziału Historycznego Wojskowej Akademii Technicznej „walczyli” w miejscach najsłynniejszych bitew, m.in. pod Borodino, Austerlitz czy Waterloo.

Oddział Historyczny Wojskowej Akademii Technicznej powstał na przełomie lat 2004 i 2005 i wywodził się z działającej wcześniej w Akademii – Kompanii Honorowej WAT. Była ona elitarnym pododdziałem podchorążych, a jej członkowie musieli spełniać odpowiednie wymagania dotyczące wzrostu i sprawności fizycznej oraz wykazywać się wzorową postawą żołnierską. Kompania uczestniczyła w uroczystościach państwowych i wojskowych, głównie przysięgach wojskowych i promocjach oficerskich organizowanych przez WAT, a także obchodach Dnia Podchorążego. Wtedy wojskowi studenci wystawiali wartę honorową oraz brali udział w inscenizacji wybuchu powstania listopadowego na ulicach Warszawy. – Właśnie ten „pododdział historyczny" zapoczątkował powstanie w naszej uczelni Studenckiego Koła Historycznego, które dziś jest także nazywane Oddziałem Historycznym WAT – tłumaczy Andrzej Ziółkowski, opiekun oddziału.

Początkowo w szeregach Oddziału Historycznego byli wyłącznie studenci cywilni. Dziś trzonem, liczącego ponad 55 osób, oddziału są podchorążowie Akademii. Czym się zajmują? Przygotowują widowiskowe inscenizacje, nagrywają filmy historyczne i organizują spotkania na temat ważnych wydarzeń historycznych. – Bez względu na to co akurat robimy, zawsze przyświeca nam jeden cel. Chcemy promować polską historię wojskowości, dokonania bojowe wojsk polskich na arenie międzynarodowej oraz naszą Akademię – mówi Andrzej Ziółkowski.

Legia Nadwiślańska i powstanie listopadowe

Głównym profilem działania oddziału są inscenizacje historyczne. Członkowie skupiają się przede wszystkim na odtwarzaniu wydarzeń z czasów napoleońskich (występują wówczas w mundurach Legii Nadwiślańskiej) oraz powstania listopadowego (odgrywają rolę słuchaczy Szkoły Podchorążych Piechoty Królestwa Polskiego, którzy rozpoczęli zryw w 1830 roku).

Dziś oddział ma na koncie ponad 220 rekonstrukcji, w tym niemal 60 zagranicznych. W Polsce byli na polach bitew, m.in. w Ostrołęce (1831 r.), Raszynie (1809) czy Ossowie (1920). Za granicą z kolei odwiedzili Włochy, Hiszpanię, Litwę Rosję, Niemcy, Austrię , Francję, Włochy, USA, Czechy i Belgię. „Walczyli” na przykład pod Marengo (bitwa pomiędzy wojskami Napoleona a austriackimi w 1800 r.), Reggio di Emilia (starcia z włoskimi, antynapoleońskimi oddziałami; w tej miejscowości stacjonowali legioniści gen. Dąbrowskiego, a Józef Wybicki napisał słowa pieśni nazwanej później Mazurkiem Dąbrowskiego, 1797 r.). Byli też pod Somosierrą (tam polscy szwoleżerowie walczący w armii Napoleona wsławili się m.in. zdobyciem strategicznego wąwozu w 1808 r.), pod Borodino (krwawe starcie armii napoleońskiej z wojskami rosyjskimi, które otworzyło Napoleonowi drogę na Moskwę, 1812 r.), Lipskiem (klęska żołnierzy Napoleona w starciu z wojskami koalicji antynapoleońskiej, 1813 r.) czy francuskim Boulogne (zgrupowanie wojsk napoleońskich przygotowanych na ewentualne uderzenie na Anglię , 1808 r.). Inscenizowali także zmagania pod Austerlitz (zwane bitwą trzech cesarzy, w której klęskę poniosły wojska rosyjsko-austriackie, 1805 r.) i oczywiście Waterloo (słynna, ostatnia bitwa Napoleona Bonaparte, 1815 r.).

– Legia Nadwiślańska to spadkobierczyni Legionów Polskich we Włoszech, która wielokrotnie zmieniała nazwy, struktury i organizację. Okres jej działalności był niezwykle ciekawy, bo żołnierze Legii byli obecni na niemal wszystkich ówczesnych europejskich frontach. Dlatego odtwarzając jej losy, mamy możliwość pokazywania naszych inscenizacji w aż tylu miejscach w Europie – mówi Andrzej Ziółkowski. Pytany o to, która z inscenizacji była najciekawsza, przyznaje, że trudno mu wskazać tę jedną wyjątkową. – Każda na swój sposób była interesująca. Z tych ważniejszych wymieniłbym Saragossę (oblężenie miasta przez Napoleona i żołnierzy Legii Nadwiślańskiej), a za jedną z trudniejszych uznałbym „walkę” pod Borodino. W tym ostatnim miejscu na polu bitwy zgromadziło się kilka tysięcy osób i ze względów bezpieczeństwa organizatorzy wprowadzili bardzo rygorystyczne zasady poruszania się po terenie. Niesprzyjające były też ostre, rosyjskie warunki klimatyczne. Był wtedy początek września, a rano na trawie leżał szron – opowiada opiekun oddziału.

St. kpr. Mateusz Lisek dowódca pododdziału i podchorąży IV roku budownictwa do dziś wspomina ubiegłoroczną wyprawę do hiszpańskiej miejscowości Astorga, leżącej na szlaku do Santiago de Compostela. Oddział z WAT-u w barwach Legii Nadwiślańskiej inscenizował wydarzenia wojenne kampanii napoleońskiej z 1810 roku. Trwająca ponad trzy godziny bitwa „Trzech narodów” przyciągnęła około tysiąca rekonstruktorów. – Do Hiszpanii pojechaliśmy w około 40 osób. Byliśmy jednym z najbardziej znaczących pododdziałów, bo nie dość, że tak licznym, to też jednakowo umundurowanym, co jest rzadkością. Poza samą bitwą, braliśmy też udział w paradzie powitalnej w Astordze. Chyba wszyscy, z około 12 tysięcy mieszkańców tego urokliwego miasteczka, przyszli, aby nas obejrzeć. Było kolorowo, tłumnie i głośno. Poza okrzykami Vivat Polonia, Vivat Napoleon, słychać też było okrzyk Vivat Wojsko Polskie – opowiada podchorąży.

Andrzej Ziółkowski podkreśla, że choć najważniejsze są dla nich dwa wspomniane okresy historyczne to zdarza się, że przedstawiają też inne wydarzenia. Na koncie mają inscenizacje chociażby insurekcji kościuszkowskiej, powstania styczniowego, a także wybranych epizodów z II wojny światowej.

Mundur dopięty na ostatni guzik

Do udziału w inscenizacjach członkowie niekiedy zgłaszają się sami, jednak częściej to oni otrzymują zaproszenia. Nie tylko w Polsce zyskali już renomę i opinię oddziału świetnie przygotowanego i wyposażonego. – Zawsze wkładamy mnóstwo pracy w przygotowania. Przed wyjazdami intensyfikujemy próby, trenujemy wykonywanie komend czy poszczególne elementy musztry. To pozornie łatwe, bo o ile w musztrze współczesnej chodzi się zazwyczaj czwórkami w kolumnie, to musztra historyczna polega na szyku rozszerzonym, w takiej mniej więcej tyralierze – tłumaczy st. kpr. pchor. Lisek.

Do inscenizacji wykorzystują mundury, które są replikami tych używanych przez 1 Kompanię Szkoły Podchorążych Piechoty Królestwa Polskiego. – Jak coś robić, to na sto procent. Nasze mundury zostały uszyte na specjalne zamówienie, u profesjonalistów. Są zrekonstruowane „do ostatniej niteczki”, na podstawie dokumentacji historycznej – zaznacza Andrzej Ziółkowski. Oddział wyposażony jest też w ponad 20 sztuk broni palnej. To karabiny piechoty AN IX wz. 1777, będące prochową, w pełni sprawną bronią palną. Każdy z członków oddziału musi znać zasady jej działania. – Członkostwo wiąże się z nieustannym szkoleniem. Ci początkujący zaczynają od obsługi broni, zasad noszenia umundurowania, podstawy musztry bojowej i reprezentacyjnej. Ale nawet jak ktoś jest w oddziale dłużej, też musi doskonalić nabyte umiejętności. Na polu bitwy ważne jest, by wszystko robić zgodnie z zasadami epoki – mówi Andrzej Ziółkowski.

Inscenizacje nie są jedynym pomysłem oddziału na historyczną edukację. Często organizują spotkania, podczas których godzinami rozprawiają o historii. – To całkiem naturalne, bo przecież nie może być tak, że ktoś, kto wkłada na siebie mundur, nie wie jaką formację reprezentuje, nie zna jej historii i tradycji. Ale nasze rozmowy bardzo często wykraczają poza dwie, będące w kręgu naszych zainteresowań, epoki. Nasz opiekun potrafi zarazić pasją, sprawić, że człowiek chce wiedzieć jeszcze więcej niż to, o czym może przeczytać w książkach – mówi szer. Kacper Latos, podchorąży IV roku elektroniki i telekomunikacji.

Nierzadko zdarza się, że nagrywają historyczne filmy. Ten o powstaniu listopadowym był kręcony w miejscach ówczesnych wydarzeń, również w Belwederze. Ostatni film studenci poświęcili z kolei 80. rocznicy wybuchy II wojny światowej. – Przybliżamy historię w różny sposób, bo nie chodzi o ty, by usiąść w sali i robić wykłady. Wielu przychodzi ze zwykłej ciekawości, a potem zostaje. Dla takich ludzi, pasjonatów, ciekawych świata i historii warto pracować – przyznaje Andrzej Ziółkowski.

Podobne odczucia mają sami studenci. Dla nich członkostwo w oddziale to możliwość zgłębienia historii nie tylko z kart książek, ale też czynny udział w jej poznawaniu. Nie bez znaczenia jest możliwość zwiedzania miejsc, w których tworzyła się historia. – Jako dowódca pododdziału dostrzegam jeszcze jedną korzyść. Ponieważ muszę wiele spraw zorganizować, koordynować pracę wielu osób, zyskuję ogromne doświadczenie, które z pewnością przyda mi się jako przyszłemu oficerowi – mówi st. kpr. Lisek.

Paulina Glińska

autor zdjęć: Arch. oddział historyczny WAT

dodaj komentarz

komentarze


Polska stal dla K2PL
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Najpierw poligon, potem studia
Wyrok po tragedii w Krzekowie
Agresja na Polskę nie była „spacerem”
Premiery MSPO ‘26: system Gladius 2
Battalions of the Future
Drony i czołgi, czyli nowa jakość prowadzenia działań
Po medale na nartorolkach i w kajaku
Kolejna rosyjska prowokacja w powietrzu
PZL P.11c – Pościgowy taran!
Grupa WB i Kongsberg będą rozwijać morskie bezzałogowce
Miliardy dolarów na modernizację polskiej armii
Wybuchowe szkolenie podchorążych z WAT-u
Eksportowy Rosomak
Łzy na treningu to cena, jaką warto zapłacić za sukces
Ciężki BWP z Huty Stalowa Wola
Od Warmate po F-16. Pokaz możliwości Wojska Polskiego
Z prądem i pod prąd
Moskwa w poszukiwaniu partnerów
Agencja Uzbrojenia 2.0 będzie promować polski przemysł obronny
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
„Horyzont” przedłużony
Berlin: Rosja próbowała doprowadzić do zamachu na lotnisku
Nowości z „Łucznika”
Walka w dwóch światach
Polska wzmacnia ochronę nieba
Kadeci będą uczyć się obsługi dronów
Gorący lipiec PKW Łotwa
Zobacz nowoczesny sprzęt polskiego wojska
Medale kajakarki, wspinaczki i spadochroniarek
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
Musimy zostać zauważeni
PGZ stawia na eksport
Prezydencka wizyta na MSPO
Powstanie „Agencja Uzbrojenia 2.0”
Zbrojeniówka coraz mocniejsza
Finowie o bezpieczeństwie w Europie do 2040 roku
Pod okiem Chronosa
Abordaż z polskim wsparciem
Mazurek Dąbrowskiego dla pływaczki „armii mistrzów”
Terytorialsi wykonywali pomiary dla naukowców z PAN-u
Toczki na miny, radary na granicę
Nowy Warmate i Gladius 2. Premiery Grupy WB na MSPO 2026
Homar-K coraz bardziej polski
Flanka pod strażą
Rośnie liczba domniemanych aktów sabotażu
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach
Bezzałogowy myśliwiec przyleci z Polski?
Saperzy z Ukrainy potrzebują wsparcia
Pomorze ma potencjał
PIAP HUNTeR w nowej odsłonie na MSPO
Pomerania Has Potential
Polska a broń jądrowa – mity i fakty
Kanada i Polska stawiają na współpracę obronną
Przeciwlotnicy i terytorialsi w Brzesku
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Oręż przeciw dronom
Polonizacja coraz bardziej oczywista
Wojskowe MMA dla terytorialsów
Wspólne manewry taktyczno-ratownicze
„Wielka ucieczka” okiem historyka
Rekordowa licytacja „Kasku weterana”
„Polski Semtex”, czyli wybuchowa oferta Łukasiewicza i Nitro-Chemu
PZL Mielec w planach MON-u
Jest kompromis w sprawie rekompensat za broń dla Ukrainy
„Zielona lista” to przełom w przepisach mundurowych
Donald Tusk: Patrzcie z dumą na polską flotę!
„Zielona lista” już za miesiąc
Pancerna premiera HSW
Armaty do Rosomaków i Borsuków z HSW
Piechur, artylerzysta, lotnik i… hydraulik
Nowa odsłona Wizjera
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Kolejny incydent z udziałem rosyjskiego samolotu
Antydronowe ponczo z Polski

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO