moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję
Bolszewika goń, goń, goń… – setna rocznica wielkiego zwycięstwa

Czy młoda, odrodzona po 123 latach zaborów Polska była skazana na krwawy konflikt ze swoim wschodnim sąsiadem? Jakie szanse mieliśmy w starciu z Armią Czerwoną? W jakich obszarach Wojsko Polskie miało przewagę nad przeciwnikiem i czy należycie ją wykorzystano? Wreszcie, czy postanowienia traktatu ryskiego zadowalały zwycięzców i zabezpieczały wschodnią granicę? Te i wiele innych pytań ciśnie się na usta, gdy śledzimy przebieg wojny polsko-bolszewickiej. W naszych publikacjach staramy się na nie odpowiedzieć i pokazać znaczenie tej wielkiej batalii Wojska Polskiego, która przeszła do annałów jako starcie dwóch światów.

Fot. Centralne Archiwum Wojskowe

W tym roku rozpoczęliśmy obchody setnej rocznicy wojny polsko-bolszewickiej. Wielkiego zwycięstwa Wojska Polskiego, które nie tylko uratowało niepodległy byt naszej Ojczyzny, ale także ocaliło Europę przed rewolucją komunistyczną. Zapraszamy do lektury specjalnego cyklu historycznego „Bolszewika goń, goń, goń!”.

 

 

Prof. Odziemkowski: Polska była skazana na wojnę z bolszewicką Rosją

Wojna polsko-bolszewicka, w przeciwieństwie do pozostałych konfliktów młodej Rzeczypospolitej, zagrażała bytowi państwa. Bolszewicy nie chcieli bowiem odebrać nam jakiegoś fragmentu terytorium, chcieli nas podbić i utworzyć Polską Republikę Rad – mówi prof. Janusz Odziemkowski, historyk wojskowości, pracownik naukowy Akademii Sztuki Wojennej.

 

Czerwone łuny na Wileńszczyźnie

Próżno szukać w archiwach aktu wypowiedzenia wojny polsko-bolszewickiej. Nigdy takiego nie było, a same początki tego przełomowego w dziejach Europy konfliktu miały charakter wojny podjazdowej, tak dobrze znanej na kresach Rzeczypospolitej. Za datę jej rozpoczęcia przyjmuje się 14 lutego 1919 roku, choć w rzeczywistości trzeba się cofnąć do samego początku tego roku.

 

Błękitna Armia przybywa do Polski

Gdy wielka wojna właśnie dobiegała końca, we Francji powstała Armia Polska pod dowództwem generała Józefa Hallera. Doskonale wyposażona i wyszkolona po przybyciu do odrodzonej Polski mogła na naszą stronę przechylić szalę zwycięstwa w wojnie o granice. Jednak przyjazd hallerczyków wcale nie był sprawą prostą i oczywistą.

 

Wilno w polskich rękach

To była pierwsza polska operacja wojskowa podczas wojny z bolszewicką Rosją. Wyprawa, której celem miało być zdobycie Wilna, rozpoczęła się 16 kwietnia 1919 roku. Po błyskawicznej ofensywie polskie oddziały wkroczyły do odbitego z rąk bolszewików miasta. Choć były entuzjastycznie witane przez polskich mieszkańców, litewski rząd uznał zajęcie Wilna za akt wrogości i okupację.

 

Zapomniani żołnierze Niepodległej

Należy pamiętać, że oficerowie i żołnierze Samoobrony Litwy i Białorusi byli oficjalnie żołnierzami Wojska Polskiego. Wypłacano im żołd z pieniędzy dostarczanych z Warszawy. Oczywiście była to kropla w morzu potrzeb – mówi dr hab. Krzysztof Filipow.

 

22 maja 1919 – błękitna odsiecz Lwowa

Mimo przewagi sił i zaskoczenia, Ukraińcom nie udało się w listopadzie 1918 roku opanować Lwowa. Rozpoczęła się wielomiesięczna epopeja oblężonego miasta, a wojna polsko-ukraińska rozlała się na całą wschodnią Galicję. Wiosną 1919 roku obie strony liczyły, że przeważą szalę zwycięstwa na swoją stronę. Najmocniej oczekiwano na to we Lwowie.

 

Ofensywa mińska

Lato 1919 roku to czas zwycięskiej ofensywy polskich wojsk Frontu Litewsko-Białoruskiego. Podczas walk rozpoczętych 1 lipca na środkowym odcinku frontu opanowano rozległe tereny Białorusi, a 8 sierpnia, po tygodniu ciężkich zmagań, polskie oddziały zajęły Mińsk, strategicznie ważny węzeł kolejowy.

 

Jak negocjowano z generałem Denikinem

W połowie 1919 roku Polska sondowała możliwość podjęcia współpracy z białogwardzistami gen. Antona Denikina. W chaosie starć, jakie toczyły się w Europie, Polacy chcieli wywalczyć wschodnie granice niepodległego państwa. Rozpoczęli rozmowy z wodzem białej armii. Ostatecznie jednak do wspólnej walki przeciwko bolszewikom nie doszło.

 

Wojna wywiadów

Już we wrześniu 1919 roku por. Jan Kowalewski złamał pierwsze klucze szyfrowe Armii Czerwonej umożliwiając odczytanie korespondencji bolszewickiej z frontów. Do końca wojny polscy szyfranci złamali ponad 100 kodów oraz przejęli i odczytali kilka tysięcy sowieckich szyfrogramów. W ten sposób nasz radiowywiad przyczynił się do polskiego zwycięstwa w 1920 roku.

 

Lotem przeciw bolszewikom

Polskie lotnictwo wojskowe odrodzonej Rzeczypospolitej mozolnie wykuwało się podczas bojów z Ukraińcami oraz z bolszewikami. Sto lat temu zakończył się pierwszy etap jego formowania: 24 września 1919 r. doszło do zjednoczenia podzielonych sił powietrznych pod jednym dowództwem.

 

 

Rozmowy z diabłem

 

W październiku 1919 roku do miasteczka Mikaszewicze na Polesiu zjechali negocjatorzy wydelegowani przez Piłsudskiego i Lenina. Choć wojna polsko-bolszewicka trwała w najlepsze, oni zasiedli do rozmów. Poczynione wówczas ustalenia być może uratowały byt Rzeczpospolitej. Na pewno pomogły ocalić rosyjską rewolucję.

 

Los Polski naszym losem

Ukraińcy, Białorusini, Łotysze, Amerykanie, Węgrzy, Francuzi – jedni sami stawali do walki, inni dostarczali amunicję i broń. Jeszcze inni mundury oraz pomoc humanitarną. Część występowała w imieniu rządów swoich państw, część – w swoim własnym. Podczas wojny z bolszewikami Polska mogła liczyć na całkiem spore grono sojuszników.

 

Pancerne smoki

Polscy żołnierze początkowo nazywali je czołgającymi smokami, ale szybko przekonali się, jak skuteczną bronią jest czołg. Wojna z bolszewikami stała się chrztem bojowym dla polskich sił pancernych utworzonych w marcu 1919 roku. Za najbardziej spektakularne działania pierwszych polskich czołgistów są uważane rajdy na Żytomierz i Kowel z udziałem samochodów pancernych.

 

Polsko-łotewska „Zima”

Dzięki operacji „Zima” w styczniu 1920 roku sprzymierzone wojska polskie i łotewskie już pierwszego dnia zdobyły Dyneburg, a do końca miesiąca sojusznicze siły wyparły bolszewików okupujących wschodnią Łotwę. Łotyszom ta zimowa kampania pozwoliła zachować niepodległość, a dla Polski oznaczała skrócenie frontu w przyszłej rozprawie z bolszewikami.

 

 

Własne interesy Europy

Francuzi Polskę popierali, Niemcy, Czesi i Litwini odnosili się do niej wrogo, Wielka Brytania gotowa była nieść pomoc, ale w decydującym momencie postawiła Rzeczpospolitą pod ścianą, ponieważ chciała osłabić Francuzów. Europa bała się bolszewików. Nie na tyle jednak, by zapomnieć o doraźnych interesach.

 

Ani z Czechosłowacją, ani z Polską

„Na całym froncie wschodnim poważniejsze akcje bojowe ustały” – donosił w połowie marca 1920 r. krakowski „Czas”, cytując komunikat sztabu polskiego. To jednak część prawdy. Owszem, wczesną wiosną owego roku na froncie było nieco spokojniej. Walki przygasły, na stole pojawiły się propozycje pokojowe, jednak na pograniczu nie panowała sielanka.

 

Polacy ruszają na Kijów

Po miesiącach względnego spokoju wiosną 1920 roku wydarzenia na wojnie polsko-bolszewickiej nabrały tempa. Stojącej na froncie ukraińskim armii polskiej marszałek Józef Piłsudski wydał 17 kwietnia 1920 roku rozkaz podjęcia ofensywy. Celem wyprawy kijowskiej było odepchnięcie bolszewików i stworzenie niepodległej Ukrainy.

 

 

Pakt Piłsudski-Petlura

Sto lat temu w Warszawie została podpisana tajna umowa między II Rzeczpospolitą a Ukraińską Republiką Ludową, zwana paktem Piłsudski-Petlura. Sojusz z 21 kwietnia 1920 roku pozwolił Polakom i Ukraińcom na wspólną walkę z bolszewikami. Następstwem umowy była podjęta 25 kwietnia ofensywa przeciwko Armii Czerwonej na Ukrainie.

 

Tryumf pod Czarnobylem

27 kwietnia 1920 roku jednostki Flotylli Pińskiej rozbiły rosyjskie kanonierki w bitwie pod Czarnobylem na Ukrainie. Zdobycie miasta pozwoliło polskim okrętom wyjść na Dniepr i ułatwiło wojsku marsz na Kijów. Był to największy tryumf polskich marynarzy podczas wojny polsko-bolszewickiej. Największy, ale nie jedyny.

 

Koniec kijowskiego snu

Po błyskawicznym zajęciu Kijowa przez Polaków w maju 1920 roku szybko okazało się, że to zwycięstwo, prócz wywołania entuzjazmu polskiego społeczeństwa i apogeum popularności Józefa Piłsudskiego, nie rozwiązuje żadnych problemów Rzeczypospolitej. Wręcz przeciwnie – przyciągnęło jeźdźców apokalipsy z Kaukazu.

 

Ofensywa Tuchaczewskiego

O świcie 4 lipca 1920 roku ruszyła na Polskę wielka ofensywa bolszewickego Frontu Zachodniego Michaiła Tuchaczewskiego. Jej celem miało być zdobycie Warszawy, a później marsz na Berlin. Polacy stawili zacięty opór, nie byli jednak w stanie powstrzymać bolszewików. Z każdym dniem front zbliżał się do Warszawy, pod którą miały zdecydować się losy tej wojny.

 

Ochotnicy na ratunek

Latem 1920 roku sytuacja Polski wydawała się beznadziejna. Armia była w odwrocie, a bolszewicy zbliżali się do Warszawy. 8 lipca został powołany Generalny Inspektorat Armii Ochotniczej, na czele którego stanął gen. Józef Haller. W krótkim czasie do wojska zgłosiło się ponad sto tysięcy Polaków gotowych walczyć za ojczyznę.

 

Ułańska szarża

Nazwana została jednym z najświetniejszych bojowych wyczynów 4 Pułku Ułanów Zaniemeńskich. Dzięki niej wielu żołnierzy XII Brygady Piechoty zdołało wyrwać się z sowieckiego pierścienia. 9 lipca 1920 r. miała miejsce ułańska szarża pod Hrebionką. To znaczący epizod wojny polsko-bolszewickiej.

 

 

Komitet zdrajców

Bolszewicy do wojny z Polską w 1920 roku rzucili nie tylko zaprawione w bojach dywizje Armii Czerwonej, lecz coś równie groźnego – Międzynarodówkę Komunistyczną zwaną Kominternem. Pierwszy raz na tak wielką skalę i bezpardonowo użyto dywersji politycznej, w której niepoślednią rolę odegrali komuniści polscy.

 

Układy ze skazą

Zachodni alianci zamierzali doprowadzić do rozejmu Polski z sowiecką Rosją, nawet za cenę zmiany rządu w Warszawie i skrajnie niekorzystnych dla Rzeczpospolitej rozwiązań politycznych oraz terytorialnych. Rychło okazało się jednak, że ich propozycjami nie jest zainteresowana żadna ze stron konfliktu.

 

 

Boje Pułku Morskiego na linii Bugu i Narwi

 „Marynarz na lądzie – to lew w klatce” – pisał w 1920 roku kpt. mar. Konstanty Jacynicz, dowódca Pułku Morskiego. Tymi słowami żegnał 2 batalion morski wyjeżdżający z Torunia na front do Grodna. W wojnie z bolszewikami marynarze walczyli także na lądzie, a o ich waleczności może świadczyć chociażby obrona linii rzeki Narew i boje stoczone pod Złotorią i Żółtkami.

 

 

Lato z czerwonym terrorem

Plądrowanie szpitali, mordowanie rannych, torturowanie jeńców, rabunki i gwałty na ludności cywilnej – latem 1920 roku Armia Czerwona rozpętała na polskich ziemiach bezprzykładny terror. Ofiarą padali nie tylko „wrogowie klasowi”, ale też ci, którzy po prostu nawinęli się pod rękę. Niewielu poniosło za to odpowiedzialność.

 

Galicyjskie przesilenie

Na początku sierpnia 1920 roku wystarczył jeden rzut oka na mapę sztabową, by stwierdzić, że los Polski jest przesądzony. Znaczną część sowieckiego Frontu Zachodniego dzieliło od granicy niemieckiej kilka dni marszu, a jego pozostałe armie nieubłaganie parły na Warszawę. W rzeczywistości jednak sytuacja nie była tak oczywista, jak się wydawało.

 

Największa bitwa kawaleryjska XX wieku

Na przełomie lipca i sierpnia 1920 roku na Wołyniu w rejonie Beresteczka i Brodów rozegrała się największa kawaleryjska bitwa XX wieku. Po jednej stronie walczyła armia konna składająca się z czterech dywizji kawalerii, a po drugiej grupa operacyjna jazdy złożona z dwóch dywizji jazdy i jednej samodzielnej brygady jazdy.

 

Cud Piłsudskiego

Kto był rzeczywistym autorem Rozkazu nr 8358/III z 6 sierpnia 1920 roku, czyli ofensywy nad Wieprzem, która zakończyła się klęską i odwrotem Armii Czerwonej spod Warszawy? Wódz naczelny Józef Piłsudski, generał Tadeusz Rozwadowski, a może francuski generał Maxime Weygand?

 

Dla odważnych i walecznych

11 sierpnia 1920 roku Rada Obrony Państwa ustanowiła Krzyż Walecznych. Było to drugie po Orderze Virtuti Militari odznaczenie wojskowe ustanowione w odrodzonej Polsce. Było mniej elitarne, przyznawane za mniej wybitne osiągnięcia, ale wyróżniało żołnierzy za męstwo na polu walki.

 

Sprawdzony sojusznik

Latem 1920 roku walczące Wojsko Polskie stało przed ogromnym wyzwaniem obrony świeżo odzyskanej niepodległości. Nieocenioną pomoc okazali wówczas Węgrzy, śląc do walczącej z bolszewikami Polski broń, amunicję oraz okazując gotowość wysłania własnych wojsk.

 

Walczyliśmy jak szaleni, bo walczyliśmy o wszystko

Zmagania Wojska Polskiego z Armią Czerwoną odbywały się na różnych poziomach – było to przede wszystkim starcie militarne, głównie niezawodnej w polu kawalerii, która po obu stronach dowiodła swej skuteczności i mobilności. Świadome swych racji wojsko zwarło się w śmiertelnym uścisku w imię różnych wizji świata: tradycji opartej na chrześcijańskich wartościach i chaosu oszalałej rewolucji prowadzącej do totalitaryzmu. Była to wojna o duszę. Wojna przywódców. Wojna oficerów. Wojna żołnierzy. Wojna młodzieży.

 

Bitwa Warszawska, dzień pierwszy: Armia Czerwona w natarciu

Latem 1920 roku nad Polską zawisło widmo klęski. Armia Czerwona stanęła pod Warszawą, a 13 sierpnia ruszyła do, zdawałoby się, decydującego szturmu. Tego dnia bolszewicy zajęli położony na przedpolu stolicy Radzymin i zaatakowali pod Ossowem. „Jeszcze jedno pchnięcie i polska afera się skończy” – meldował zwierzchnikom dowódca sowieckiej 3 Armii.

 

Dawno temu w Polsce, czyli USA wobec wojny polsko-bolszewickiej

Stany Zjednoczone jeszcze przed odzyskaniem przez Polskę niepodległości stały się orędownikiem powrotu naszego państwa na mapę Europy. Dał temu wyraz prezydent Thomas Woodrow Wilson w swej słynnej deklaracji. W 1920 roku, kiedy Polsce groziła bolszewicka inwazja – nie zabrakło dla niej amerykańskiej pomocy i ochotników, lecz polityka nie była już taka jednoznaczna.

 

Biblią w bolszewików

Czym był kod o kryptonimie „Rewolucja”, do czego podczas Bitwy Warszawskiej posłużyła Polakom Biblia i dlaczego Sowieci nie uwierzyli w autentyczność najtajniejszych polskich dokumentów, które przypadkiem udało im się zdobyć – wojna przeciwko bolszewikom rozgrywała się nie tylko na bitewnych polach. Była też grą wywiadów.

 

Jeźdźcy apokalipsy w Płocku

Kiedy w połowie sierpnia 1920 roku wątła obrona przedmościa płockiego pękła, do miasta jak huragan wpadli czerwoni Kozacy. Zaczęła się rzeź, ale bolszewicy zbyt szybko uznali Płock za swą zdobycz. Nad ranem 19 sierpnia nadciągnęła odsiecz – między innymi żołnierze z 2 Pułku Strzelców Podhalańskich. Kozacy Gaj-Chana z myśliwych zmienili w łowną zwierzynę.

 

Bitwa Warszawska, dzień drugi: Walka wręcz o stolicę

Radzymin padł, Armia Czerwona zbliżała się do Ossowa. Bolszewicy byli zaledwie 20 kilometrów od polskiej stolicy. Ich oddziały, niezatrzymywane przez nikogo, maszerowały także na Toruń – pierwszy dzień Bitwy Warszawskiej nie przyniósł Polakom dobrych wieści. Przełomem okazał się krwawy bój pod Ossowem – Polacy odnieśli tam pierwsze zwycięstwo!

 

Bitwa na miarę zwycięstwa w wojnie

Autorem koncepcji zwycięskiej Bitwy Warszawskiej był marszałek Józef Piłsudski. Zdecydował się na kontruderzenie znad Wieprza dzięki wyobraźni strategicznej i odwadze podjęcia ogromnego ryzyka, ponieważ przegranie manewru oznaczało upadek państwa – mówi prof. Janusz Odziemkowski, historyk wojskowości, pracownik naukowy Akademii Sztuki Wojennej.

 

Bitwa Warszawska, dzień trzeci: Triumf w Radzyminie

Radzymin znów w Polskich rękach, nad Wkrą toczą się ciężkie walki, a zdobyta w Ciechanowie sowiecka radiostacja zaważy na losach bolszewickiej 4 Armii – trwa trzeci dzień Bitwy Warszawskiej. Jednocześnie nad Wieprzem kończą się przygotowania do decydującego kontruderzenia, które poprowadzi marszałek Józef Piłsudski.

 

Wolność jak świętość

To, co w sierpniu 1920 roku zrobił Józef Piłsudski, wiązało się z wielkim ryzykiem, ale zarazem było genialnym posunięciem. Postawił wszystko na jedną kartę, czyli na odcięcie pod Warszawą i na północ od niej sowieckich kolumn od ich zaplecza i linii komunikacyjnych z Rosją – mówi prof. Norman Davies.

 

Bitwa Warszawska, dzień czwarty: Zwycięska kontrofensywa

Znad Wieprza rusza polska kontrofensywa prowadzona przez marszałka Józefa Piłsudskiego. Przełamuje obronę bolszewicką, rozbija jej lewe skrzydło i wychodzi na tyły wojsk sowieckich. Czwartego dnia Bitwy Warszawskiej następuje przełom! Na całej linii frontu polskie oddziały posuwają się do przodu, a odwrót rosyjski zamienia się w ucieczkę.

 

Czarna legenda 1920 r. – Jabłonna

Formalne utworzenie obozu w Jabłonnie jako stacji zbornej dla żołnierzy Żydów nastąpiło na skutek uchwały Rady Obrony Państwa, w skład której wchodzili m.in. Wincenty Witos i Ignacy Daszyński – mówi dr hab. Jerzy Kirszak. O przekłamaniach i niejasnościach, jakie narosły wokół obozu internowania w Jabłonnie, historyk z IPN mówi w rozmowie z Piotrem Korczyńskim.

 

Ppłk Kowalewski: twórca polskiego radiowywiadu

Do polskiego triumfu podczas Bitwy Warszawskiej przyczynił się wojskowy wywiad, w tym ppłk Jan Kowalewski, naczelnik Wydziału II Radiowywiadu Biura Szyfrów. Wybitny kryptolog, razem z zespołem, złamał kilkadziesiąt sowieckich szyfrów i odczytał kilkaset bolszewickich depesz. Zdobyte w ten sposób informacje miały decydujący wpływ na nasze zwycięstwo w sierpniu 1920 roku.

 

Bitwa Warszawska, dzień piąty: Bolszewika goń!

Wynik rozpoczętej 16 sierpnia ofensywy znad Wieprza przekroczył oczekiwania. Oficerowie sztabowi nie wierzyli w spływające z frontu raporty. Żołnierzy również zdumiewało tempo marszu w głąb pozycji wroga, który jeszcze przed chwilą wydawał się nie do pokonania. Bitwa Warszawska była rozstrzygnięta, a wojna weszła w fazę przesilenia, które doprowadziło do polskiego triumfu.

 

 

Bitwa, która uratowała Lwów

17 sierpnia 1920 roku lwowska młodzież z ochotniczego batalionu kpt. Bolesława Zajączkowskiego stoczyła bój z przeważającymi siłami bolszewickiej 1 Armii Konnej. W pobliżu wsi Zadwórze 330 Polaków przez kilkanaście godzin opóźniało podejście wojsk sowieckich do Lwowa. Bitwa pod Zadwórzem przeszła do historii jako polskie Termopile.

 

Bitwa Warszawska, dzień szósty: Bitwa wygrana!

Meldunki o tym, że ofensywa znad Wieprza prawie nie napotyka oporu nieprzyjaciela napawały Józefa Piłsudskiego bardziej niepokojem niż radością. Naczelny wódz wietrzył podstęp i wciąż powtarzał, że jest „zagrożony tajemnicami”. Okazało się jednak, że bolszewicy zostali rozbici i salwują się bezładną ucieczką.

 

Komarów – gwóźdź do trumny Konarmii

Bój pod Komarowem 31 sierpnia 1920 roku obok Somosierry, Stoczka czy Rokitny przeszedł do legendy polskiej kawalerii. Na próżno niektórzy historycy zżymają się, że w 1920 roku były bitwy kawaleryjskie bardziej istotne dla przebiegu wojny polsko-bolszewickiej. Nic nie może odebrać sławy temu starciu najlepszych polskich pułków jazdy z Konarmią Budionnego.

 

Bohaterska obrona wzgórza 385

Sto lat temu 600 żołnierzy z 13 Pułku Piechoty i 8 Brygady Artylerii stoczyło pod Dytiatynem bój z dwiema brygadami jazdy i piechoty bolszewickiej. Polacy odparli pięć ataków prawie czterokrotnie liczniejszych wojsk. Dzięki temu uratowano przed rozbiciem polską dywizję piechoty i ukraińską konnicę. Walki z 16 września 1920 roku, z powodu ogromnych start, nazwano polskimi Termopilami.

 

 

Rozstrzygająca bitwa o Niemen

Ofensywa nad Niemnem pozostaje w cieniu Bitwy Warszawskiej, tymczasem to właśnie nad Niemnem rozstrzygnęły się losy wojny polsko-bolszewickiej. 20 września 1920 roku atakiem na Grodno zaczęło się kilkudniowe starcie. Było ostatnią dużą operacją militarną tej wojny. Po klęsce warszawskiej oraz świeżej porażce nad Niemnem Armia Czerwona była w rozsypce.

 

Rozejm dla prowadzenia wojny

Po przełomowej bitwie nad Niemnem z końca września 1920 roku Wojsko Polskie nie pozwoliło Frontowi Zachodniemu Michaiła Tuchaczewskiego podnieść się z pogromu. Jego armie myślały już tylko o ucieczce jak najdalej na wschód. W tej atmosferze, 12 października 1920 roku, wynegocjowano warunki rozejmu, natomiast zawieszenie broni zaczęło obowiązywać od 18 października.

 


WSzW i WKU – jesteśmy dla kandydatów
 
Zobacz wystawę o gen. Maczku
Laserowa artyleria US Army

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Inspektorat Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO