moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Dominatorzy biegów na orientację

Po raz pierwszy w historii polskich biegów na orientację dwóch zawodników w kategorii elitarnej wywalczyło po siedem złotych medali mistrzostw kraju. Sztuki tej dokonało w tym sezonie dwóch żołnierzy – st. szer. Aleksandra Hornik i st. szer. Michał Olejnik. W 44 dni wygrali wszystko co było do wygrania na mistrzostwach Polski. Rekordzistów trenuje ten sam trener: Tadeusz Rutkowski.

Tegoroczny sezon biegów na orientację z powodu epidemii koronawirusa był wyjątkowo krótki. Z konieczności mistrzostwa kraju w siedmiu różnych konkurencjach trzeba było przeprowadzić zaledwie w ciągu 44 dni. Mistrzowski festiwal rozpoczęła 12 września rywalizacja o medale na dystansie klasycznym. Dzień później orientaliści walczyli w sztafetach. 3 października odbyły się mistrzostwa w biegu nocnym, a kolejnego dnia na średnim dystansie. W następny weekend rozstrzygnięto rywalizację w sprincie i sztafetach sprinterskich. Wreszcie 25 października odbył się ostatni czempionat – w długodystansowym biegu na orientację.

Osiągnięcie rekordowego wyniku w skali sezonu było możliwe dzięki przetasowaniom w kalendarzu imprez. Jeszcze kilka miesięcy temu st. szer. Michał Olejnik w ogóle nie planował udziału w długodystansowych mistrzostwach Polski. Zamiast tego chciał się sprawdzić w międzynarodowych zawodach w Czechach. Jednak Czesi odwołali Euromeeting i sześciokrotny mistrz Polski zdecydował się powalczyć o tytuł na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. – Gdyby nie odwołano zawodów w Czechach, to na pewno nie wystartowałbym w długodystansowych mistrzostwach Polski. To bardzo długi bieg, po którym nie mógłbym wrócić do formy w trzy dni. Starty, które mają mi pomóc w osiągnięciu świetnych wyników na mistrzostwach świata, są dla mnie ważniejsze, a Euromeeting takim właśnie miał być. Jednak gdyby ten sezon od początku przebiegał normalnie, to mistrzostwa Polski w ultralongu byłyby rozegrane pod koniec marca i miałem w nich wtedy wystartować – mówi st. szer. Michał Olejnik. Długodystansowe mistrzostwa są specyficzne, a ponieważ zwykle były rozgrywane w terminie, w którym reprezentanci Polski przygotowywali się do startów w zawodach Pucharu Świata, to nie brali w nich udziału. – W programie pucharów są przede wszystkim sprinty i sztafety sprinterskie, w których nasza reprezentacja osiągała największe sukcesy. Stąd ze względów szkoleniowych absencja Oli w trzech ostatnich czempionatach na długim dystansie – wyjaśnia Zbigniew Hornik, ojciec st. szer. Aleksandry Hornik, a przed laty reprezentant Polski i Wojska Polskiego. – Start w takim maratonie wymaga później długiego wypoczynku. A tu trzeba trenować w rozmaitym terenie i treningi z mapą przeplatać z treningami tempowymi. Ponieważ zawody na długim dystansie zostały przeniesione z wiosny na jesień, Ola wreszcie mogła wystartować – dodaje były wielokrotny medalista mistrzostw kraju.

Nietypowy sezon sprawił więc, że po raz pierwszy w historii dyscypliny obaj zawodnicy stanęli przed szansą wywalczenia siedmiu tytułów mistrza kraju w jednym roku. W trzech poprzednich latach bliżej dokonania tego rekordowego wyczynu była Ola Hornik, która wygrywała wszystko, co było do wygrania – poza ultralongiem, w którym nie startowała. Z kolei Michał Olejnik w zeszłym sezonie we wszystkich mistrzostwach Polski zajmował albo pierwsze, albo drugie miejsce. W przeciwieństwie do Oli, swojej koleżanki z Wojskowego Klubu Sportowego Grunwald Poznań i poznańskiego Wojskowego Zespołu Sportowego, nie dominował na krajowych arenach w ostatnich sezonach. W rywalizacji w kategorii seniorów, w której uczestniczy od 2013 roku, wywalczył jednak w sumie 33 medale.

W Podlesicach, gdzie odbyły się ostatnie tegoroczne mistrzostwa Polski, dopingowali Olę jej rodzice, którzy przed laty odgrywali czołowe role na krajowym podwórku w kategorii seniorów, a obecnie z powodzeniem rywalizują w kategoriach dla weteranów (w Podlesicach w długodystansowych MP Zbigniew Hornik zajął szóste miejsce w kategorii M-60, a Alicja Hornik piąte w kategorii K-50). – Aleksandra podporządkowała reżimowi treningowemu absolutnie wszystko. Wyniki na dystansach o połowę krótszych wskazywały, że niespodzianek raczej być nie powinno. Ale w sporcie wszystko może się zdarzyć, w szczególności na bardzo długiej trasie – mówi głowa usportowionej rodziny. – W połowie trasy zanotowała ten sam czas co jej klubowa koleżanka Hania Wiśniewska. Kciuki trzymaliśmy do samego końca – dodaje Zbigniew Hornik. Pomogło! Na mecie Ola wyprzedziła Wiśniewską o 13 min 50 s.

Dzięki zwycięstwu w biegu długodystansowym st. szer. Aleksandra Hornik spełniła swoje plany sprzed lat, gdy była jeszcze juniorką. – Marzyłam o wielkim szlemie mistrzostw Polski wśród seniorek i cieszę się, że spełniło się to marzenie – mówi zawodniczka. Mistrzyni wyjaśniła również co było kluczem do sukcesów w kategorii elity. – Od juniora młodszego rozpoczęłam współpracę z trenerem Tadeuszem Rutkowskim i to dzięki niemu moja kariera odpowiednio się rozwija. Na szczęście nie dokuczały mi żadne poważniejsze kontuzje, wiele wyjeżdżałam za granicę, gdzie rozwijałam się pod względem technicznym oraz zbierałam niezbędne doświadczenie startowe. Dużo dało mi też przyjęcie do WZS w Poznaniu, w którym stworzono mi takie warunki do treningów, że pracę połączoną z wolą zwycięstwa mogę przekuwać na złota mistrzostw Polski – dodaje biegaczka.

St. szer. Michał Olejnik w Podlesicach drugiego na mecie rywala – Michała Kalatę – wyprzedził o ponad 11 min. Jednak to nie to zwycięstwo dało mu największą satysfakcję w tegorocznych mistrzostwach, lecz triumf w biegu klasycznym. – To bardzo wymagający bieg. A wygrywając z dużą przewagą nad moimi wieloletnimi rywalami, a jednocześnie kolegami, czyli Wojtkiem Kowalskim oraz Bartoszem Pawlakiem, udowodniłem sobie, że to, co robię, ma sens i zmierzam z treningami w dobrą stronę – przyznaje siedmiokrotny mistrz Polski z 2020 roku. Sportowi wraz ze swoją żoną mar. Agatą Olejnik, która również jest reprezentantką Polski i Wojska Polskiego w orienteeringu, podporządkowali zresztą wszystko. Na początku tego roku specjalnie przeprowadzili się do Szklarskiej Poręby, aby – jak podkreśla zawodnik – trenować na co dzień w najtrudniejszym terenie do BnO w Polsce, jakim są Jakuszyce. – Dodatkowym atutem przeprowadzki jest bliskość terenów przyszłorocznych mistrzostw świata, które odbędą się w Czechach. Przeprowadzając się, myślałem o dominacji na polskim podwórku, ale nie ukrywam, że poziom sportowy, który osiągnąłem w tym sezonie, był moim celem. Wierzyłem, że przeprowadzka w osiągnięciu tego celu mi pomoże – dodaje reprezentant WKS Grunwald.

Siedmiokrotny mistrz kraju nie ukrywa, że wszystkie siedem złotych medali chętnie oddałby za jeden świetny wynik na mistrzostwach świata. Sam zawodnik gorąco wierzy w swoje szanse. Podobnie sądzą byli reprezentanci Polski: Zbigniew Hornik i Sławomir Łabuziński. – Michał to zawodnik światowego formatu. Ostatnie jego wyniki są wynikiem solidnych treningów we współpracy z zawodnikami i trenerami WKS Grunwald. Determinacja Michała do treningów jest niesamowita. Wierzę, że wkrótce stanie na podium mistrzostw świata – twierdzi Hornik. – Olejnik jest bardzo utalentowanym i wszechstronnym zawodnikiem. Trafił też na świetnych trenerów ze szkoły poznańskiej, którzy dużą wagę przywiązują do przygotowania biegowego. Cieszę się, że Michał postawił wszystko na sport, gratuluję mu już osiągniętych wyników i trzymam kciuki za kolejne sukcesy. Gorąco wierzę, że w końcu zdobędzie też upragniony medal na mistrzostwach świata seniorów – mówi Łabuziński.

Mistrzostwa Polski w biegu na orientację rozgrywane są od 1978 roku. Pierwsze odbyły się w Iławie, gdzie zawodnicy rywalizowali w biegu indywidualnym i sztafetowym. Co ciekawe, pierwszy brązowy medal w kategorii seniorów w biegu indywidualnym wywalczył Zbigniew Hornik. Począwszy od 1980 roku rozgrywane są również mistrzostwa w biegu nocnym, a od 1981 roku w biegu długodystansowym. W 1991 roku do programu czempionatów włączono bieg krótkodystansowy (ostatni rozegrano w 2004 roku), w 2001 roku bieg sprinterski, w 2005 roku bieg na średnim dystansie, a w 2014 roku sztafety sprinterskie. W tej ostatniej konkurencji występują zespoły mieszane: po dwóch zawodników i dwie zawodniczki.

SZUS

autor zdjęć: Robert Banach, Agata Olejnik

dodaj komentarz

komentarze


„Mewa” na północnym szlaku
Walka w dwóch światach
Rośnie liczba domniemanych aktów sabotażu
Kolejna rosyjska prowokacja w powietrzu
Uniwersalny polski most składany
Sonda dla Jastrzębia
Donald Tusk: Patrzcie z dumą na polską flotę!
Nowa era polskiego lotnictwa
Polska wzmacnia ochronę nieba
Premiery Grupy WB na targach zbrojeniowych
Wspólne manewry taktyczno-ratownicze
Pantera przejdzie do historii
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
Abordaż z polskim wsparciem
Agresja na Polskę nie była „spacerem”
Ogień w dziale montażu w zakładzie Grupy WB
Wybuchowe szkolenie podchorążych z WAT-u
„Wielka ucieczka” okiem historyka
Moskwa w poszukiwaniu partnerów
Kolejny incydent z udziałem rosyjskiego samolotu
PGZ gotowa na MSPO
PZL Mielec w planach MON-u
Z prądem i pod prąd
Prezent chodziarki na Święto Wojska Polskiego
Zapraszamy na „Army Days”
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Polacy przejmą wszystkie szkolenia na Abramsach
Produkcja pocisków do Patriotów w Polsce i Ukrainie?
Fabryki zbrojeniowe pod większą ochroną
Jest kompromis w sprawie rekompensat za broń dla Ukrainy
Dekada Tygrysa. Kulisy, pasja i najwyższa cena za miłość do latania
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Pół eskadry Husarzy już w Polsce
Gorący lipiec PKW Łotwa
„Slab”: pilot, który rozkochał Polskę w F-16
Nigdy więcej wojny
Łzy na treningu to cena, jaką warto zapłacić za sukces
Polska a broń jądrowa – mity i fakty
Kolejne F-35 lecą do Polski
W Sejmie o rosyjskim pocisku
Wojskowe MMA dla terytorialsów
Polska gotowa zarządzać rurociągami NATO
Terytorialsi wykonywali pomiary dla naukowców z PAN-u
Rekordowa licytacja „Kasku weterana”
Trwa nabór do szkół podoficerskich
Berlin: Rosja próbowała doprowadzić do zamachu na lotnisku
Saperzy z Ukrainy potrzebują wsparcia
Battalions of the Future
Najpierw poligon, potem studia
„Horyzont” przedłużony
Finowie o bezpieczeństwie w Europie do 2040 roku
Lekcja historii na dwóch kołach
Nowy sprzęt w Bursztynowej Dywizji
Mazurek Dąbrowskiego dla pływaczki „armii mistrzów”
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Flanka pod strażą
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
PZL P.11c – Pościgowy taran!
Lancaster PA163 nie dotarł do Szczecina
Sojusznicze samoloty ćwiczyły nad Polską. To były planowane manewry
Drony i czołgi, czyli nowa jakość prowadzenia działań
Pogrzeb ofiar zbrodni wołyńskiej w Ostrówkach
Piechur, artylerzysta, lotnik i… hydraulik
Medale kajakarki, wspinaczki i spadochroniarek
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach
Dwa marzenia spełnione naraz

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO