moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Powrót ORP „Błyskawica”

4 lipca 1947 roku do portu w Gdyni zawinął wracający z Wielkiej Brytanii niszczyciel ORP „Błyskawica”. Większość marynarzy, którzy służyli na nim podczas wojny, zdecydowała się pozostać na Zachodzie. Ci, którzy wrócili, byli entuzjastycznie witani przez polskie społeczeństwo. Jednak komunistyczne władze nie zapomniały im walki u boku aliantów.


W gdyńskim porcie zebrali się oficjele i mieszkańcy. Ktoś rozwinął transparent „Polska Ludowa wita ORP «Błyskawica»”. Kiedy okręt dobijał do nabrzeża, jedna z kobiet zaczęła rzucać marynarzom bukiety kwiatów. Był ranek 4 lipca 1947 roku. Po ośmiu latach spędzonych w Wielkiej Brytanii do kraju wracał niszczyciel, który już przed wojną stał się symbolem polskiej marynarki. A później swoją legendę jeszcze tylko wzmocnił. Za sielankowym obrazkiem, jaki wyemitowała później Polska Kronika Filmowa, kryła się jednak brutalna rzeczywistość, pełna ludzkich rozterek i dramatów.

Trudny powrót

ORP „Błyskawica” wszedł do służby 25 listopada 1937 roku. Okręt był zaliczany do klasy dużych niszczycieli, a jego załoga liczyła niemal 200 osób. W wojnie obronnej nie wziął jednak udziału, bo krótko przed jej wybuchem (26 sierpnia 1939 roku), w ramach planu „Peking”, został wycofany z Bałtyku do Wielkiej Brytanii. Dowództwo polskiej armii uznało, że w samotnej konfrontacji z Kriegsmarine polskie okręty mają niewielkie szanse. Trzy rodzime niszczyciele („Burza”, „Błyskawica” i „Grom”) miały później razem z Brytyjczykami walczyć z niemiecką flotą. U boku aliantów ORP „Błyskawica” uczestniczył m.in. w operacji „Torch” w północnej Afryce, gdzie osłaniał lądujące tam siły amerykańsko-brytyjskie, oraz w operacji „Overlord”, czyli desancie w Normandii. Walczył też pod Ushant z niemieckimi okrętami, które zamierzały uniemożliwić otwarcie drugiego frontu.

Po wojnie załogi polskich okrętów wolały pozostać na Zachodzie, niż wracać do komunistycznej Polski. Władze jednak rozpoczęły starania dyplomatyczne, by sprowadzić do kraju jednostki, które w latach 30. służyły w polskiej marynarce.

W marcu 1947 roku na negocjacje do Londynu przyjeżdżają przedstawiciele specjalnie w tym celu powołanej Misji Morskiej. Większość marynarzy nie chce jednak wracać do kraju. Obawiają się nowych porządków. Dotyczy to również załogi ORP „Błyskawica”. Po licznych zabiegach udaje się namówić do powrotu 114 osób. Pochodzą z różnych okrętów. – Na dowódcę zostaje wyznaczony kmdr por. Bolesław Romanowski, który wcześniej dowodził okrętami podwodnymi ORP „Jastrząb” i ORP „Dzik” – mówi kmdr por. Jerzy Łubkowski, obecny dowódca ORP „Błyskawica”.

1 lipca po południu na niszczycielu ponownie zostaje podniesiona biało-czerwona bandera. Trzy dni później okręt melduje się w Gdyni. Ponad stu marynarzy z załogi niemal natychmiast decyduje się na przejście do cywila. Ci, którzy postanawiają pozostać w służbie, łudzą się, że będą mogli w spokoju robić to, co umieją najlepiej. Wkrótce przekonają się, jak płonne były to nadzieje.


„Reakcyjna kasta”

– Po zmianie ustroju marynarka siłą rzeczy opierała się na oficerach wykształconych przed wojną. Komunistom brakowało kadr. Było to jednak rozwiązanie tymczasowe – tłumaczy kmdr por. Łubkowski. Marynarze, którzy walczyli u boku aliantów, ewentualnie przeszli przez obozy jenieckie i obozy internowania, automatycznie otrzymali łatkę politycznie niepewnych albo wręcz wrogich. Marsz. Michał Rola-Żymierski stwierdził, że stanowią oni „reakcyjną kastę”. Dokręcanie śruby rozpoczęło się pod koniec lat 40., a potem z każdym miesiącem przybierało na sile. Lata 50. w siłach morskich to czas tropienia spisków i pokazowych procesów. W najgłośniejszym z nich siedmiu wysoko postawionych oficerów zostało fałszywie oskarżonych o próbę obalenia ustroju. Zapadły trzy wyroki śmierci i kary długoletniego więzienia. W 1951 roku za kraty trafił też ówczesny dowódca ORP „Błyskawica” kmdr ppor. Zbigniew Węglarz. – Za sabotaż i uszkodzenie okrętu podczas manewru odcumowania (uderzenie rufą o drewniany odbijacz i wgniecenie poszycia burty na 15 cm) zostaje skazany na osiem lat więzienia – opowiada prof. Sławomir Sutowski, historyk, znawca MW (cytat za „Zeszyty Gdyńskie” nr 8, wyd. Wyższa Szkoła Komunikacji Społecznej w Gdyni). Węglarz wyszedł na wolność i został zrehabilitowany w czasie gomułkowskiej odwilży, ale do marynarki wojennej już nie wrócił. Był ostatni z przedwojennych dowódców okrętu.

Represje dotykają też kmdr. Romanowskiego, którego komuniści zmusili do opuszczenia marynarki, a potem aresztowali na osiem miesięcy. Gdy w końcu opuścił więzienie, został zmuszony do wyjazdu z Gdyni. Pracę znalazł w Państwowej Centrali Drzewnej w Poznaniu, gdzie był starszym referentem. Mundur włożył dopiero po kilku latach.

Władze niszczyły nie tylko ludzi, lecz także pamiątki, które stanowiły łącznik z II Rzecząpospolitą. – Z mesy ORP „Błyskawica” zostało usuniętych kilkadziesiąt rysunków przedstawiających historię okrętu. Jeden z nich upamiętniał zatopienie pierwszego U-boota, inny – wizytę brytyjskiego oficera łącznikowego. Część zabranych rysunków odnalazła się potem w magazynach Muzeum Wojska Polskiego i po 1989 roku została przeniesiona do Muzeum Marynarki Wojennej. Część zaginęła jednak bezpowrotnie – mówi kmdr por. Łubkowski. Z kotłowni niszczyciela zniknął też ryngraf z Matką Boską. – Okazało się, że przez dziesiątki lat przechowywał go jeden z mechaników. Zwrócił go już w latach 90. – dodaje kmdr por. Łubkowski.

W ogrodzie i flocie Pakistanu

Co stało się z marynarzami ORP „Błyskawica”, którzy wybrali emigrację? – Ich losy były różne. Niektórzy pozostali w Wielkiej Brytanii, wielu rozjechało się jednak po świecie. Imali się różnych zajęć, ale generalnie zawsze ciągnęło ich na morze – podkreśla kmdr por. Łubkowski. Kmdr por. Wojciech Francki, jeden z wojennych dowódców ORP „Błyskawica”, mieszkał w Nowej Zelandii i Australii. Pracował w kamieniołomach, był ogrodnikiem, potem wstąpił do żeglugi cywilnej. Romuald Nałęcz-Tymiński, który był m.in. zastępcą dowódcy ORP „Błyskawica”, po wojnie służył np. w siłach morskich Pakistanu. Pośmiertnie został awansowany na stopień kontradmirała. Kmdr Tadeusz Lesisz po odejściu z marynarki został znanym architektem.

– Polscy marynarze na emigracji utrzymywali ze sobą kontakt. W latach 70. niektórzy z nich zaczęli przyjeżdżać do Polski. Nie wszystkim się to podobało, ale oni tłumaczyli, że nie legitymują komunistycznych władz, chcą jedynie odwiedzać dawnych kolegów. Po zmianie ustroju w Polsce były organizowane zjazdy, w których brali udział – wspomina kmdr por. Łubkowski. Przy okazji mogli oglądać ORP „Błyskawica”. Okręt do dziś jest jednostką reprezentacyjną polskiej marynarki, pełni też funkcję muzeum. Stoi zacumowany w centrum Gdyni.

Dziś żyje już tylko garstka marynarzy, którzy podczas wojny służyli na jego pokładzie. Ubywa ich jednak z każdym rokiem. W ubiegłym w Wielkiej Brytanii zmarł syn gen. Kazimierza Sosnkowskiego, który na ORP „Błyskawica” służył jako szeregowy marynarz, a potem podoficer.

Łukasz Zalesiński

autor zdjęć: NAC, Marian Kluczyński

dodaj komentarz

komentarze


Wojna na satelitarnym łączu
Abordaż z polskim wsparciem
Więcej szwedzkich granatników w wojsku
Projekt KCD MED TAC dla cywilnych medyków
Kormoran in the West
Wsparcie z powietrza
Ratunek pod ogniem
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Flanka pod strażą
Zacięta rywalizacja o prymat w crossie
Mocne wsparcie dla Homara-K
Mural na 65-lecie komandosów
Zbrojna prowokacja na granicy Łotwy
Współdziałanie dla bezpieczeństwa
Żołnierz przed strażakiem i policjantem w Biegu o Nóż Komandosa
Drużyna Invictusa na starcie
Aplikacja wspomoże zdrowie psychiczne żołnierzy
Rowerowe upamiętnienie poległych
Virtuti Militari czasu pokoju
Ukraina kontra odrzutowe drony
Nocny ogień na Łotwie
Dwukrotnie większa Daglezja u saperów z Dęblina
Eksperci o Rosji, NATO i broni jądrowej
Komisja Obrony pozytywnie o budżecie na 2027
Dwie dekady na polskim niebie
„Zdrzałka” na pustyni
„Czterej pancerni i pies” w Żaganiu
Medale żołnierzy w strzelectwie, judo i taekwondo
Skąd nadleciał ukraiński dron?
Gorący lipiec PKW Łotwa
W powietrzu, na wodzie i lądzie: studenckie drony walczą o nagrodę szefa MON-u
Jastrzębie w NATO: część 2 debaty o polskich F-16
Bursztynowa Dywizja obroniła prymat w boksie
Debiut Szkoły Orląt w „Orle”
Co warto wiedzieć o opiniowaniu?
Uniewinniony za strzał na granicy
„Horyzont” przedłużony
Drugie rozdanie SAFE
Bezzałogowiec z Karwi – zestrzelony w czasie testów
Ares kontra drony
Nowa dostawa Homarów do Czarnej Dywizji
„Blue Eye ‘26”, czyli: po pierwsze drony!
Trwa zwycięska seria st. szer. Katarzyny Wasick
Wirtualna wojna na AWL-u
Co z wysługą po powrocie do wojska?
Syreny wyją. Co robić?
Uratowali życie koledze z NATO
Miliardy z SAFE dla polskich firm zbrojeniowych
Cztery medale żołnierzy w strzelectwie, pływaniu i podnoszeniu ciężarów
MON i Narodowy Instytut Onkologii podejmują współpracę
Serce Rosomaka
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Byliśmy i jesteśmy żołnierzami
Nowe Czarne Pantery w Braniewie
Wsparcie z morza
Najważniejszy temat dla Polski: bezpieczeństwo
Nowy wymiar laserowych ćwiczeń
Morscy lotnicy w akcji
Ratunek dla rannego nadleciał z powietrza
Stulecie lotu Warszawa – Tokio
Cywilne drony na służbie
Saperzy wywieźli niewybuchy z centrum Wrocławia
Będzie więcej polskiej amunicji 155 mm
Lotnicze „drzwi” transportowe
Nowy blok operacyjny w szpitalu w Tarnowie
Litwini ćwiczą masową ewakuację obywateli
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Żołnierz podejrzewany o szpiegostwo
Bombowiec na dnie Bałtyku
Bataliony Chłopskie – bojowe szeregi polskiej wsi
MON zmienia system gotowości obronnej
Wojna o dane
Przedsiębiorcy chcą zbudować autopilota dla wojska
Ewakuacja medyczna pod ostrzałem
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Terytorialsi sprawdzili się w akcji na „Baltic Pipe ‘26”
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
„Albatros” ćwiczy z NATO. Byliśmy na pokładzie
Musimy powstrzymać agresora
Artylerzyści z Wielbarku
Rusza mały przegląd strategiczny
Constans historii
Posłowie o Karcie Rodziny Mundurowej
Taktyczny robot miotany od PIAP-u
Nowe Kleszcze dla rozpoznania
Sojusz ćwiczy operacje jądrowe
Więcej zawodowców, ćwiczenia bez zmian

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO