moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Bohaterowie na wakacjach w Ryni

Między kolejnymi punktami programu i zabiegami medycznymi, wypoczywają na tarasie. Nieśpiesznie piją herbatę i podziwiają Jezioro Zegrzyńskie. Ale dla wielu kombatantów to także okazja, by wrócić do wspomnień z młodości. Opowiedzieli o nich także „Polsce Zbrojnej”. W tym roku dzięki Stowarzyszeniu „Paczka dla Bohatera” 80 weteranów walk o niepodległość spotkało się w Ryni.

„Jestem zaszczycony, że mogę w imieniu swoim i żołnierzy Wojska Polskiego złożyć wyrazy wdzięczności za państwa poświęcenie dla ojczyzny. To świadectwo motywuje nas do działania. Dziś żołnierze służący w Siłach Zbrojnych RP czerpią z niego siłę do codziennej służby” – te słowa Mariusz Błaszczak, minister obrony narodowej skierował do kombatantów, którzy wypoczywają w Ryni. Prawie 80 osób – żołnierzy Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych, maczkowców i powstańców warszawskich – uczestniczy w „Wakacjach dla bohatera”. Na tygodniowy pobyt zaprosiło ich Stowarzyszenie „Paczka dla Bohatera”. – To takie nasze podziękowanie dla bohaterów, za to co zrobili dla ojczyzny – mówi mł. chor. rez. Tomasz Sawicki, prezes stowarzyszenia.

Choć głównym celem wyjazdu jest wypoczynek, stowarzyszenie zadbało o to, aby kombatanci się nie nudzili. Chętni mogą brać udział w różnorodnych zajęciach artystycznych – malowanie obrazów, nauka robienia serwetek z filcu, lekcje makijażu, degustacje trunków, a wieczory umilają wczasowiczom występy muzyków.

To jednak nie wszystko. Pobyt na wakacjach to także okazja do tego, aby podreperować swoje zdrowie, dlatego codziennie odbywają się zabiegi rehabilitacyjne. – To dla nas ogromna przyjemność i pomoc. Wiadomo, że w naszym wieku ze zdrowiem bywa różnie, a na co dzień dostęp do takich zabiegów nie jest łatwy, albo trzeba odczekać swoje w kolejkach albo zapłacić za wizyty prywatne. Nie każdy może sobie na to pozwolić – mówi Maria Kowalewska, ps. „Myszka”, sanitariuszka w czasie Powstania Warszawskiego.

Fryzjerska brzytwa i księżniczki

Pomiędzy kolejnymi punktami programu, kombatanci chętnie wypoczywają na tarasie. To w tym miejscu nieśpiesznie piją herbatę, podziwiają Jezioro Zegrzyńskie, a także dzielą się wrażeniami z zajęć. Ale dla wielu osób, to również okazja, by wrócić do wspomnień z lat młodości. Nie zawsze łatwych. Swoją historią dzieli się między innymi Jan Dąmbrowski. Opowiada o łapankach, jakie w czasie II wojny odbywały się na ulicach Warszawy. – Udało mi się ich unikać, ze względu na wiek. Niemcy nie chcieli sobie robić kłopotu i dzieci zostawiali w spokoju – mówi. Dzięki temu mógł zostać harcerzem i już jako „Rekin” zasilił Szare Szeregi. Odpowiadał między innymi za dystrybucję poczty.

W pamięci najbardziej utkwiła mu jedna akcja. – Kiedyś zobaczyliśmy, że drogą idą jacyś dziwni ludzie, w nietypowych mundurach. Mieli ciemną karnację, ale byli mniej więcej naszej postury, w dodatku sprawiali wrażenie jakby było im zimno – wspomina. Harcerze postanowili ich śledzić. Marsz zakończył się w okolicach warszawskiego Dworca Wschodniego. Jak się potem okazało, włoscy żołnierze udali się tam, aby odpocząć. – Postanowiliśmy tę sytuację wykorzystać i kiedy zasnęli, zakradliśmy się, aby przejąć ich broń. Każdy z nich miał ją przy sobie, przytwierdzoną skurzanym paskiem. Ale i z tym sobie poradziliśmy. W okolicy znajdowały się bowiem zakłady fryzjerskie, więc pożyczyliśmy brzytwy i te paski po prostu porozcinaliśmy – opowiada. – Wszystko się udało, Włosi nawet nie drgnęli, a my przechwyciliśmy ich uzbrojenie. Jednak przez wiele lat nie wolno nam było się tym chwalić – zaznacza kombatant, który w konspiracji był łącznikiem.

Natomiast porucznik Genowefa Aleksander, która należała do Narodowych Sił Zbrojnych, swoja historię zaczyna tak: – W wieku 16 lat chciałam obalić Polskę Ludową! Dalej opowiada pół żartem pół serio, jak któregoś dnia, razem z koleżankami uciekła ze szkoły, bo obawiała się klasówki z matematyki. Pech miał zwiastować czarny kot, który tego dnia przebiegł nastolatkom drogę. I jak się okazało, nieszczęście przyszło. Tego dnia wszystkie trzy uczennice, oskarżone o „przynależność do nielegalnej organizacji, która przemocą dążyła do obalenia organów władzy demokratycznej i ustroju państwa ludowego” zostały aresztowane.

– Najpierw trafiłyśmy do aresztu w Bolesławcu. Od razu zaczęto o nas mówić księżniczki. Dlaczego? Podobno tuż przed naszym przyjazdem nasza cela została wyposażona w toaletę. Mogłyśmy też otrzymywać nieograniczoną liczbę paczek z domu, udało nam się również namówić jednego ze strażników, aby co jakiś czas dostarczał nam gazety – wspomina 88-letnia dziś kombatantka. Jak się okazało, za specjalnym traktowaniem młodych więźniarek stał szef tamtejszego Urzędu Bezpieczeństwa. – Miał córkę w naszym wieku i chyba właśnie z tego powodu miałyśmy taryfę ulgową. Zresztą sam mówił, że gdyby to od niego zależało, to przełożyłby nas przez kolano, zlał pasem i puścił wolno. Ale nic nie mógł zrobić… – mówi. W końcu odbył się proces. Genowefa Aleksander została skazana na dwa lata więzienia. Gdy je opuściła, wróciła do szkoły, potem dostała się na studia prawnicze. Nigdy ich jednak nie ukończyła. – Moja mama zaczęła wówczas chorować, musiałam więc iść do pracy, aby jej pomóc. Ale nie żałuję, wiem, że z moją przeszłością, w tamtych czasach nie znalazłabym pracy w swoim zawodzie – zaznacza.

Bezcenne wsparcie

Pobyt kombatantów na wakacjach nie byłby możliwy, gdyby nie wolontariusze. Przez 24 godziny na dobę 22 osoby dbają o to, aby kuracjuszom niczego nie zabrakło. Większość z nich, aby przyjechać do Ryni, wzięła urlop. – Pracy jest bardzo dużo, ale wdzięczność, jaką za nią otrzymujemy sprawia, że nawet nie czujemy zmęczenia. „Nasze” babcie i dziadkowie opowiadają nam o swoich często bardzo trudnych przeżyciach. To są historie, jakich nie znajdziemy w żadnym podręczniku – mówi Dominika Pacura, która na co dzień pracuje w korporacji. – Pracujemy od rana do nocy, ale radość naszych podopiecznych wszystko nam wynagradza. Mimo że w życiu żadnego z nich nie brakowało wielu zawirowań, dziś potrafią cieszyć się nawet z drobnych gestów – dodaje Małgorzata Grzesiak, która na co dzień pracuje w Agencji Mienia Wojskowego.

Kombatanci bardzo doceniają troskliwą opiekę. – Czuje się tu wspaniale, panuje bardzo serdeczna atmosfera. Aż brak słów, aby opisać wspaniałą organizację i atrakcje, jakie tu na nas czekały. Dla nas, osób w podeszłym wieku, często samotnych, to że ktoś o nas pamięta, jest naprawdę bardzo ważne – mówi Wanda Thun, która była sanitariuszką podczas Powstania Warszawskiego.
– A czy pobyt w Ryni ma jakieś wady?
– Porcje podczas posiłków są zdecydowanie za duże! – śmieje się kombatantka.

„Wakacje dla bohatera” odbywają się już po raz czwarty. Ale to nie jedyna inicjatywa organizowana dla kombatantów przez Stowarzyszenie „Paczka dla Bohatera”. Organizacja troszczy się o swoich podopiecznych przez cały rok. Wolontariusze regularnie dostarczają weteranom artykuły pierwszej potrzeby, wręczają świąteczne paczki, a nawet remontują ich mieszkania. Żaden z nich nie pobiera za swoją działalność wynagrodzenia.

Każdy, kto chciałby wesprzeć inicjatywę stowarzyszenia, może wziąć udział w licytacjach charytatywnych prowadzonych na facebookowym profilu „Bazarek Paczka dla Bohatera” lub przekazać darowiznę za pośrednictwem portalu zrzutka.pl.

– Kiedyś oni walczyli dla nas, dziś my zawalczmy dla nich – zachęca jak zawsze mł. chor. rez. Tomasz Sawicki.

Magdalena Miernicka

autor zdjęć: Michał Niwicz, Leszek Chemperek/ CO MON

dodaj komentarz

komentarze


Polscy żołnierze na podium Pucharu Świata
Żołnierze zdominowali zapaśniczą imprezę mistrzowską
Na styku zagrożeń
Ojciec chrzestny bojowego wozu piechoty Borsuk
Together on the Front Line and Beyond
Miliardy euro na polskie bezpieczeństwo
Pracownik MON-u szpiegował – służby mają dowody
Polscy oficerowie obejmą prestiżowe stanowiska
Partnerstwo Polski i Litwy
Sprawdzili się na macie i w ringu
Polscy żołnierze pokonali w szermierce Francuzów
Rusza kwalifikacja wojskowa 2026
Tusk: Ukraina nie może pozostać sama
Antydronowa tarcza dla polskiego nieba
Bezzałogowa rewolucja u brzeskich saperów
Rosyjskie inwestycje wojskowe na kierunku północnym
Ferie z wojskiem
Partnerstwo daje siłę
Kolejne Husarze prawie gotowe
Badania i leki dla Libańczyków od żołnierzy z PKW UNIFIL
Maj polskich żywych torped
Ostatnia minuta Kutschery
HIMARS-y w Rumunii
Zimowi podhalańczycy
Buzdygan Internautów – głosowanie
Prawie co trzeci polski olimpijczyk jest żołnierzem
W Sejmie o zmianach w ASzWoj-u
Zatrzymanie pracownika MON-u
„Ratownik” o krok bliżej
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Kosiniak-Kamysz o strategii na 2026 rok
Outside the Box
Kursy podoficerskie po nowemu
GROM w obiektywie. Zobaczcie sami!
Taniec na „Orle”
Podwyżki coraz bliżej
Amerykanie zarobią na Duńczykach
GROM szkoli przyszłych operatorów
Oko na Bałtyk
Ferie na poligonie, czyli zimowa próba charakteru
Negocjacje w sprawie gruntów pod bazę śmigłowców
Gladius wzmacnia armię
Czarne Pantery odsłaniają swoje tajemnice
ORP „Garland” w konwoju śmierci
W Sejmie o abolicji dla Polaków walczących w Ukrainie
Szef MON-u spotkał się z olimpijczykami w mundurach
„Chcę być ładowniczym czołgu”
Terytorialsi konstruktorami dronów
Invictus, czyli niezwyciężony
Medal Honoru dla Ollisa
Ottokar-Brzoza w zawieszeniu
Litwa stawia na poligony
Co nowego w przepisach?
Są zarzuty dla zatrzymanego pracownika MON-u
Amunicja dla Pilicy i Rosomaków zamówiona
Trójkąt Warszawa–Bukareszt–Ankara
Medycyna pod ostrzałem
Kierunek Rumunia
To nie mogło się udać, ale…
Terytorialsi niosą pomoc po wypadku na torach
Bojowy duch i serce na dłoni
Szwedzi z Piorunami
Nowy starszy podoficer w SGWP
Szef MON-u o wzmacnianiu NATO
„Bezpieczny Bałtyk” z podpisem prezydenta
Premier wojenny

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO