Żołnierze na wirtualnym polu walki

sobota, 08 grudnia 2012

Na najnowocześniejszym w polskim wojsku symulatorze pola walki „Śnieżnik” żołnierze mogą przećwiczyć kilkanaście różnych działań. Wart kilka milionów złotych system trafił właśnie do Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych w Poznaniu. Wojskowi mogą na nim strzelać z 15 rodzajów broni.


„Śnieżnik” to system szkolno-treningowy do broni strzeleckiej. – Zasada jego działania jest podobna do gry komputerowej, jednak tu wszystko jest bardziej realistyczne. Na stanowiskach bojowych żołnierze mogą strzelać indywidualnie, ale system daje też możliwość szkolenia całej drużyny – mówi kpt. Jacek Thomas, rzecznik prasowy Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych w Poznaniu.

Na zestaw składa się komputer z oprogramowaniem oraz egzemplarze broni wyposażonej w moduły komunikacji radiowej i diody laserowe. Poza „Śnieżnikiem” w szkolnej sali umieszczony jest jeszcze projektor i głośniki. Obsługą całego systemu, w porozumieniu z osobą prowadzącą zajęcia, zarządza przeszkolony operator.

Zestaw, który trafił do Poznania jest najbardziej zaawansowaną wersją symulatora do ćwiczeń w strzelaniu, jaką dysponuje obecnie polskie wojsko. Pozwala wykreować kilkanaście scenariuszy działań w kraju i poza granicami, na przykład w Afganistanie. Żołnierze mogą organizować zasadzkę, być ostrzeliwani lub sami atakować. Na ekranie wysokim na 3 i szerokim na 12 metrów operator może pokazać np. przeciwników wyłaniających się zza budynków, wozy bojowe i latające śmigłowce.

Akcja działań rozgrywać się może na poligonie, na pustyni, w górach albo w mieście. W zależności od sytuacji operatorzy mogą ustawić mapę dowolnego terenu, określić porę dnia, czy warunki atmosferyczne.


Ćwiczący żołnierze są umundurowani i przygotowani jak do prawdziwej akcji. Do dyspozycji mają 15 rodzajów broni (w tym m.in. pistolety i karabiny maszynowe, granatniki i moździerze) i 5 rodzajów celowników optycznych.

Efekty użycia symulatora broni są takie same, jak w przypadku rzeczywistego strzału: tu jednak wrogowie giną od laserowych pocisków. Ale „zginąć” może także ćwiczący żołnierz. Gdy trafi go nieprzyjaciel, zostaje wyeliminowany i system wyłącza jego laserową broń.

Szkolenia na „Śnieżniku” pozwalają dowódcom na bieżąco śledzić postępy w nauce podwładnych. – W terenie żołnierze są rozproszeni, dowódca nie zawsze ich widzi. Tu ma ich wszystkich w jednym miejscu i dzięki temu może od razu oceniać ich i korygować ewentualne błędy – mówi kapitan.

„Śnieżnik” umożliwia wojsku także większe oszczędności. – Ćwiczenia na symulatorze pozwalają ograniczyć koszty amunicji, zużycia broni oraz jej konserwacji – wyjaśnia kpt. Thomas.


Rzecznik poznańskiego centrum podkreśla jednak, że ćwiczenia na „Śnieżniku” nigdy nie zastąpią prawdziwych strzeleckich treningów. –  Są jedynie ich uzupełnieniem i pozwalają żołnierzom lepiej przygotować się do działania w prawdziwych warunkach. Na przykład strzelanie na mrozie zawsze jest trudniejsze. Ale żołnierz, który wirtualnie ćwiczy strzelanie, w rzeczywistości będzie to robił precyzyjniej, bez względu na warunki pogodowe – tłumaczy rzecznik Centrum.

Urządzenie powstało dzięki współpracy firmy ze Szczecina i Wojskowego Instytutu Technicznego Uzbrojenia. Kosztuje od 2 do 5 milionów, w zależności od wersji. Dokładna cena poznańskiego „Śnieżnika” objęta jest tajemnicą handlową.

Różne modele „Śnieżnika” mają m.in. Akademia Marynarki Wojennej i Wyższa Szkoła Oficerska we Wrocławiu.

PG

autor zdjęć: Bogusław Politowski