Polacy kolejny raz wzięli udział w jednym z najbardziej wymagających kursów dla pilotów wojskowych w Europie.
Tactical Leadership Programme (TLP) pozwala zasmakować tego, co czuli piloci w filmie „Top Gun”. Jest to szkolenie dla najlepszych, przygotowane z myślą o doskonaleniu umiejętności niezbędnych w przeprowadzaniu wielonarodowych operacji lotniczych w ramach NATO (sam TLP nie jest w strukturach sojuszu, ale należą do niego wybrane państwa członkowskie).
Załogi MiG-29 z 23 Bazy Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckim już trzeci raz zostały zaproszone do Albacete, żeby wziąć udział w tym prestiżowym kursie. Dla Polaków przygotowano jednak odmienną rolę niż dla pozostałych uczestników. Nasi piloci jako Czerwoni mieli być przeciwnikami dla Niebieskich, działających jako ugrupowanie COMAO (Composite Air Operation). Niebiescy latali na francuskich Mirage 2000, włoskich Tornadach, AMX i EF-2000, holenderskich, belgijskich i amerykańskich F-16 oraz na hiszpańskich i francuskich śmigłowcach (zadania Combat Search and Rescue, CSAR). Siły Czerwonych uzupełniały greckie Mirage 2000 i francuskie Alpha Jety.
Polski zespół liczył ponad 40 osób, miał do dyspozycji trzy samoloty MiG-29. Dowodził nim major pilot Cezary Lesiński (oprócz niego misje wykonywali kapitan pilot Paweł Czajka, porucznik Bartosz Kida i porucznik Michał Popławski – wszyscy już wcześniej brali udział w TLP). Każdego dnia przeprowadzali jeden wylot – zwykle w składzie dwóch samolotów. Jak tłumaczy porucznik Kida, nie chodziło tylko o odniesienie zwycięstwa w pozorowanych walkach powietrznych, lecz o takie zaplanowanie własnej misji, by w jak najwyższym stopniu przeszkodzić w wykonaniu zadania siłom Niebieskich, przy maksymalnie wiernym oddaniu taktyki potencjalnych przeciwników państw NATO.
autor zdjęć: Bartosz Bera/www.rbsphotos.com
