moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Traktat INF: Czy na pewno chodzi o Rosję?

Zawieszony przez USA, a następnie Rosję traktat INF jest ważnym elementem światowego systemu kontroli i redukcji zbrojeń atomowych, ale nie jest pozbawiony słabości. Dziś pytanie brzmi, czy traktat ten zostanie znowelizowany i poszerzony, czy też czeka nas nowy wyścig zbrojeń.

 

Traktat INF, czyli „Układ o całkowitej likwidacji pocisków rakietowych pośredniego zasięgu” (zwany również traktatem Reagan-Gorbaczow) został podpisany w 1987 roku i był jednym z symboli zakończenia niebezpiecznego dla świata wyścigu zbrojeń między Waszyngtonem a Moskwą. 

Podstawowym celem układu INF było zmniejszenie napięcia w Europie, w której zarówno USA, jak i ZSRR rozmieszczały w tym czasie coraz bardziej precyzyjne i coraz bardziej mobilne pociski balistyczne średniego zasięgu (w przypadku USA – przede wszystkim pociski Pershing II; w przypadku ZSRR – rakiety określane przez NATO jako SS-20 Saber). Rosnąca liczba tego typu rakiet, zdolnych razić dowolny cel na terytorium Europy, zwiększała ryzyko użycia broni atomowej w przypadku kryzysu między NATO a Układem Warszawskim. To dlatego, że uzbrojonych w głowice atomowe rakiet krótkiego i średniego zasięgu można było użyć zdecydowanie szybciej i skuteczniej niż potężnych rakiet międzykontynentalnych. A, zgodnie z doktryną MAD (Mutual Assured Destruction – Obustronne Gwarantowane Zniszczenie) scenariusz, w którym jeden z bloków wojskowych używa broni atomowej, był scenariuszem końca świata. O ile bowiem rozbudowa arsenałów rakiet ICBM (międzykontynentalnych) była formą „prężenia muskułów” zgodną z doktryną odstraszania (zakładała ona, że przed wojną atomową świat chroni fakt, że przeciwnicy posiadają porównywalne arsenały broni atomowej), o tyle rakiety krótkiego i średniego zasięgu mogły znaleźć znacznie bardziej praktyczne użycie.

Układ INF zakazał USA i ZSRR (a potem również Rosji, jako sukcesorce Związku Radzieckiego) posiadania rakiet naziemnych o zasięgu od 500 do 5500 km. Na mocy traktatu, ZSRR do 1991 roku zniszczył 1846 takich rakiet, a USA – 846. Co warto zauważyć, zapisy umowy były korzystniejsze dla USA niż dla chylącego się ku upadkowi ZSRR. Widać to nie tylko po liczbie zniszczonych rakiet, ale przede wszystkim po tym, że nie obejmował on rakiet woda-ziemia i powietrze-ziemia – a więc tych, których rozwój i użycie wymagało większego nakładu środków, co stawiało w uprzywilejowanej pozycji USA z ich silną gospodarką. De facto układ dotyczył jedynego pola, na którym – jeśli chodzi o rakiety tego typu – ZSRR mógł dorównywać kroku USA.

Jako że traktat podpisywano w czasie zimnej wojny, gdy nikt jeszcze nie spodziewał się, że powstały po II wojnie światowej bipolarny porządek świata rozsypie się wkrótce jak domek z kart, umowa miała charakter bilateralny i dotyczyła jedynie arsenałów jakimi dysponowały Waszyngton i Moskwa. Jednak już cztery lata po jego podpisaniu ZSRR przestał istnieć, Rosja z poziomu globalnego mocarstwa spadła do rangi borykającego się z problemami gospodarczymi mocarstwa regionalnego, a USA zdobyły na pewien czas monopol na bycie światowym hegemonem. Ale geopolityka nie znosi próżni i tam gdzie Moskwa nie była w stanie już dorównywać USA, tam pojawiło się nowe mocarstwo: Chiny.

Chiny, obecnie druga gospodarka świata, wydają na armię rocznie (i to tylko oficjalnie, dane są prawdopodobnie zaniżone) ok. 200 mld dolarów (dla porównania budżet wojskowy Rosji to w ostatnim czasie mniej niż 70 mld dolarów). Po zawieszeniu przez USA obowiązywania traktatu INF nie kryły rozczarowania tym faktem. A jednocześnie podkreśliły, że sprzeciwiają się uczynieniu z traktatu umowy wielostronnej. Nic dziwnego – w sytuacji, w której i USA, i Rosja miały ręce związane traktatem z 1987 roku, Pekin mógł bez przeszkód rozwijać rakiety średniego zasięgu i rozmieszczać je w Azji. To z kolei musiało budzić niepokój USA, dla którego Azja Południowo-Wschodnia to obszar ważny strategicznie, ponieważ wszelkie osłabienie Waszyngtonu w tym regionie niejako odsłania zachodnie wybrzeże USA.

Choć oficjalnie powodem zawieszenia przez Waszyngton traktatu INF jest złamanie jego zapisów przez Rosję w związku z testami rakiety Novator 9M729 (NATO określa ją jako SSC-8). To broń, która według Rosji ma zasięg ok. 480 km, a więc nie jest objęta traktatem INF, jednak według USA i NATO jej zasięg jest większy od deklarowanego. Na uwagę zasługuje fakt, że zawieszenie układu następuje w czasie, gdy w wyposażeniu Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej pojawiły się rakiety średniego zasięgu DF-26 zdolne dosięgnąć amerykańskiej bazy na Guam (o innych celach w regionie nie wspominając). Tak naprawdę więc traktat INF rozwiązuje ręce USA nie w stosunku do Rosji, ale głównie do Chin. Waszyngton, który już na początku 2018 roku zapowiadał prace nad rakietami naruszającymi traktat INF (wtedy USA podkreślały, że nie łamie to układu, ponieważ rakiety będą jedynie testowane, a nie rozmieszczane) nie chce zachwiania równowagi militarnej w Azji.

Co więcej, brak ograniczeń narzuconych na Chiny, ale też na Indie czy Pakistan w kontekście rakiet krótkiego i średniego zasięgu, które można wyposażyć w głowice atomowe, stwarza dziś ryzyko wybuchu regionalnego konfliktu z użyciem broni atomowej. Taka wojna może nie miałaby charakteru światowego, ale jej skutki byłyby tragiczne, gdyby któraś ze stron, np. przegrywając w takim konflikcie, sięgnęłaby po broń atomową. A o tym, że dziś używanie broni atomowej przestaje być tematem tabu niech świadczą słowa, które jesienią 2018 roku wypowiedział prezydent Rosji Władimir Putin, w kontekście możliwego wypowiedzenia przez USA traktatu INF. – My jako męczennicy trafimy do raju, a oni po prostu zdechną – mówił prezydent Rosji o perspektywie wojny atomowej. Czy możemy mieć pewność, że tak samo nie myślą i inni światowi gracze?

Niewątpliwie w krótkiej perspektywie nieunikniony chyba upadek traktatu INF doprowadzi do jakiejś nowej formy wyścigu zbrojeń. USA będą musiały pokazać, że są w stanie szybko nadrobić stracony czas, jeśli chodzi o rozwój rakiet zakazanych dotychczas traktatem z 1987 roku. Jednak celem takich działań powinno być przede wszystkim wywarcie presji na Pekin i na Moskwę, by usiąść do stołu i wynegocjować nowy, wielostronny traktat, który zakazywałby rozbudowy arsenału rakiet krótkiego i średniego zasięgu wszystkim, którzy są w stanie to robić. Nawet bowiem jeśli nikt nie zamierza używać broni atomowej inaczej niż tylko do odstraszania potencjalnych agresorów, to jednak warto pamiętać, że strzelba zawieszona na ścianie czasem jest w stanie wystrzelić sama. A rakiety krótkiego i średniego zasięgu to taka właśnie strzelba, na dodatek odbezpieczona.

Artur Bartkiewicz , dziennikarz „Rzeczpospolitej”

dodaj komentarz

komentarze

~rozbójnick
1549583820
autor tekstu pominął atomowy potencjał i agresywną politykę Izraela
85-25-26-3E

Powstał Komponent Obrony Pogranicza
Wielki sukces podchorążych z AMW
Baobaby docierają do wojska
Kierunek południe, czyli letnie praktyki na „Wodniku”
Tour przez garnizony
Jak Ślązacy stali się panami własnego domu
Polski Gnom
Spadochronowy triumf
Wojsko stawia na „armię talentów”
Saperzy z Bundeswehry budują „Tarczę Wschód”
Mark Rutte: nasza jedność fundamentem pokoju!
Atak i przejęcie dokumentów
Pieta Michniowska
Jak szkolą się nurkowie bojowi?
Pierwszy krok do specjalsów
Szczyt w Ankarze okiem eksperta
MSPO i PGZ strategicznymi partnerami na kolejne lata
MON szuka dronów do zwalczania dronów
Kolejny Husarz w powietrzu. Tym razem we Włoszech
Inwestycje w bezpieczeństwo
Polska gotowa zarządzać rurociągami NATO
Rząd: cele na szczyt w Ankarze osiągnięte
Marzenia częściowo spełnione
Saperzy z Bolesławca usunęli ponad 40 min i bombę lotniczą
Wyższe diety i rozłąkowe dla żołnierzy
Pierwszy krok do Invictusa
Poskromić kolosa
Wsparcie ma znaczenie
Pierwszy Kormoran pod flagą NATO
Test w stratosferze
Pancerne starcie
W drodze po oficerskie gwiazdki
Czeskie śmigłowce w Polsce przeciw dronom
MON i MSZ o szczycie NATO
Mosty (nie tylko) dla Abramsów
PKW Irak zostaje w Jordanii
Azjatycka szansa
Baza śmigłowcowa. Miliony i strategiczne grunty
Paczka z mundurem – pytania i odpowiedzi
Dawka wiedzy na trudne czasy
„Koalicja chętnych” szykuje kolejne działania
Złoto-srebrne kajakarki, srebrni żeglarze
Polski napęd dla Kraba i Borsuka
Gen wojownika
Borsuki i roje dronów
Śmierć w sercu Azji
Rosja testuje, Polska przechwytuje
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Paliwowy krwiobieg NATO
Morska bryza w dwóch odsłonach
Szef MON-u uhonorował bohaterów AK
Innowacje z PERUNA
Więcej sojuszniczych wojsk w Polsce?
Ostatnia niedziela…
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Żołnierze na „Horyzoncie” do końca wakacji
Żołnierze PKW Rumunia ćwiczyli w Bułgarii
Wyścig snajperów
„Jak nas karmicie, tak będziemy wojować”. Dole i niedole 8 Pułku Piechoty
Produkcja pocisków do Patriotów w Polsce i Ukrainie?
Prezydent RP o szczycie NATO

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO