moja polska zbrojna
Strona którą odwiedzasz korzysta z plików cookies. Ustawienia dotyczące tych plików można zmienić w opcjach przeglądarki używanej do przeglądania Internetu.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o plikach cookies przeczytaj Politykę cookies.
Jeśli ustawienia cookies nie zostaną zmienione, podczas przeglądania strony informacje automatycznie zapisywane będą w pamięci Twojego urządzenia.
Nie pokazuj mi więcej tego komunikatu: kliknij tutaj

Polska – Kanada 6:1, ale w ćwierćfinale Syria i Egipt

W Omanie zakończyła się faza spotkań grupowych II Wojskowego Pucharu Świata w Piłce Nożnej. W ostatnich meczach w grupie D reprezentacja Wojska Polskiego wygrała 6:1 z Kanadą, a Syria bezbramkowo zremisowała z Egiptem. Niestety, wysoka wygrana nie zapewniła Polakom awansu do ćwierćfinału. Do fazy pucharowej wyszli z naszej grupy piłkarze Syrii i Egiptu.


Najlepszy strzelec w polskiej reprezentacji mat Mateusz Łuczak (z prawej) w meczu z Kanadą strzelił dwa gole

Meczem z Kanadą, który został rozegrany na Seeb Sports Stadium, reprezentacja Wojska Polskiego pożegnała się z dalszym udziałem w II Wojskowym Pucharze Świata w Piłce Nożnej. Choć nasi żołnierze rozgromili rywali z Kanady 6:1, to do awansu do ćwierćfinału potrzebne im było choćby skromne zwycięstwo Syrii w meczu z Egiptem. Wtedy Polska zrównałaby się punktami z Egiptem i dzięki korzystniejszemu bilansowi bramek przystąpiłaby do rozgrywek w fazie pucharowej. Niestety, remis w meczu Syria–Egipt zagwarantował awans do ćwierćfinału właśnie tym drużynom.

Polska drużyna we wcześniejszych spotkanych zremisowała z Egiptem 1:1 oraz przegrała z Syrią 0:1. Egipt w drugiej rundzie rozgrywek pokonał zaś drużynę z Ameryki Północnej 4:0. Polacy musieli więc wygrać z Kanadyjczykami różnicą pięciu bramek, by w przypadku ewentualnej wygranej Syrii 1:0 nad Egiptem cieszyć się z awansu do ćwierćfinału. Nic zatem dziwnego, że trenerzy polskiej reprezentacji w składzie wystawionym do starcia z Kanadą zwiększyli liczbę piłkarzy grających w ofensywie. Od pierwszej minuty na boisku pojawił się szeregowy Konrad Romańczyk, który w meczu z Egiptem wszedł z ławki dopiero w 72. minucie, a w starciu z Syrią w 66. Teraz miał od początku wspomagać w ataku marynarza Mateusza Wachowiaka i mata Mateusza Łuczaka. Mogli liczyć na jego skuteczność, szer. Romańczyk był bowiem liderem klasyfikacji strzelców IV ligi w grupie zachodniopomorskiej w jesiennej rundzie sezonu 2016/2017 i strzelił dla swojej drużyny – Gryfa Polanów – aż 13 goli.

Do przerwy 2:1

Na pierwszego gola na Seeb Sports Stadium kibice musieli czekać 12 minut 8 sekund. Jako pierwszy na listę strzelców wpisał się st. szer. Damian Kosiński. Piłkarz, który w ostatniej rundzie jesiennej strzelił osiem goli w klasie okręgowej dla Stradomia Częstochowa. W Omanie otrzymał świetne podanie od kapitana polskiej reprezentacji sierż. Krzysztofa Matuszaka i strzałem z 11 m pokonał bramkarza drużyny z Ameryki Północnej. Cztery minuty później wynik mógł podwyższyć Romańczyk, ale z kilku metrów nie udało mu się precyzyjnie skierować piłki do siatki. W 28 minucie gola strzelił natomiast Kanadyjczyk Stephen. Piłkarz z drużyny przeciwnej przejął złe podanie polskiego bramkarza st. szer. Kamila Ulmana do obrońcy szer. Adriana Kochanka i ku zaskoczeniu biało-czerwonych wyrównał wynik spotkania.


Mar. Mateusz Wachowiak (z prawej) w Omanie strzelił jednego gola w spotkaniu z Kanadą

Na szczęście nasi reprezentanci szybko się otrząsnęli po fatalnym w skutkach zagraniu Ulmana. W 31 minucie Kosiński wykonał rajd na pole karne rywali. Obrońca kanadyjski powstrzymał akcję Polaka faulem i sędzia podyktował rzut karny. Piłkę na 11 metrze ustawił mat Mateusz Łuczak i strzelając w lewy róg bramki, nie dał żadnych szans do obrony bramkarzowi z Kanady. W kolejnych minutach biało-czerwoni starali się podwyższyć wynik, ale brakowało im precyzji w wykończaniu akcji. Z kolei w doliczonym czasie gry, tuż przed gwizdkiem sędziego na przerwę, kanadyjskiemu napastnikowi zabrakło tylko centymetrów do trafienia piłki, którą mógł skierować do siatki.

Sześć minut nadziei

Po zmianie stron boiska reprezentacja Wojska Polskiego była w bojowym nastroju. Druga połowa meczu Polska–Kanada rozpoczęła się pięć minut przed drugą częścią spotkania Syria–Egipt, w którym po pierwszych 45 minutach gry żadnej z drużyn nie udało się strzelić gola. Większe szanse na prowadzenie mieli jednak piłkarze z Syrii – gol mógł wpaść w 10 i 45 minucie. Licząc na ewentualną wygraną Syryjczyków, Polacy starali się więc w drugiej połowie zwiększyć przewagę nad przeciwnikami. Niespełna półtorej minuty po gwizdku arbitra gola, z podania st. szer. Krystiana Chruścickiego, strzelił Wachowiak. Napastnik trzecioligowej Pogoni Lębork dawał z siebie wszystko przez pierwszych 20 minut drugiej części gry, bo potem na boisku zastąpił go st. szer. Marcin Żeno, bramkostrzelny napastnik Ilanki Rzepin.

W 73 minucie Żeno otrzymał znakomite podanie od Łuczaka i mimo wślizgu obrońcy zdołał pokonać bramkarza z Kanady. Dwie minuty później w miejsce st. szer. Krystiana Chruścickiego wbiegł na boisko szer. Damian Formela. Piłkarz Pogoni Lębork w 81 minucie idealnie podał piłkę do Łuczaka, a ten dobiegł z nią w pole karne i mimo to, że obrońca przeszkadzał mu w oddaniu strzału, zdobył piątą bramkę dla polskiej drużyny.

Na szóstego gola biało-czerwoni czekali do zakończenia podstawowego czasu gry. Strzelili go w momencie, gdy na zegarze rozpoczęła się 91 minuta meczu. Po raz drugi na listę strzelców wpisał się Żeno, a asystę zaliczył Romańczyk. Podobnie jak po strzeleniu pierwszego gola, piłkarz Ilanki pokazał do jednej z kamer, która była za bramką, swój tatuaż. – Marcin pod sercem ma tatuaż z imionami i datami narodzin swoich dzieci. Te gole dedykował Milence i miesięcznemu synkowi Marcelowi. To była bardzo wzruszająca chwila. Wiem, że będąc tak daleko od kraju, grając z orzełkiem na piersi, myśli o nas – mówi Monika Żeno, żona reprezentacyjnego napastnika.


Reprezentacja Wojska Polskiego przed rozpoczęciem meczu z Kanadą. W górnym rzędzie od lewej: st. szer. Kamil Ulman, st. mat Przemysław Kostuch, szer. Konrad Romańczyk, mar. Dawid Łodyga, mat Mateusz Łuczak i sierż. Krzysztof Matuszak. W dolnym rzędzie od lewej: szer. Adrian Kochanek, st. szer. Krystian Chruścicki, mar. Mateusz Wachowiak, st. szer. Janusz Szkarapat i st. szer. Damian Kosiński.

Ponieważ sędziowie do podstawowego czasu gry doliczyli trzy minuty, Polacy skupili się na pilnowaniu, aby w ostatnich sekundach meczu nie stracić bramki. Do końca spotkania wynik już nie uległ zmianie. Tymczasem w równolegle rozgrywanym spotkaniu Syria–Egipt nadal było 0:0. W tamtym meczu sędziowie do podstawowego czasu gry doliczyli w drugiej połowie cztery minuty. Licznym kibicom, którzy w kraju oglądali oba ostatnie spotkania w grupie D, pozostało sześć minut nadziei na zdobycie przez Syryjczyków gola, który zapewniłby Polakom awans do ćwierćfinału. Niestety, nie doczekali się tej bramki.

– Daliśmy z siebie wszystko. Każdy zostawił serce na boisku – zapewniał po meczu mat Mateusz Łuczak, najlepszy strzelec w polskiej reprezentacji. – Szkoda, że nie udało nam się awansować do ćwierćfinału. Na pocieszenie pozostały mi zdobyte bramki i asysty – dodał strzelec trzech goli na turnieju w Omanie. Piłkarz podziękował również kibicom za wsparcie. W kraju gorąco dopingowała naszych reprezentantów między innymi właśnie żona Marcina Żeno. – Wszystkie mecze biało-czerwonych dostarczyły mi wielu emocji. Wierzyłam, że awansują do ćwierćfinału. Chociaż nie udała im się ta sztuka, jestem dumna z naszych piłkarzy. Cieszę się, że Marcin mógł reprezentować Polskę na tak ważnej imprezie – podkreśliła Monika Żeno.

W pojedynku z Kanadą reprezentacja Wojska Polskiego wystąpiła w składzie: st. szer. Kamil Ulman – mar. Dawid Łodyga, st. mat Przemysław Kostuch, szer. Adrian Kochanek, st. szer. Janusz Szkarapat – st. szer. Damian Kosiński (od 83 minuty ppor. Dominik Maziarz), sierż. Krzysztof Matuszak (kapitan drużyny), szer. Konrad Romańczyk, st. szer. Krystian Chruścicki (od 75 minuty szer. Damian Formela) – mar. Mateusz Wachowiak (od 65 minuty st. szer. Marcin Żeno), mat Mateusz Łuczak.

Jedna drużyna z Europy w ćwierćfinale

Tylko jedna drużyna z Europy zakwalifikowała się do fazy pucharowej wojskowego turnieju. Awans do ćwierćfinału wywalczyła reprezentacja Niemiec, która zajęła drugie miejsce w grupie B. W trzeciej rundzie w grupie A Gwinea zremisowała 1:1 z Bahrajnem, a Francja przegrała 2:3 z Omanem. Natomiast w grupie B Algieria pokonała 2:1 Koreę Północną, a Niemcy bezbramkowo zremisowały z Iranem. Wreszcie w grupie C Irlandia wygrała 6:1 z USA, a Mali zremisowało 0:0 z Katarem.
W fazie grupowej turnieju rozegrano 24 spotkania, spośród których co trzecie zakończyło się remisem. Kibice zobaczyli 70 bramek – co dziesiątą zdobyli reprezentanci Wojska Polskiego. Więcej goli od Polaków strzelili tylko piłkarze z Omanu – 9 oraz z Kataru – 8. Natomiast tyle samo bramek co biało-czerwoni zdobyli także Irlandczycy.

Tabele po trzech rundach spotkań

Grupa A
1. Oman 7 9:3
2. Bahrajn 5 3:2
3. Gwinea 2 3:8
4. Francja 1 4:6

Grupa B
1. Algieria 9 6:3
2. Niemcy 4 2:2
3. Korea Północna 3 3:3
4. Iran 1 1:4

Grupa C
1. Katar 7 8:1
2. Mali 5 5:1
3. Irlandia 4 7:5
4. USA 0 2:15

Grupa D
1. Syria 7 4:0
2. Egipt 5 5:1
3. Polska 4 7:3
4. Kanada 0 1:13

W ćwierćfinałach dojdzie do pojedynków: Oman–Mali, Algieria–Egipt, Katar–Bahrajn i Syria–Niemcy. Zwycięzcy dwóch pierwszych meczów spotkają się ze sobą w pierwszym półfinale. Natomiast w drugim o awans do finału walczyć będą Katar lub Bahrajn oraz Syria lub Niemcy. Mecze ćwierćfinałowe zostaną rozegrane jutro, a półfinałowe 26 stycznia. Natomiast 28 stycznia o godz. 17 czasu lokalnego rozegrane zostanie spotkanie o brązowy medal. Tego samego dnia, o godz. 19.15, odbędzie się wielki finał.

SZUS

autor zdjęć: CISM

dodaj komentarz

komentarze


Minister będzie dochodził prawdy w sądzie
Cedynia, czyli wielka zagadka
Ułani na południowej flance NATO
Order Virtuti Militari ma już 225 lat
Podchorążowie pod flagą NATO
W Senacie dyskutowano o wojskach obrony terytorialnej
Kwiatek dla weterana
„Baltops ’17” – nie tylko na wodzie
Kontrakt na holowniki
„Baltops 2017”: sojuszniczy desant w Ustce
Akrobacje lotnicze nad Krakowem
Wysoka poprzeczka dla klas mundurowych
Komuniści chcieli wykorzystywać wojsko przeciwko cywilom
Polscy politycy po szczycie NATO: uzyskaliśmy to, co chcieliśmy
Szkolenia i kursy dla terytorialsów
Kawaleria świętuje
Piłkarze walczyli o medale
PGZ zacieśnia współpracę z uczelniami
Kawaleria wywalczyła awans do klasy okręgowej
Marynarka świętuje i zaprasza na pokłady okrętów
Ćwiczenia CWIX 2017 – silni jednością
„Noble Jump '17” – test mobilności szpicy NATO
Jastrzębie na posterunku
Metoda na samobójcę
Będą podwyżki dla pracowników wojska
Arktyczny marsz Rosji
Wyrok dopiero w lipcu
Wojskowy wkład w historyczny sukces lekkoatletów
Sztandar i patron dla LITPOLUKRBRIG
„Różaniec” w rozsypce
Żołnierze walczą o medale w walce w bliskim kontakcie
Wakacje dla dzieci żołnierzy
Sukces pięcioboisty w finale Pucharu Świata
Przetarg czy z wolnej ręki? Posłowie dyskutowali o samolotach dla VIP
Trwa odbiór pierwszego Gulfstreama
Płk Ignacy Matuszewski – bohater, o którym trzeba pamiętać
Nowy samolot dla VIP-ów
Będzie więcej pieniędzy na obronność
Śmigłowcowy przetarg pod lupą CBA
Polki wojskowymi mistrzyniami świata!
Czarnogóra już w NATO
Odnaleziono grób ostatniego żołnierza wyklętego?
WOT z tradycjami Armii Krajowej
Hiszpański desant
Saperzy dla IPN
Dodatki za operacje bojowe
Wsparcie dla weteranów będzie większe
Rozpoznać cel – polscy piloci na misji w Kuwejcie
MON dobrze zrealizowało budżet
MON chce zmienić kluczowe dla wojska ustawy
Państwa Grupy Wyszehradzkiej chcą bliższej współpracy
„Dragon” jakiego jeszcze nie było
Bliskowschodni taniec Trumpa
Powstanie iwienieckie
Polska zbrojeniówka walczy o ukraiński rynek

Ministerstwo Obrony Narodowej Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Żandarmeria Wojskowa Inspektorat Uzbrojenia Inspektorat Implementacji
Innowacyjnych Technologii Obronnych
Dowództwo Garnizonu Warszawa

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO