Naszym największym wyzwaniem było pogodzenie maksymalnej masy startowej bezzałogowca z oczekiwaną długotrwałością lotu przy spełnieniu norm STANAG – przyznają specjaliści z Wojskowych Zakładów Lotniczych nr 2 z Bydgoszczy, którzy pracują nad wyrobem spółki – rozpoznawczym dronem Orlik. Na tegorocznym MSPO prezentowana jest jego najnowsza wersja.
Polska armia już bardzo długo, bo od 2018 roku, czeka na realizację wielomilionowego kontraktu podpisanego przez Agencję Uzbrojenia z konsorcjum składającym się z Polskiej Grupy Zbrojeniowej, Wojskowych Zakładów Lotniczych nr 2 z Bydgoszczy i PIT-RADWAR w sprawie ośmiu zestawów dronów rozpoznawczych krótkiego zasięgu o kryptonimie Orlik.
Na tegorocznym Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego w Kielcach prezentowana jest najnowsza wersja tego bezzałogowca. Od kilku miesięcy poddawana jest ona końcowym testom i badaniom, których pozytywne zakończenie otworzy jej drzwi do dostaw dla Wojska Polskiego.
Adam Suplicki, dyrektor Zakładu Bezzałogowych Statków Powietrznych WZL nr 2, podkreśla, że wojsko postawiło przed specjalistami pracującymi nad dronem kilka bardzo trudnych – żeby nie powiedzieć ekstremalnie trudnych – do spełnienia wymagań technicznych. Jako przykład podaje wyrzutnię, która służy do startu BSP z dowolnego terenu.
– Musieliśmy zaprojektować to urządzenie od podstaw, gdyż musi ono spełniać rygorystyczne wymagania środowiskowe, takie jak np. zakresy temperatur pracy od skrajnie ujemnych do skrajnie dodatnich, oraz zapewniać bezawaryjne i pewne użytkowanie w każdych warunkach atmosferycznych – komentuje.
Najtrudniejszym do rozwiązania problemem, z którym mierzyli się twórcy Orlika, była kwestia jego masy. Maksymalna masa startowa tej kategorii drona, który jako drugi w Polsce będzie poddany certyfikacji (pierwszy był BSP Wizjer), jest ograniczona przez normy STANAG do 150 kg.
W tej masie musi się zmieścić wyposażenie i paliwo, którego ilość w bezpośredni sposób wpływa na długotrwałość lotu. Jak przyznaje Suplicki, walka toczyła się nie tyle o kilogramy, ile nawet o gramy. – Przeprojektowaliśmy struktury kompozytowe, zastosowaliśmy jak najlżejsze łączenia elementów, w tym łączniki tytanowe, zoptymalizowaliśmy masę wielu agregatów, a wspólnie z podwykonawcą także lekkie śmigła – opisuje.
Efektem prac badawczo-rozwojowych jest ważący 150 kg dron o rozpiętości skrzydeł 7,20 m, wyposażony w głowicę optoelektroniczną i radar, który może latać z prędkością przelotową około 120 km/h i spędzić w powietrzu, w zależności od konfiguracji, do ośmiu godzin.
Suplicki podkreśla, że Orlik jest jedynym na polskim rynku systemem BSP tej klasy o tak zaawansowanych możliwościach rozpoznawczych, posiadającym wysokiej jakości sensory rozpoznawcze (głowica EO/IR, radar SAR). Zaznacza także, że jest to konstrukcja zaprojektowana w sposób umożliwiający dalszy rozwój płatowca np. do wersji uderzeniowej, a WZL nr 2 posiadają do niego pełne prawa własności intelektualnej zapewniające możliwość modyfikacji, modernizacji, zmiany sensorów i wyposażenia.
autor zdjęć: Łukasz Kermel

komentarze