Sprzymierzeńcy z lasu

Zalesione tereny pozwalają żołnierzom osiągnąć przewagę w walce, ale mogą im też utrudniać prowadzenie operacji militarnych.

 

Od zarania dziejów las jest naturalnym sprzymierzeńcem wojsk – zarówno nacierających, jak i prowadzących obronę. Maskuje, chroni przed rozpoznaniem z powietrza, ułatwia koncentrację i przegrupowanie pododziałów, pozwala tworzyć w zadrzewionych ostępach rejony ześrodkowania oraz niewidoczne dla oka wroga miejsca stacjonowania. Wśród drzew najłatwiej jest zorganizować zasadzkę lub zawałę na drodze powstrzymującą przejazd wojskowych kolumn. Leśny areał idealnie nadaje się też na stworzenie polowego lądowiska, miejsca zrzutu zaopatrzenia czy wysadzenia desantu. Mimo postępu cywilizacyjnego nic się pod tym względem nie zmieniło. Las nadal pełni ważną funkcję w planowaniu działań bojowych i wciąż obowiązuje zasada, że kto potrafi wykorzystać jego walory, ten uzyskuje przewagę.

 

Mapy to za mało

Aby w planowaniu działań bojowych jak najlepiej wykorzystać las, trzeba go dobrze znać. Doświadczeni dowódcy wszystkich szczebli doskonale znają te na poligonach. Na nieznanym terytorium planowanie odbywa się w znacznej mierze na podstawie map. Las się jednak zmienia i może się okazać, że w miejscu, gdzie na mapie sztabowej zaznaczono stuletni starodrzew, rośnie zagajnik. Wojskowa kartografia, nawet najsprawniejsza, czasem jednak nie nadąża za naturą. Zdjęcia satelitarne czy obraz z dronów też nie pokażą, co kryje się pod koronami drzew. W takiej sytuacji najlepszymi sprzymierzeńcami wojskowych mogą stać się leśnicy, którzy wiedzą, którędy może przejechać ciężki sprzęt, a gdzie nie warto się zapuszczać, bo wiosenne roztopy zmieniły drogę w grzęzawisko. Oni mają też informacje o prowadzonych wycinkach i wskażą teren lasu na tyle duży, żeby pomieścił spore zgrupowanie wojsk.

 

Wojsko w roli nauczycieli

Żołnierze 7 Batalionu Strzelców Konnych Wielkopolskich, wchodzącego w skład 17 Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej z Międzyrzecza, już od czterech lat współpracują z dyrekcją Zespołu Szkół Leśnych w Rogozińcu. Od dwóch natomiast, za sprawą ówczesnego dowódcy batalionu ppłk. Rafała Miernika oraz dyrektora placówki szkolnej Antoniego Pawłowskiego, te kontakty mają charakter oficjalny i odbywają się na mocy porozumienia, które szkoła podpisała z dowództwem 17 Brygady.

Jak wygląda współpraca żołnierzy z przyszłymi leśnikami? Kontakty polegają głównie na szkoleniach wojskowych w technikum. Młodzież m.in. poznaje sprzęt wojskowy, uczy się kartografii, zgłębia tajniki bytowania w terenie i podstawy taktyki. Kilka miesięcy temu inicjatorzy współpracy, obecnie dowodzący batalionem mjr Damian Kidawa oraz oficer wychowawczy pododdziału por. Radosław Musin, wpadli na pomysł, aby wojskowe zajęcia stały się częścią programu nauczania we wszystkich zespołach szkół leśnych w kraju. „Nie chodzi nam o tworzenie w tych placówkach nowych klas mundurowych czy kolejnych organizacji paramilitarnych. Chcemy, aby absolwent technikum leśnego miał wiedzę, która w przyszłości w sytuacji kryzowej, w czasie wojny lub na ćwiczeniach może ułatwić współpracę z wojskiem”, wyjaśnia ppłk Miernik. Autorzy pomysłu nie ukrywają, że inspiracją dla nich były dyskusje o potrzebie wzmocnienia działań proobronnych oraz tradycje historyczne. W okresie międzywojennym w Lasach Państwowych istniała bowiem organizacja paramilitarna – Przysposobienie Wojskowe Leśników.

Inicjatorzy pomysłu, wspierani przez płk. Piotra Malinowskiego, dowódcę 17 Brygady, 21 października 2016 roku w Zespole Szkół Leśnych w Rogozińcu zorganizowali konferencję,  na którą zaprosili przedstawicieli Ministerstwa Środowiska (sprawującego pieczę nad zespołami szkół leśnych), Ministerstwa Obrony Narodowej, Straży Leśnej, dyrekcji Lasów Państwowych oraz wielu szkół leśnych z całego kraju. Oprócz części teoretycznej przygotowano pokazy praktycznej współpracy żołnierzy z leśnikami w różnych sytuacjach, włącznie z użyciem sprzętu bojowego. Pokłosiem konferencji i dyskusji na temat inicjatywy żołnierzy i leśników było złożenie wniosków do resortów obrony i środowiska, aby szkoleniem wojskowym objąć nie tylko uczniów techników leśnych, lecz także absolwentów, którzy nie przekroczyli czterdziestego roku życia.

Autorzy tej koncepcji przygotowali już projekt programu nauczania wojskowego przedmiotu w szkołach leśnych. Według mjr. Kidawy, współautora projektu, młodzież ma poznawać specyfikę, wyposażenie i taktykę jednostek wojskowych w obszarach leśnych, w szczególności w wymiarze lokalnym: „Zależy nam na przygotowaniu przyszłych leśników do współpracy z wojskiem i innymi służbami mundurowymi w czasie pokoju, kryzysu i wojny”.

Projekt programu na przekazanie wiedzy o wojsku przewiduje 120 godzin lekcyjnych. „Zajęcia przysposobienia wojskowego leśników rozpoczynałyby się w pierwszej klasie technikum i trwałyby do trzeciej. Byłyby traktowane i oceniane jak każdy inny przedmiot”, wyjaśnia dyrektor Pawłowski. Nauczycielami przedmiotu mają być żołnierze 7 Batalionu Strzelców Konnych Wielkopolskich z Wędrzyna.

 

Pokłosie oficerskiego pomysłu

Temat szkolenia wojskowego po konferencji w Rogozińcu podjęło całe środowisko leśników. W listopadzie 2016 roku do Ministerstwa Środowiska wpłynęła prośba przedstawicieli z Białostocczyzny i lasów augustowskich o reaktywację organizacji Przysposobienie Wojskowe Leśników, dostosowanej do współczesnych potrzeb związanych z obronnością kraju. Autorzy pisma do ministra argumentują, że ich inicjatywa doskonale współgra z koncepcją obrony terytorialnej. „Szczególny nacisk należy kłaść na przygotowanie bojowe w specyficznych warunkach, jakie dla nowoczesnej wojny oraz organizowania sabotażu i wywiadu na tyłach wroga stwarza las”, piszą. Jako pozytywny przykład początków działań w tym zakresie wskazują inicjatywę żołnierzy z 17 Brygady i dyrekcji zespołu szkół z Rogozińca.

Specjaliści z Ministerstwa Środowiska twierdzą, że szkoły leśne są przygotowane do wprowadzenia do programu nauczania przedmiotu przysposobienie obronne leśników. W pierwszej kolejności powinny jednak przygotować się do zadań wynikających z nowych przepisów oświatowych, które wejdą w życie 1 września 2017 roku.

Kiedy nowy przedmiot znajdzie się w programie szkół leśnych? Czy powstanie ośrodek szkolenia wojskowego dla pracowników Lasów Państwowych? W jakiej formule zostanie reaktywowana organizacja paramilitarna na wzór przedwojennego Przysposobienia Wojskowego Leśników? Wszystko zależy od ustaleń między resortami obrony i środowiska.

 

Przysposobienie wojskowe leśników

W 1933 roku Adam Loret, naczelny dyrektor Lasów Państwowych będący w randze wiceministra, podpisał z ministrem spraw wojskowych gen. dyw. Tadeuszem Kasprzyckim umowę o zorganizowaniu szkolenia wojskowego leśników. Zajęcia odbywały się w ramach powołanej paramilitarnej organizacji wojskowej, zarządzanej przez poszczególne dyrekcje Lasów Państwowych i dowództwa okręgów korpusów. Celem Przysposobienia Wojskowego Leśników, oprócz krzewienia kultury fizycznej i wychowania proobronnego, było przygotowanie ich do zadań, jakie mieliby wykonywać w czasie wojny. Kładziono nacisk na działania bojowe w specyficznych warunkach, które stwarza las, nabycie umiejętności wszechstronnej współpracy z wojskiem oraz organizowanie sabotażu na tyłach wroga. Specjalistyczne szkolenia najczęściej były realizowane w formie sześciotygodniowych kursów na terenie szkół dla leśniczych. Prowadzili je oficerowie i podoficerowie oddelegowani przez dowództwa okręgów korpusów z wybranych jednostek Wojska Polskiego. Pod koniec lat trzydziestych takim szkoleniem objęto około 12 tys. leśników i robotników leśnych.

 

Bogusław Politowski

autor zdjęć: Bogusław Politowski





Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO