moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
JWK: Teraz ostrze noża jest schowane

Zatrzymywali najgroźniejszych terrorystów, uwalniali zakładników, likwidowali składy broni. Ich wizytówką jest także wsparcie militarne i operacje niekonwencjonalne wojsk specjalnych. O historii jednostki, największych sukcesach i planach mówi ppłk Wojciech Danisiewicz, p.o. dowódcy Jednostki Wojskowej Komandosów. Dziś JWK ma swój jubileusz.

Świętujecie 60. urodziny. Wszystkiego najlepszego!

ppłk Wojciech Danisiewicz: Dziękujemy. Dokładnie 60 lat temu powstał 26 Batalion Rozpoznawczy, czyli jednostka z numerem 4101. Bo choć przez kolejne lata nazwy naszej jednostki się zmieniały, m.in. na 1 Batalion Szturmowy, 1 Pułk Specjalny Komandosów i wreszcie w 2011 roku na Jednostkę Wojskową Komandosów, to numer 4101 zawsze zostawał. Za nami długa, ale bardzo ciekawa historia.

Najstarsza jednostka wojsk specjalnych wywodzi się z… wojsk lądowych.

Jak widać Jednostka Wojskowa Komandosów powstała w wyniku różnych modyfikacji i transformacji. Wywodzimy się z wojsk lądowych i byliśmy świadkami, a zarazem częścią przemian, jakie zachodziły w Wojsku Polskim w związku z uzawodowieniem, wstąpieniem do NATO czy zaangażowaniem w misje wojskowe. Trzeba jednak przyznać, że najszybszy rozwój jednostki miał miejsce na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat, gdy w 2007 roku zostaliśmy podporządkowani dowódcy wojsk specjalnych.

Po 2007 roku zmieniło się nie tylko wyposażenie jednostki, ale i zadania, jakie przyszło wam wykonywać. Walczyliście na Bliskim Wschodzie i w Afganistanie.

Misje były okazją do sprawdzenia się w boju, nierzadko w ekstremalnie trudnych warunkach. Tam zderzyliśmy się z widokiem rannych i poległych. Nie da się ukryć, że Irak ukształtował nasze charaktery, ale tak naprawdę to w Afganistanie nasi żołnierze pokazali, na co ich stać. Na początku nasi chłopcy nie prowadzili w Iraku działań ofensywnych, ochraniali jedynie dowództwo Wielonarodowej Dywizji Centrum-Południe, prowadzili patrole i rozpoznanie. Szybko jednak upomnieli się o nas Amerykanie. Naciskali, by nasi komandosi wspierali ich żołnierzy w czasie operacji bojowych w rejonie Babilonu i Karbali. Podpisano stosowne porozumienie i nagle zadań nam przybyło. Operacje specjalne prowadziliśmy niemal co noc. I niczym się to nie różniło od roboty, jaką potem wykonywaliśmy pod Hindukuszem.

To właśnie dzięki służbie w Afganistanie o JWK zrobiło się głośno. Światową sławę zyskaliście prowadząc różnego typu akcje bezpośrednie, rozbijając siatki terrorystyczne i zatrzymując najgroźniejszych przestępców. Tak było np. gdy pojmaliście mułłę Dawooda, asa wśród talibów, wpisanego na szczyt listy JPEL (Joint Prioritized Effects List).

Od 2010 roku działaliśmy w Afganistanie jako Task Force-50 (zadaniowy zespół bojowy – przyp. red.) i podlegaliśmy bezpośrednio pod dowództwo Sił Specjalnych ISAF (ISAF SOF). Mieliśmy swój sztab, określone kierunki działania, sami zbieraliśmy informacje, przygotowywaliśmy pakiety celów i wykonywaliśmy operacje bezpośrednie.

Sukcesów trochę było i nie ukrywam, że one cieszą. Pamiętam, jak pierwszy raz poszedłem na odprawę do Dowództwa Sił Specjalnych ISAF. W jednej sali siedziałem obok ludzi z topowych amerykańskich jednostek i byłem trochę stremowany. I w tym towarzystwie omawiano nasze zadania, a nierzadko doceniano sukcesy, pytano Polaków o zdanie. Na takim forum chwalono nas później np. za operację pod kryptonimem „Sledgehammer” z 2012 roku. Wówczas to nasi żołnierze przeprowadzili w Szaranie pierwszą dużą operację uwolnienia zakładników z rąk talibów.

To nie wszystko. Dowództwo ISAF SOF oczekiwało od nas także efektów szkoleniowych. I właśnie na tym koncentrowaliśmy główne wysiłki. W Paktice i Ghazni szkoliliśmy oddziały antyterrorystyczne miejscowej policji PRC (Provincial Response Company – przyp. red.), tzw. afgańskie tygrysy.

W 2014 roku zakończyliście swój dziesięcioletni pobyt pod Hindukuszem, a rok później na wniosek sojuszników wróciliście do Afganistanu. W czasie „Resolute Support Mission” stworzyliście tzw. zespół doradców wojsk specjalnych SOAT-50 (Special Operations Advisory Team).

Nasza praca z PRC w Paktice i Ghazni została zauważona i doceniona. Jako jedyna polska jednostka specjalna zostaliśmy zaproszeni do udziału w misji „Resolute Support”. SOAT-50 przez pięć lat szkolił tam narodową kontrterrorystyczną jednostkę afgańskiej policji ATF444.

Mimo że to była misja szkoleniowa, komandosi po raz kolejny chwycili za broń. Prowadziliście operacje specjalne?

Naszym zadaniem było codzienne szkolenie ATF444, ale także wspieranie i doradzanie ich funkcjonariuszom w czasie zadań poza bazą. Pierwszoplanowym graczem podczas operacji specjalnych zawsze byli jednak Afgańczycy.

Pomagaliście im planować, a potem prowadzić operacje najwyższego ryzyka…

Tak było m.in. w 2018 roku w Heracie, gdy w jednym z opuszczonych budynków talibowie założyli tymczasowe więzienie i przetrzymywali kilkanaście osób. Nasi żołnierze pomogli zaplanować operację, dobrać sprzęt i razem z „czwórkami” uwolnili zakładników. W 2015 roku wspierając ATF444, uwolniliśmy także 25 zakładników w Kandaharze.

Za jedną z takich operacji prezydent Andrzej Duda przyznał dwóm żołnierzom JWK Ordery Krzyża Wojskowego. Wówczas komandosi działali na południu Afganistanu i pomagali schwytać przywódcę siatki terrorystycznej. Gdy jeden z afgańskich funkcjonariuszy został ranny, polscy żołnierze mimo zagrożenia ruszyli mu z pomocą.

Podczas misji „Resolute Support” dużo się działo…

A czy dziś żołnierze JWK są zaangażowani w operacje poza granicami kraju?

Mamy taki zwyczaj, że w kancelarii dowódcy JWK eksponowana jest replika noża szturmowego, który wskazuje aktualne zaangażowanie żołnierzy jednostki w akcje bojowe. Gdy pododdziały JWK kierowane są do zadań w strefie działań wojennych, nóż jest dobywany z pochwy i osadzany w uchwycie ostrzem w górę. Teraz ostrze noża jest schowane.

Misje się skończyły, co jest obecnie najważniejsze dla JWK?

Szkolenie. Żołnierze mogą prowadzić operacje specjalne na lądzie i wodach śródlądowych, gdzie naszą domeną jest skryty przerzut nocą za pomocą łodzi pontonowych i kajaków. Naszą wizytówką są też skoki spadochronowe z dużych wysokości z wykorzystaniem aparatury tlenowej. Szkolimy się także z działań, w których biorą udział psy bojowe. W tym przypadku współpracujemy obecnie z brytyjską Special Boat Service. Żołnierze SBS chcą poznać nasze metody, by i u siebie rozwinąć projekt K9, czyli stworzyć pododdział, w którym służą psy bojowe.

Kiedyś mówiło się, że JWK specjalizuje się w tzw. zielonej taktyce. Ale to tylko część prawdy. Specjalizujemy się w działaniu w terenach zurbanizowanych i operacjach niekonwencjonalnych wojsk specjalnych. W tych wszystkich dziedzinach trzeba się intensywnie szkolić. Zapewniam, że mamy co robić.

Czy możliwe jest utrzymanie wysokiego poziomu wyszkolenia komandosów, jeśli młodzi żołnierze nie będą mieli szansy sprawdzić się na misjach?

Nie brakuje u nas doświadczonych instruktorów i dowódców, a nasi operatorzy mają cztery lub więcej misji na koncie. Poza tym żyjemy w niepewnych czasach, a sytuacja na świecie jest dynamiczna. Może więc stać się tak, że młodzi operatorzy już niedługo doczekają się swojej pierwszej misji.

Rozmawiała: Magdalena Kowalska-Sendek

autor zdjęć: Daniel Dmitriew/JWK, Michał Niwicz

dodaj komentarz

komentarze


Lot w przyszłość
Więcej niż rehabilitacja
Carl-Gustaf przemówił ogniem
Srebro światowego czempionatu dla polskiej zapaśniczki
Nigdy nie zostawiamy swoich
Nowe Rosomaki tym razem w Poznaniu
Szkolenia przed „Orką”
Bałtyk do głębi
Żołnierska pamięć na wieki
Cztery medale żołnierzy w strzelectwie, pływaniu i podnoszeniu ciężarów
Kolejne MiG-i-29 polecą do Ukrainy
Napastnik z nożem? Co robić, podpowiada ekspert
Unijne miliony na amunicję krążącą
Krótszy łańcuch, lepszy efekt
Sprawdzian bielskich desantowców
Zacięta rywalizacja o prymat w crossie
Ratunek pod ogniem
Z wojska do biznesu
Skąd nadleciał ukraiński dron?
Bombowiec na dnie Bałtyku
Bursztynowa Dywizja obroniła prymat w boksie
Ćwiczenia „koalicji chętnych” w Polsce
Powrót do wojska, pytania o emeryturę
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Jelcze, Rosomaki i czołgi ze Śląska z mniejszym CIT
Gladius, czyli polski miecz
Kolejne OPW w przyszłym roku
Leopardy atakują z zarośli
DiBaX ‘26 – eksperymenty dla rozwoju NATO
Trałowce po nowemu
Nowe Groty wkrótce w armii
Na co stawia AWL? Drony, wargaming, wirtualne pole walki
Więcej FlyEye dla polskich żołnierzy
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Grecki test współdziałania
Kolejne sukcesy „armii mistrzów”
Nowy pocisk do Patriotów
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Promień nie do zniesienia
Flanka pod strażą
Polska i Wielka Brytania umacniają strategiczne partnerstwo
Byliśmy i jesteśmy żołnierzami
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Bataliony Chłopskie – bojowe szeregi polskiej wsi
Miliardy z SAFE dla polskich firm zbrojeniowych
Gorący lipiec PKW Łotwa
K03 Ryś inspirowany lasem iglastym
Generał z cienia
Co z wysługą po powrocie do wojska?
Ratunek dla rannego nadleciał z powietrza
„Horyzont” przedłużony
Traszki do zadań specjalnych
Prezydent na RBN-ie
MON zmienia system gotowości obronnej
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Abordaż z polskim wsparciem
Constans historii
Laserowa broń na drony
Samotna placówka
Podoficer po nowemu
Modelowy test na poligonie
Przyszłość AI w wojsku
Bój na cyberpoligonie

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO