Szybcy, silni i skuteczni

Z Manfredem Hofmannem o tym, kto w razie zagrożenia przyjdzie z odsieczą zaatakowanej Polsce czy krajom bałtyckim, rozmawia Marcin Górka.

 

O Wielonarodowym Korpusie Północno-Wschodnim, którym dowodzi Pan od niedawna, jest w ostatnich miesiącach głośno. Mówi się o nim głównie w kontekście dowodzenia „szpicą” i siłami reagowania NATO w razie ataku na Polskę czy kraje bałtyckie. Jednostka jest do tego gotowa?

Struktura personalna korpusu i on sam bardzo się zmieniły po decyzjach podjętych na szczycie NATO w Walii. Bezpośrednią przyczyną było to, co stało się za wschodnią granicą Polski, tzn. postępowanie Rosji na Ukrainie. NATO bardzo szybko podjęło decyzję w tej sprawie i od tej chwili korpus ciągle się zmienia. Już dwukrotnie zwiększyła się liczba personelu jednostki – zamiast dotychczasowych 200 pracowników, mamy ponad 400 obsadzonych stanowisk. To oczywiście przekłada się na nasz status gotowości i realizowanie zadań, które otrzymaliśmy jako jedyna taka struktura na terenie państw byłego Układu Warszawskiego. Do szczytu NATO w Warszawie mamy czas, aby osiągnąć gotowość do dowodzenia siłami bardzo szybkiego reagowania [Very High Readiness Joint Task Force – VJTF]. W razie potrzeby to my będziemy odpowiadać za ich przerzut za pomocą dowodzonych przez nas jednostek integracyjnych sił NATO [NATO Force Integration Units – NFIU]. Tworząc taką strukturę, NATO wysyła na zewnątrz strategiczny sygnał i wskazuje jednocześnie, jak kluczową rolę odgrywa korpus.

 

Właśnie, jaką? Szczególnie w kontekście bezpieczeństwa Polski…

Decyzje podjęte w ubiegłym roku jasno pokazują, że NATO jest zdeterminowane, żeby wywiązywać się ze swoich zobowiązań dotyczących zapewnienia bezpieczeństwa wszystkim swoim członkom, niezależnie od tego, gdzie pojawiłoby się zagrożenie. A dla Polski i krajów bałtyckich to właśnie my jesteśmy gwarantem spokoju. Mówimy jasno: cokolwiek by się wydarzyło, zapewnimy wam ochronę. Oczywiście nie będziemy wypełniać tych zadań sami, lecz za pomocą VJTF oraz innych elementów Sił Odpowiedzi NATO [NATO Response Force – NRF]. I w razie zagrożenia na tym terenie to my będziemy w pierwszej kolejności angażowani. Działamy szybko. Spójrzmy na to, co wydarzyło się ostatnio. Od decyzji podjętych na szczycie NATO w Newport do zmiany w strukturze korpusu nie minęło nawet dziewięć miesięcy. To samo dotyczy decyzji o podporządkowaniu nam jednostek NFIU.

 

Jak by to wyglądało w praktyce? Załóżmy, że dochodzi do militarnych incydentów gdzieś w Polsce. Jak w takiej sytuacji reaguje NATO i korpus szczeciński?

Korpus nie będzie reagował jako pierwszy. Od tego jest centrala NATO, gdzie zostanie dokonana ocena sytuacji. Tam też zapadną decyzje dotyczące poszczególnych kroków. A te pierwsze zazwyczaj są działaniami politycznymi. Od strony wojskowej zaś centrala NATO zdecyduje, jakie siły i jakie jednostki w konkretnej sytuacji należy aktywować jako pierwsze. Ale chcę podkreślić, że naszym zadaniem jest przede wszystkim zapobiegnięcie sytuacji, o której mówimy. I dlatego właśnie od szczytu w Walii na terenie Polski i krajów bałtyckich odbywają się intensywne ćwiczenia wojskowe NATO na skalę do tej pory niespotykaną. Sojusz, podejmując takie kroki, pokazuje, że jest czujny, słucha i robi wszystko, by zapobiec zagrożeniu. Jest to obowiązek spoczywający na 28 państwach NATO. Ze strony mojego kraju, Niemiec, mogę powiedzieć, że bardzo mocno angażujemy się w działania prewencyjne. Tylko w 2015 roku w różnych jednostkach na terenie Polski rotacyjnie stacjonowało około 5 tys. żołnierzy niemieckich! Tylko niemieckich. A byli tu przecież Amerykanie, Brytyjczycy, Francuzi. To pokazuje skalę i powagę, z jaką NATO podchodzi do tego zadania. Jeżeli jednak te działania zapobiegające nie wystarczą, to i tak jestem przekonany, że sojusz ma właściwe instrumenty i jest gotowy zapobiec każdemu zagrożeniu.

 

W jaki sposób? Jaki mechanizm zostanie uruchomiony w razie takiej eskalacji konfliktu?

Nasza rola jest dokładnie zdefiniowana. W ramach planu na rzecz gotowości NATO musimy być zdolni do koordynowania działań jednostek VJTF. Mamy na to czas do szczytu w Warszawie w lipcu 2016 roku. Będą nas w tym dziele wspierały NFIU. Jednostki integracyjne już pracują nad tym, by stworzyć całościowy obraz sytuacji na swoim terenie. Pozwoli to, w razie potrzeby, koordynować działania jednostek integracyjnych i dowodzić siłami bardzo szybkiego reagowania NATO. Dzięki takiemu obrazowi będziemy mogli działać naprawdę błyskawicznie. I dlatego jesteśmy tak wyjątkową jednostką w strukturach NATO. Czas, szybkość reakcji to nasze główne atuty, które predestynują nas do odegrania kluczowej roli w zapewnieniu bezpieczeństwa w regionie.

 

Czym konkretnie będą się zajmować NFIU? Rozpoznaniem? Logistyką? Oceną sił wroga, infrastruktury na swoim terenie?

Właśnie tym. Ale osiągniemy to dopiero wtedy, kiedy państwa, na których terenie powstały NFIU, docenią ich rolę i będą w pełni z nimi współpracować. Takie współdziałanie umożliwi stworzenie pełnego obrazu sytuacji. Na tej bazie będziemy mogli budować nasze plany. Pracujemy nad tym bardzo intensywnie i w tym celu już sformowaliśmy m.in. Połączone Centrum Operacyjne [Joint Operation Center]. I już widzę, jak z tygodnia na tydzień otrzymujemy coraz dokładniejszy obraz sytuacji w państwach, na których terenie działają NFIU.

 

Jakie siły i skąd mogłyby być wysłane na pomoc Polsce czy krajom bałtyckim w razie konfliktu? Jak szybko mogą się u nas znaleźć od momentu podjęcia politycznej decyzji NATO?

Po zakończeniu przygotowań korpus będzie w stanie w ciągu dwóch do pięciu dni wystawić i uruchomić pierwsze elementy. Ramy czasowe dyslokacji wojsk są bardzo dokładnie określone w strukturze Sił Odpowiedzi NATO. Pierwsze jednostki mogą zostać przerzucone już w ciągu kilku dni. Nasze zadania zaczną się jednak dużo, dużo wcześniej, na etapie oceny sytuacji. Chodzi o to, by czynnik, który powoduje eskalację konfliktu, zidentyfikować jak najwcześniej. Widzieliśmy, jak może to wyglądać na przykładzie wydarzeń na Ukrainie i na Krymie. Chodzi o to, żebyśmy byli do tego przygotowani i mogli zapobiec podobnym sytuacjom.

W razie kryzysu wkroczą siły bardzo szybkiego reagowania. Docelowo mają się one składać z przynajmniej trzech brygad, tworzących trzon Sił Odpowiedzi NATO. Ich koncepcja zakłada, że jedna z brygad, licząca około 5 tys. żołnierzy, będzie tą, którą można skierować do działania w pierwszej kolejności. Pozostałe nieco później, zgodnie z przygotowanym harmonogramem reagowania. Ale to właśnie te siły będą dla nas cały czas dostępne. Łącznie z tym, że Siły Odpowiedzi NATO będą tworzone przez około 40 tys. żołnierzy. Są to wyselekcjonowane i bardzo dobrze przygotowane jednostki. Sojusznicy zgłaszają do nich swoje, te najlepiej przygotowane. Śmiało możemy zatem stwierdzić, że będziemy dysponować elitą wojsk NATO.

 

Co z ćwiczeniami NATO? Czy korpus będzie je przygotowywał na terenie np. Polski czy krajów bałtyckich?

Jedną z naszych ról jest prowadzenie ćwiczeń. Będziemy koordynować manewry sojusznicze na naszym terenie od 2016 roku. To nasze NFIU określą, jakie ćwiczenia będą dla jakich państw. Po szczycie w Warszawie korpus zacznie współpracować z jedną z brygad VJTF, byśmy byli w stanie przez cały czas zapewnić najwyższy poziom reagowania. Te ćwiczenia mogą być różne: na mapach, dowódczo-sztabowe, manewry wojsk.

 

Mówimy jednak cały czas o sytuacji po szczycie NATO w Warszawie. A gdyby coś złego wydarzyło się jutro, czy NATO jest w stanie zareagować? Nie możemy czuć się tak pewnie, jak za kilka miesięcy?

To nie jest tak, że teraz nie jesteśmy bezpieczni. Nasz korpus już dziś odgrywa ważną rolę w zapewnieniu bezpieczeństwa w tym regionie Europy. Istniejące w Münster niemiecko-holenderskie dowództwo korpusu przygotowało podwaliny pod VJTF, wyszkoliło te siły i już dziś są one gotowe do działania zgodnie z ramami czasowymi, o których mówiłem. NATO może podjąć działania już dzisiaj.

 

Czy Pan, jako żołnierz, spodziewał się kiedyś, że konflikt w Europie stanie się bardzo realny? Budzi to obawy Pana i Pana żołnierzy?

Tak jak miliony ludzi, po upadku muru berlińskiego wierzyłem, że w Europie będziemy bezpieczni i nie dojdzie tu do konfliktu zbrojnego. Z drugiej strony, jako żołnierz, zawsze byłem przekonany, że nawet redukując siły zbrojne, musimy być w stanie zapewnić zdolność obrony naszych krajów. W ostatnich latach sytuacja drastycznie się zmieniła. Ale jestem przekonany, że 28 państw NATO może zapewnić sobie nawzajem bezpieczeństwo, czego dowodem są kroki i działania, o których mówimy. Jesteśmy w stanie podejmować szybko decyzje i równie szybko wdrażać je w życie. Nasz potencjał militarny to czytelny sygnał: jesteśmy przygotowani do tego, by się obronić i nie dopuścimy, by scenariusze z ubiegłych lat się powtórzyły. Nie musimy się niczego obawiać. Ważne, żebyśmy pamiętali, na jakim fundamencie funkcjonuje NATO: czujność jest ceną wolności .

 

Jest Pan dowódcą niemieckim. Jak ocenia Pan dotychczasową polsko-niemiecką współpracę wojskową?

Jesteśmy tak blisko siebie, w jednym regionie, że ta współpraca jest naturalna i nie powinna podlegać dyskusji. A ja jestem jej wielkim orędownikiem. Mam już w tym względzie doświadczenie. Kiedy byłem dowódcą 21 Brygady Pancernej, bardzo blisko współpracowaliśmy z polską 10 Brygadą Pancerną. Przekonałem się wtedy, jak takie kontakty są potrzebne. NATO idzie dokładnie w tym kierunku. Powstaną wspólne wojskowe struktury polsko-niemieckie, które będą podlegać sobie nawzajem. Niemiecki batalion będzie elementem polskiej struktury wojskowej, a polski – niemieckiej. To dobry początek i na pewno nasze oba kraje będą podejmowały kolejne kroki i kolejne wspólne inicjatywy obronne.

 

Gen. broni Manfred Hofmann od 13 sierpnia 2015 roku jest dowódcą Wielonarodowego Korpusu Północno-Wschodniego w Szczecinie (zastąpił na tym stanowisku gen. broni Bogusława Samola). W Bundeswehrze służy od 1974 roku. Był m.in dowódcą 21 Brygady Pancernej w Augustdorf, szefem sztabu Dowództwa Armii w Koblenz i dowódcą Biura Rekrutacyjnego Bundeswehry w Kolonii.

Marcin Górka

autor zdjęć: HQ MNC NE





Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Inspektorat Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO