moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Pętla taktyczna dla przyszłych kaprali

Trwającą 30 godzin pętlą taktyczną 51 szeregowych terytorialnej służby wojskowej zakończyło kurs podoficerski. Na trasie kilkunastokilometrowego marszu czekały na nich zadania m.in. z topografii, strzelania, planowania i medycyny pola walki. Egzaminu nie ułatwiała pogoda, trudne warunki terenowe, zmęczenie oraz „duch”, który zaskakiwał żołnierzy kolejnymi wyzwaniami. To ostatni egzamin organizowany pod egidą Centrum Szkolenia WOT w Toruniu.

Kurs podoficerski „Sonda” dla szeregowych terytorialnej służby wojskowej rozpoczął się w grudniu ubiegłego roku. Aby wziąć w nim udział, kandydaci musieli mieć co najmniej roczny staż służby w WOT, bardzo dobrą opinię przełożonych, a także pozytywnie przejść rozmowy kwalifikacyjne i egzamin z wychowania fizycznego. Ostatecznie, do dziewiątej edycji kursu, zakwalifikowało się 51 szeregowych TSW. Zdecydowana większość z nich służy w 6 Mazowieckiej Brygadzie Terytorialnej.

Podobnie jak w poprzednich edycjach, także tym razem żołnierze rozpoczęli szkolenie od etapu e-learningowego. Kolejną, praktyczną część szkolenia przechodzili już pod okiem instruktorów z brygad OT na terenie m.in. 2 Mazowieckiego Pułku Saperów. – Ze względu na pandemię COVID-19 kurs jednak musiał zostać przerwany, a żołnierze biorący w nim udział, podobnie jak wielu innych z naszej formacji, zostali skierowani do działań wspierających lokalne społeczności w walce z koronawirusem – mówi mł. chor. Arkadiusz Mazurkiewicz-Kulka, starszy podoficer dowództwa 65 Batalionu w Pomiechówku 6 MBOT. W wakacje żołnierze dokończyli szkolenie, a w ostatni weekend podeszli do egzaminów kończących kurs.

Zadania dla przyszłych dowódców

Na początek kandydatów na kaprali czekał sprawdzian teoretyczny, a potem praktyka na podwarszawskim poligonie w Kazuniu. – Musimy pamiętać, że terytorialsi nie pełnią służby na co dzień i nie szkolą się w tak cykliczny sposób jak żołnierze wojsk operacyjnych. Niemniej jednak z racji tego, że po egzaminie zajmą stanowiska dowódców drużyn czy sekcji, musieliśmy sprawdzić poziom ich umiejętności i zobaczyć, czy poradzą sobie na swoich pierwszych stanowiskach dowódczych – mówi st. chor. sztab. mar. Klaudiusz Walendziak, starszy podoficer w Centrum Szkolenia WOT.

Egzamin podoficerski miał formę tzw. pętli taktycznej. Żołnierze podzieleni na sekcje sprawdzali się w m.in. składaniu i rozkładaniu broni, wyznaczaniu azymutu, planowaniu zasadzki i reakcji na kontakt z przeciwnikiem oraz ewakuacji rannego z pola walki. Wszystko odbywało się na „wrogim” terenie, więc uczestnicy, by uniknąć kontaktu z nieprzyjacielem, musieli przez cały czas prowadzić rozpoznanie i zachować czujność. Nie zawsze było to jednak wystarczające. Dodatkowe utrudnienia na trasie kilkunastokilometrowego marszu wprowadzał im bowiem tzw. duch, czyli przydzielony do każdej sekcji instruktor z toruńskiego Centrum Szkolenia WOT. Jego zadaniem była nie tylko obserwacja działania uczestników i wyznaczanie dowódców do poszczególnych zadań, ale też wprowadzanie pewnych „niespodzianek” do scenariusza pętli.

– Żołnierze nigdy nie byli pewni tego, co się za chwilę wydarzy. A gdy zauważałem, że np. wybrali zły kierunek lub wychodzą na teren otwarty, narażając się tym samym na kontakt z przeciwnikiem, wprowadzałem taki element, który wymuszał na nich określoną reakcję, np. ucieczkę, atak czy obronę. Pojawiały się więc takie środki pozoracji pola walki, jak petardy, świece dymne i gaz, a gdy po założeniu masek żołnierze chcieli się wycofać, okazywało się, że teren jest zaminowany. Musieli więc go obejść i nadłożyć drogi – tłumaczy st. chor. sztab. mar. Walendziak.

Liczy się szybka decyzja

Jak przyznaje podoficer z CSWOT, takie dynamiczne i zaskakujące sytuacje miały sprawdzić szybkość reakcji żołnierzy i skuteczność podejmowanych przez nich decyzji. – Najważniejsza była dla nas ich elastyczność. Nie chodziło o to, by działali sztampowo, według schematów i podręczników, ale by podejmując decyzję, logicznie pomyśleli, jak wybrnąć z danej sytuacji. Dzięki takim scenariuszom mogliśmy też ocenić, na ile dana sekcja jest zgrana, czy żołnierze potrafią się ze sobą komunikować i współpracować – mówi starszy podoficer CSWOT.

Instruktorzy sprawdzali też reakcje żołnierzy na pozorowane, ekstremalne sytuacje. Służył temu, wprowadzony jako nowość do dziewiątej edycji egzaminu, test psychologiczny. Żołnierze musieli odpowiedzieć na pytanie dotyczące np. sytuacji uwięzionych zakładników, wybierając jeden z trzech wariantów odpowiedzi: negocjacje, otwarcie ognia czy odwrót i wezwanie posiłków.

– Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że teoria to jedno, a praktyka drugie. Niemniej jednak chodziło nam o sprawdzenie, czy w warunkach stresu, zmęczenia i zmieniającej się wciąż sytuacji żołnierze potrafią podejmować racjonalne i świadome decyzje, czy raczej odpowiadają dla świętego spokoju. W ten sposób wydobywamy też z ludzi kompetencje przywódcze, pokazujemy, że mają potencjał – mówi st. chor. sztab. mar. Walendziak.

Ostatnim etapem pętli taktycznej były zadania z terenoznawstwa. Żołnierze musieli określić azymut magnetyczny, wyznaczyć odległość na mapie oraz charakterystyczny punkt w terenie. – Z tymi zadaniami mieli nieco kłopotu, ale zmęczenie bardzo dawało im się już we znaki. Ogólnie nie wypadli źle – ocenia por. Dariusz Zatylny, wykładowca CSWOT.

30 godzin wysiłku

St. szer. Patryk Wołoszyn, na co dzień specjalista w dziale reklamacji w jednej z firm telekomunikacyjnych, przyznaje, że egzamin, choć niełatwy, nie sprawił mu większych problemów. – Nieco trudności mieliśmy może ze znalezieniem miejsca pod bazę. Byliśmy zmęczeni intensywnością zadań, wysiłkiem fizycznym, brakiem snu, a do tego wszystkiego doszły nocne burze z ulewnymi deszczami. Koniec końców daliśmy radę jakoś się zorganizować. Sądzę, że to dzięki zgraniu naszej sekcji. Mieliśmy ze sobą do czynienia już wcześniej, podczas innych przedsięwzięć, wiedzieliśmy więc kogo na co stać – mówi st. szer. Wołoszyn.

Podobne odczucia ma szer. Dominik Gałczyński, absolwent obronności na Akademii Sztuki Wojennej. Uważa, że wzajemne wparcie w sekcji sprawiło, że żołnierze poradzili sobie z zadaniami. – Wiadomo, zdarzały się potknięcia, ale dzięki temu uświadomiliśmy sobie, w jaki sposób możemy się dalej doskonalić i na jakie aspekty naszego warsztatu dowódczego i naszych umiejętności taktycznych, musimy zwrócić szczególną uwagę. Dla mnie osobiście najłatwiejsze było zaliczanie poszczególnych punktów kontrolnych dotyczących zagadnień przerabianych na kursie. Poczułem, że jestem dobrze merytorycznie przygotowany do wykonania tych zadań – mówi szer. Gałczyński.

St. szer. Magdzie Seremak najbardziej doskwierał wysiłek fizyczny. – Nie jeden raz nosiłam cięższe rzeczy niż plecak i oporządzenie. Tym razem jednak, przy intensywności działań taktycznych, wzmożonym wysiłku i zmęczeniu każda rzecz ciążyła znacznie bardziej. Był to dla mnie najtrudniejszy jak dotąd egzamin, przed którym stresowałam się dużo bardziej niż przed maturą i obroną pracy licencjackiej. Ale dałam radę i zdałam go. A przy okazji okazało się też, że najłatwiejszą dla mnie rzeczą, była ta, której obawiałam się najbardziej – dowodzenie i stawianie zadań podwładnym – mówi st. szer. Seremak.

Instruktorzy przyznają, że uczestnicy poradzili sobie podczas egzaminu. – Tym, na co zwracamy szczególną uwagę uczestników już od pierwszej edycji, jest umiejętność zbudowania jednolitego, działającego wspólnie zespołu. Nie zawsze od razu się to żołnierzom udaje, bo przecież nie mają oni zbyt wielu okazji do wspólnych ćwiczeń w ramach takich samych sekcji. Finalnie jednak, dzięki naszym sugestiom, wiedzą, na co mają zwrócić uwagę, by to wszystko w końcu zagrało jak trzeba. Tak było także teraz – uważa st. chor. sztab. mar. Walendziak.

46 żołnierzy pozytywnie zaliczyło egzamin i otrzymało świadectwa ukończenia kursu podoficerskiego. Niebawem zostaną mianowani do stopnia kaprala i obejmą stanowiska dowódców drużyn/sekcji w brygadach OT.

Wszystkie dotychczasowe edycje kursów podoficerskich „Sonda” były organizowane w brygadach OT, a egzaminy – przez mobilny zespół szkoleniowy z Centrum Szkolenia WOT.

Egzaminy obecnej, dziewiątej edycji są ostatnimi prowadzonymi w tej formie przez Centrum Szkolenia Wojsk Obrony Terytorialnej. Kolejne będą organizowane przez Szkołę Podoficerską „Sonda” w Zegrzu.

Paulina Glińska

autor zdjęć: Irek Dorożański, Michał Niwicz

dodaj komentarz

komentarze


Polska i Litwa wspólnie będą badać incydenty z dronami
Szkolenia „wGotowości” czyli warto się przygotować
Abordaż z polskim wsparciem
Więcej Czarnych Panter w Braniewie
Medale kajakarki, wspinaczki i spadochroniarek
Agresja na Polskę nie była „spacerem”
„Czarny obrońca” zabytków
Defendery dla najlepszych z najlepszych
Kolejna rosyjska prowokacja w powietrzu
PZL P.11c – Pościgowy taran!
Jak przetrwać kryzys?
Flanka pod strażą
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Polski pocisk 155 mm coraz bliżej
Polska w koalicji antybalistycznej
Od hełmów po ponczo antydronowe. Wyposażenie osobiste na MSPO 2026
Belma na MSPO: tu rozmowy zamieniają się w projekty
Gotowi na wszystko
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Czołgi K2 będą naprawiane w Poznaniu
Wojskowe MMA dla terytorialsów
Gorący lipiec PKW Łotwa
Po medale na nartorolkach i w kajaku
Finowie o bezpieczeństwie w Europie do 2040 roku
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Białorusini ćwiczą przy granicy z Polską
Rój dronów wesprze walkę z okrętem podwodnym
Samorządy filarem odporności państwa
Żołnierze z medalami w kurash
Polska a broń jądrowa – mity i fakty
Strażnicy lotniska
Cios w plecy
Saperzy wzmacniają granicę z Ukrainą
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
Lubelscy terytorialsi pomogli ofiarom wypadku
Bezzałogowiec u wybrzeży Polski
Berlin: Rosja próbowała doprowadzić do zamachu na lotnisku
Czołgi, drony i... Francuzi
Koniec okularów w służbie?
Army Days – by lepiej poznać Wojsko Polskie
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Leopardy pokonały rzekę
„Horyzont” przedłużony
Współpraca i technologia – rusza „Czarny Obrońca”
Pokazać ludzki wymiar służby na misji
Piechur, artylerzysta, lotnik i… hydraulik
FPV po polsku
Silniejsza Polska to silniejsze Włochy
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach
Bezpieczeństwo wspólnym mianownikiem
Geran-5. Rakieta w cenie drona?
Defender dla StormRidera, C-Obry i QGebo
Z prądem i pod prąd
Dron z Bałtyku był uzbrojony
Łzy na treningu to cena, jaką warto zapłacić za sukces
Pamięć o amerykańskim bohaterze
„Czarny obrońca” na Bałtyku
Lockheed Martin o polskim programie dotyczącym F-35
„Nieustraszony orzeł”
Kolejni gunnerzy na horyzoncie

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO