moja polska zbrojna
Strona którą odwiedzasz korzysta z plików cookies. Ustawienia dotyczące tych plików można zmienić w opcjach przeglądarki używanej do przeglądania Internetu.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o plikach cookies przeczytaj Politykę cookies.
Jeśli ustawienia cookies nie zostaną zmienione, podczas przeglądania strony informacje automatycznie zapisywane będą w pamięci Twojego urządzenia.
Nie pokazuj mi więcej tego komunikatu: kliknij tutaj

Misja zakończona, ORP „Kościuszko” w gdyńskim porcie

Imigranci wyruszają na morze łodziami, które są skrajnie przepełnione. Ponadto nadają się co najwyżej na wędkarskie wyprawy po jeziorze – mówi kmdr por. Maciej Matuszewski. Dowodzona przez niego fregata ORP „Gen. T. Kościuszko” wróciła dziś do portu po dwumiesięcznej misji na południu Europy.

Bliscy marynarzy gromadzili się w gdyńskim porcie od rana: z bukietami kwiatów, biało-czerwonymi chorągiewkami, aparatami fotograficznymi. Kilkuletni Miłosz Skolimowski kurczowo ściskał kartkę papieru, na której jeszcze w domu wyrysował czerwone serce i napisał: „Witaj, tato”. – Syna nie było dwa miesiące. I choć często telefonował, to jednak nie to samo. Wszyscy jesteśmy już bardzo stęsknieni. A najgorsze są ostatnie chwile oczekiwania – przyznawała babcia chłopca.

W portowym basenie okręt pojawił się po dziewiątej. Przy dźwiękach orkiestry przybił do nabrzeża, po czym na pokład weszli inspektor marynarki wojennej i dowódca 3 Flotylli. Od dowódcy fregaty przyjęli oni meldunek o wykonaniu zadania. Tak właśnie dobiegła końca misja, na którą ORP „Gen. T. Kościuszko” wyruszył na południe Europy. – Za nami naprawdę pracowite tygodnie – przyznaje kmdr por. Maciej Matuszewski, dowódca okrętu.

Fregata opuściła Gdynię w czerwcu. Na początku lipca dołączyła do SNMG-2, czyli natowskiego zespołu fregat. – Misja została podzielona na dwie części. Pierwsza z nich wiązała się z przejściem na Morze Śródziemne i udziałem w dwóch dużych ćwiczeniach – przypomina kmdr por. Matuszewski. Polski okręt współpracował z jednostkami z Ukrainy, Rumunii, Bułgarii i Stanów Zjednoczonych. – Do naszych zadań należało między innymi poszukiwanie i walka z okrętami podwodnymi – informuje kpt. mar. Piotr Jaszczura, który na pokładzie odpowiada właśnie za ten segment działań. Żołnierze zmierzyli się z realną jednostką, która należy do tureckiej marynarki wojennej, podczas szkolenia korzystano też z symulatora. – Po wykryciu obecności nieprzyjaciela ćwiczyliśmy atak torpedowy. I trzeba przyznać, że pod względem skuteczności nasz okręt się wyróżniał – dodaje oficer. Dla większości załogi manewry były zupełnie nowym doświadczeniem. – Morze Czarne ma inną hydrologię niż Bałtyk, w dodatku głębokość jest nieporównanie większa – przyznaje kpt. mar. Jaszczura. Ćwiczenia odbywały się w jednym z najbardziej zapalnych rejonów świata. – Rosjanie obserwowali nas bardzo pilnie, ale unikali prowokacji – podkreśla kmdr por. Matuszewski.

Jednak głównym celem misji nie były ćwiczenia z sojusznikami, lecz próby przeciwdziałania nielegalnej migracji. Okręty SNMG-2 patrolowały Morze Egejskie, a kiedy ich załogi natknęły się na łodzie próbujące przedostać się do Europy, zawiadamiały straż przybrzeżną Grecji bądź Turcji, a także powołaną przez Unię Europejską straż Frontex. – Nam przypadło w udziale kontrolowanie okolic wyspy Lesbos, gdzie ruch jest bardzo duży – mówi kmdr por. Matuszewski. Wybrzeża Turcji i Grecji dzieli w tym miejscu zaledwie kilka mil morskich. Nielegalni imigranci zwykle starają się pokonać ten dystans pod osłoną nocy. Nawet tak niedaleka eskapada wiąże się dla nich ze śmiertelnym niebezpieczeństwem. – Na morze wyruszają w łodziach, którymi można wyprawić się co najwyżej na jezioro, by powędkować. W dodatku jednostki te są skrajnie przepełnione – podkreśla kmdr por. Matuszewski. – Pewnej nocy namierzyliśmy łódź, na pokładzie której było miejsce dla kilku osób. Podróżowało nią kilkadziesiąt – dodaje.

Łącznie załoga ORP „Kościuszko” przekazała Grekom i Turkom informacje o 11 łodziach, w których znajdowało się około 300 osób. Po zatrzymaniu imigranci trafiali do Turcji lub przejściowo do greckiego obozu uchodźców. – Z tego co wiem, na interwencję straży przybrzeżnej reagowali ze spokojem. Zdarzyło się jednak, że jedna osoba wyskoczyła do wody. Akcja poszukiwawcza, w której braliśmy udział trwała całą noc. Na szczęście udało się uratować życie tej osoby– wspomina kmdr por. Matuszewski.

Od zespołu polska fregata odłączyła się pod koniec sierpnia. W drodze powrotnej do Gdyni zahaczyła między innymi o Maltę, gdzie załoga oddała hołd poległym w czasie II wojny marynarzom ORP „Kujawiak”. Podczas misji fregacie towarzyszył śmigłowiec pokładowy SH-2G, który w sumie spędził w powietrzu ponad 100 godzin i wykonał 134 operacje startów i lądowań. Korzystano z niego przede wszystkim podczas ćwiczeń, kiedy trzeba było poszukiwać okrętu podwodnego. Śmigłowiec pełnił też zadania łącznikowe. Fregatę ochraniał pododdział komandosów z Formozy. – Cieszę się, że okręt wyszedł, wszystkie swoje zadania wykonał bez najmniejszej usterki i szczęśliwie wrócił. Misję uważam za udaną – podkreśla kadm. Mirosław Mordel, inspektor marynarki wojennej w Dowództwie Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych. – Niewykluczone, że nasze fregaty będą jeszcze pełniły zadania na południu Europy – dodaje. Wcześniej jednak wybierze się tam okręt dowodzenia ORP „Kontradmirał Xawery Czernicki”. 1 stycznia przyszłego roku stanie on na czele Stałego Zespołu Sił Obrony Przeciwminowej NATO numer 2. – Przygotowania do misji przebiegają zgodnie z planem – podkreśla kadm. Mordel.

Tymczasem ORP „Kościuszko” nie wszedł do portu sam. Chwilę przed nim przy sąsiednim nabrzeżu zameldowały się trzy okręty SNMG-1: hiszpański ESPS „Mendez Nunez”, portugalski NRP „Alvares Cabral” oraz niemiecki FGS „Ludwigshafen”. Na co dzień operują one w północnej części Europy. – Ostatnio brały udział w ćwiczeniach „Northern Coasts”, do Gdyni zaś weszły między innymi po to, by uzupełnić zapasy – tłumaczy kpt. mar. Przemysław Płonecki, rzecznik 3 Flotylli Okrętów. Wczoraj na Bałtyku przez kilka godzin ćwiczyły one z ORP „Kościuszko”. Trening obejmował m.in. manewrowanie i nawiązywanie łączności. W weekend będą otwarte dla zwiedzających (zarówno w sobotę, jak i niedzielę w godzinach 10–12 i 15–17).

Łukasz Zalesiński

autor zdjęć: Marian Kluczyński, SNMG-1

dodaj komentarz

komentarze

~ccc
1474081980
Nie życzę sobie aby z moich podatków wyławiano i transportowano do Europy islamskich terrorystów !!!
12-5E-83-14

F-16 lecą na Litwę
Kawaleria wygrała 6:0, a Vęgoria przegrała 3:4
Układ w Rapallo, który zachwiał europejskim rozkładem sił
Wynagrodzenia żołnierzy będą rosły
Będą podwyżki dla pracowników wojska
Zrozumieć Rosję
„Poseidon” na Morzu Czarnym
Jak rodziła się legenda Legii Cudzoziemskiej
IPN przywraca nazwiska pomordowanych przez komunistów
Indianin w armii Hallera
Brygady WOT w Poznaniu i Katowicach
„Ariadne ’17” na Morzu Jońskim
Kawalerzyści wzmocnią wschodnią flankę NATO
MON chce zmienić kluczowe dla wojska ustawy
Jastrzębie lepiej uzbrojone
W Wędrzynie będzie mogło ćwiczyć trzy razy więcej żołnierzy
Jakim uzbrojeniem dysponuje Batalionowa Grupa Bojowa?
Migawki z Afganistanu
„Mira” na wagę złota
Natowski zespół bliżej Ukrainy
Bojowe psy weszły na okręt
Święto wszystkich saperów
Śmigłowcowy przetarg pod lupą CBA
Pierwsze szkolenia terytorialsów
Żołnierze NATO w Orzyszu
Nowy niszczyciel czołgów poszukiwany
Żołnierze triumfują w imprezach biegowych
Od 2018 roku będą nowe książeczki wojskowe
„Synteza”, czyli niemiecka fabryka na celowniku polskich agentów
Jan Olszewski: W Polsce obserwujemy działania agentury wpływu
Zwierzchnik sił zbrojnych i szef MON w bazie dronów
Nauta zbuduje okręt dla Svenska Marinen
ORP „Kormoran” przed ostatnimi badaniami
Żołnierska sztafeta dobiegła do Żagania
Dżudoczki wicemistrzyniami Europy
Szkolenia i kursy dla terytorialsów
Powołanie do WOT krok po kroku
Dowódca 15 Brygady o planach Batalionowej Grupy Bojowej
Gotowi do misji w Afganistanie
Vęgoria zwycięża po raz szósty w sezonie
Samoloty piątej generacji na świecie
Metoda na samobójcę
Lepiej wynająć niż sprzedać. MON o powojskowych nieruchomościach
Jak kształtować patriotyzm? MON ma odpowiedź
Amnestia, która złamała kręgosłup konspiracji
Żołnierz z Giżycka chce dopłynąć na igrzyska w Tokio
Dotrzemy do prawdy
„Wilk”. To ja jestem liderem
Żandarmeria na poligonie
Odys dla chemików
Podhalańczycy w Warszawie
Kobiety na misjach
Long Shot w Międzyrzeczu
Kolejne Jelcze dla wojska
Studenci WAT dbają o swoją przyszłość

Ministerstwo Obrony Narodowej Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Żandarmeria Wojskowa Inspektorat Uzbrojenia Inspektorat Implementacji
Innowacyjnych Technologii Obronnych
Dowództwo Garnizonu Warszawa

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO