moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Geran-5. Rakieta w cenie drona?

W niedzielę nad zachodnią Ukrainą, tuż przy granicy z Polską, pojawiły się odrzutowe drony. Nowa konstrukcja Geran-5 może istotnie zmienić ekonomię rosyjskich ataków powietrznych. A dla ukraińskiej obrony przeciwlotniczej stanowi dodatkowe wyzwanie. Czym konkretnie jest ta broń?

Poglądowe zdjęcie ilustacyjne rosyjskiego drona  Geran-5  wygenerowane przy pomocy AI

Rosja wysłała w nocy z soboty na niedzielę nad Ukrainę 453 bezzałogowce różnych typów. Ukraińskie siły powietrzne informowały o zestrzeleniu lub unieszkodliwieniu 405 z nich oraz czterech pocisków S8000 Banderol. Rosyjska broń trafiła jednak w 13 miejscach. Część ataku skierowano na zachodnią Ukrainę. Jeden z dronów uderzył około 2 km od polskiej granicy w lokomotywę jednego z pociągów. Nikt nie ucierpiał. Inny bezzałogowiec trafił w samochód ciężarowy w pobliżu przejścia Jahodyn–Dorohusk. Rosyjskie Ministerstwo Obrony stwierdziło, że celem ataku były m.in. obiekty wykorzystywane do transportu ładunków wojskowych z państw europejskich.

Wśród maszyn atakujących zachodnią Ukrainę znalazły się odrzutowe Geranie-5. Według ministra obrony Władysława Kosiniaka-Kamysza polskie systemy obserwacyjne odnotowały obecność kilkunastu takich dronów. Nie doszło przy tym do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Szef MON-u zwrócił uwagę, że Rosjanie zmieniają sposób prowadzenia ataków – coraz częściej wysyłają odrzutowe bezzałogowce w grupach po kilka sztuk, wiążąc w ten sposób ukraińską obronę przeciwlotniczą.

REKLAMA

Trzy razy wyższa prędkość

Geran-5 nie jest już eksperymentalną ciekawostką, a niedzielny atak potwierdza, że nowa konstrukcja znalazła trwałe miejsce w arsenale Rosjan.

To duża maszyna. Według ukraińskiego wywiadu wojskowego (HUR) ma 6,5 m długości i 3,2 m rozpiętości skrzydeł. Maksymalna masa startowa wynosi 850 kg, głowica bojowa waży około 90 kg. Dron może pozostawać w powietrzu do dwóch godzin i osiągać pułap 6 km. Zasięg oceniany jest na około 950 km.

Najważniejszym parametrem jest jednak prędkość, dochodząca do 600 km/h. Geran-2, czyli rozwinięta w Rosji wersja irańskiego Shaheda-136, napędzany jest silnikiem tłokowym i śmigłem, a jego prędkość przelotowa wynosi około 180 km/h. Odrzutowa „piątka” może więc lecieć mniej więcej trzy razy szybciej. Nie jest to kosmetyczna poprawa osiągów. Przy prędkości 180 km/h dron pokonuje 30 km w dziesięć minut. Geran-5 lecący 600 km/h potrzebuje na to trzech. Tyle czasu pozostaje obronie na wykrycie celu, przekazanie informacji i próbę jego przechwycenia.

Różnicę widać również w skuteczności ukraińskiej obrony. Według danych przytaczanych przez „Financial Times” udaje jej się przechwytywać około 60% nowych rosyjskich dronów odrzutowych. Tymczasem wcześniejsze statystyki dotyczące maszyn Geran-2 pozostawały na poziomie co najmniej 80, a okresowo nawet 90%.

Poglądowe zdjęcie ilustacyjne rosyjskiego drona Geran-5 wygenerowane przy pomocy AI

Tysiące, nie miliony

Za większą prędkość Gerania-5 odpowiada turboodrzutowy silnik TF-TJ2000A. HUR zidentyfikował go w szczątkach maszyn i wskazał, że jego producentem jest chińska firma Telefly Telecommunications Equipment.

Taki napęd jest bardziej skomplikowany i droższy od silnika tłokowego Gerania-2 – i znajduje to odbicie w cenie całego drona. Według „Wall Street Journal” koszt nowych rosyjskich odrzutowych środków rażenia, w tym Gerania-5, szacowany jest na około 100 tys. dolarów za sztukę. W przypadku produkowanego wielkoseryjnie Gerania-2 koszt produkcji to mniej więcej 50 tys. dolarów. Różnica jest więc znaczna, ale zupełnie inaczej wygląda w zestawieniu z klasycznymi rosyjskimi pociskami manewrującymi. Według rosyjskich dokumentów zakupowych pozyskanych przez ukraiński serwis Militarnyi pocisk Ch-101 kosztuje około 2–2,4 mln dolarów, Kalibr 2–2,3 mln, a 9M728 systemu Iskander-K około 1,5 mln dolarów. Za równowartość jednego Ch-101 można więc – przyjmując te szacunki – wyprodukować około 20 Gerani-5.

Nie znaczy to, że jeden Ch-101 można zastąpić dwudziestoma Geraniami. Pocisk ma większy zasięg, cięższą głowicę i bardziej zaawansowany system naprowadzania. Jednak wiele celów atakowanych w Ukrainie nie wymaga użycia broni o takich możliwościach. Do ich niszczenia Geran-5 może okazać się rozwiązaniem wystarczającym – znacznie szybszym od Gerania-2, a jednocześnie wielokrotnie tańszym od pocisku manewrującego.

Produkcja idzie pełną parą

Co gorsza, do niedawna można było zakładać, że bardziej skomplikowany napęd ograniczy możliwość produkowania Gerani-5 w „shahedowych” ilościach. Najnowsze ukraińskie dane każą tę ocenę zweryfikować. W sierpniu ukraiński wywiad wojskowy przekazał serwisowi Militarnyi, że rosyjski przemysł produkuje miesięcznie około 3 tys. Gerani-4 i Gerani-5 oraz około 2,8 tys. Gerani-2. Oznaczałoby to, że produkcja wariantów odrzutowych jest już większa niż klasycznych Gerani z silnikami tłokowymi. Są to dane ukraińskiego wywiadu i nie można ich niezależnie zweryfikować, ale inne liczby pokazują, jak szybko rośnie znaczenie nowych konstrukcji.

Według danych ukraińskich sił powietrznych w kwietniu odrzutowe Geranie stanowiły już około 15–20% używanych przez Rosjan dronów tej rodziny. Do początku czerwca Ukraińcy odnotowali około 1400 przypadków użycia odrzutowych Gerani. Dla porównania w całym 2025 roku było ich około 180.

Rosjanie nie rezygnują przy tym z tanich Gerani-2, wabików ani drogich rakiet. Dokładają zaś kolejną warstwę środków rażenia. W efekcie podczas jednego ataku ukraińska obrona może mieć przed sobą cele kosztujące od kilkudziesięciu tysięcy do kilku milionów dolarów, poruszające się z bardzo różnymi prędkościami i wymagające różnych sposobów zwalczania.

Geran-5 nie musi więc być równie dobry jak pocisk manewrujący ani równie tani jak Geran-2. Wystarczy, że bierze część zalet jednego i drugiego – i może być używany w dużej liczbie. W połączeniu z innymi środkami napadu powietrznego czyni to rosyjskie naloty coraz trudniejszymi do odparcia.

Marcin Ogdowski

autor zdjęć: Jan Orłowski (AI)

dodaj komentarz

komentarze


Kolejna rosyjska prowokacja w powietrzu
Technologie druku 3D dla wojska
Polska a broń jądrowa – mity i fakty
Miliardy dolarów na modernizację polskiej armii
Saperzy z Ukrainy potrzebują wsparcia
Medale kajakarki, wspinaczki i spadochroniarek
Orlik z nowymi możliwościami
Ciężki BWP będzie nosił nazwę Niedźwiedź
Krok w krok za Jastrzębiami
PZL Mielec w planach MON-u
W Birczy o historii i bezpieczeństwie
Patriotyzm gospodarczy na MSPO
Berlin: Rosja próbowała doprowadzić do zamachu na lotnisku
Od mikrodronów po daleki zasięg
Autonomia w kosmosie
Battalions of the Future
Gorący lipiec PKW Łotwa
Flanka pod strażą
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Geran-5. Rakieta w cenie drona?
Rośnie liczba domniemanych aktów sabotażu
Kanada – wiodący kraj MSPO
Kanada i Polska stawiają na współpracę obronną
Robot z Piorunami w Kielcach
Pokazać ludzki wymiar służby na misji
Finowie o bezpieczeństwie w Europie do 2040 roku
Pomorze ma potencjał
Centrum zarządzania kryzysowego na kołach na MSPO
Army Days – by lepiej poznać Wojsko Polskie
Wojskowe MMA dla terytorialsów
Siła lądówki
Od Warmate po F-16. Pokaz możliwości Wojska Polskiego
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach
Wspólne manewry taktyczno-ratownicze
Priorytetem WOT jest dziś mobilność
Po medale na nartorolkach i w kajaku
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Piechur, artylerzysta, lotnik i… hydraulik
Radar P-18 PL i Gladius 2 z nagrodami MSPO
Mazurek Dąbrowskiego dla pływaczki „armii mistrzów”
Abordaż z polskim wsparciem
Testy dronów dalekiego zasięgu. Można je usłyszeć lub zobaczyć
PZL P.11c – Pościgowy taran!
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Jest kompromis w sprawie rekompensat za broń dla Ukrainy
Łzy na treningu to cena, jaką warto zapłacić za sukces
Agresja na Polskę nie była „spacerem”
Prezydencka wizyta na MSPO
Hanwha ze statuetką „Dumny Weteran”
Drony i czołgi, czyli nowa jakość prowadzenia działań
Kadeci będą uczyć się obsługi dronów
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
„Horyzont” przedłużony
Putin eskaluje. Tusk: Musimy być gotowi na najgorsze warianty
Z prądem i pod prąd
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Pioruny do 2030 roku
Lekarz i żołnierz. Promocja oficerska na WAM-ie
Moskwa w poszukiwaniu partnerów
„Wielka ucieczka” okiem historyka

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO