moja polska zbrojna
Strona którą odwiedzasz korzysta z plików cookies. Ustawienia dotyczące tych plików można zmienić w opcjach przeglądarki używanej do przeglądania Internetu.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o plikach cookies przeczytaj Politykę cookies.
Jeśli ustawienia cookies nie zostaną zmienione, podczas przeglądania strony informacje automatycznie zapisywane będą w pamięci Twojego urządzenia.
Nie pokazuj mi więcej tego komunikatu: kliknij tutaj

Błękitna Armia na ekranie

Pokazuje niepublikowane dokumenty, drobiazgowo odtworzone rozmowy i sceny batalistyczne – to najkrótszy opis filmu o największej polskiej formacji zbrojnej z I wojny światowej. W grudniu w TVP odbędzie się premiera „Błękitnej Armii 1917-1919”. Producentem obrazu jest Centralna Biblioteka Wojskowa. Zdjęcia kręcono we Francji i Włoszech.

Jest 20 kwietnia 1919 roku. Wielkanoc. Stacja kolejowa w Ostrowie Wielkopolskim. W okolicy już od kilku godzin daje się odczuć, że niebawem wydarzy się tu coś ważnego. Na peronie orkiestra, grupa kilkudziesięciu żołnierzy – oficerów i szeregowych w mundurach Wojska Polskiego oraz okoliczni mieszkańcy. Nagle wyłania się parowóz i mozolnym ruchem wtacza się na stację długi sznur wagonów. Po chwili przed szereg oczekujących wysuwa się charakterystyczna postać gen. dyw. Józefa Dowbora-Muśnickiego, dowódcy wojsk wielkopolskich. Orkiestra zaczyna grać „Rotę”, a w drzwiach drugiego wagonu pojawia się gen. Józef Haller. Po powitaniu zwraca się do gen. Dowbora-Muśnickiego: – Niech Pan spojrzy, Panie Generale, wielu z nich urodzonych na obczyźnie, w Ameryce czy we Francji, widzi tę wymarzoną Polskę po raz pierwszy w życiu! Po chwili z wagonów wychodzą żołnierze. Niektórzy klękają i całują ziemię. Dla wielu podróż w ojczyste strony to spełnienie największego życiowego marzenia.

Tak w skrócie wygląda ostatnia scena filmu „Błękitna Armia 1917–1919”. To dokumentalny film o losach formacji powołanej, wyposażonej i wyszkolonej we Francji, która wiosną 1919 roku, gdy do Polski dotarł pierwszy transport żołnierzy, liczyła prawie 70 tysięcy ochotników. – W Roku Generała Hallera trzeba opowiedzieć o jego dokonaniach, a najłatwiej przedstawić je przez pryzmat dowodzonej przez niego armii – mówi dr Jan Tarczyński, dyrektor Centralnej Biblioteki Wojskowej, która jest producentem filmu. – Założyliśmy, że głównym dokonaniem popularyzatorskim Ministerstwa Obrony Narodowej będzie właśnie film przedstawiający nieznany okres tworzenia tej formacji, a nie jej późniejsze działania w Polsce – dodaje dr Tarczyński, współscenarzysta. Autorzy obrazu skupili się więc na przedstawieniu okoliczności formowania Armii Polskiej, od koloru mundurów zwanej błękitną.

REKLAMA

Z obu stron barykady, czyli początki

Film rozpoczyna się symboliczną sceną z pierwszych miesięcy wojny. Na froncie francusko-niemieckim w Szampanii, po dwóch stronach barykady, walczą Polacy. Po stronie francuskiej jest to słynny Legion Bajończyków, w okopach po przeciwnej stronie są Wielkopolanie wcieleni do armii niemieckiej.

Legion Bajończyków to jeden z pododdziałów Legii Cudzoziemskiej, składający się z Polaków, którzy ochotniczo wstąpili do tej formacji. Legion był pierwszym oddziałem polskim we Francji. Z powodu strat został jednak po roku rozwiązany. Okoliczności polityczne sprawiły, że sformowanie następnej narodowej formacji zbrojnej było możliwe dopiero w 1917 roku. Wtedy też, w związku z międzynarodową polityką coraz mocniej akcentującą konieczność odbudowy niepodległego państwa polskiego, została podjęta decyzja o utworzeniu Armii Polskiej we Francji.

Film „Błękitna Armia 1917–1919” dokładnie wyjaśnia kontekst polityczny i uwarunkowania, a także w sposób niemal kronikarski prezentuje proces formowania i rozwoju tej formacji. – Naszym podstawowym założeniem było przedstawienie dziejów tej armii w sposób zrozumiały dla wszystkich – mówi dr Jan Tarczyński. – To ma być obraz bez udziwnień, bo jest to pierwszy film na ten temat. Dlatego ma zawierać jak najszerszy przekaz historyczny – dodaje współscenarzysta.

Zdjęcia we Francji i Włoszech

Ekipa filmowa dotarła do wszystkich najważniejszych miejsc związanych z formowaniem, szkoleniem i działaniami bojowymi oddziałów na froncie francusko-niemieckim. – We Francji i Włoszech spędziliśmy kilkanaście dni. Odwiedziliśmy z ekipą wszystkie istotne miejsca. O każdym z nich opowiadamy w filmie – podkreśla Leszek Wiśniewski, reżyser „Błękitnej Armii 1917–1919” (wyreżyserował m.in. „Londyńskie dni generała Sikorskiego” czy film „Polska góra była ich redutą…”). Dzieje „Błękitnej Armii” opowiada narrator. Obraz dynamizują inscenizacje historyczne. Oprócz wspomnianej sceny na dworcu w Ostrowie Wielkopolskim czy obrazu pól Szampanii, wprowadzono fabularyzowane epizody przedstawiające m.in. atak 5 kompanii 1 Pułku Strzelców Polskich pod Bois de Raquette oraz rozmowy najwyższych rangą generałów o przyszłości Armii Polskiej, toczone w zaciszu wojskowych gabinetów.

Generał Haller: – O ile wiem, zacznie się wkrótce demobilizacja wojsk francuskich. Objęcie przez Armię Polską dywizji przeznaczonych w pierwszym rzędzie do demobilizacji mogłoby ją przyspieszyć. Po prostu personel polski zająłby miejsce francuskiego, a pozostałyby tylko francuskie sztaby demobilizujących się dywizji.
Marszałek Ferdinand Foch, głównodowodzący siłami sprzymierzonych: – Dobry pomysł. Trzeba tak zrobić.
Marszałek Foch do adiutanta: – Poprosić generała Weyganda.
Generał Maxime Weygand, szef sztabu generalnego (po wejściu do gabinetu): – Mamy spory kłopot, Panie Marszałku, z zaopatrzeniem dla …
Foch, przerywając mu: – Zostawcie to. Mówimy o Polsce i tylko o Polsce. Powiedzcie, które nasze dywizje kolonialne są wyznaczone do demobilizacji?
Weygand z lekkim ociąganiem: – Mamy teraz dwie algierskie i jedną marokańską, Panie Marszałku.
– Te trzy dywizje oddać natychmiast do dyspozycji pana generała Hallera. Proszę przygotować rozkazy – ucina generał Foch.

W scenach batalistycznych wzięły udział grupy rekonstrukcji historycznej z Iłży, Kielc i Radomia. Na planie pojawili się również pasjonaci z grup działających w myśl regulaminów, w umundurowaniu i z wyposażeniem armii niemieckiej z okresu I wojny światowej. Do epizodów aktorskich zostali zaangażowani artyści znani przede wszystkim ze scen teatralnych. W rolę generała Józefa Hallera wcielił się Krzysztof Olchawa z Teatru im. Juliusza Osterwy w Lublinie. – To artyści z Lubelszczyzny lub współpracujący z tutejszymi teatrami. Był co prawda pomysł, by zaangażować ludzi znanych, ale doszliśmy do wniosku, że w dobie serialowego rozpasania te twarze mogą się kojarzyć niezbyt historycznie – wyjaśnia reżyser Leszek Wiśniewski.

Drobiazgowa dokumentacja

Całość filmowego obrazu uzupełniają pokazywane unikatowe dokumenty i ikonograficzne materiały archiwalne. Gromadzenie materiałów było żmudne, zajęło dokumentalistom kilka miesięcy. – To, co widzowie zobaczą na ekranie, jest wynikiem ciężkiej pracy zespołu pracowników Centralnej Biblioteki Wojskowej, poszukiwań w archiwach francuskich, bo polskie zbiory nie są niestety kompletne – wyjaśnia dr Jan Tarczyński. Dzięki temu w filmie pojawia się wiele nigdy niepublikowanych dokumentów. Wszystkie sceny są odtworzone z drobiazgową dokładnością. – Wypowiedzi i dialogi w inscenizacjach są oparte na autentycznych wypowiedziach, a gdy takich brakowało, budowaliśmy je ze sformułowań zawartych w dokumentach – podkreśla dr Tarczyński.

Dbałość o szczegóły widać także w scenografii i charakteryzacji aktorów. Realizatorzy podeszli z dużym pietyzmem do elementów umundurowania, wyposażenia, uzbrojenia czy wyglądu okopów z tamtego czasu. Wszystko zostało przygotowane z bardzo dużą starannością i według wzorów historycznych. – Takie było rygorystyczne założenie – mówi Leszek Wiśniewski.

Film, poza Francją i Włochami, był realizowany na terenie Polski. W Daleszycach w Świętokrzyskiem powstały sceny batalistyczne. Ekipa filmowa gościła również w Warszawie, Radomiu, Puławach i Lublinie, a także na dworcu kolejowym w Zbąszyniu. Obecnie trwa montaż. Ponadgodzinny dokument będzie miał premierę w najbliższe święta Bożego Narodzenia na antenie TVP Historia. – Zapowiada się mocne podsumowanie Roku Generała Hallera, bo to będzie po prostu dobry film – zapewnia dr Jan Tarczyński. – Tym obrazem staramy się przełamać obowiązujący trend upraszczania historii i realizujemy politykę historyczną przez rzetelne pokazywanie naszych dziejów – dodaje dyrektor Centralnej Biblioteki Wojskowej.

Film „Błękitna Armia 1917–1919” jest finansowany przez Centralną Bibliotekę Wojskową. Realizatorem jest TVP SA Oddział w Lublinie. Reżyserem filmu jest Leszek Wiśniewski, a scenarzystami dr Jan Tarczyński i dr hab. Tadeusz Kondracki z Polskiej Akademii Nauk. Istotny wkład wnieśli konsultanci historyczni: prof. Janusz Odziemkowski z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, prof. Wiesław Jan Wysocki z UKSW, płk prof. Juliusz S. Tym z Akademii Sztuki Wojennej oraz mec. Piotr Andrzejewski, inicjator Centrum Pamięci gen. Hallera i Błękitnej Armii we Władysławowie.

Senat zdecydował, że rok 2017 będzie poświęcony pamięci gen. Hallera, w czerwcu przypadła bowiem 100. rocznica powołania Błękitnej Armii. 

Piotr Raszewski

autor zdjęć: Piotr Raszewski

dodaj komentarz

komentarze


16-28 lutego 1918 – Polacy protestują przeciwko traktatowi z Ukrainą
Terytorialsi przysięgali we Włodawie
ORP „Drużno” po nowemu
W Elblągu powstał pułk wsparcia dowodzenia
Biało-Czerwone Iskry w Pjongczangu
Wyższe dodatki dla żołnierzy
Resort obrony opracował zmiany w ustawie o weteranach
Nowy prezes PGZ
Proces w Marmaros-Sziget, czyli ostatnia batalia II Brygady
Sprawdź swoją kondycję na AWL
Ministrowie obrony w Brukseli
Mastery nad Dęblinem
PGZ zmodernizuje Bergepanzery
Licytacja na rzecz weteranów
Centrum dowodzenia NATO w Polsce?
Morskie drony z PGZ
Artylerzyści ćwiczyli przed „Błyskiem”
Walka o Zamojszczyznę
Motoryzacyjne zakupy armii
Groty już w służbie
„Sophia” z polskim akcentem
Polscy lotnicy kontra ISIS
Drugi dzień obrad NATO w Brukseli
Pierwszy zrzut cichociemnych
Nurkowie muszą zachować zimną krew
Prezydent podpisał ustawę budżetową na 2018 rok
Polska wigilia w Rumunii
Nowa współpraca wojskowa UE
Posłowie debatowali o modernizacji
Kadra dowódcza powstania styczniowego
Amunicja do radzieckich czołgów sprzedana
Jeszcze mobilniejsze NATO
Saperzy pod wodą
Żołnierze na skoczniach narciarskich
Argentyńska zagadka
Lucyna, zuch dziewczyna
Siedem maratonów na siedmiu kontynentach
Cywile chcą zostać kapralami WOT
Troje żołnierzy wystartuje w PyeongChang
Trotyl pod zabytkowym mostem
„Tatusiu, kiedy wrócisz?”
Prezydent z ministrem o dowodzeniu armią
Nowe drony kamikadze
Będzie więcej dróg o znaczeniu obronnym
Oto kawałek mnie
Srebro polskich spadochroniarzy w futsalu
Posłowie o budżecie obronnym na 2018 rok
Mobilna strzelnica dla terytorialsów z Lublina
Ćwierćmaraton Komandosa po raz czwarty
Polacy na straży bezpieczeństwa NATO
W czasie II wojny nie było polskich obozów zagłady
Nowi wiceministrowie obrony
Prawie 80 dni z ORP „Wodnik”
Witamy w domu
Nowa kolekcja warszawskiego muzeum
Antoni Macierewicz w Kanadzie o rosyjskiej agresji
Strażacy na medal
Wisła – szybciej i taniej
Górska taktyka piechoty

Ministerstwo Obrony Narodowej Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Żandarmeria Wojskowa Inspektorat Uzbrojenia Inspektorat Implementacji
Innowacyjnych Technologii Obronnych
Dowództwo Garnizonu Warszawa

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO