O skuteczności działań na polu walki nie decydują tylko dobre wyszkolenie i nowoczesne uzbrojenie. W obliczu długotrwałego zagrożenia i stresu bojowego kluczowe znaczenie może mieć odporność psychiczna żołnierzy. Między innymi o tym przeczytacie w majowym numerze miesięcznika „Polska Zbrojna”.
Stan psychiczny Andrzeja zaczął się wyraźnie pogarszać pięć lat po wypadku na misji w Afganistanie. Traumatyczne wspomnienia niespodziewanie powróciły. Pojawiły się problemy ze snem i apetytem, a także epizody odrętwienia i wycofania – spędzał długie chwile w bezruchu, wpatrzony w wyłączony telewizor, lub nocami wyglądał przez okno. Jedynym lekarstwem, które choć na chwilę wyłączało natrętne myśli i pozwalało zasnąć, stał się alkohol. I tej „terapii” Andrzej sobie nie żałował. W rezultacie posypało mu się nie tylko zdrowie, lecz także relacje z rodziną. Na szczęście bliscy nie pozostali obojętni – namówili go do leczenia i otoczyli wsparciem. Pierwsza próba terapii się nie powiodła, ale kolejne przyniosły już pożądany efekt. Po kilkukrotnym pobycie w Klinice Psychiatrii, Stresu Bojowego i Psychotraumatologii, a także na oddziale leczenia uzależnień, mężczyzna stanął na nogi. Zaczął uprawiać sport, na nowo polubił się z życiem i wrócił do służby.
PTSD zbiera żniwo
Weteranów z podobnymi przeżyciami jest w Polsce bardzo dużo. Niestety, znaczna część z nich nigdy nie przyznała się do cierpienia i nie skorzystała z profesjonalnej pomocy. Wprawdzie nie ma szczegółowych danych, szacuje się jednak, że przynajmniej kilkuset weteranów wróciło z misji z objawami zespołu stresu pourazowego (PTSD). Im więcej czasu mija od naszego zaangażowania w operacje w Iraku i Afganistanie, tym mocniej uświadamiamy sobie, że nie trzeba wojny, by służba w armii była dużym wyzwaniem i obciążeniem psychicznym. Wyliczać można długo: ćwiczenia wojskowe, szkolenia poligonowe, służba na granicy, różnego rodzaju akcje pomocowe, doświadczenia związane z pandemią, klęskami żywiołowymi czy zmieniającą się sytuacja bezpieczeństwa – wszystko to może kumulować stres. Gdy do tego dołożymy kłopoty ze zdrowiem, rozłąkę z rodziną, problemy małżeńskie czy wychowawcze – to presja może okazać się jeszcze większa.
Opieka psychiatryczna i psychologiczna żołnierzy przez lata była w naszej armii tematem trudnym i marginalizowanym. Na szczęście sytuacja w wojsku zaczyna się zmieniać, tak jak zaczyna się zmieniać podejście w Polsce do zdrowia psychicznego. Żołnierze coraz odważniej mówią o stresie, lęku i traumie, i coraz częściej szukają pomocy. Zaczynają dostrzegać, że korzystanie ze wsparcia psychologa czy psychiatry przestaje być kojarzone ze słabością.
Kluczowa rola opieki psychologicznej w armii
W majowym numerze miesięcznika „Polska Zbrojna” piszemy o kondycji psychicznej żołnierzy i o tym, że armia musi nauczyć się dbać o psychikę swoich ludzi. Odwołując się do opinii ekspertów – lekarzy, psychologów oraz samych żołnierzy, wskazujemy, że nowoczesna armia nie może funkcjonować bez skutecznego systemu opieki psychologicznej. W obliczu współczesnych zagrożeń, w tym konfliktu w Ukrainie, odporność psychiczna staje się jednym z kluczowych elementów zdolności bojowej. Poza tematem numeru „Mundury noszą ludzie” uwadze polecam wywiady, m.in. z Marią Halicką, psychotraumatologiem i żołnierzem WOT-u, o warsztatach z odporności psychicznej w Wojsku Polskim, oraz z Halszką Witkowską o pierwszej pomocy w sytuacji kryzysu emocjonalnego. Zachęcam także do lektury tekstu traktującego o problemach amerykańskich weteranów wojny w Wietnamie, u których masowo diagnozowano objawy zespołu stresu pourazowego (niemal 30% walczących!).
Budowanie odporności psychicznej żołnierzy to temat przewodni majowego numeru PZ, ale oczywiście nie jedyny! Zachęcam także do lektury serii tekstów dotyczących polskich wojsk specjalnych. W numerze mamy wywiad z dowódcą polskich specjalsów gen. dyw. Michałem Strzeleckim, artykuły dotyczące innowacyjnego szkolenia operatorów Jednostki Wojskowej Komandosów oraz reportaż z selekcji prowadzonej w jednostce wojskowej Agat.
Dobrej lektury!
