Broń pierwszego uderzenia

Czy wprowadzenie broni hipersonicznej jest przełomem, który można porównać do stworzenia broni jądrowej?

Opracowywane przez Stany Zjednoczone w ramach programu „Conventional Prompt Global Strike” (CPGS) systemy uzbrojenia mają umożliwić atak w dowolnym punkcie globu w czasie nie dłuższym niż godzina. Celem, który przyświeca ich rozwojowi, jest ewentualny atak na obiekty lub osoby, których lokalizacja jest znana tylko chwilowo i powtórne namierzenie może się okazać niewykonalne. Dla państw aspirujących do roli potęg ponadregionalnych, takich jak Chiny czy Rosja, prace badawczo-rozwojowe nad nową klasą uzbrojenia są jednak jak rzucenie rękawicy. W hipersonicznym wyścigu zbrojeń nikt nie chce pozostać w tyle.

Element triady

W Stanach Zjednoczonych pomysł opracowania systemów natychmiastowego globalnego uderzenia pojawił się w rezultacie prac nad przeglądem polityki nuklearnej „Nuclear Posture Review” w 2001 roku. Administracja George’a Busha przedstawiła wkrótce potem ideę tzw. nowej triady strategicznej, której jednym z elementów miał być właśnie ten rodzaj uzbrojenia. Warto dodać, że kolejnym jej elementem miały się stać strategiczne systemy obrony przeciwrakietowej (Missile Defense – MD).

Chociaż o nowej triadzie nikt już dzisiaj nie mówi, to zarówno Chiny, jak i Rosja wciąż łączą systemy CPGS z MD, dowodząc przy tym, że dzięki tej broni Stany Zjednoczone chcą uzyskać możliwość zadania tzw. pierwszego uderzenia. Zdziesiątkowane w jego wyniku strategiczne siły jądrowe tych państw nie byłyby w stanie odpowiedzieć uderzeniem, którego skala dawałaby gwarancję przedarcia się przez systemy MD. To właśnie ten argument jest podnoszony jako główny powód sprzeciwu wobec CPGS, przy czym wspomniane państwa jednocześnie pracują nad własnymi systemami, najprawdopodobniej głównie o charakterze jądrowym.

Granica zastraszania

Pierwszy test chińskiej głowicy szybującej przeprowadzono 9 stycznia 2014 roku. Do dziś odbyło się łącznie siedem prób (ostatnia 27 kwietnia 2016 roku), czyli znacznie więcej niż w Rosji (dwie). Jak zatem widać, intensywność chińskiego programu jest imponująca. Rodzi to przypuszczenia, że szybujące systemy hipersoniczne o zasięgu regionalnym mogą uzyskać gotowość operacyjną już około 2020 roku, a pięć lat później do produkcji być może trafią systemy o zasięgu globalnym, wyposażone w silniki strumieniowe. Takie wnioski zostały zawarte w dorocznym raporcie amerykańskiej komisji ds. gospodarczych i bezpieczeństwa. Autorzy dokumentu podkreślają jednak, że testowane głowice szybujące mogą być oparte na tej samej technologii co klasyczne głowice pocisków balistycznych. Może to rodzić poważne trudności przy podjęciu prób nad wydłużeniem ich zasięgu (w pierwszych testach wynosił on około 1750 km). Rozmieszczenie do roku 2020 systemu o zasięgu do 2 tys. km jest określane w dokumencie jako cel ambitny ale nie nierealny.

Gdyby jednak Pekin faktycznie decydował się na rozmieszczenie broni o takim zasięgu, należałoby zadać pytanie o uzbrojenie głowicy – czy miałaby ona przenosić ładunek konwencjonalny, czy jądrowy i przeciwko jakim celom byłaby używana. Według niektórych opinii, broń hipersoniczna może np. posłużyć do wydłużenia zasięgu pocisków balistycznych do zwalczania okrętów, słynnych „zabójców lotniskowców” DF-21D. Wyposażone w głowice szybujące mogłyby atakować cele na dystansie powyżej 3 tys. km, choć jednocześnie zakłada się, że rozwój takiego systemu zająłby Chińczykom kolejne dwie dekady. W ocenie National Air and Space Intelligence Center, systemy hipersoniczne mają według Pekinu przede wszystkim znaczenie jądrowe, nawet jeśli początkowo ich zasięg byłby jedynie regionalny. Użycie tej broni dawałoby gwarancję skutecznej penetracji systemów obrony przeciwrakietowej, szczególnie w połączeniu ze zwiększeniem jej zasięgu. Jak bowiem ocenia dr James Acton z Carnegie Endowment for International Peace, broń hipersoniczna lepiej się sprawdza użyta przeciwko strategicznej obronie przeciwrakietowej niż przeciwko obronie przeciwrakietowej teatru działań. Na tym założeniu opiera on wniosek, że systemy hipersoniczne średniego czy też pośredniego zasięgu nie zmienią w zasadniczy sposób układu sił w Azji Wschodniej. Wydaje się jednak, że stwierdzenie to, aby było prawdziwe, powinno się odnosić jedynie do głowic jądrowych, których potencjalne użycie zależy od decyzji polityków, a nie wojskowych.

W wypadku pocisków średniego (do 3,5 tys. km) czy też pośredniego (do 5,5 tys. km) zasięgu ta kwestia nie wygląda równie jednoznacznie, chociażby w przypadku odniesienia jej do wyposażenia w głowice szybujące pocisków DF-21D, których użycie przeciwko lotniskowcom już dziś budzi obawy planistów w USA. Niezależnie od amerykańskich zapewnień co do przyszłości systemu MD, zarówno Pekin, jak i Moskwa, obawiają się, że ostatecznym celem jego rozbudowy będzie podważenie zdolności ich sił strategicznych do zadania uderzenia odwetowego. Świadczy o tym nie tylko dążenie do posiadania broni hipersonicznej. Przede wszystkim wskazują na to działania własnych wojsk rakietowych.

W odniesieniu do Chin nie od dziś mówi się o tzw. podziemnym wielkim murze, tj. sieci tuneli, podziemnych dróg, często wykutych w skałach, służących jako schronienie i trasy redyslokacji dla mobilnych wyrzutni rakietowych – takich jak DF-31A czy DF-41 – nowego pocisku, który, według przypuszczeń Zachodu, będzie systemem wielogłowicowym (MIRV). Również kotwicowiska dla strategicznych okrętów podwodnych klasy Jin zostały wykute w skałach wyspy Hajnan. Ukrycie wyrzutni i zwielokrotniona zdolność penetracji głowic – to dwa cele, które przyświecają dziś Pekinowi, a DF-ZF, wcześniej znany jako WU-14, jest narzędziem służącym realizacji drugiego z nich. Nie wyklucza to oczywiście wykorzystania tego rodzaju głowic w systemach konwencjonalnych, choć w tym wypadku raczej nie w międzykontynentalnych. Chiny, w przeciwieństwie do USA, nie potrzebują systemów, które miałyby wypełniać misje natychmiastowego globalnego uderzenia. Mogą za to dostrzegać potrzebę posiadania broni, która da gwarancję skutecznego ataku konwencjonalnego na cele (również ruchome) w regionie.

Strategiczne systemy

Rosja rozwija dziś dwa systemy hipersoniczne. Pierwszym jest pocisk manewrujący Cyrkon, w który mają zostać wyposażone m.in. krążowniki typu Kirow, a także uderzeniowe podwodne okręty atomowe nowej generacji typu Husky (następca jednostki typu Jasień), choć pod względem technicznym nie będzie przeszkód, by przezbroić w nie okręty podwodne wcześniejszych typów (Jasień i Akuła-B). Pociski hipersoniczne tego typu mają trafić także na bombowce strategiczne Tu-160, których wznowienie produkcji się przewiduje, oraz PAK DA, gdy zostanie on ostatecznie opracowany. Przy zasięgu 400 km i prędkości Ma=5–6 pocisk zostanie bez wątpienia uzbrojony zarówno w głowice konwencjonalne, jak i jądrowe.

Po raz pierwszy gotowość operacyjną pocisk ma szansę uzyskać na krążowniku „Admirał Nachimow”, bliźniaku „Piotra Wielkiego”, którego remont zakończy się za dwa lata. Obie jednostki będą mogły przenosić do 80 pocisków Cyrkon i Kalibr. Rosjanie mają doświadczenie w budowie ponaddźwiękowych pocisków manewrujących – pocisk systemu Onyks może poruszać się z prędkością Ma=2,6, wspomniany pocisk Kalibr zaś, choć prędkość przelotową ma na poziomie Ma=0,9, to w fazie ataku przyspiesza do Ma=2,9. Nowe uzbrojenie znacząco wzmocni potencjał bojowy jednostek rosyjskiej floty, która od czasów zimnej wojny zawsze poszukiwała formy przeciwsymetrycznej (czy też, jak kto woli, niesymetrycznej) odpowiedzi wobec znaczącej przewagi US Navy. Coraz bardziej zaawansowane technologicznie, poruszające się z coraz większą prędkością i mające coraz większy zasięg pociski klasy woda–woda i powietrze–woda były, i jak widać są, taką właśnie odpowiedzią.

Ju-71 to system przeznaczenia strategicznego. Dotychczas był testowany za pomocą pocisku balistycznego SS-19, który wynosił go w przestrzeń (podobnie jak w DF-ZF), gdzie głowica szybująca może przejść do fazy ataku, wykonywanego z prędkością około 11 tys. km/h. Według danych „Jane’s Intelligence Review”, Rosja może rozmieścić w latach 2020–2025 do 24 pocisków przenoszących Ju-71. Brytyjskie źródło łączy prawdopodobny czas wejścia do służby głowicy szybującej z rozmieszczeniem pocisku systemu Sarmat, który może stać się jej nosicielem. Nie ma wątpliwości, jakiego rodzaju ładunek będzie umieszczony w głowicy – jej ulokowanie na pocisku balistycznym niemal to definiuje. Start takiego pocisku byłby i tak wzięty za start pocisku jądrowego, więc uzbrojenie go w głowicę inną niż nuklearna w zasadzie mijałoby się z celem. Ju-71 to system zaprojektowany do konkretnego rodzaju misji – po jego rozmieszczeniu amerykański system obrony przeciwrakietowej nie będzie gwarantować przechwycenia nawet pojedynczej głowicy atakującej tego typu. Jak to określił wicepremier Dmitrij Rogozin, wprowadzenie broni hipersonicznej zmieni reguły gry. Znaczenie tego wydarzenia przyrównał, nieco na wyrost, do przełomu, jaki się dokonał po stworzeniu broni jądrowej.

Modernizując strategiczne wojska rakietowe, Rosja zwiększa udział w nich systemów mobilnych, zarówno kołowych, jak i kolejowych, co ma być odpowiedzią na program CPGS. Opracowanie nowych pocisków wielogłowicowych i wyposażonych w głowice hipersoniczne Moskwa traktuje jako odpowiedź na MD.

Klucz do przyszłości

Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden wątek dotyczący rozwoju broni hipersonicznej. Wraz z jej pojawieniem się w linii skuteczność systemów przeciwrakietowych opartych na rakietowych interceptorach będzie coraz mniejsza. Wysoce manewrowe i nieporuszające się po trajektorii balistycznej głowice mogą się okazać zbyt trudnym celem dla tradycyjnych pocisków rakietowych.

Adm. James Syring, dyrektor amerykańskiej Agencji Obrony Przeciwrakietowej (Missile Defense Agency – MDA), oznajmił ostatnio na posiedzeniu podkomisji sił strategicznych w Kongresie, że złożył wniosek o 23 mln USD na prace badawczo-rozwojowe demonstratora lasera niskiej mocy, który byłby rozwijany do 2021 roku i w przyszłości mógłby zwalczać tego rodzaju cele. Rozwój środków ofensywnych może więc w perspektywie dekady wymusić zmianę podejścia do systemów obrony przeciwrakietowej, która nie będzie już obroną przeciwbalistyczną.

 

Rafał Ciastoń

autor zdjęć: mike smith/usaf





Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO