GROM na kursie działań specjalnych
Uśpione miasto okazało się nie tak bezpieczne, jak zakładali. Żołnierze GROM-u nocą próbowali dotrzeć w rejon operacji, ale po drodze zostali zaatakowani. Natychmiast wcielili plan B. Musieli jak najszybciej zniknąć z ulicy i schronić się w jednym z budynków. Na 24 godziny stał się on prawdziwą twierdzą, a żołnierze musieli w niej przetrwać atakowani z każdej strony przez przeciwnika.
Fot. Michał Niwicz
Jak walczyć w mieście?
Trzymajcie kciuki za Biało-Czerwonych!
W błocie i pod ostrzałem – tak się szkolą zmotoryzowani
