moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Wrzesień ’39 – dramat polskich „specjalsów”

Działania specjalne – dywersja i sabotaż – to była polska specjalność już od czasów powstań narodowych w XIX wieku. Nie inaczej było w walkach o odzyskanie niepodległości i później – o utrwalenie granic młodego państwa. Wydawało się więc, że po wybuchu II wojny światowej polska dywersja pozafrontowa zada Niemcom ogromne straty. Stało się jednak inaczej.

Wielkim zwolennikiem działań specjalnych był Józef Piłsudski. Z jego inicjatywy dywersja i sabotaż stały się „chlebem powszednim” Wydziału Spiskowo-Bojowego Polskiej Partii Socjalistycznej. W latach 1904–1908 bojowcy, jak nazywano członków wydziału, przeprowadzili wiele akcji wymierzonych w funkcjonariuszy carskiej policji i wojska. Atakowano pociągi pocztowe (dla zdobycia przewożonych w nich pieniędzy), a nawet wysadzano w powietrze rosyjskie pomniki w Królestwie. Podczas I wojny światowej kontynuatorami działań specjalnych zostały Oddziały Lotne Polskiej Organizacji Wojskowej i Pogotowie Bojowe PPS.

Za przewodem „Wawelberga”

Po odzyskaniu niepodległości w listopadzie 1918 roku ludzie z doświadczeniem dywersyjnym mieli jeszcze więcej pracy. Prowadzili akcje specjalne na Kresach przeciwko Ukraińcom, Litwinom, a przede wszystkim Armii Czerwonej, ale szczególnie przydatni okazali się na drugim biegunie Polski – Śląsku, gdzie w walce z Niemcami osiągnęli wielkie sukcesy. Na Śląsku właśnie w pełni objawił swój talent prawdziwy as akcji specjalnych, płk dypl. Tadeusz Puszczyński „Konrad Wawelberg”. Ten oficer miał bogate doświadczenie dywersyjne po służbie w POW. Na początku wojny polsko-bolszewickiej jako porucznik dowodził batalionem w Litewsko-Białoruskiej Dywizji. Na froncie białoruskim zaobserwował też jak groźnym przeciwnikiem dla Armii Czerwonej są niewielkie oddziały partyzanckie operujące na jej tyłach. W czerwcu 1920 roku został oddelegowany na Górny Śląsk, by z ramienia Ministerstwa Spraw Wojskowych nadzorować polską działalność wojskową na obszarze plebiscytowym i udzielać jej wszelkiej pomocy. Oznaczało to koordynację dostaw broni i przerzutu ochotników z Polski, ale przede wszystkim organizację akcji specjalnych. Nie udało mu się wówczas ich zrealizować, gdyż w lipcu 1920 roku był bardziej potrzebny jako szef wywiadu 4 Armii walczącej z bolszewikami. Już w sierpniu był z powrotem na Śląsku i wziął udział w II powstaniu śląskim. Jednak największą sławę zdobył podczas kolejnego powstania. Pod koniec 1920 roku ze sprawdzonych w walce ludzi stworzył dywersyjną Grupę „Wawelberga”, która w pierwszych chwilach III powstania śląskiego dosłownie sparaliżowała Niemców, niszcząc na obszarze plebiscytowym kilkadziesiąt mostów oraz kilkaset metrów torów kolejowych. Akcja „Mosty”, jak nazwano ten atak dywersyjny, wywołała w Niemczech szok. Między innymi kanclerz Rzeszy Niemieckiej, dr Josef Wirth stwierdził w parlamencie, że polscy dywersanci wykazali się „zbrodniczą genialnością”. Jak się miało okazać, Niemcy dobrze zapamiętali tę lekcję na przyszłość.

REKLAMA

Ekspozytura 2

Po zakończeniu walk powstańczych Grupa „Wawelberga” została rozwiązana, ale nie zamierzano rezygnować z usług ludzi z tak bogatym doświadczeniem w akcjach specjalnych. Kadra oficerska grupy prawie w całości przeszła do Referatu A-1 Oddziału II (wywiad i kontrwywiad) Sztabu Głównego Wojska Polskiego. Sam już wówczas kapitan Puszczyński w Referacie A-1 opracowywał instrukcje dywersyjne, które stały się podstawą do tworzenia siatek tzw. dywersji pozafrontowej. W razie konfliktu zbrojnego miała ona wspierać regularne oddziały wojska, prowadząc – zgodnie ze swą nazwą – szeroko zakrojone akcje dywersyjne na tyłach nieprzyjaciela. Pod koniec lat dwudziestych komórka zmieniła nazwę na Referat U, a w latach trzydziestych na Ekspozyturę 2 Oddziału II Sztabu Głównego Wojska Polskiego. W tym czasie szefem organizacji był mjr Edmund Charaszkiewicz.

Początkowo głównego przeciwnika polskich dywersantów upatrywano w Związku Sowieckim i w tym kierunku szły plany użycia dywersji pozafrontowej. Zresztą nie były to tylko plany, gdyż podpisanie traktatu ryskiego w marcu 1921 roku kończyło tylko wojnę regularną z bolszewikami. Natomiast nie ustały akcje dywersyjne. Zarząd Wywiadowczy (Razwiedupr) Sztabu Generalnego Armii Czerwonej przystąpił do szeroko zakrojonych akcji agitacyjnych i dywersyjnych na wschodnich kresach II Rzeczypospolitej. Sowieccy dywersanci wykolejali pociągi, organizowali zamachy na posterunki policji i polskie majątki.

W 1923 roku władze polskie przeszły do ofensywy. Na wschodnie tereny wysłano wojsko i wzmocniono istniejące tam garnizony. Organizowano również własne oddziały antypartyzanckie i antydywersyjne. Mimo to w roku 1924 nastąpiło apogeum sowieckich akcji dywersyjnych (blisko 80 akcji bojowych). Polacy odpowiedzieli kolejnym wzmocnieniem sił wojskowych i Sowieci zaczęli ponosić coraz większe straty. W połowie 1925 roku Razwiedupr zdecydował o zakończeniu większych akcji dywersyjnych na terenie Polski, gdyż nie osiągnięto głównego celu jaki sobie założono, czyli stworzenia pośród ludności białoruskiej i ukraińskiej masowego ruchu partyzanckiego.

Jednocześnie 12 września 1924 roku władze polskie powołały nową formację – Korpus Ochrony Pogranicza (KOP), który skutecznie zaczął radzić sobie z wrogimi działaniami sowieckiego wywiadu. Nieprzypadkowo w KOP znalazł się również mjr dypl. Puszczyński, który w 1932 roku został szefem jego sztabu. Niestety, ciężka choroba i w jej wyniku śmierć w lutym 1939 roku nie pozwoliły wykorzystać jego doświadczenia i zdolności w chwili największej próby – po wybuchu II wojny światowej. Aczkolwiek wiele z jego pomysłów i planów starano się wdrożyć także na kierunku zachodnim – przeciwko Niemcom.

Nowe wyzwania

Od 1933 roku, czyli po dojściu Hitlera do władzy w Niemczech, Ekspozytura 2 przystąpiła do rozbudowy na pograniczu polsko-niemieckim zakonspirowanych grup dywersyjnych – tak zwanych trójek, które jako zawiązki przyszłych oddziałów specjalnych szkolono w dowodzeniu, planowaniu, sabotażu, dywersji, akcjach bojowych, wywiadzie, kontrwywiadzie, propagandzie i łączności. W 1934 roku Oddział II Sztabu Głównego Wojska Polskiego rozszerzył działalność „trójek” na tereny III Rzeszy.

W latach 1938–1939 oprócz „trójek” zaczęto formować większe zespoły dywersyjne, składające się z co najmniej pięciu osób, które podporządkowano dowódcom Rejonów Dywersji. W czasie działań bojowych mieli oni obowiązek wykonywać rozkazy nadesłane z centralnego Kierownictwa Dywersji znajdującego się w Warszawie. W tym celu uruchomiono radiostację „Warszawa I”.

Werbunkiem do oddziałów zajmowali się tzw. mężowie zaufania, czyli najczęściej oficerowie wywiadu. Ochotnicy przechodzili intensywne szkolenie na tajnych obozach letnich organizowanych w różnych miejscowościach Polski. Tak szkolenie dywersantów na Podhalu opisuje oficer AK Stanisław Dąbrowa-Kostka: „W sierpniu [1939 roku – przyp. red.] konspiratorów przeszkolono w zakresie teoretycznej i praktycznej znajomości podstawowych zasad dywersji. Szkolenie prowadził na terenie szkoły rolniczej w Waksmundzie cywilny instruktor. Kursy przebiegały w kilkuosobowych zespołach na kolejnych trzydniowych turnusach. Oprócz grupy zakopiańskiej szkoleni tam byli również ludzie z Krynicy i Szczawnicy. Uczestników zapoznano z bronią i materiałami wybuchowymi, uczono niszczyć urządzenia kolejowe i telekomunikacyjne oraz drogi i mosty, a także wykonywać akcje sabotażowe”.

Dywersanci rekrutowali się z różnych grup społecznych i wiekowych, ale największy procent stanowili członkowie organizacji paramilitarnych, takich m.in. jak Związek Powstańców Śląskich, Związek Strzelecki czy Związek Harcerstwa Polskiego. Kadrę oficerską tworzyli głównie oficerowie Ekspozytury 2 oraz oficerowie rezerwy. We wrześniu i październiku 1938 roku część przeszkolonych ochotników zdobyła doświadczenie bojowe w czasie akcji dywersyjnych prowadzonych na Zaolziu i na Ukrainie Zakarpackiej, a organizowanych przeciwko osaczonej przez sąsiadów Czechosłowacji.

Ekspozytura 2 starała się mieć zakonspirowanych i przeszkolonych ludzi we wszystkich ościennych krajach, ale te ambitne plany bardzo utrudniały zbyt szczupłe fundusze wyasygnowane na dywersję pozafrontową. Działo się tak nawet w wypadku najważniejszego kierunku działań – Niemiec. Jak pisał w 1940 roku w swym raporcie dla Naczelnego Wodza, gen. Władysława Sikorskiego, jeden z byłych oficerów Ekspozytury 2, mjr Feliks Ankerstein: „Kredyt przeznaczony na skomplikowane prace dywersyjne był po prostu humorystyczny. […] przez lata całe dysponowałem na prace w Rzeszy niemieckiej sumą, niewiele przekraczającą 4000 złotych miesięcznie (pensja 2-ch konsulów)”. Na domiar złego, Abwehra przed wybuchem wojny osiągnęła wiele sukcesów w walce z polskim wywiadem i świadoma była zagrożenia ze strony dywersji pozafrontowej.

Wrześniowa katastrofa

W pierwszych dniach niemieckiej agresji na Polskę, we wrześniu 1939 roku, zostały poważnie uszkodzone łącza telefoniczne z Warszawą. Z tego powodu większość dowódców grup dywersji pozafrontowej musiała samodzielnie decydować, jakie należy podjąć kroki w związku z szybko posuwającymi się oddziałami nieprzyjaciela. Kolejnym ciosem dla dywersantów okazał się zwyczaj brania przez Niemców zakładników, którzy za działania przeciwko wojskom niemieckim byli natychmiast rozstrzeliwani. Okazało się, że Niemcy odrobili lekcję, jaką dała im Grupa „Wawelberga” podczas III powstania śląskiego. Mimo tego żołnierze Ekspozytury 2 zdołali na niektórych odcinkach frontu opóźnić marsz nieprzyjacielskich armii.


Most na Odrze w Szczepanowicach, wysadzony w ramach akcji „Mosty” przy udziale Wiktora Wiechaczka.

W nocy 1 września niemieckie oddziały dywersyjne „Kampf- und Sabotageorganisation” i „Freikorps Ebbinghaus” starały się opanować centrum przemysłowe wokół Katowic. Ich plany pokrzyżowały jednostki złożone z byłych powstańców śląskich, między którymi znajdowali się ludzie szkoleni przez Ekspozyturę 2. Mając wsparcie regularnego wojska, Ślązacy prawie doszczętnie rozbili w dniach 1 i 2 września atakujących w rejonie Katowic, Brzeziny Śląskiej i Chrzanowa niemieckich dywersantów. Największe straty hitlerowcy ponieśli na terenie dwóch dzielnic Chrzanowa – Maciejkowic i Michałkowic – których broniła kompania Obrony Narodowej pod dowództwem por. Alfonsa Piechy oraz kompania powstańcza Edmunda Ledwonia i Karola Marcinkowskiego.

Oddział specjalny działający na terenie Poczty Polskiej w Wolnym Mieście Gdańsku organizowany był już od 1935 roku i składał się z potajemnie uzbrojonych pracowników urzędu. Gdy w pierwszych godzinach wojny Niemcy ruszyli na gmach pocztowy przy placu Heweliusza, przywitały ich salwy pięćdziesięcioosobowego oddziału dowodzonego przez ppor. rez. Konrada Guderskiego „Konrada”. Dopiero dzięki wsparciu artylerii i osłonie wozów pancernych hitlerowcy zdołali złamać opór pocztowców. Wziętych do niewoli obrońców w większości rozstrzelali.

Do mniej znanych akcji należy wypad polskiego patrolu dywersyjnego do Prus Wschodnich. W dniach 2 i 3 września zespół dowodzony przez Mariana Łakomiaka zniszczył w rejonie Szczytna odcinek torów kolejowych i spalił pociąg wojskowy. Ponadto w czasie odwrotu żołnierze zniszczyli linię wysokiego napięcia w rejonie Szymany – Ciemne – Dąbrowa, a w miejscowości Zielenice spalili wojskowe zapasy siana oraz zabili dowódcę atakującego ich oddziału niemieckiego, po czym bez strat dotarli do Ostrołęki.

Również na Podhalu zdołały się uaktywnić oddziały Ekspozytury 2. W drugiej dekadzie września dywersanci dowodzeni przez Albina Skolimowskiego ostrzelali słowackie gniazda karabinów maszynowych w Zakopanem. W tym samym czasie inny oddział zniszczył łącza telefoniczne w Kościelisku i pozostawił na szosie pułapki w postaci rozciągniętych linek stalowych i gwoździ przeciwoponowych.

Nieliczne i często sprzeczne wspomnienia uczestników tamtych wydarzeń nie pozwalają poznać wszystkich polskich akcji dywersyjnych przeprowadzonych we wrześniu 1939 roku. Niezaprzeczalnie jednak największą zasługą ludzi z grup dywersji pozafrontowej było rozpoczęcie pracy konspiracyjnej na zachodnich i północnych obszarach kraju. Zasięg ogólnopolski zdobyła Organizacja Orła Białego (OOB) kierowana przez byłego dowódcę obszaru dywersji pozafrontowej dla Polski południowo-zachodniej mjr. rez. Kazimierza Kierzkowskiego „Prezesa”. Często zapomina się, że przeszkolenie w dywersji pozafrontowej przeszedł także mjr Henryk Dobrzański „Hubal”. Po konsolidacji polskiego podziemia żołnierze Ekspozytury 2 stali się najbardziej wartościowym elementem pionu sabotażowo-dywersyjnego Związku Walki Zbrojnej oraz Armii Krajowej.

Bibliografia

S. Dąbrowa-Kostka, „Dywersja pozafrontowa („Distrikt Krakau”)”, „Argumenty”, r. 1970, nr 32, s. 10–20
P. Korczyński, „Elitarne jednostki specjalne Wojska Polskiego 1939–1945”, Poznań 2013
L. Gondek, „Wywiad polski w Rzeszy 1933–1939”, Warszawa 1982
W. Pobóg-Malinowski, „Najnowsza historia polityczna Polski”, t. 2, Londyn 1960
„Uwagi i spostrzeżenia mjr. Feliksa Ankersteina z 1940 r. dotyczące przygotowań i działań dywersyjnych Ekspozytury nr 2 Oddziału II Sztabu Głównego WP”, Dzieje Najnowsze, rocznik XLI, nr 1/2009, s. 151–167

Piotr Korczyński , historyk, redaktor kwartalnika „Polska Zbrojna. Historia”

dodaj komentarz

komentarze

~bohun
1599367200
Coś nowego o wrześniu 1939 się dowiedziałem - dziękuję!
27-94-21-6D

Bohaterska obrona wzgórza 385
 
Poćwicz online z siedmioma sportsmenkami
Amerykanie odmładzają F-16
McCarthy: Żołnierze USA w Polsce zwiększają bezpieczeństwo całego regionu
16 Dywizja najlepsza!
Wojsko przeciw wirusowi
GROM Challenge 2020 – organizatorzy dokręcili śrubę
„Wojownik Niezłomny” wśród terytorialsów
Polskie F-16 w ćwiczeniach „Ramstein Alloy 20”
Rosomaki-S oraz amunicja dla WP
Orzeczenia lekarskie żołnierzy będą ważne dłużej
20 medali żołnierzy na mistrzostwach kraju w biegu na orientację i łucznictwie
Zamek na poligonie
Promocja oficerska w AWL
A więc wojna...
Komisje sejmowe o umowie z USA
Ryzykowne remedium
Pełne wynagrodzenie za kwarantannę
„Kaper” przeciw terrorystom
Ku czci roku 1918 i 1920
Groty dla podchorążych WAT-u
Na WF-ie dokładniej ocenią wytrzymałość żołnierzy
Dekady za wcześnie
Zostań studentem ASzWoj
Kraken dla Kormoranów
Defendery 2020: Zapobiec awarii
Sukcesy wojskowych lekkoatletów
Kraby kontra okręt
Nowy album WIW-u o bohaterach 1920 r., ofiarach zbrodni katyńskiej
Defender 2020: Symulator Pioruna
Strzelcy wyborowi z WOT-u
Pętla taktyczna dla przyszłych kaprali
Szybsza droga do armii zawodowej
W MON o polsko-słowackiej współpracy
F-16 kończą misję w Estonii
Posłowie o przyczynach tragedii z 10 kwietnia
Miesiąc izolacji żołnierzy „Irini”
Tak się ćwiczy na rumuńskich poligonach
Nadchodzi Armia Fight Night!
Defilada na święto dywizji
Komarów – gwóźdź do trumny Konarmii
Kierunek Turcja, czyli nowa misja polskich żołnierzy
Dodatki dla specjalsów po nowemu
Defendery 2020: RobUV
Polsko-amerykańska współpraca
Partnerstwo na gruzińskich poligonach
Październik pod znakiem Tallboya
„Aviation Detachment” w Łasku
Ukraiński kurs na Zachód
Komitet Wojskowy NATO o pandemii
Laserowa artyleria US Army
Następca Honkera na MSPO
„Ci cholerni Polacy!”
„Rosyjski walec” na polskich Kresach
Kłopoty z odprawą mieszkaniową
Kombinezon ratunkowy dla pilotów
Więcej pieniędzy dla żołnierzy na misjach
Trenują, aby szkolić innych

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Inspektorat Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO