moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Karabinki w ukraińskiej armii: zmiany na horyzoncie

Siły Zbrojne Ukrainy stopniowo odchodzą od postsowieckich karabinków systemu AK i przechodzą na standard NATO, co wynika zarówno ze zużycia broni w warunkach wojennych, jak i problemów z dostępem do amunicji. Zmiany te mogą więc w najbliższych latach stać się jednym z największych impulsów dla przemysłu zbrojeniowego w regionie. Potrzeby liczone w setkach tysięcy sztuk broni oraz rosnące znaczenie amunicji 5,56 mm otwierają także przed polskimi producentami realną szansę na zdobycie strategicznego rynku. Już dziś konstrukcje takie jak karabinek Grot czy granatnik RGP-40 zbierają dobre opinie wśród ukraińskich żołnierzy.

Podstawową konstrukcją karabinka automatycznego, jaka była i nadal w wielu wypadkach jest w wyposażeniu jednostek armii ukraińskiej, są różne wersje i odmiany systemu Kałasznikowa, bardzo często pamiętające jeszcze czasy Związku Sowieckiego. Są to głównie karabinki automatyczne typu AKM i AK-74 kalibru 7,62 x 39 mm oraz 5,45 x 39 mm.

Ukraina, po ogłoszeniu niepodległości w 1991 roku, „odziedziczyła” po ZSRS znaczne ilości sprzętu wojskowego, w tym również broni strzeleckiej (w tym przypadku mowa o setkach tysięcy lub nawet kilku milionach egzemplarzy). W latach dziewięćdziesiątych XX wieku zrealizowano wiele transakcji sprzedaży (głównie do tzw. krajów rozwijających się), także broni strzeleckiej i amunicji. W Ukrainie pojawiły się również zakłady produkujące konstrukcje inne niż posowieckie, takie jak fabryka Zbrojar (prywatne zakłady wytwarzające ukraińską wersję karabinka AR-15 – UAR-15 kalibru 5,56 x 45 mm) oraz Fort (fabryka produkująca karabinki Fort-221, czyli lokalną wersję izraelskiego karabinka TAR-21 w wersjach dla amunicji 5,56 x 45 mm, ale także dla sowieckiego kalibru 5,45 x 39 mm).

Posiadane rezerwy, choć uszczuplone, okazały się dla Kijowa istotnym aktywem po rosyjskiej aneksji Krymu i w czasie wojny na Donbasie (2014–2015), a tym bardziej po pełnoskalowej rosyjskiej agresji w 2022 roku, pozwalając na wyposażenie armii, służb i formacji ochotniczych. Możliwości prywatnych firm okazały się jednak zbyt małe wobec potrzeb, zwłaszcza gdy rozpoczęła się wojna na pełną skalę. Po rosyjskiej inwazji liczebność armii ukraińskiej znacząco wzrosła: od około 200 tys. w czasie umownego pokoju w latach 2015–2021 do blisko 1 mln (jeśli brać pod uwagę nie tylko armię, lecz także jednostki Gwardii Narodowej Ukrainy, Policji, Służby Przygranicznej i innych formacji uzbrojonych). Konieczne więc okazało się wyposażenie żołnierzy tych formacji w broń strzelecką: posiadane zapasy pozwoliły na wstępne zaspokojenie większości, choć nie wszystkich potrzeb. Dlatego od przełomu 2021 i 2022 roku, a tym bardziej po 24 lutego 2022 roku, rozpoczęły się dostawy zachodnich konstrukcji broni strzeleckiej, w tym karabinków automatycznych.

REKLAMA

Ukraińska armia otrzymała m.in. karabinki z USA (głównie M4 różnych wersji), Czech (karabinek CZ Bren 2), a także z Francji (FN 2000) czy Austrii i Niemiec (karabinki Steyr różnych wersji). Niektóre państwa, takie jak np. Litwa, przekazały stronie ukraińskiej również posiadane zapasy amunicji do karabinków systemu AK, głównie 5,45 x 39 mm.

Do Ukrainy trafiły też polskie karabinki Grot, produkowane przez Fabrykę Broni „Łucznik” w Radomiu. Pierwsze dostawy zrealizowano w lutym i marcu 2022 roku, tuż przed pełnoskalową rosyjską inwazją lub już w czasie jej trwania. Dostarczono co najmniej 10 tys. egzemplarzy, choć według niektórych źródeł ta liczba mogła być nawet dwa razy większa. Konstrukcja radomskiej Fabryki Broni „Łucznik” została w większości przypadków pozytywnie oceniona przez użytkowników, zwłaszcza w przypadku walk toczonych na Donbasie, gdzie warunki terenowe (zapylenie, wilgoć, błoto itp.) są skrajnie niekorzystne dla używanego uzbrojenia. Grot trafił m.in. do wyposażenia ukraińskich jednostek Sił Specjalnych Operacji, a także do jednostek Gwardii Narodowej Ukrainy.

Problemem narastającym wraz z upływem czasu trwania wojny pozostaje dla naszego wschodniego sąsiada kwestia zaopatrzenia w amunicję. Co prawda jeszcze przed 2022 rokiem uruchomiono własną produkcję pocisków kalibru 7,62 x 39 mm i 5,45 x 39 mm, jednak możliwości wytwarzania amunicji tego typu w stosunku do potrzeb są zbyt małe. Nie jest ona także produkowana w większej ilości przez kraje, które udzielają Ukrainie pomocy wojskowej. Dużo większa popularność karabinków wykorzystujących pociski kalibru 5,56 x 45 mm, jak również związane z tym możliwości zakupów za granicą (oraz dostaw w ramach bezzwrotnej pomocy wojskowej) sprawiają, że prawdopodobnie kwestią czasu jest przejście armii ukraińskiej w całości na broń kalibru 5,56 mm. Faktycznie, proces ten już trwa, choć najprawdopodobniej będzie rozłożony w czasie na wiele lat: być może nawet dekadę lub więcej.

Niewątpliwie potrzeby armii ukraińskiej pod względem liczby karabinków będą duże – mowa będzie o setkach tysięcy (a docelowo zapewne 1–2 mln) jednostkach broni, które trzeba będzie dostarczyć na potrzeby Sił Zbrojnych Ukrainy i innych formacji, takich jak Gwardia Narodowa czy Służba Przygraniczna. To ma szansę stworzyć możliwości wejścia na tamtejszy rynek nie jednego, ale wielu dostawców tego typu uzbrojenia – także polskiej Fabryki Broni „Łucznik” z Radomia. Konkurencja na rynku ukraińskim z pewnością nie będzie sprawą łatwą wobec dużej liczby zainteresowanych podmiotów, jednak ewentualne kontrakty na dostawy mogą przynieść znaczące korzyści. Dotyczy to zresztą także innych konstrukcji, takich jak np. granatnik RGP-40 opracowany przez Zakłady Mechaniczne Tarnów SA, który również zebrał bardzo dobre opinie użytkowników po stronie ukraińskiej.

Karabinek automatyczny pozostaje nadal podstawową bronią pojedynczego żołnierza, i to nawet wobec zmian, jakie zaszły w wojnie w Ukrainie w ciągu ostatnich dwóch–trzech lat – w ich wyniku za większość zadawanych strat w sile żywej odpowiadają bezzałogowce. Ciekawą konsekwencją tego zjawiska są prace mające na celu rozwój wyspecjalizowanej amunicji antydronowej, także kalibru 5,56 x 45 mm. W Ukrainie jest już produkowana amunicja tego typu – wraz z przewidywanym utrzymywaniem się lub wzrostem znaczenia bezzałogowców na polu walki należy oczekiwać rozwoju konstrukcji amunicji tego typu na bazie ukraińskich doświadczeń z wojny z Rosją oraz ich stopniowej adaptacji w armiach krajów NATO.

Dariusz Materniak , dziennikarz Działu Zagranicznego Polskiej Agencji Prasowej

autor zdjęć: Ukrinform/ East News

dodaj komentarz

komentarze


Pierwsze ćwiczenia Husarzy jeszcze w tym roku
Powitanie F-35 z Polską
Husarze dla mieszkańców Polski
ASzWoj – uczelnia wielu pokoleń
Sołtysi uczą się działań antykryzysowych
Litwini z polskimi Gromami
Zagraniczni kadeci na szkoleniu w Karkonoszach
Szef MON-u o wzmożonych działaniach dezinformacyjnych
Bez zmian w emeryturach
Wielka gra na ukraińskim froncie
Śledztwo w sprawie „snajperskiego safari”
F-35 – nowa jakość, która ciągle się rozwija
Od eksperymentu do elity NATO
Zmienił się dowódca, misja DORSZ pozostaje ta sama
Pierwszy raz! Polskie Apache’e otwierają ogień
„LibertyCity 2026”, czyli gotowi do walki
Biało-czerwona na Monte Cassino
Za sterami Husarza
Polskie szkolenie na AH-64 trwa
Co dalej z orderem Zełenskiego?
Wsparcie ma znaczenie
Szef MON-u: Gloryfikacja UPA nie do przyjęcia
SGWP: jest plan zakupu kolejnych F-35
Wojsko wykonało misję. Chora studentka jest już w kraju
Rosyjskie myśliwce przechwycone nad Bałtykiem
Żołnierze na „Horyzoncie” do końca wakacji
Pływacy „Czarnej Dywizji” znów najlepsi
Czerwieńsze będą…
Wojskowy ratunek dla cywilnego szpitala
Kosiniak-Kamysz u marynarzy z 8 Flotylli
Merops nad Ustką
Jak hartują się przyszli specjalsi OSŻW
Strzeleckie pożegnanie z Goździkami
Florecista i kajakarka na pucharowym podium
Natowskie manewry na Bałtyku
Polska SAFE, czyli inwestycje w bezpieczeństwo
Drugi dom efów
Sierż. Mateusz Sitek. Chłopak, który marzył o wojsku
Terytorialsi i gwardziści z USA odpierają atak
Jego ofiara – nasza pamięć
Studia z obrony granic
Wyjątkowy przelot polskich F-35
Rekordowy XII Ćwierćmaraton Komandosa
Śmierć w sercu Azji
Europejski myśliwiec przyszłości w rozsypce
Wyższe diety i rozłąkowe dla żołnierzy
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Holenderskie Patrioty zostaną dłużej w Jasionce
Rosyjski dron uderzył w Rumunii
Hegseth odznaczył polskiego generała
Groźny incydent w Libanie
NATO wzmacnia wschodnią flankę
Żandarmi wojskowi świętowali w Lublinie
Sojusz kontra drony
Kraków zaprosił weteranów
Koszykarskie widowisko
Równanie z „Iksem”
Generał z cienia
Marokańczyk podejrzany o zabójstwo sierż. Sitka
MON o priorytetach rozbudowy Wojska Polskiego
U pancerniaków „Wakacje z wojskiem” już się rozpoczęły
Polsko-tureckie rozmowy o przemyśle zbrojeniowym
Nowy Grot zatwierdzony
Polski wkład w operację „Overlord”
Marsz prawdę ci powie
Przemysł dla bezpieczeństwa morskiego
Fińska misja Jastrzębi i Bielików

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO