moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Polak nawigatorem natowskiego samolotu AWACS

Do tej pory latał w załodze śmigłowca zwalczania okrętów podwodnych Mi-14PŁ, teraz spróbuje swych sił na pokładzie jednego z najbardziej znanych i rozpoznawalnych samolotów świata. Podporucznik Norbert Bąk będzie nawigatorem natowskiego AWACSA-a, maszyny dozoru radiolokacyjnego dalekiego zasięgu.


W niemieckiej bazie Geilenkirchen, gdzie stacjonują samoloty AWACS, ppor. nawig. Bąk ma się zameldować już w połowie lipca. Czeka go kilkumiesięczne szkolenie, po którym zasiądzie w kokpicie jednego z najbardziej znanych samolotów świata. – Będę pełnił rolę nawigatora czuwającego nad lotem maszyny, jej pozycją i doborem trasy tak, by stała się ona jak najbezpieczniejsza – wyjaśnia ppor. Norbert Bąk.

Jak sam przyznaje, czeka go nie lada wyzwanie. Do tej pory służył w Darłowie, gdzie był nawigatorem w załodze śmigłowca zwalczania okrętów podwodnych Mi-14PŁ. – Ta rola na pokładzie Mi-14PŁ jest inna niż w większości statków powietrznych. Nawigator pełni tutaj funkcję oficera taktycznego, który obsługuje specjalistyczny sprzęt przeznaczony do poszukiwania i zwalczania okrętów podwodnych. Kiedy śmigłowiec wchodzi w rejon zadania, przejmuje dowodzenie misją – przypomina kmdr ppor. Czesław Cichy, rzecznik Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej. Podporucznik Bąk wykonywał zadania zarówno w dzień, jak i w nocy. Kilka tygodni temu zdobył uprawnienia instruktora. Pozwalają mu one szkolić przyszłych nawigatorów w warunkach dziennych. Przy tym Mi-14PŁ operują przeważnie nad Bałtykiem, czasem też nad Morzem Północnym. Tymczasem wkrótce ppor. Bąka czekają loty nad inne kontynenty, w załodze liczącej kilkunastu specjalistów.

Wiele na ten temat może powiedzieć ppłk nawig. Zbigniew Gutowski z Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych, który w bazie Geilenkirchen służył od 2009 roku przez trzy lata. – Polacy mają tam pewną pulę miejsc do obsadzenia. Łącznie przez załogi samolotów AWACS przewinęło się ich kilkunastu. Kiedy pojawiła się taka możliwość, akurat latałem jako oficer taktyczny na Bryzach, które stacjonują w Siemirowicach. Postanowiłem spróbować, a niedługo potem poczułem się tak, jakbym trafił w zupełnie inny wymiar – wspomina ppłk Gutowski.

Samolot AWACS, jak tłumaczy oficer, to złożony, lecz doskonale funkcjonujący organizm. Podczas misji na pokład wchodzi minimum 16 osób. Cztery z nich zasiadają w kokpicie. To dwaj piloci, nawigator i technik pokładowy. Kolejne dwie osoby odpowiadają za pracę systemów, a pozostałych dziesięciu specjalistów to ich obsługa. Prowadzą oni między innymi obserwację morza i ruchu lotniczego, a podczas ćwiczeń kierują działaniami samolotów bojowych. – Wśród nich jest też tak zwany pasywny kontroler, który zbiera z sensorów wszelkie krążące w przestrzeni informacje – mówi ppłk Gutowski. – O szczegółach pracy załogi nie mogę informować, powiem tylko, że zasięg sensorów wynosi około tysiąca kilometrów.


Załoga jest podzielona na działy, a każdy z foteli ma swój numer. – Podczas misji operuje się właśnie nimi, bo do nich został przypisany zakres obowiązków i odpowiedzialności. Ja zajmowałem fotel numer cztery. Byłem nawigatorem w kokpicie – wspomina ppłk Gutowski. Załogi samolotów AWACS są międzynarodowe, a poszczególni ich członkowie porozumiewają się w języku angielskim. – Od tej reguły nie ma odstępstwa, nawet jeśli obok siebie siedzi na przykład dwóch Polaków – podkreśla oficer.

Podpułkownik Gutowski na pokładzie AWACS-a spędził łącznie 1018 godzin. – Realizowaliśmy misje nad Morzem Śródziemnym, Turcją, USA i Kanadą. Działaliśmy w warunkach wojennych nad Afganistanem czy Libią – wylicza. Czasem dochodziło do sytuacji niecodziennych. – Raz musieliśmy wyciągnąć znad Libii francuski samolot, który miał awarię urządzeń nawigacyjnych. Wyprowadziliśmy go bezpiecznie nad Morze Śródziemne – opowiada. Najdłuższa misja, w której brał udział, trwała 18 godzin i 42 minuty. – W powietrzu tankowaliśmy aż cztery razy – wspomina oficer i półżartem dodaje: – Największym problemem okazała się przepełniona toaleta. Musieliśmy reglamentować dostęp do niej…

AWACS to inaczej lotniczy system ostrzegania i kontroli. Z nazwą tą kojarzą się jednak przede wszystkim samoloty dozoru radiolokacyjnego dalekiego zasięgu Boeing E-3 Sentry. Najbardziej rozpoznawalny element tego typu maszyn to ogromnych rozmiarów radar panoramiczny. Samoloty AWACS stacjonują w kilku europejskich krajach. Korzystają z nich siły państw NATO, m.in. Amerykanie i Brytyjczycy. Własne samoloty pełniące podobną rolę mają też Rosjanie – to Berijewy A-50.

Łukasz Zalesiński

autor zdjęć: kmdr ppor. Czesław Cichy, Michał Franczyk

dodaj komentarz

komentarze


Żołnierska pamięć na wieki
Napastnik z nożem? Co robić, podpowiada ekspert
Grecki test współdziałania
Leopardy atakują z zarośli
Flanka pod strażą
Nowe-stare wcielenie „Błyskawicy"
Nowe Rosomaki tym razem w Poznaniu
Prezydent na RBN-ie
Traszki do zadań specjalnych
Koszykarze Czarnej Dywizji najlepsi w Wojsku Polskim
Ratunek pod ogniem
Przyszłość AI w wojsku
Miliardy z SAFE dla polskich firm zbrojeniowych
Zmiany personalne w Wojsku Polskim
Z wojska do biznesu
Lot w przyszłość
Cztery medale żołnierzy w strzelectwie, pływaniu i podnoszeniu ciężarów
Szkolenia przed „Orką”
Generał z cienia
Co z wysługą po powrocie do wojska?
DiBaX ‘26 – eksperymenty dla rozwoju NATO
Abordaż z polskim wsparciem
Gorący lipiec PKW Łotwa
Jelcze, Rosomaki i czołgi ze Śląska z mniejszym CIT
Więcej niż rehabilitacja
Bałtyk do głębi
Powrót do wojska, pytania o emeryturę
Modelowy test na poligonie
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Promień nie do zniesienia
Szkoły zasilają armię
Bursztynowa Dywizja obroniła prymat w boksie
Sprawdzian bielskich desantowców
Kolejne sukcesy „armii mistrzów”
Manewry w Nowej Dębie i ochrona Jasionki
Byliśmy i jesteśmy żołnierzami
Samotna placówka
Nigdy nie zostawiamy swoich
Nowy pocisk do Patriotów
Zacięta rywalizacja o prymat w crossie
Bataliony Chłopskie – bojowe szeregi polskiej wsi
Skąd nadleciał ukraiński dron?
MON zmienia system gotowości obronnej
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Kolejne OPW w przyszłym roku
Na co stawia AWL? Drony, wargaming, wirtualne pole walki
Laserowa broń na drony
„Horyzont” przedłużony
Ćwiczenia „koalicji chętnych” w Polsce
Bombowiec na dnie Bałtyku
Nowe Groty wkrótce w armii
Podoficer po nowemu
Polska i Wielka Brytania umacniają strategiczne partnerstwo
Srebro światowego czempionatu dla polskiej zapaśniczki
Ratunek dla rannego nadleciał z powietrza
K03 Ryś inspirowany lasem iglastym
Constans historii
Bój na cyberpoligonie
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Trałowce po nowemu
Carl-Gustaf przemówił ogniem
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Gladius, czyli polski miecz
Kolejne MiG-i-29 polecą do Ukrainy
Krótszy łańcuch, lepszy efekt

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO