moja polska zbrojna
Strona którą odwiedzasz korzysta z plików cookies. Ustawienia dotyczące tych plików można zmienić w opcjach przeglądarki używanej do przeglądania Internetu.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o plikach cookies przeczytaj Politykę cookies.
Jeśli ustawienia cookies nie zostaną zmienione, podczas przeglądania strony informacje automatycznie zapisywane będą w pamięci Twojego urządzenia.
Nie pokazuj mi więcej tego komunikatu: kliknij tutaj

Przetrwać

W ekstremalnych warunkach żołnierz uczy się jednego – jak przetrwać. Kurs SERE B – oczami uczestnika, żołnierza Szkoły Podoficerskiej Wojsk Lądowych.

Żołnierze często uczestniczą w misjach poza granicami kraju i muszą być w gotowości do przeciwdziałania zagrożeniom zarówno militarnym, jak i pozamilitarnym. Codzienna służba oraz szkolenia przygotowują ich do działania w różnych warunkach atmosferycznych, terenowych, w dzień i w nocy. Nie można wykluczyć sytuacji, w której żołnierz będzie zmuszony do działania w oderwaniu od swojego wojska. Awaria, zestrzelenie lub przymusowe lądowanie śmigłowca w terenie opanowanym przez przeciwnika, uprowadzenie, czy brak kontaktu z własnymi wojskami w trakcie działań bojowych, stawiają żołnierza w nieprzewidywalnej i niekomfortowej sytuacji a procesy decyzyjne obarczone są znaczną dozą niepewności. Szkolenia SERE uczą przetrwania we wrogim bądź nieprzyjaznym środowisku, zwiększają szanse na przeżycie i umożliwiają odzyskanie przez siły własne i powrót do swoich.

Kursy SERE (z ang.: Survival – przetrwanie, Evasion – unikanie Resistance – opór i Escape – ucieczka) prowadzone są na trzech podstawowych poziomach:
A – podstawowy zakres wiedzy teoretycznej,
B – zajęcia teoretyczno- praktyczne,
C – praktyka zdobytych wcześniej umiejętności.

REKLAMA

Centrum Szkolenia Sił Powietrznych w Koszalinie to jedno z miejsc na szkoleniowej mapie Wojska Polskiego, gdzie żołnierze zdobywają wiedzę i umiejętności związane z SERE. Tutaj w tym roku skierowano żołnierzy Szkoły Podoficerskiej Wojsk Lądowych im. gen. bryg. Franciszka Seweryna Włada z Poznania.- czy to potrzebne?

Z początkiem marca grupa żołnierzy zameldowała się na wybrzeżu. Wśród kursantów znaleźli się żołnierze z Wojsk Lądowych, Sił Powietrznych i Marynarki Wojennej, w stopniach od szeregowego do pułkownika. Uczestników zakwaterowano w budynku koszarowym, ale doskonale wiedzieli, że do łóżek nie mogą się przyzwyczajać, bo lwia część kursu prowadzona jest praktycznie w terenie.

Kurs SERE B składa się z trzech podstawowych części: teoretycznej, praktycznej oraz podsumowania. Teoria to dane i procedury, które należy opanować, by właściwie działać w przypadku zagrożeń. Ta część szkolenia połączona jest z nauką przetrwania w terenie. Bez odpowiedniego opanowania podawanej wiedzy, żołnierze nie będą w stanie wykonywać zadań w praktycznym działaniu w trakcie kursu.
Na początku kursu poznaliśmy swoich mentorów – instruktorów Cyklu SERE z CSSP z Koszalina. Są wśród nich żołnierze i cywile. Mówią o sobie po prostu Zdzichu, Jurek, Krzysiek, Karolina, Leszek, Zbyszek. To oni będą z nami przez kolejne kilka dni.

Podczas tego kursu najważniejsze jest to, co można wyczytać między wierszami:
- Myśl bo w ekstremalnej sytuacji będziesz mógł liczyć tylko na siebie
- Ucz się na błędach – w trakcie szkolenia jest na to czas
- Słuchaj instruktorów, pomogą ale wycisną z kursantów siódme poty
- Największe przeszkody są w głowach.

Teoria zakończyła się zadaniami wieczornymi dla kursantów. Żołnierze według wytycznych musieli przygotować umundurowanie, oporządzenie i wyposażenie do działania. Wydano również mapy, prowiant i wodę.

Zajęcia praktyczne rozpoczęły się następnego dnia rano sprawdzeniem sprzętu przed wyruszeniem. Wszystko co zakazane, lądowało w depozycie, w specjalnie przygotowanych kartonach. Instruktorzy sugerowali, żeby nie zabierać przedmiotów, które były zbędnym balastem. W trakcie długich kilometrów do przemaszerowania, każdy kilogram niepotrzebnego obciążenia spowalnia żołnierza i może być powodem porażki.

Zajęcia prowadzone w terenie przygotowały kursantów do wykonywania zadań i dawały gotowe rozwiązania w kwestii przetrwania, unikania przeciwnika we wrogim środowisku walki, pracy z mapą, pozyskiwania żywności i wody, wykorzystywania wyposażenia oraz racjonalnego wykorzystywania zasobów.

Kursantów podzielono na zespoły wykonujące samodzielnie postawione zadania. Długie marsze, nanoszenie koordynatów, praca w zespole, maskowanie, skryte przemieszczanie, przygotowanie schronień… prowadziły do ostatniego punktu na mapie i podjęcia przez siły własne.

Osłabienie, zmęczenie, pierwsze symptomy odwodnienia, bolące mięśnie, otarcia stanowią naturalny element kursów SERE. Czego uczą? Pokory, cierpliwości, walki z własnymi słabościami i dążenia do celu.

Kurs zakończył się podsumowaniem i wręczeniem świadectw.

Koszalin to nie jedyne miejsce, gdzie uczy się żołnierzy problematyki SERE. Od początku 2012 roku w poznańskim Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych im. Hetmana Polnego Koronnego Stefana Czarnieckiego działa Cykl Szkolenia Rozpoznania i SERE. Komórka odpowiedzialna jest za szkolenie żołnierzy z rozpoznania i wiedzy o armiach innych państw oraz przygotowanie do bardzo trudnego wyzwania, jakie może mieć miejsce na polu walki – izolacji od sił własnych. Poznańskie kursy SERE obejmują poziom szkolenia C, instruktorskie oraz instruktorskie zaawansowane.

Tekst: kursant SERE

red. PZ

autor zdjęć: kursant SERE

dodaj komentarz

komentarze


Jak rodziła się legenda Legii Cudzoziemskiej
Żołnierze wśród złotych medalistów czempionatu w Belgradzie
Płk rez. Krzysztof Szopiński uhonorowany „Nagrodą specjalną”
Natowski zespół bliżej Ukrainy
Psycholog z intuicją
Dżudoka najlepszy w walce w bliskim kontakcie
Kobiety na misjach
Minister Macierewicz podsumował rok w MON
Gen. Mika o zmianach w armii
Rycerz wolności
Opiekun bohaterów
Powołanie do WOT krok po kroku
Przyszli podporucznicy WOT
Wielki, amerykański, przetarg na samoloty szkolne
Śmigłowcowy przetarg pod lupą CBA
Szkolenia i kursy dla terytorialsów
Transportowce nad Powidzem
Rotmistrz Pilecki: Mnie tutaj wykończyli. Oświęcim to była igraszka...
W Lublinie ruszyły spotkania z kandydatami na terytorialsów
Wielka modernizacja Drawska
Poszukiwali min u wybrzeży Grecji, teraz kierują się na Morze Czarne
Konstruktorzy odebrali nagrody I3TO
Słynna kotwica, symbol Polski Walczącej, ma 75 lat
Lekarze pamięci
Gen. Frank Tate: jesteście liderem w regionie
Buzdygany – nagrody dla zasłużonych dla Wojska Polskiego
Ostatnie testy Krabów
Od 2018 roku będą nowe książeczki wojskowe
Zrozumieć Rosję
Ostatnie piętro izraelskiej tarczy
Będą podwyżki dla pracowników wojska
Laureaci Buzdyganów
Górski trening zwiadowców
Tulipany z Belmy trafią do OT
Coraz mniej czasu na decyzję o studiach mundurowych
Saperskie zmagania na lądzie i wodzie
Mój dziadek, ostatni z niezłomnych
Podchorąży zwycięzcą XVI Biegu Żołnierskiego
„Poseidon” na Morzu Czarnym
Mieczysław Darmaszek – konfident zastrzelony przez kobiety
Priorytety MON-u w 2017 roku
Transportery we wsi. Dowódca ranny!
ORP „Wigry” ćwiczył z niemieckimi marynarzami
Migawki z Afganistanu
ALIS – cyfrowa rewolucja w lotnictwie wojskowym
W Sejmie o jastrzębiach i ich możliwościach
Michał Jach: Wzmocnimy obronę wschodniej Polski
Płetwy dla komandosów
12 Dywizja przećwiczy dowodzenie operacją obronną
Gen. Józef Bem – bohater trzech narodów
Posłowie dyskutowali o natowskich wojskach w Polsce
Wystawa o Kościuszce w Muzeum WP
Zmechanizowani w Drawsku. Kontratak z lasu
Pancerniak z Żagania walczy o pas zawodowego mistrza Polski
Michał Dworczyk nowym wiceministrem w MON

Ministerstwo Obrony Narodowej Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Żandarmeria Wojskowa Inspektorat Uzbrojenia Inspektorat Implementacji
Innowacyjnych Technologii Obronnych
Dowództwo Garnizonu Warszawa

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO