„Wilk”, czyli lider
Pobudka w środku nocy, w perspektywie kilkanaście kilometrów marszu i czający się gdzieś w oddali przeciwnik, którego atak trzeba odeprzeć. To scenariusz dobrze znany uczestnikom kursu „Wilk”. Podczas tegorocznej edycji nie zabrakło jednak niespodzianek. Ramię w ramię z instruktorami pracowali psychologowie, którzy pomagali podoficerom stać się jeszcze lepszą wersją siebie.
Fot. st. szer. Monika Woroniecka
Królowie przestworzy dziś mają święto!
Rozpoznanie – oczy i uszy dowódcy
Od Warmate po F-16. Pokaz możliwości Wojska Polskiego
