Certyfikacja wypadła po naszej myśli, choć oczywiście mamy kilka spraw do przemyślenia – mówią żołnierze z kompanii bezzałogowych systemów uzbrojenia, zwanej Model 44, z 12 Brygady Zmechanizowanej. Kluczowy sprawdzian przeszły plutony, które na poligonie prowadziły rozpoznanie przy użyciu dronów FlyEye, raziły przeciwnika z użyciem amunicji krążącej Warmate i dronów FPV.
Model 44 to nowa struktura organizacyjna batalionów piechoty zmotoryzowanej w 12 oraz 17 Brygadzie Zmechanizowanej. Wyróżnia się tym, że jedną z czterech kompanii wyposażonych w kołowe transportery opancerzone Rosomak zastąpiono kompanią bezzałogowych systemów uzbrojenia. Tym samym liczba pojazdów w batalionie spada z 58 do 44, ale batalion ma być dzięki temu bardziej przystosowany do realiów współczesnego pola walki. Sam pomysł jest pokłosiem długotrwałych analiz, które specjaliści ze Sztabu Generalnego Wojska Polskiego prowadzili m.in. na podstawie danych i obserwacji z frontu w Ukrainie.
Na razie Model 44 pozostaje w fazie pilotażu. Testy prowadzą wybrane bataliony dwóch brygad zmechanizowanych – 12 i 17. Żołnierze pierwszej z nich właśnie zakończyli jeden z kluczowych etapów tego przedsięwzięcia. – Plutony wchodzące w skład kompanii bezzałogowych systemów uzbrojenia zaliczyły certyfikację – informuje por. Dawid Iwanejko, p.o. rzecznik prasowy 12 Brygady Zmechanizowanej w Szczecinie.
Okazją były ćwiczenia na poligonie w Drawsku Pomorskim. W pole wyszły cztery plutony. – Każdy otrzymał inne zadania, ale wszystkie musiały ze sobą ściśle współdziałać – tłumaczy „Łachu”, oficer dowodzący kompanią [ze względu na specyfikę służby nie podajemy jego nazwiska]. Jako pierwsi do akcji wkroczyli żołnierze z plutonu rozpoznania obrazowego. Zajęli wskazany rejon, a następnie wysłali na misję drona FlyEye. W ten sposób zebrali informacje na temat ruchu pododdziałów przeciwnika i potencjalnych celów. Dane powędrowały do TOC-u, czyli inaczej mówiąc – na stanowisko dowodzenia. Tam zapadła decyzja, które cele należy zniszczyć. Rozkaz trafił do plutonu uderzeniowego, który dysponuje amunicją krążącą Warmate. To bezzałogowe statki powietrzne o zasięgu do 30 km. Niebawem pierwsze z nich wzbiły się w powietrze. – Podczas ćwiczeń używaliśmy Warmate’ów w wersji ćwiczebnej – przyznaje dowódca kompanii. – Kiedy taka platforma znajdzie się nad celem, zaczyna pikować w jego kierunku. Pokonuje dystans stu kilkudziesięciu metrów, po czym podrywa się w górę i wraca na wysokość przelotową – tłumaczy. Żołnierze jednak, analizując samą trajektorię, mogą ocenić, czy atak miał szanse powodzenia.
W tym czasie trzeci z plutonów – rozpoznawczy – przemaszerował w rejon odpowiedzialności rozpoznawczej, gdzie założył posterunek obserwacyjny. – Jego żołnierze obserwowali przemieszczanie się przeciwnika, by w odpowiednim momencie wdrożyć procedurę CFF (z ang. Call for Fire), dzięki której otrzymają wsparcie artylerii. Potem obserwowali skutki rażenia – opowiada „Łachu”. Pluton wszedł też w bezpośredni kontakt z przeciwnikiem. – Dowódca otrzymał rozkaz przygotowania doraźnej, nieplanowanej zasadzki na pododdział przeciwnika – opisuje oficer. W rolę OPFOR-u (z ang. Opposing Force) wcielili się żołnierze wydzieleni z batalionu. I wreszcie pluton numer cztery – rozpoznawczo-uderzeniowy. W jego przypadku pierwsze skrzypce grali żołnierze wyposażeni w niewielkie drony FPV, którzy w wyznaczonym rejonie mieli przeprowadzić nie tylko loty rozpoznawcze, ale też uderzenia we wspomniane siły OPFOR-u.
– Podczas certyfikacji plutonów ocenie podlegały wyszkolenie żołnierzy, umiejętności dowódców, współdziałanie oraz jakość realizacji zadań taktycznych. Musieliśmy pokazać, że potrafimy opanować stres, działać szybko i skutecznie, dopasować się do zmiennej sytuacji – wymienia „Łachu” i dodaje: – Certyfikacja wypadła po naszej myśli, choć oczywiście mamy kilka spraw do przemyślenia.
Tymczasem test na poligonie w Drawsku to zaledwie wstęp. – Już na początku grudnia czeka nas certyfikacja na poziomie batalionu – zapowiada por. Iwanejko. Wówczas kompania systemów bezzałogowych będzie współdziałała z kompanią wyposażoną w KTO Rosomak.
autor zdjęć: 12 BZ

komentarze