moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Oficer jak biała karta...

Mam tytuł skoczka spadochronowego. Potrafię strzelać z przeciwlotniczego zestawu rakietowego GROM oraz 23-milimetrowej armaty przeciwlotniczej ZU-23-2 – mówi ppor. Mariola Myrta, tegoroczna prymuska Akademii Wojsk Lądowych we Wrocławiu. Zapewnia, że podczas pięcioletnich studiów kandydaci na oficerów i dowódców nie mają czasu się nudzić.  

Podczas uroczystej promocji Pani pierwsza, jako prymus, podeszła do podium. Oprócz mianowania i gratulacji od najwyższych dowódców w armii odebrała Pani szablę – nagrodę od prezydenta i złoty pierścień – nagrodę od ministra obrony. To duże przeżycie? 

Ppor. Mariola Myrta: Sam akt promowania jest najważniejszym przeżyciem w karierze każdego oficera. Występowanie w charakterze absolwenta mającego najwyższą ocenę daje dodatkową satysfakcję i dumę, że osiągnęło się tak wiele. To dla mnie bardzo ważna chwila, którą z pewnością zapamiętam do końca życia. 

Nie zepsuł jej fakt, że ze względu na epidemię na uroczystość promowania mogliście zaprosić tylko dwie osoby? 

Jeszcze kilka dni temu obowiązywała decyzja, że nikogo nie możemy zapraszać. Zgoda na udział w promocji dwóch osób z grona rodziny czy przyjaciół bardzo więc nas ucieszyła. Ja zaprosiłam swoich rodziców. Rozumiemy sytuację i pogodziliśmy się z koniecznymi obostrzeniami epidemicznymi. Każdy z nas miał świadomość, że inni nasi bliscy myślami byli z nami. Mogli obserwować nasze wielkie święto dzięki transmisji internetowej z ceremonii. Zresztą wiedzieliśmy, że w krótkim czasie po uroczystości spotkamy się wszyscy i wtedy będzie bardzo dużo czasu na łzy radości i gratulacje.

Droga do pierwszych oficerskich gwiazdek była dla Pani znacznie dłuższa niż promowanych dzisiaj koleżanek i kolegów... 

Tak. Przed podjęciem decyzji o studiach na Akademii Wojsk Lądowych rozpoczęłam kształcenie na studiach licencjackich na kierunku Bezpieczeństwo Wewnętrzne w specjalności bezpieczeństwo publiczne. W trakcie tych studiów postanowiłam, że zostanę żołnierzem. Zgłosiłam się do służby przygotowawczej do Narodowych Sił Rezerwowych. W 2013 roku zostałam skierowana na trzymiesięczne przeszkolenie w Centrum Szkolenia Wojsk Inżynieryjnych i Chemicznych we Wrocławiu. Pierwszy raz ubrałam mundur, nauczyłam się „żołnierki”, złożyłam przysięgę wojskową, zostałam specjalistką od likwidacji skażeń. Podczas tego przeszkolenia poznałam zasady naboru do ówczesnej Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Lądowych. Postanowiłam, że rozpocznę tam studia. W 2015 roku zostałam podchorążym. Rozpoczęłam naukę na kierunku dowodzenie w specjalności artyleria przeciwlotnicza. 

Było ciężko? 

Nie jest łatwo pogodzić naukę z obowiązkami żołnierskimi. Oprócz przyswajania dużej ilości wiedzy teoretycznej, pełniliśmy służby, mieliśmy zajęcia z musztry oraz taktyki i wiele innych. Dodatkowo wielu z nas poświęcało czas na dodatkowe przedsięwzięcia. Między innymi byliśmy w kompanii honorowej, która uczestniczyła w różnych uroczystościach.

Naukę przerywał pobyt na praktykach, które były ważne i ciekawe, ale wymagały także sporego wysiłku, aby zdobyć nowe umiejętności. Mieliśmy także wyjazdy na poligony. Podczas jednego z nich na terenie Centralnego Poligonu Sił Powietrznych w Ustce wykonywaliśmy strzelanie z przenośnego przeciwlotniczego zestawu rakietowego GROM oraz 23-milimetrowej armaty przeciwlotniczej ZU-23-2. Oprócz tego Akademia umożliwiała nam udział w wielu kursach specjalistycznych. Na jednym z nich miałam możliwość uzyskania tytułu skoczka spadochronowego. Jak widać, podchorążowie się nie nudzą.

Pod względem fizycznym nie miałam podczas studiów żadnych problemów. Lubię sport, lubię biegać. Brałam udział w różnych zawodach w biegu na 5 i 10 kilometrów. Sprawdzałam się w biegu przełajowym „O nóż komandosa" oraz w maratonie i półmaratonie komandosa. Ukończyła wszystkie te biegi. 

Czy koleżanki i koledzy nie przypięli Pani łatki kujona z powodu tak dobrych wyników w nauce i służbie? 

Mam taką naturę, że jestem zdeterminowana, by osiągać wytyczone cele. Jeżeli się czegoś podejmuję, to chcę to zrobić jak najlepiej. Byłam i jestem zmotywowana w tym co robię. Być może wynika to także z tego, że do uczelni nie trafiłam tuż po maturze, lecz kilka lat później jako osoba trochę starsza od koleżanek i kolegów z roku. Jako człowiek, który ma wyraźnie sprecyzowane cele, który wie, jak ma wyglądać jego życie. 

Przeciwlotnikiem jednak Pani nie została... 

Na przełomie czwartego i piątego rocznika można było zgłaszać akces do służby w Żandarmerii Wojskowej. Ponieważ miałam przygotowanie w postaci licencjatu z bezpieczeństwa publicznego postanowiłam, że taki będzie mój rodzaj służby.

Oprócz mnie do rekrutacji zgłosiło się kilkanaście osób. Mieliśmy dodatkowe testy, rozmowy kwalifikacyjne i badania lekarskie. Proces rekrutacji przeszło sześć osób. Ponieważ AWL nie kształci specjalistów dla Żandarmerii, pod koniec piątego roku wyjechaliśmy na pięć tygodni na specjalistyczne praktyki do oddziałów Żandarmerii, aby zapoznać się ze specyfiką przyszłej służby.

Jako prymus miałam możliwość wyboru gdzie chcę służyć. Wybrałam Kraków. Otrzymałam przydział do tamtejszego oddziału Żandarmerii na stanowisko dowódcy plutonu żandarmerii wojskowej na wydziale prewencji. 

Bywa, że po latach od promocji o wielu prymusach słuch ginie. Przestają być najlepszymi, stają się oficerami jednymi z wielu. Jak będzie w Pani przypadku? 

Tak to w życiu bywa. Coś się kończy, coś się zaczyna. W służbie na pierwszych stanowiskach dowódczych jesteśmy jak biała karta. Nie liczy się co było w uczelni, kto miał jakie wyniki, liczy się tylko to co teraz. Od nowa musimy pokazać charakter, siłę, wiedzę, zaangażowanie. Włożyć wiele wysiłku, aby poczuć się dobrym dowódcą. Tylko od nas będzie zależało jak zostaniemy ocenieni czy będziemy szanowani przez podwładnych, kolegów i przełożonych. Mam nadzieję, że moje przyszłe oceny będą równie wysokie jak teraz.

Rozmawiał: Bogusław Politowski

autor zdjęć: Akademia Wojsk Lądowych

dodaj komentarz

komentarze


Sztuka tworzenia kryptonimu
Żywią i bronią
Wyższe diety i rozłąkowe dla żołnierzy
Paliwowy krwiobieg NATO
Wsparcie ma znaczenie
Więcej sojuszniczych wojsk w Polsce?
Jak wygląda nowa selekcja do JW AGAT?
Zatrzymać drona
Szerszeń z Sochaczewa
Przełomowe porozumienie
Polski projekt, światowe znaczenie
Wojna hybrydowa trwa
„Bezpieczny zachód” przedłużony
Paczka z mundurem – pytania i odpowiedzi
Wielki sukces podchorążych z AMW
„Przychodzimy, by pokazać, że nie zapominamy”
Mundur w paczkomacie
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Tropem tajemnic z przeszłości
Przełomowe zdolności artylerzystów
Prezydent RP o szczycie NATO
Śmierć w sercu Azji
Domek Pilota w LAW otwarty
Bez zmian w emeryturach
Mark Rutte: nasza jedność fundamentem pokoju!
Vespa Battle Challenge
Studenci w koszarach
PIRX-1 na orbicie
Odznaka sprawności fizycznej po nowemu
Polski bezzałogowiec zaprezentowany w Ankarze
Rząd: cele na szczyt w Ankarze osiągnięte
Barakudy z Polski
Szczyt w Ankarze okiem eksperta
Zbrodnicza farsa
Holenderskie Patrioty zostaną dłużej w Jasionce
Pierwszy Kormoran pod flagą NATO
NATO zwiększy produkcję broni
Szkolenie pilotów F-35 nabiera tempa
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Dronowy kierunek przyszłości
Czeskie śmigłowce w Polsce przeciw dronom
Gotowi na zmiany na polu walki
Ostatnia niedziela…
Podróż w ciemność
Face to Face
„Selekcja”, czyli prawda o człowieku
PKW Irak zostaje w Jordanii
Mistrzyni pożegnała się z polską publicznością
Powiększone mosty Daglezja-S trafią do saperów
„Koalicja chętnych” szykuje kolejne działania
Żołnierze na „Horyzoncie” do końca wakacji
Piętnasty polski F-35 w powietrzu
Lądowanie na fińskiej drodze, czyli Bieliki i F-16 na Ramstein Flag’26
Piksele prawdy w morzu fałszu
Drony na Legii
Jak Ślązacy stali się panami własnego domu
Zdolności do produkcji tylko dla zaufanych
NATO liczy wydatki przed szczytem
Bramy armii
USA znów uderzyły w Iran
Złoto-srebrne kajakarki, srebrni żeglarze
Mundur i bokserskie rękawice
Podium dla kajakarza, pięcioboistki i sztangisty
Pieta Michniowska

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO