moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Bitwa o Kamień Stołpecki

Wiosną 1944 roku Puszcza Nalibocka na północnych Kresach dawnej II Rzeczypospolitej przypominała wrzący tygiel. Partyzantki polska i sowiecka walczyły nie tylko z Niemcami, lecz także przeciwko sobie. W połowie maja doszło pomiędzy nimi do największej bitwy. Sowieci zaatakowali Kamień Stołpecki, ale mimo znaczącej przewagi musieli uznać wyższość Armii Krajowej.


Zgrupowanie Armii Krajowej „Kampinos”, Wiersze, wrzesień 1944. Przejazd patrolu kawalerii por. Adolfa Pilcha „Góry”, „Doliny” (trzeci z prawej), którego żołnierze przybyli z Lasów Nalibockich. Ubrani są w mundury i przedwojenne rogatywki. Pierwszy z prawej chor. Zdzisław Nurkiewicz „Noc”. Drugi z prawej Jan Jakubowski „Dąb”. Fot. z zasobu IPN (dar prywatny Doroty Fatimy Wolniarskiej-Witek)

Baza mieściła się na dziedzińcu kościoła. Cztery bunkry, dziewięćdziesięciu ludzi, wysoki na dwa metry mur, a na zewnątrz okopy pod strażą. Wyglądało to solidnie, ale licho przecież nie śpi. Dlatego wszystko należało dla pewności sprawdzić. Tamtej nocy zadanie to przypadło Janowi Zajączkowskiemu z Inspektoratu Baranowicze. Na obchód posterunków wyruszył po dwunastej. Szedł właśnie przez dziedziniec, odganiając senność, kiedy dostrzegł, jak przez mur przeskakują jacyś ludzie z bronią. Jeden, drugi, trzeci… „Nasi? Niemożliwe… Sowieci!” – przemknęło mu przez myśl. Odruchowo chwycił za broń. Chwilę później nocną ciszę rozerwał huk kanonady.

 

Sowiecki podstęp

Wiosną 1944 roku stosunki panujące w rejonie Puszczy Nalibockiej na północnych Kresach dawnej Rzeczypospolitej przypominały skomplikowaną układankę. Linii podziałów nie sposób było wyrysować na podstawie prostego schematu „okupant – partyzantka”. W dodatku sytuacja od miesięcy zmieniała się niczym obraz w kalejdoskopie.

Jeszcze we wrześniu 1939 roku tereny te zostały zajęte przez Armię Czerwoną. Rządy Sowietów nie trwały jednak długo. Niespełna dwa lata później Niemcy uderzyły na swojego niedawnego sojusznika i wyrwały z jego rąk okupowane tereny. Puszcza Nalibocka stała się częścią Komisariatu Rzeszy Wschód. Czerwonoarmiści, którym udało się uniknąć niewoli, schronili się w lasach. W ślad za nimi Moskwa przerzuciła tam oficerów i politruków, aby bezładną zbieraninę przekształcili w zwarte oddziały partyzanckie. Tymczasem w Puszczy Nalibockiej działała też Armia Krajowa. 3 czerwca 1943 roku zawiązało się tam Zgrupowanie Stołpecko-Nalibockie. Kilkanaście dni później jego żołnierze przeprowadzili brawurową akcję w Iwieńcu. Uderzyli na miasto strzeżone przez 700 niemieckich żandarmów i kolaborantów z Białorusi. Cel: uwolnić osadzonych w więzieniu członków konspiracji. Partyzanci zajęli kluczowe budynki, a Iwieniec przez kilkanaście godzin pozostawał w polskich rękach. Niemcy wpadli we wściekłość. Niebawem ruszyli z wielką obławą. W operację „Hermann” zaangażowali 60 tys. żołnierzy. Polska partyzantka poniosła znaczące straty, ale przetrwała.

Sowieci pilnie obserwowali, co robi Armia Krajowa. Początkowo stosunki pomiędzy nimi a AK układały się w miarę przyzwoicie. Sytuacja zmieniła się jesienią 1943 roku. Kilka miesięcy wcześniej zostały odkryte masowe groby polskich oficerów w Katyniu. Polski rząd chciał niezależnego śledztwa. Stalin zarzucił mu, że chodzi na pasku Niemiec, które Moskwa obarczyła odpowiedzialnością za mord, i nakazał zerwać stosunki dyplomatyczne. Niebawem echa kryzysu dotarły do Puszczy Nalibockiej. – 30 listopada 1943 roku Pantelejmon Ponomarienko, szef Centralnego Sztabu Ruchu Partyzanckiego w Moskwie, wydał rozkaz dotyczący rozbrajania polskich oddziałów, a w razie oporu rozstrzeliwania ich członków – wyjaśnia prof. Olgierd Grott z Muzeum Armii Krajowej w Krakowie. W odpowiedzi gen. Grigorij Sidoruk „Dubow”, dowódca sowieckiej Brygady im. Stalina, zaprosił na rozmowy partyzantów ze Zgrupowania Stołpecko-Nalibockiego. Na spotkanie do Prudziszcza pojechał m.in. dowódca polskich oddziałów, mjr Wacław Pełka. – Partyzanci zostali podstępnie rozbrojeni. Część z nich przewieziono samolotem do Moskwy i osadzono w obozach internowania. Około pięćdziesięciu zamordowano – tłumaczy prof. Grott.

Niewoli zdołało uniknąć jedynie ok. 60 żołnierzy, na czele których stanął ppor. Adolf Pilch „Góra”. Polacy znaleźli się między młotem a kowadłem. Z jednej strony mieli Niemców, z drugiej sowieckich partyzantów w sile niemal 10 tys. Postanowili nie składać broni. Musieli jednak pilnie znaleźć jakieś wyjście z matni.

Uderzenie pod kościołem

„Góra” zdecydował się na kontrowersyjny ruch. Na początku grudnia 1943 roku zawarł rozejm z Niemcami. – Chodziło o miejscowe zawieszenie broni. Nie było mowy o podporządkowaniu się jednostkom niemieckim czy o wspólnych akcjach przeciwko Sowietom – podkreśla prof. Grott. Pilch chciał odbudować oddział i skupić się na ochronie miejscowej ludności, która coraz dotkliwiej odczuwała obecność czerwonej partyzantki. Sowieci dokonywali licznych rekwizycji, którym nierzadko towarzyszyły morderstwa i gwałty.

Porozumienie zawarte przez „Górę” potępiła Komenda Główna AK. Zażądała zerwania wszelkich kontaktów z Niemcami. Ostatecznie jednak dowództwo zrozumiało, że dla polskich partyzantów z Puszczy Nalibockiej to być albo nie być i przymknęła oko na lokalne układy. Pilch złapał drugi oddech. Dowodzony przez niego oddział rozrósł się do blisko 500 żołnierzy i podjął skuteczną walkę z coraz mocniej napierającymi Sowietami.

– Polskie oddziały prezentowały o wiele wyższy poziom wyszkolenia bojowego – zaznacza prof. Grott. Ich taktyka polegała na zorganizowaniu kilku baz ze stosunkowo silnymi załogami. Placówki takie powstały w położonych nieopodal Iwieńca wsiach Starzynka, Giliki, Kisluchy, Janowszczyzna, Szykucie, Zamościany oraz Kamień Stołpecki. Stamtąd partyzanci wyruszali w teren.

Wiosną 1944 roku „Dubow” postanowił ostatecznie złamać polski opór. Do decydującej rozgrywki według różnych źródeł posłał od 800 do dwóch tys. partyzantów, którym przewodził płk Paweł Gulewicz. W nocy 14 maja 1944 roku Sowieci uderzyli na Kamień Stołpecki. „Tak nas szczegółowo rozpracowali, że nocą weszli okopami na plac kościelny, zdjęli wartę cywilną, bo wszystko wiedzieli, a myśmy spali” – wspominał Longin Kołosowski „Longinus”, jeden z żołnierzy zgrupowania. Ludzie Gulewicza otworzyli ogień, ale Polacy szybko się pozbierali. Rozgorzała zacięta walka. „Pamiętam pierwszy, huraganowy ogień z karabinów maszynowych. Myśmy byli we dwóch z cekaemem, ze trzysta metrów było do kościoła. Do bramki jeszcze w bieliźnie wyskakiwał dowódca kompanii” – opowiadał Kołosowski. On sam na moment dostał się nawet do niewoli. Zdołał się wymknąć, ale został ranny. Cudem uszedł z życiem.

Dramatyczna walka trwała dwie godziny. Sowieci wycofali się, kiedy usłyszeli, że z sąsiednich posterunków ściąga polska odsiecz. W Kamieniu Stołpeckim stracili blisko 80 partyzantów. Polacy mieli ponad dwudziestu zabitych i tyluż rannych. Zginęło też ok. 20 mieszkańców wsi. W dodatku napastnicy spalili część zabudowań. Niemniej bitwa została wygrana.

Potyczka w Kamieniu Stołpeckim była największym, a zarazem ostatnim dużym starciem w polsko-sowieckiej wojnie partyzanckiej. Mimo sukcesu Polacy nie mogli odwrócić losów tej konfrontacji. Przez ziemie przedwojennej Rzeczypospolitej parła na zachód Armia Czerwona. Było coraz bardziej oczywiste, że po rychłym końcu wojny Polska znajdzie się w sowieckiej strefie wpływów, zaś Puszcza Nalibocka wraz z całymi Kresami zostanie włączona do ZSRS.

Cytaty ze wspomnień Longina Kołosowskiego pochodzą z wywiadu, który przeprowadził Bartosz Giedrys. Rozmowa trafiła do Archiwum Historii Mówionej Muzeum Powstania Warszawskiego. Podczas pisania korzystałem też z książek Zygmunta Boradyna „Niemien rzeką niezgody. Polsko-sowiecka wojna partyzancka na Nowogródczyźnie”, Warszawa 2013 oraz Bogdana Musiała „Sowieccy partyzanci 1941–1944. Mity i rzeczywistość”, Poznań 2014.

Łukasz Zalesiński

autor zdjęć: IPN

dodaj komentarz

komentarze


Nowy system w miejsce AWACS-ów
Przecieranie szlaków
Krok w przyszłość
Kierunek: przyszłość
Oko na Bałtyk
Wojna USA i Izraela z Iranem. Walki powietrzne i incydenty na morzu
Zacięta walka o medale pod siatką
Zakochałam się w slalomie
Wojsko ewakuuje Polaków z Bliskiego Wschodu
OSA wystartowała!
Polski sukces w Duńskim Marszu
Tankowanie w przestworzach
Ustawa o SAFE uchwalona. Opozycja przeciw
Leopard nie stoi w kolejce
Polska będzie zbrojna!
Wojskowi judocy, zapaśnicy i taekwondzistka pokazali klasę
Zginęli, bo walczyli o wolną Polskę
Senat przyjął ustawę o SAFE głosami koalicji
Co kryje Bałtyk
Podwójny emeryt, jedno świadczenie
The Beginning of Great History
Wodny test Rosomaków
Cel: Podwoić moc
Gen. Rozwadowski – wizjoner i zwycięzca wymazany z pamięci
Piekło „Pługa”
Sejm uchwalił ustawę o SAFE
Wielonarodowy Korpus Północno-Wschodni przeszedł certyfikację
Premier: będziemy realizować SAFE mimo weta
Polscy żołnierze dobrze zorientowani
Buzdygany 2025 wręczone
Trójskok Belmy
Wojskowa jajecznica: polowa vs. galowa – która lepsza?
Więcej pieniędzy dla niezawodowych
Inwestycje w „bardzo ważnym miejscu na mapie Polski”
Polskie antydrony z Gdyni
Podwodne drony przypłyną z Polski
Iran grozi „otwarciem wielkich bram ognia”
Rekompensaty dla weteranów
Prezydenckie awanse dla żołnierzy i funkcjonariuszy SKW
Klucz do przyszłości
Nie pozwala spocząć na laurach
Nie ma nudy
Więcej pieniędzy dla żołnierzy na mieszkanie
Nie będzie polskiej misji wojskowej w Zatoce Perskiej
Marynarze generała Franciszka Kleeberga
Symboliczny powrót gen. Skrzypczaka
Nowy wymiar szkolenia przeciwlotników w Szkole Orląt
PKW Irak ewakuowany
Łączność działa jak w zegarku
Po pierwsze taktyka i przywództwo
W Waszyngtonie upamiętniono sierż. Ollisa
PFM bez tajemnic
Gala Buzdyganów – transmisja na żywo
Generał Molenda doradcą NATO
Siła współpracy
Pancerna nauka strzelania
Powaga w lekkości
Smocze zęby na rosyjskie czołgi
Zmiany kadrowe w Wojsku Polskim
Trwa ewakuacja Polaków z Bliskiego Wschodu
W poszukiwaniu wyzwań
Kosiniak-Kamysz: Priorytetem jest bezpieczeństwo
Podium po czterech wyścigach na lodzie
Bułgarzy patrzą na Wizjery
Zielone światło dla potwora
Stalinowski wyrok śmierci na tysiącach Polaków
Gdy woda czy kredki są wyjątkowym prezentem
Together on the Front Line and Beyond
Polska i Szwecja razem dla bezpieczeństwa
Prezydenckie weto dla SAFE
Konflikt na Bliskim Wschodzie przybiera na sile
Znamy ekstraKLASĘ wojskową

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO