moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Cienka niebieska linia

Beczka prochu – tak żołnierze mówią o regionie, w którym od jesieni będą pełnić misję z mandatem ONZ. Polacy do Libanu wracają po dekadzie przerwy jako siły patrolowe. Przed nimi niełatwe zadanie, zwłaszcza że – jak podkreślają eksperci – ostatnie lata przyniosły olbrzymie zmiany w prowadzeniu operacji pokojowych.

Bliski Wschód, jeśli chodzi o lokalizację kontyngentów wojskowych, jest dla polskich sił zbrojnych najbardziej naturalnym kierunkiem. Pierwsze polskie placówki w rejonie MENA (Middle East and North Africa) powstały już w połowie lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia, co przekłada się na wieloletnie doświadczenie w takich operacjach. Dodatkowym plusem jest stosunkowo niewielka odległość, co ułatwia pracę logistykom. A sam Liban, mimo licznych problemów wewnętrznych, jest krajem zdecydowanie bardziej przyjaznym niż Afganistan czy Irak.

Misji tej nie należy jednak lekceważyć. Bojówki Hezbollahu od kilku dekad prowadzą z Izraelem wojnę, która już wielokrotnie przybierała otwartą formę (ostatnio w lipcu w 2006 roku). Na sytuację regionalną istotnie wpływa także geopolityka. Ze względu na ścisłą więź z Iranem każdy konflikt, który dotknie Persów, będzie bezpośrednio oddziaływał na sytuację w Libanie.

REKLAMA

Szczególną wrażliwość nowego kontyngentu mają na uwadze zarówno wojskowi, jak i politycy. W ciągu ostatniej dekady misje Organizacji Narodów Zjednoczonych, pod której auspicjami będzie działał polski kontyngent, znacząco zmieniły charakter, należy więc podejść do nich jak do zupełnie nowego wyzwania. Dlatego przygotowania skupiają się przede wszystkim na poznaniu obowiązujących procedur, które są dogłębnie analizowane i przyswajane przez wszystkie osoby zaangażowane w tworzenie nowego PKW. Kluczowe znaczenie ma także sposób działania jadących do Libanu żołnierzy.

Powstrzymać konflikt

Nasz kontyngent trafi do leżącego na południu Libanu Dżabal Amelu. Rejon ten jest zdominowany przez szyitów, ale lokalne wsie i miasteczka zamieszkują także sunnici, żydzi, druzowie, alawici oraz chrześcijanie różnych odłamów. Miejsce to wyróżnia się nie tylko skomplikowaną demografią. Leżący w bezpośrednim sąsiedztwie Izrael jest oddzielony od Libanu niebieską linią – zdemilitaryzowaną strefą utworzoną przez ONZ po wojnie w 1978 roku. To właśnie jeden ze znajdujących się tam posterunków będzie obsadzać polska załoga. Kilkanaście kilometrów na wschód rozciąga się kolejne sporne terytorium – Wzgórza Golan.

Ppłk Paweł Bednarz, dowódca 3 Batalionu 12 Brygady Zmechanizowanej i zarazem dowódca I zmiany PKW w Libanie, podkreśla, że żołnierze są w pełni świadomi specyfiki tego regionu. „Niektórzy mówią, że jest to beczka prochu. Jeżeli będziemy obchodzić się z nią właściwie, nie wydarzy się nic złego, ale jeden, z pozoru bardzo niewinny incydent może zaważyć na losach całej misji. Dlatego chcemy dobrze poznać tamtejszą kulturę. Zależy nam na tym, żeby nawiązać jak najlepszy kontakt z lokalną ludnością”, mówi oficer.

Z perspektywy misji to jednak nie spory pomiędzy lokalnymi grupami stanowią największe zagrożenie. Siły UNIFIL (United Nations Interim Force in Lebanon) zostały powołane, aby powstrzymać konflikt między Izraelem a Libanem i to właśnie monitorowanie działań obu zwaśnionych stron do dzisiaj pozostaje ich priorytetem. „Izraelczykom zależy, żeby pododdziały UNIFIL zabezpieczały ich przed ostrzałami rakietowymi oraz próbami podkopywania się pod niebieską linią. Tymczasem Libańczycy chcą zachować suwerenność i odzyskać kontrolę nad granicą. Dwie strony, a między nimi żołnierze w niebieskich hełmach, którzy mają zapewnić bezpieczeństwo. Zgodnie z sentencją drugiego sekretarza ONZ Daga Hammarskjölda, misje pokojowe to nie jest zadanie dla żołnierzy, ale tylko oni mogą je realizować. Będziemy nosić kamizelki i broń, ale zrobimy wszystko, żeby nie były nam one potrzebne”, tłumaczy ppłk Bednarz.

Jednym z zadań mandatowych naszych żołnierzy będzie także ochrona ludności cywilnej. W rejonie prowadzonej operacji mają stać na straży prawa humanitarnego konfliktów zbrojnych. Wymaga ono reakcji m.in. w wypadku łamania praw kobiet, napaści seksualnych czy prześladowania na tle etnicznym lub religijnym. Polacy mają również interweniować w każdej sytuacji, w której zostanie stwierdzona obecność walczących dzieci.

Ewolucja misji ONZ

Polskie wojsko po raz pierwszy zaangażowało się w misję UNIFIL w 1992 roku. To właśnie wtedy kompania medyczna została wysłana do An-Nakury, gdzie zastąpiła lekarzy ze Szwecji i Norwegii. Dwa lata później kontyngent został wzmocniony przez komponent logistyczny, który wykonywał swoje zadania do końca 2009 roku. Po dekadzie przerwy Polacy wracają do Libanu jako siły patrolowe. Przyznany mandat będą realizować w ramach batalionu irlandzko-polskiego składającego się z dwóch kompanii manewrowych pod wspólnym dowództwem. Z polskiej perspektywy to bardzo pożądane rozwiązanie. Irlandia, jako państwo ramowe, uczestniczy w misji UNIFIL nieprzerwanie od 40 lat.

Według Tomasza Ekierta, głównego specjalisty z Wydziału Środowiska Bezpieczeństwa Międzynarodowego Departamentu Polityki Bezpieczeństwa Międzynarodowego MON, współpraca z państwem ramowym batalionu od samego początku układa się bardzo dobrze. „Irlandczycy chętnie dzielą się swoim doświadczeniem oraz udzielają nam informacji dotyczących sytuacji w rejonie misji. Koordynacja działań między Warszawą i Dublinem jest niezbędna także w odniesieniu do personelu oraz wyposażenia. Musimy ustalić relacje w batalionie oraz podział obowiązków w bazie, tak żeby uzupełniać swoje wysiłki, zamiast je dublować. W takiej sytuacji solidnego partnera trudno przecenić”, chwali Irlandczyków Tomasz Ekiert. Jednocześnie dodaje, że irlandzko-polski batalion zostanie także wzmocniony przez wojskowych z Węgier. Początkowo będą to wyłącznie oficerowie sztabowi, ale już w 2020 roku komponent ten ma liczyć kilkudziesięciu żołnierzy.

Rozmowy dotyczące przygotowania do misji UNIFIL przebiegają dwutorowo. Te najważniejsze toczą się między rządem a ONZ z udziałem Stałego Przedstawicielstwa RP w Nowym Jorku. „Pełnimy funkcję ambasady przy ONZ, dlatego cała komunikacja odbywa się za naszym pośrednictwem. Negocjacje prowadzone są już od października 2018 roku. Jako kraj od wielu lat biorący udział w operacjach wojskowych, mamy bogate doświadczenia, także w dziedzinie formowania kontyngentu, jego przerzucania oraz zabezpieczenia logistycznego na miejscu. Znacznie więcej wysiłku kosztuje nas odnalezienie się na nowo w systemie organizacji kontyngentów ONZ”, podkreśla płk Dariusz Kacperczyk, starszy doradca wojskowy przedstawicielstwa RP przy ONZ, i wskazuje, że ostatnie lata przyniosły olbrzymie zmiany w kwestii prowadzenia operacji pokojowych. Przemodelowane zostało ich planowanie oraz nadzorowanie. Nawet jeżeli w polskich siłach zbrojnych wciąż służą żołnierze, którzy zdobyli doświadczenie na misjach UNIFIL czy UNDOF (United Nations Disengagment Observer Force), to pod wieloma względami jest ono nieaktualne.

ONZ ściśle reguluje nie tylko zadania mandatowe misji, lecz także liczebność batalionu oraz jego wyposażenie. Są one określone w kilkunastu oddzielnych kategoriach, które pozostawiają niewiele miejsca na interpretację. Jednocześnie każdy kraj może doposażyć swój kontyngent w dodatkowe elementy. Musi to być jednak uzgodnione z ONZ w ramach umowy (Memorandum of Understanding – MoU) i może być nierefundowane. Polacy będą dysponować wyposażeniem wykraczającym poza minimalne standardy ONZ. Dzięki temu żołnierze z 12 Brygady Zmechanizowanej mają być przygotowani na wszystkie możliwe scenariusze.

Ochrona ludności i dóbr kultury

Przygotowania do I zmiany PKW Liban trwają także w Polsce. Żołnierze uczestniczą w obowiązkowych kursach prowadzonych przez kieleckie Centrum Przygotowań do Misji Zagranicznych. Zostały one opracowane na bazie wymagań sformowanych w Core Pre-deployment Training Materials, czyli liczącym blisko 2000 stron oficjalnym dokumencie ONZ. Zawiera on charakterystykę misji pokojowych oraz zasady ich funkcjonowania. W szczegółowy sposób określa także sposób realizacji zadań. „Po wycofaniu się Polski z misji UNDOF i UNIFIL nasze centrum wciąż prowadziło kursy dla obserwatorów wojskowych, którzy są kierowani w rejon misji pokojowych ONZ. Szkolenia te w dużej mierze bazują na podobnych wytycznych, więc przez cały czas dysponujemy aktualnymi informacjami. Zarazem, przygotowując się do pierwszego szkolenia do misji UNIFIL, byliśmy w stałym kontakcie z dowódcą kontyngentu, z którym rozwijaliśmy formułę tego kursu”, wyjaśnia ppłk Marcin Matczak, szef wydziału szkolenia w CPdMZ. Podkreśla, że w ten sposób wytyczne zawarte w materiałach dostarczonych przez ONZ zostały wzbogacone o nowe zagadnienia. Obejmowały one m.in. współpracę cywilno-wojskową, czynniki społeczno-kulturowe w operacjach militarnych oraz działania informacyjne.

Uzupełnieniem dwutygodniowego kursu podstawowego było pięciodniowe szkolenie specjalistyczne przeznaczone dla kadry dowódczej kontyngentu, dotyczące prawa misji pokojowych, ochrony ludności oraz dóbr kultury. „Zorganizowaliśmy także lekcje języka arabskiego, które prowadziła nauczycielka z Libanu. W rejonie operacji żołnierze będą pracować z tłumaczami, ale w każdej kulturze mile widziana jest chociaż podstawowa znajomość miejscowego języka. Pozwala to nawiązać pierwsze kontakty międzykulturowe i wprowadza nas na ścieżkę pozytywnych relacji z drugą osobą”, mówi ppłk Marcin Matczak. W czasie ćwiczeń odbywających się na poligonach żołnierze doskonalą także umiejętności wynikające z procedur operacyjnych obowiązujących w czasie prowadzenia patrolu, przeszukiwania osób i sprzętu oraz wykrywania zagrożeń, jakie niosą ze sobą improwizowane urządzenia wybuchowe.

Na terenie Libanu przeprowadzono też rekonesans, którego celem było określenie warunków bytowych kontyngentu. Baza Shamrock, do której trafią polscy żołnierze, została wybudowana przez Francuzów w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia. „Na miejscu sprawdzaliśmy warunki zakwaterowania, wyżywienia, stan sanitarny oraz zaplecze obsługi technicznej pojazdów. Polacy będą mieszkać w zadaszonych kontenerach. To baza dwunarodowa, ale ma obszary wspólne, na przykład stołówkę i obiekty sanitarne”, wylicza ppłk Andrzej Łydka, szef Wydziału Kontraktowania i Rozliczeń w Oddziale Zabezpieczenia Kontyngentów Wojskowych w Zarządzie Logistyki Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych. Podkreśla też, że całe niezbędne zaplecze logistyczne zostanie przygotowane, zanim żołnierze z Błękitnej Brygady trafią do Libanu. Zespoły inżynieryjne UNIFIL pracują teraz nad przygotowaniem terenu pod rozbudowę bazy mieszkalnej, a pomaga im w tym batalion irlandzki. „Ze względu na duże obłożenie planujemy także budowę drugiej siłowni. Codzienne życie w bazie skupia się na działaniach patrolowych, ale żołnierz musi mieć także miejsce, gdzie może się zrelaksować”, dodaje ppłk Łydka. Pomimo panującego przez większą część roku ciepłego i suchego klimatu, żołnierze będą musieli się także przygotować na chłodne, deszczowe zimy. W rejonie górskim możliwe są również opady śniegu. Podobnie jak w Afganistanie, taka aura wymaga chociażby specjalistycznego przygotowania kierowców.

Pamięć o Polakach

Na przełomie sierpnia i września żołnierze z Błękitnej Brygady przystąpią do certyfikacji, podczas której będą musieli wykazać się umiejętnościami niezbędnymi na misji UNIFIL. Ich przygotowanie zostanie ocenione przez zespół walidacyjny złożony ze specjalistów DORSZ oraz ONZ. W czasie do ośmiu tygodni przed wyjazdem delegacja ONZ oceni także przygotowanie sprzętu wojskowego. Inspekcji zostanie poddane całe wyposażenie, które ma trafić w rejon misji. Jest to o tyle istotne, że misje prowadzone z ramienia ONZ są finansowane ze składek państw członkowskich. Oznacza to, że część kosztów eksploatacyjnych sprzętu, łącznie z jego amortyzacją, zostanie zwrócona. Pod żadnym względem nie może on jednak odbiegać od wytycznych oraz wykazu uwzględnionego w umowie zawartej między organizacją a polskim rządem.

Po pomyślnym przejściu obu certyfikacji rozpocznie się transport wyposażenia, co potrwa do kilku tygodni. „Ta misja kompletnie różni się od tego, czego nasi żołnierze nauczyli się w Afganistanie. Obrazowo mówiąc, jadąc do Libanu, muszą zapomnieć o dotychczasowych reakcjach na sytuacje kryzysowe. To nie jest misja ofensywna i tego typu zachowania mogą przynieść więcej szkody niż pożytku”, podkreśla płk Kacperczyk, zaznaczając zarazem, że UNIFIL daje także możliwość zdobywania nowych doświadczeń na różnych polach. W Dżabal Amel polscy żołnierze będą wykonywać zadania z dziedziny współpracy cywilno-wojskowej, a także prowadzić szkolenia dla libańskiej armii. Powodzenie misji będzie zależało od dobrych kontaktów z lokalną ludnością.

„Żeby zmniejszyć napięcie w regionie, nie wystarczy po prostu tam być. Niezbędne są długotrwałe relacje z miejscowymi społecznościami, które muszą nam zaufać. Warto zaznaczyć, że w Libanie przetrwała pamięć o polskich żołnierzach. Na rekonesansie lokalni sprzedawcy witali nas po polsku, a jeden z nich poprawną polszczyzną opowiadał o ojcu, który przez wiele lat handlował z Polakami. To właśnie te wspomnienia chcemy odświeżyć i odbudować relacje”, podsumowuje płk Dariusz Kacperczyk.

Polacy pojadą do Libanu już w listopadzie 2019 roku.

Michał Zieliński

autor zdjęć: Aleksander Rawski

dodaj komentarz

komentarze


Materiały wybuchowe trzeba „czuć”
 
Niechciany traktat
Rusza budowa szpitala w Legionowie
Aviation Detachment, czyli F-16 w akcji
Klasy wojskowe po nowemu
Lotem przeciw bolszewikom
W drodze po zwycięstwo
Gavia na Atlantyku
Thin Blue Line
Snajper walczy także z wiatrem
Rescue Like You Would in a War
68W znaczy ratownik
Nowe odrzutowce dla pogotowia lotniczego
Rozpoczynamy nową erę
„Operacja Wuhan”: Kolarstwo i triatlon
Silesian Life Pictures
„Albatros” już na wodzie
Wypadek saperów
Trening medyczny przed misją
Wyjątkowa operacja minerów
Niezwyciężeni znowu trenują
Nowy wiceminister w MON
Groty i VIS-y dla armii
Amerykański żołnierz z … pilotem w ręku
Nowelizacja ustawy o weteranach w Sejmie
Raki strzelały na Bałkanach
Nowy rok akademicki w szpitalu na Szaserów
Jakie podwyżki dla żołnierzy?
Sosnkowski przywrócony
Spotkanie szefa MON z doradcą prezydenta USA
Maraton po bieszczadzkich szlakach
68W Means Lifesaver
Zmiany emerytalne dla żołnierzy
Nowe spojrzenie na 1939 rok – debata historyków
Wojskowe szkolenie dla studentów
Cienka niebieska linia
Pomyślna certyfikacja PKW w Libanie
Życie po zdjęciu munduru
Wabik z WAT-u
Fort zagłady
„Operacja Wuhan”: Lekka atletyka
Iranian Chess Game
Stan poszkodowanych saperów jest poważny
Szykują się zmiany w wojskowych emeryturach
„Operacja Wuhan”: Pięciobój nowoczesny i szermierka
Kolejne Raki dla wojska
Piotr Naimski: w 2022 roku Polska uniezależni się od rosyjskiego gazu
Wiceprezydent USA o Polsce: jesteśmy rodziną
Jani, cudem ocalony
Nowa misja i nowy sprzęt
„Operacja Wuhan”: Pływanie
Bożeny do modyfikacji
„Operacja Wuhan”: Boks, judo kobiet i zapasy
„Operacja Wuhan”: Strzelectwo
„Sophia” – certyfikacja zaliczona!
Ponad 520 miliardów zł na uzbrojenie Wojska Polskiego

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Inspektorat Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO