moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Rosjanie eskalują kampanię powietrznego terroru

W nocy z 9 na 10 lipca Rosjanie znów przypuścili potężny nalot dronowo-rakietowy na Ukrainę. Tym razem gros sił skierowali na stolicę. Dobę wcześniej na cel wzięto Łuck, położony kilkadziesiąt kilometrów od polskiej granicy. Ataki z użyciem kilkuset aparatów latających jednocześnie zdarzają się już niemal dzień po dniu. 8 lipca rosyjscy najeźdźcy wypuścili ich ponad 700 – i był to specyficzny rekord tej wojny.

 

Ukraiński żołnierz operuje dronem bojowym na froncie

Większość dronów i rakiet spada na obiekty niewojskowe, co jest celowym działaniem i elementem rosyjskiej kampanii terroru. Rosjanie wysyłają ukraińskim cywilom jasny komunikat: ani Kijów, z jego rozbudowaną obroną przeciwlotniczą, ani zachód kraju oddalony od Rosji, nie są i nie będą już bezpieczne. O rosyjskich intencjach w rozmowie z „Polską Zbrojną” mówił niedawno gen. Norbert Iwanowski, dowódca 1 Dywizji Piechoty Legionów. Rosjanie „usiłują wywołać poczucie zagrożenia, paniki i braku nadziei na przetrwanie. Liczą, że wyczerpane wojną społeczeństwo coraz bardziej będzie wpływało na decyzje polityczne dotyczące zakończenia wojny, oczywiście na zasadach rosyjskich”. Nic dodać, nic ująć.

Drastyczny skok zapotrzebowania

W ataku z 9 na 10 lipca użyto ponad 400 dronów. Jeszcze wiosną tego roku Rosjanie byli w stanie rzucać do pojedynczego nalotu 100–150 maszyn. W ubiegłym roku 400 aparatów odpowiadało miesięcznemu zużyciu – w napadach powietrznych z tamtego okresu, powtarzanych co dwa–trzy dni, brało udział po 20–40 bezpilotowców. Mamy więc do czynienia z ewidentną eskalacją działań, za którymi stoi drastyczny wzrost rosyjskich możliwości produkcji i pozyskiwania dronów. Nie bez powodu piszę o „pozyskiwaniu”, bowiem nie ma jasności, na ile realnie Rosjanie rozbudowali własne linie produkcyjne. Faktem jest – raportują to ukraińskie służby – że coraz więcej wraków i niedolotów odnajdywanych na terenie Ukrainy, ma cechy wskazujące na to, że zostały stworzone w Chinach. Możliwe, że ostateczny montaż następuje w Rosji, niemniej w takim scenariuszu to uruchomione przez Chińczyków moce produkcyjne stoją za intensyfikacją nalotów.

To bardzo zła wiadomość dla Ukraińców, także w kontekście chwiejnej postawy Stanów Zjednoczonych. Waszyngton niedawno wstrzymał dostawy broni i amunicji przeciwlotniczej dla Kijowa, potem się z tego embarga wycofał, na razie tylko obiecując wznowienie pomocy. Tymczasem ukraińskie zapasy topnieją, a wsparcie Europy nie jest w stanie zrekompensować ubytków (nie w najbliższej przyszłości). I nie chodzi tylko o to, że Ukraińcom zabraknie „wsadu” do wyrzutni Patriot (zresztą strzelanie z nich do dronów typu szahed byłoby marnowaniem potencjału). Problem dotyczy też innych rodzajów broni przeciwlotniczej. Niemieckie samobieżne działa Gepard doskonale sprawdzają się w roli „zabójców szahedów”, lecz ich słabym punktem nadal pozostaje ograniczona podaż amunicji. Niemcy w zeszłym roku wznowili jej produkcję, lecz zapotrzebowanie na nowe pociski drastycznie skoczyło.

Połowa dronów to wabiki

Problem Ukrainy jest o tyle większy, że rosyjska eskalacja ma poza terrorystycznym także ściśle wojskowy wymiar. Ukraińcy (z oczywistych powodów) i media skupiają się na uderzeniach w cywilne obiekty; faktem jest, że stanowią one większość porażonych przez Rosjan celów. Ale równie prawdziwe są doniesienia o udanych rosyjskich atakach w ukraińskie zaplecze produkcyjne i magazynowe. Od co najmniej kilku tygodni Rosjanie – z niespotykaną dla nich precyzją i systematycznością – niszczą kolejne ukraińskie zakłady, w których wytwarzana jest i remontowana broń i amunicja. Ze szczególną zaciekłością skupiają się na fabrykach (właściwie manufakturach) dronów oraz miejscach, gdzie wytwarzane są komponenty dla rakiet. Dalsze osłabienie ukraińskiego „parasola” z pewnością im w tym pomoże. Stąd też m.in. masowość ataków, często pozornie tylko chaotyczna, de facto czyniona z zamiarem przesaturowania ukraińskiej OPL (jej zużycia i wystrzelania się).

Dlatego w nalotach wykorzystywanych jest mnóstwo wabików – nieuzbrojonych dronów, które mają „robić tłum”, angażować uwagę i środki ukraińskiej OPL. W atakach z ostatnich dni stanowią one co najmniej połowę bezzałogowców. Skąd to wiemy? To maszyny jednorazowego użytku, one nie wracają do Rosji, tylko spadają w Ukrainie po wyczerpaniu zapasu paliwa. No i niektóre z nich spełniają do końca swoją rolę – mam tu na myśli wraki uprzednio zestrzelonych (a więc wziętych za wartościowy cel) maszyn. Warto o tym pamiętać, gdy mówimy o drastycznym skoku możliwości Rosjan. Ilościowo owszem, jest on imponujący, jakościowo już znacznie mniej, skoro „tylko” połowa dronów to naprawdę niebezpieczne szahedy.

Pozostając jeszcze na gruncie statystyki – drony wywołują szkody, jednak mają istotne ograniczenia związane z niską prędkością i wagą. Łatwo je zestrzelić i nie przeniosą zbyt dużej głowicy. Największe spustoszenia czynią rakiety i pociski manewrujące – a tych Rosjanie wystrzeliwują ostatnio znacznie mniej. W ataku z 9 na 10 lipca było to 18 sztuk, podobnie jak we wcześniejszych uderzeniach. Większość tych rakiet stanowią pociski balistyczne, wystrzeliwane z wyrzutni naziemnych, przede wszystkim koszmarnie niecelne północnokoreańskie odpowiedniki iskanderów. Co z lotniczymi pociskami manewrującymi? Po 1 czerwca Rosjanie podnoszą do ataków na Ukrainę po 3–4 bombowce strategiczne – więcej nie są w stanie. To pokłosie ukraińskiej operacji „Pajęczyna”, która znacząco przerzedziła lotniczą część nuklearnej triady Rosji.

Marcin Ogdowski dziennikarz „Polski Zbrojnej”, korespondent wojenny, autor bloga bezkamuflazu.pl

autor zdjęć: AA/ABACA/Abaca/East News

dodaj komentarz

komentarze


Wojskowi nurkowie trenowali pod lodem
Biegały i strzelały – walczyły do końca
Outside the Box
Tomczyk o SAFE: nie możemy stracić tej szansy
Focus of Every Move
Torami po horyzont
Cztery lata wojny w Ukrainie
Wojskowe Schengen coraz bliżej
Walka o pierwszą dziesiątkę
Przedsiębiorcy murem za SAFE
Chciałem być na pierwszej linii
Nowe otwarcie w psychiatrii wojskowej
Podwyżki dla żołnierzy wchodzą w życie
Together on the Front Line and Beyond
Debiut skialpinizmu
Kierunek Rumunia
Życie pod ostrzałem
Polska sprzeda broń na kontynent afrykański
Czy polskie Pioruny „zestrzelą” amerykańskie Stingery?
Najwyższe odznaczenie dla Michaela Ollisa
Oko na Bałtyk
Kosiniak-Kamysz: SAFE to szansa dla Polski
Przełom w sprawie Huty Pieniackiej
Wyprawa w przyszłość, czyli studenci z AWL-u w Korei
Czas na oświadczenia majątkowe
Skromny początek wielkiej wojny
Debiut ogniowy Borsuków
Oczy armii, czyli batalion, jakiego jeszcze nie było
Komponent Obrony Pogranicza wzmocni Tarczę Wschód
Sprintem do bobsleja
Przemyślany każdy ruch
Zmiany w wojskowym szpitalu w Żarach
Kiedy marzenia stają się rzeczywistością
Polski sektor obronny za SAFE
Polskie wojsko stawia na polskie bezzałogowce
Fenomen podziemnej armii
Desant w Putlos
W Sejmie o zmianach w ASzWoj-u
Wspólnie dla bezpiecznej Europy
Polscy piloci przetarli szlaki w USA
W hołdzie żołnierzom wyklętym
Kmdr Stanisław Nahorski – bohater flotylli rzecznych i morskich
Wojsko wskazało priorytety
Bezszelestny napęd dla „Ratownika”
Modernizacja indywidualnego wyposażenia żołnierzy trwa
Inżynier Kościuszko ratuje Amerykę
Borsuki, ognia!
Laboratorium obrony państwa
Spluwaczki w nowej odsłonie
Śmigłowce przyszłości dla NATO
Morskie koło zamachowe
Senat przyjął ustawę o SAFE głosami koalicji
„Jaskółka” na Bałtyku
Sejm uchwalił ustawę o SAFE
Wniosek o Krzyż Wielki Orderu Zasługi RP dla żołnierza US Army
Polska poza konwencją ottawską
Ustawa o SAFE uchwalona. Opozycja przeciw
Oficer od drona
W Sejmie o abolicji dla Polaków walczących w Ukrainie
Gdy woda czy kredki są wyjątkowym prezentem
Koniec olimpijskich zmagań
Więcej pieniędzy dla żołnierzy na mieszkanie
Polska i Norwegia razem dla bezpieczeństwa
SAFE – pieniądze, które będą służyć Polsce

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO