Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało o prowadzonych dzisiaj nad Bałtykiem testach polskich dronów dalekiego zasięgu, czyli takich, które rażą cele powyżej 1000 km. Choć bezzałogowce będą lecieć na bardzo dużej wysokości, mieszkańcy okolicznych miejscowości mogą zobaczą je w powietrzu lub usłyszeć.
FlyEye w trakcie ćwiczeń. Zdjęcie ilustracyjne.
Testy odbywają się w piątek w Ustce na Centralnym Poligonie Sił Powietrznych. „Wojsko sprawdza, które bezzałogowe statki powietrzne mogłyby w najlepszy możliwy sposób wzmocnić polskie siły zbrojne” – napisano w komunikacie Dowództwa Generalnego RSZ. Jak podano, testowane są konstrukcje produkcji polskiej. A ich główną zdolnością jest wykonywanie uderzeń dronowych dalekiego zasięgu (Deep Precision Strike), czyli powyżej 1000 km.
Próby w Ustce prowadzi Inspektorat Wojsk Bezzałogowych Systemów Uzbrojenia. Armia informuje: „Możliwe, że usłyszą Państwo te testy i /lub zobaczą drony w powietrzu, choć będą lecieć na bardzo dużej wysokości” – podano w komunikacie.
DGRSZ podkreśla, że testy są prowadzone na podstawie decyzji wicepremiera, ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza, wydanej w ubiegłym roku. „Decyzja ta pozwala na nowe tryby testowania bezzałogowych statków powietrznych w siłach zbrojnych. Zdolność dronowa, szczególnie tak dalekiego zasięgu, jest jednym z kluczowych elementów odstraszania” – wskazano.
autor zdjęć: WB Group

komentarze