
Żołnierze 6 Brygady Powietrznodesantowej zakończyli siedmiodniowe szkolenie w Kanadzie.
15 żołnierzy, w tym 13 instruktorów, z 6 BPD w ubiegłym tygodniu wróciło z kanadyjskiego Trenton, gdzie uczestniczyli w szkoleniu desantowym w Szkole Spadochronowej zlokalizowanej przy 8 Bazie Lotniczej.
Żołnierze przeszli intensywne szkolenie teoretyczne, podczas którego zapoznali się z procedurami desantowymi kanadyjskich spadochroniarzy. Następnie każdy z nich wykonał pięć skoków na kanadyjskich spadochronach CT-1, instruktorzy dodatkowo skoczyli metodą na wolne otwarcie. Skoki odbywały się z samolotu CASA C-212 i z kanadyjskiego Herculesa C-130.


„Zaraz po przyjeździe zorganizowano nam szkolenie teoretyczne, pokazano profesjonalną układalnie spadochronów desantowych i sterowanych, suszarnię, warsztat naprawy spadochronów, a nawet stanowisko do komputerowego sprawdzania jakości materiału na czaszach”, opowiada rzecznik prasowy 6 BPD kapitan Marcin Gil. Ponieważ w programie kanadyjskiego szkolenia znalazły się także skoki do wody, polscy spadochroniarze zostali zapoznani z niezbędnymi zasadami, uczyli się także obsługi kamizelki ratunkowej. „Polskie kamizelki są zupełnie inne niż kanadyjskie. Ich kamizelki dopiero podczas skoku są napełniane przez naboje ze sprężonym powietrzem”, precyzuje kapitan Gil. Przed desantowaniem do wody żołnierze musieli zdać także egzamin z pływania: w umundurowaniu i napełnionej powietrzem kamizelce musieli przepłynąć pod rozłożoną na basenie czaszą spadochronu.
Spadochroniarze do wody skakali dwukrotnie ze śmigłowca Griffon. Zaskoczeniem dla żołnierzy „Szóstej” były także skoki do wody wykonywane bez spadochronu tak zwane helicasting. Podczas takiego zadania śmigłowiec leci na wysokości około 3-5 metrów z prędkością 20 km/h.


Na zakończenie szkolenia spadochroniarze otrzymali odpowiednik polskiej gapy – parachute wings.
Kanadyjskie szkolenie polskich spadochroniarzy jest konsekwencją czerwcowej wizyty Kanadyjczyków w 6 Brygadzie Powietrznodesantowej. Wówczas również 15 skoczków uczyło się polskiego systemu desantowania. Po zakończeniu szkolenia każdy z nich otrzymał odznakę polskich wojsk powietrznodesantowych.
Dla „szóstej” to bardzo wartościowe szkolenie i szansa na zdobywanie nowych umiejętności i porównywanie doświadczeń. Nadzieje na kontynuacje projektu są, Kanadyjczycy zainteresowani są bowiem coroczną wymianą szkoleniową żołnierzy.
Fot. M.Gil
| Pokaż wszystkie komentarze |
|
|
Powered by !JoomlaComment 3.26
|















