moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Marynarka wojenna Ukrainy: w poszukiwaniu nowej koncepcji rozwoju

Dostęp do morza ma kluczowe znaczenie dla Ukrainy, zarówno ze względów politycznych, jak i gospodarczych. Pomimo trwającej wojny z Rosją Kijów pracuje nad koncepcją rozwoju własnych sił morskich, co pozwoli mu zabezpieczyć interesy na Morzu Czarnym. Chodzi nie tylko o systemy oparte na wyrzutniach lądowych i dronach, lecz także większe okręty: korwety i fregaty oraz okręty podwodne. Tylko duże jednostki nawodne są bowiem w stanie zapewnić bezpieczeństwo żeglugi zwłaszcza tam, gdzie przebiegają szlaki eksportu zboża i innych towarów.

Po ogłoszeniu niezależności (24 sierpnia 1991 roku) i rozpadzie Związku Sowieckiego pod koniec 1991 roku Ukraina otrzymała część jednostek i infrastruktury należących wcześniej do Floty Czarnomorskiej ZSRS. Znaczna część okrętów była już wówczas przestarzała, a ich utrzymanie przekraczało możliwości finansowe Ukrainy, wobec tego wiele z nich zostało wycofanych ze służby. Główne bazy ukraińskiej floty były zlokalizowane na Półwyspie Krymskim: dlatego, po jego zajęciu w 2014 roku przez tzw. zielone ludziki (rosyjskich żołnierzy działających bez dystynkcji i oznaczeń przynależności państwowej), większość jednostek została opanowana przez Rosjan.

Większa część działań w wojnie rosyjsko-ukraińskiej po 2014 roku toczyła się na lądzie: akweny morskie (Morze Czarne i Morze Azowskie) pozostały na marginesie. Wobec ograniczonych środków, także finansowych, Ukraina postawiła w tym czasie na rozwój systemów rakietowych bazujących na lądzie (w ten sposób powstał system Neptun) oraz niewielkich jednostek nawodnych – kutrów artyleryjskich i patrolowych, zdolnych do działania w strefie przybrzeżnej lub nawet na większych rzekach, takich jak Dniepr.

W obliczu pełnoskalowej wojny, jaka rozpoczęła się 24 lutego 2022 roku, małe jednostki nie zdały egzaminu. Większość z nich nie weszła w ogóle do działań: zostały zajęte przez siły rosyjskie, wkraczające do miast portowych, takich jak Berdiańsk. Jedyny większy okręt pozostający w składzie ukraińskiej floty – fregata „Hetman Sahajdaczny” – została zatopiona w stoczni w Mikołajowie przez samych Ukraińców w marcu 2022 roku w obawie przed przejęciem jej przez Rosjan (co było decyzją na wyrost, jako że miasto nie zostało zajęte przez armię rosyjską; okręt przechodził wówczas modernizację, w związku z czym nie przedstawiał wartości bojowej).

REKLAMA

Dużo lepiej sprawdził się system Neptun: w kwietniu 2022 roku wystrzelone przez jedną z wyrzutni pociski trafiły i zatopiły rosyjski krążownik „Moskwa”, flagową jednostkę rosyjskiej Floty Czarnomorskiej. W obawie przed użyciem kolejnych pocisków (zarówno konstrukcji ukraińskich, jak i dostarczonych przez kraje zachodnie pocisków manewrujących Storm Shadow i SCALP), a z czasem także wobec wdrożenia do eksploatacji przez Ukrainę kolejnych nawodnych dronów morskich, rosyjskie jednostki były zmuszone do ograniczenia swojej aktywności początkowo w zachodniej części, a z czasem – na całym akwenie Morza Czarnego. Obawy te okazały się zresztą słuszne: kilkanaście jednostek, w tym m.in. dwa duże okręty desantowe i trałowiec, zostało zatopionych, a wiele innych (m.in. dwie fregaty: „Admirał Essen” i „Admirał Makarow”, okręt podwodny klasy Kilo „Rostów nad Donem” oraz jedna korweta rakietowa klasy Bujan-M; wszystkie zdolne do odpalania pocisków manewrujących Kalibr) zostało poważnie uszkodzonych na morzu lub w portach. Flota rosyjska była zmuszona do wycofania swoich jednostek z głównej bazy w Sewastopolu na Krymie do Noworosyjska.

Duże jednostki w cenie

Pomimo sukcesów morskich bezzałogowców rozwój sytuacji na Morzu Czarnym pokazuje, że ani one, ani też niewielkie jednostki, jakie budowała wcześniej Ukraina, nie są w stanie wykonać wszystkich zadań, jakie mogłyby zabezpieczyć interesy gospodarcze na tym akwenie. Co więcej, większość strat, jakie poniosła rosyjska Flota Czarnomorska, zadano za pomocą pocisków manewrujących i przeciwokrętowych.

Obecnie coraz poważniejszym problemem dla Kijowa staje się problem z eksportem zboża drogą morską: ataki rakietowe na porty i jednostki handlowe spowodowały rzeczywiste wstrzymanie eksportu. Problem stanowią także aktywność rosyjskich bezzałogowców morskich oraz miny.

Właśnie dlatego Ukraina potrzebuje odbudowy sił morskich – nie tylko systemów opartych na wyrzutniach lądowych i dronach, lecz także większych okrętów: korwet i fregat oraz okrętów podwodnych. Tylko duże jednostki nawodne – takie jak fregaty, zbliżone parametrami do tych budowanych w Polsce w ramach programu „Miecznik” – są w stanie zapewnić bezpieczeństwo żeglugi na Morzu Czarnym, zwłaszcza tam, gdzie przebiegają szlaki eksportu zboża i innych towarów. Dotyczy to zarówno obrony przed atakami jednostek nawodnych (także dronów), jak również obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. W dłuższej perspektywie – także obrony przeciwko zagrożeniom spod wody, jako że Rosja posiada rozbudowane siły podwodne, a pojawienie się bezzałogowców działających pod wodą jest kwestią czasu. Część z tych zadań mogą wykonywać również mniejsze jednostki – także korwety, pod warunkiem otrzymania odpowiedniego wyposażenia.

Ukraiński żołnierz patroluje na pokładzie wojskowego kutra „Dondass” zacumowanego w Mariupolu na Morzu Azowskim

Proces zmian w ukraińskiej marynarce wojennej już się rozpoczął – w Turcji zostały zwodowane dwie pierwsze jednostki zamówione w 2020 roku przez Ukrainę („Hetman Iwan Mazepa” i „Hetman Iwan Wyhowski”), a w 2024 roku podpisano umowę na budowę dwóch kolejnych. Są to korwety klasy Ada, które posiadają zarówno uzbrojenie artyleryjskie, jak i wyrzutnie pocisków przeciwlotniczych, przeciwokrętowych oraz torped, a także zdolność prowadzenia operacji (w tym ZOP – zwalczania okrętów podwodnych) z wykorzystaniem śmigłowca lub bezzałogowców. Wszystkie jednostki mają zostać zbudowane do 2030 roku, choć ich wejście do służby i harmonogram prac będą z pewnością uzależnione od przebiegu wojny rosyjsko-ukraińskiej.

Szansa także dla polskiego przemysłu

Nie mniej istotnym problemem dla Ukrainy są – i będą także po zakończeniu aktywnej fazy wojny – miny morskie, masowo używane przez Rosję. Wielka Brytania przekazała Ukrainie dwa wycofane ze służby trałowce klasy Sandown: wobec trwających działań wojennych i obowiązującej konwencji z Montreaux obie jednostki nadal pozostają w Wielkiej Brytanii. Niezależnie od tego Ukraina będzie potrzebować większej liczby nowoczesnych okrętów tej klasy: to zaś tworzy szanse także dla polskiego przemysłu stoczniowego, który mógłby w przyszłości zaoferować ukraińskiej marynarce wojennej niszczyciele min klasy Kormoran II (trzy jednostki są już w służbie w Marynarce Wojennej RP, trzy kolejne w trakcie budowy).

W dłuższej perspektywie, po zakończeniu wojny z Rosją, siły morskie Ukrainy będą oczekiwały na kolejne inwestycje, także w jednostki takie jak fregaty czy okręty podwodne. Będzie to wynikać zarówno z uwarunkowań sytuacji na Morzu Czarnym, jak również z ewentualnych zobowiązań sojuszniczych – zwłaszcza jeśli Ukraina stanie się członkiem NATO. O ile komponent bezzałogowy będzie stale zyskiwał na znaczeniu, o tyle realizacja zadań służących interesom Kijowa na Morzu Czarnym i poza nim będzie wymagała inwestycji w duże jednostki.

Dariusz Materniak , dziennikarz Działu Zagranicznego Polskiej Agencji Prasowej

autor zdjęć: SEGA VOLSKII/AFP/East News

dodaj komentarz

komentarze


Abordaż z polskim wsparciem
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Ewakuacja medyczna pod ostrzałem
Miliardy z SAFE dla polskich firm zbrojeniowych
W powietrzu, na wodzie i lądzie: studenckie drony walczą o nagrodę szefa MON-u
Cywilne drony na służbie
„Blue Eye ‘26”, czyli: po pierwsze drony!
Mocne wsparcie dla Homara-K
Saperzy wywieźli niewybuchy z centrum Wrocławia
Co warto wiedzieć o opiniowaniu?
Żołnierz przed strażakiem i policjantem w Biegu o Nóż Komandosa
„Zdrzałka” na pustyni
Aplikacja wspomoże zdrowie psychiczne żołnierzy
Ratunek pod ogniem
Sojusz ćwiczy operacje jądrowe
Wsparcie z powietrza
Dwukrotnie większa Daglezja u saperów z Dęblina
Będzie więcej polskiej amunicji 155 mm
Nowa dostawa Homarów do Czarnej Dywizji
Współdziałanie dla bezpieczeństwa
Nowe Kleszcze dla rozpoznania
Rowerowe upamiętnienie poległych
Jastrzębie w NATO: część 2 debaty o polskich F-16
Drużyna Invictusa na starcie
Litwini ćwiczą masową ewakuację obywateli
Musimy powstrzymać agresora
Eksperci o Rosji, NATO i broni jądrowej
MON i Narodowy Instytut Onkologii podejmują współpracę
Gorący lipiec PKW Łotwa
Medale żołnierzy w strzelectwie, judo i taekwondo
Constans historii
Zacięta rywalizacja o prymat w crossie
Zbrojna prowokacja na granicy Łotwy
Mural na 65-lecie komandosów
Nowy blok operacyjny w szpitalu w Tarnowie
Uniewinniony za strzał na granicy
Uratowali życie koledze z NATO
Cztery medale żołnierzy w strzelectwie, pływaniu i podnoszeniu ciężarów
MON zmienia system gotowości obronnej
Wsparcie z morza
Projekt KCD MED TAC dla cywilnych medyków
Ratunek dla rannego nadleciał z powietrza
Rusza mały przegląd strategiczny
Nowe Czarne Pantery w Braniewie
Syreny wyją. Co robić?
Bataliony Chłopskie – bojowe szeregi polskiej wsi
Lotnicze „drzwi” transportowe
Debiut Szkoły Orląt w „Orle”
„Czterej pancerni i pies” w Żaganiu
Ares kontra drony
Stulecie lotu Warszawa – Tokio
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Taktyczny robot miotany od PIAP-u
Ukraina kontra odrzutowe drony
Byliśmy i jesteśmy żołnierzami
Nocny ogień na Łotwie
Wojna o dane
Więcej zawodowców, ćwiczenia bez zmian
Kormoran in the West
„Horyzont” przedłużony
„Albatros” ćwiczy z NATO. Byliśmy na pokładzie
Morscy lotnicy w akcji
Terytorialsi sprawdzili się w akcji na „Baltic Pipe ‘26”
Skąd nadleciał ukraiński dron?
Artylerzyści z Wielbarku
Wirtualna wojna na AWL-u
Najważniejszy temat dla Polski: bezpieczeństwo
Co z wysługą po powrocie do wojska?
Posłowie o Karcie Rodziny Mundurowej
Bezzałogowiec z Karwi – zestrzelony w czasie testów
Więcej szwedzkich granatników w wojsku
Drugie rozdanie SAFE
Trwa zwycięska seria st. szer. Katarzyny Wasick
Bursztynowa Dywizja obroniła prymat w boksie
Serce Rosomaka
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Flanka pod strażą
Przedsiębiorcy chcą zbudować autopilota dla wojska
Dwie dekady na polskim niebie
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Wojna na satelitarnym łączu
Nowy wymiar laserowych ćwiczeń
Bombowiec na dnie Bałtyku
Komisja Obrony pozytywnie o budżecie na 2027
Żołnierz podejrzewany o szpiegostwo

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO