To będzie rewolucja technologiczna dla polskich wojsk chemicznych. Na tegorocznym MSPO można zobaczyć prototyp opracowywanego na zlecenie polskich sił zbrojnych Rosomaka rozpoznania skażeń (RSK), który będzie wyposażony w unikatowy laserowy system analizy chmur chemicznych z dużej odległości – do 5 km.
Na tegorocznym Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego można zobaczyć prototypowy kołowy transporter opancerzony Rosomak w wersji RSK, czyli rozpoznania skażeń. To efekt czteroletnich prac badawczo-rozwojowych konsorcjum, którego liderem jest Rosomak SA.
Na mocy podpisanej pięć lat temu podczas MSPO 2021 umowy o wartości ponad 520 mln zł między Agencją Uzbrojenia a konsorcjum, którego skład oprócz Rosomaka SA stanowią WB Electronics SA, Wojskowe Zakłady Łączności nr 2 SA oraz Wojskowy Instytut Chemii i Radiometrii, do końca 2029 roku Wojsko Polskie ma otrzymać 11 Rosomaków RSK. Kontrakt przewiduje, że w pierwszej kolejności w wyniku prac badawczo-rozwojowych powstanie jeden prototyp pojazdu, później zaś w ramach małoseryjnej produkcji zostaną opracowane dwa wozy (jednym z nich będzie odpowiednio dostosowany i zmodernizowany wspomniany prototyp). Natomiast po przejściu przez nie badań i testów państwowych zostanie wyprodukowane dziewięć seryjnych Rosomaków RSK.
Jak podkreśla Krzysztof Omyliński, główny specjalista i menedżer projektów w spółce Rosomak SA, inżynierowie mają się czym pochwalić. Z zainstalowanych w pojeździe różnego typu sensorów, z których wiele można przenieść na zewnątrz (dzięki czemu partol chemiczny może działać bez ograniczeń terenowych), jedno rozwiązanie to unikat na skalę światową. – Z tego co wiem, obecnie nie ma na świecie pojazdu tej klasy wyposażonego w system umożliwiający analizę chmur chemicznych z dużej odległości. My mamy takie rozwiązanie. Pozwala ono na pracę z odległości około 5 km – wyjaśnia Omyliński i dodaje, że największym wyzwaniem, z jakim mierzyli się konstruktorzy Rosomaka RSK, była przestrzeń wewnątrz pojazdu. – Znalezienie miejsca w środku nie tylko na specjalistyczne urządzenia, lecz także na wyposażenie zespołu chemicznego, jak chociażby świeże i skażone skafandry, naprawdę nie było łatwe – komentuje.
Rosomak RSK jest wyposażony również w zaawansowane systemy teleinformatyczne, które są w stanie nie tylko błyskawicznie przesłać zebrane dane do wyższych szczebli dowodzenia, lecz także obliczą na podstawie zebranych przez głowice optoelektroniczne informacji rozmiar na przykład chmury atomowej i wskażą kierunek, w którym ona zmierza.
Zgodnie z przyjętym harmonogramem wystawiony na MSPO pojazd zaraz po targach powróci do badań i testów zakładowych, które powinny zakończyć się w przyszłym roku. Partia małoseryjna powinna opuścić fabrykę na przełomie 2027 i 2028 roku, a dostawy seryjnych wozów potrwają do końca 2029 roku.
autor zdjęć: Łukasz Kermel

komentarze