moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Chorwacki test polskich kadetów

Nocne pływanie pontonami na Adriatyku, spływ rzeką na kajakach, poligonowe strzelania i dowodzenie międzynarodowym zespołem – to tylko część zadań, z jakimi mierzyli się uczestnicy kursu „Combat Swimmer” organizowanego przez chorwackie siły zbrojne. Wzięli w nim udział najlepsi kadeci z europejskich uczelni wojskowych, w tym dwóch podchorążych z Dęblina.

 

„Combat Swimmer Course” jest specjalistycznym szkoleniem organizowanym przez armię chorwacką. Odbywa się co roku, w Center of Military Schools „Petar Zrinski” w Splicie. Prowadzą go instruktorzy Sił Specjalnych Chorwacji. Zaangażowani w prowadzenie kursu są także żołnierze marynarki, sił powietrznych oraz wojsk lądowych. Uczestnicy – najlepsi podchorążowie z europejskich szkół wojskowych – przez kilkanaście dni mierzą się z zadaniami, mającymi sprawdzić ich umiejętności działania i przetrwania w wodzie i na lądzie.

Wybrać najlepszych

W tym roku, na przełomie sierpnia i września, odbyła się piąta edycja kursu. Poza Chorwatami, Niemcami i Słowakami wzięło w nim udział także dwóch polskich podchorążych z Lotniczej Akademii Wojskowej. – Od kandydatów na uczestników szkolenia wymagane są m.in. wysokie wyniki w nauce, świetna kondycja fizyczna oraz doskonała znajomość języka angielskiego. By wytypować najlepszych, przeprowadziliśmy w Akademii kwalifikacje. Stanęło do nich kilkunastu podchorążych. Każdy musiał zaliczyć testy sprawnościowe w tym skok do wody w umundurowaniu polowym z 4-metrowej wieżyczki oraz pływanie w umundurowaniu polowym pod wodą – mówi kpt. Michał Breszka, instruktor Ośrodka Szkolenia Fizycznego i Kondycyjnego Przygotowania do Lotów w LAW.

Ostatecznie do udziału w kursie zakwalifikowali się dwaj podchorążowie III roku lotnictwa i kosmonautyki, przyszli piloci śmigłowców: kpr. pchor. Krystian Więcławski oraz st. szer. pchor. Karol Nawrocki.

Na miesiąc przed wyjazdem żołnierze, pod okiem kpt. Breszka, rozpoczęli specjalistyczne przygotowania. – Na tego rodzaju kursie byłem trzy razy, wiedziałem więc, że 90 proc. zadań odbywa się w wodzie. Dlatego duży nacisk położyłem na pływanie ze sprzętem: płetwami, rurką i maską oraz skoki do wody z wysokości – relacjonuje kpt. Breszka.

Skoki na dobry początek

Uczestnicy kursu, w sumie 25 kadetów z Europy, pojawili się w Splicie w drugiej połowie sierpnia. Najpierw instruktorzy sprawdzili ich umiejętności pływackie. Kadeci musieli m.in. przepłynąć określony dystans stylem dowolnym i klasycznym oraz zaliczyć nurkowanie na odległość. Kolejnego dnia młodzi wojskowi skakali do wody z wieży z wysokości 5 m, następnie 7,5 m, a na koniec z 10 metrów.

Przez następne kilkanaście dni podchorążowie, podzieleni na trzy międzynarodowe drużyny, zmagali się z zadaniami, które mieli wykonywać zarówno na lądzie, jak i w wodzie. Trudność zadań była stopniowana. Najpierw zawodnicy doskonalili się w udzielaniu pierwszej pomocy (także w warunkach wodnych) oraz nawigacji i czytaniu map morskich. Musieli też udowodnić, że potrafią wiązać węzły. Potem na Morzu Adriatyckim trenowali nurkowanie i pływanie różnymi stylami przy użyciu sprzętu (maska, rurka, płetwy). Pływali też na kajakach i gumowo-neoprenowych łodziach rozpoznawczych. Musieli – w pełnym umundurowaniu – zaliczyć skoki do wody z łodzi marynarki wojennej. – To ostatnie zadanie miało pomóc w opanowaniu lęku przy skoku z wysokości oraz przygotować kadetów do działania w ekstremalnych warunkach, gdy np. będą musieli nagle opuścić statek powietrzny i skakać do wody – tłumaczy kpt. Breszka.

Instruktorzy na bieżąco sprawdzali wiedzę i umiejętności zdobywane przez podchorążych podczas kursu. Odbywało się to w trakcie tzw. sitexów, czyli praktycznych testów. Podczas jednego z nich uczestnicy musieli przejść 6 kilometrów po górskich szlakach, a następnie dotrzeć do rzeki Cetina (w miejscowości Omiś) i przeprawić się przez nią z pełnym ekwipunkiem. Na drugim brzegu na uczestników czekały kajaki, którymi żołnierze musieli spłynąć w dół rzeki, na jedną z plaż Adriatyku. – Przeprawiając się przez rzekę musieli zabrać ze sobą cały ekwipunek. W workach musiały się więc znaleźć suche buty i mundur, latarka, GPS, nóż i oczywiście broń. Zapakowanie tego tak, by nie przemokło, nie jest łatwe dlatego wcześniej, przez kilka dni, żołnierze uczyli się robić to nie tylko dokładnie, ale też w odpowiednim czasie – mówi kpt. Breszka. Wyzwaniem było także właściwe rozmieszczenie ciężaru ekwipunku w kajaku. – Trzeba było nie tylko odpowiednio w nim usiąść, ale też tak przymocować wszystkie rzeczy, by kajak się nie wywrócił i by niczego nie zgubić – mówi oficer z LAW.

Ostatni sprawdzian

Podczas wszystkich zadań uczestnicy rotacyjnie pełnili rolę dowódców drużyn. – Instruktorzy chcieli sprawdzić nasze umiejętności dowodzenia, szybkiego podejmowania decyzji i działania pod presją czasu – mówi kpr. pchor. Krystian Więcławski. – Musieliśmy między innymi zająć się planowaniem, logistyką, zamówieniem potrzebnego sprzętu. To było dla nas wzywanie, tym bardziej, że pracowaliśmy w zespołach międzynarodowych – dodaje.

Ostatni sitex, będący połączeniem działań wodnych, lądowych i powietrznych, odbył się nocą. – Organizatorzy obudzili nas przed godziną pierwszą, zabrali na statek ze specjalną rampą i popłynęliśmy w głąb Adriatyku. Niedługo po tym, otrzymaliśmy rozkaz opuszczenia pokładu na pontonach i zostaliśmy sami, z dala od brzegu, w całkowitych ciemnościach. Nie mogliśmy rozmawiać, jedynie sygnałami świetlnymi przekazywaliśmy sobie niezbędne informacje – opowiada polski podchorąży.

Zadaniem uczestników było znalezienie określonych checkpointów (punktów), a potem dotarcie na pontonach do małej wysepki. Musieli też przeprowadzić rozpoznanie i zabezpieczyć teren lądowiska dla śmigłowca Mi-8. Przyleciał on o ósmej rano i zabrał żołnierzy na poligon. Tam uczestników czekały strzelania z broni długiej (VHS-D1 NATO).

Ostatniego dnia kursu szkolących się podchorążych odwiedził Damir Krstičević, minister obrony narodowej Republiki Chorwackiej. Dwóch kadetów, w tym Krystian Więcławski zaprezentowali umiejętności pakowania worka na czas. – 6-10 minut to bardzo dobry czas na wykonanie tej czynności. Minister dał chłopakom sześć minut, a oni wyrobili się w cztery – opowiada kpt. Breszka.

Polskim podchorążym udało się zdobyć srebrne odznaki. Oznacza to, że pozytywnie zaliczyli każdy element kursu. – Myślę, że najcenniejsze było dla nich to, że mogli spróbować nowych rzeczy w międzynarodowym środowisku – ocenia kapitan. Podobnego zdania jest kpr. pchor. Więcławski. – Jako przyszły pilot śmigłowca działam raczej w powietrzu, ale stawiam na wszechstronność i gotowość do podjęcia działań w każdych warunkach. Dlatego kurs w Chorwacji był dla mnie ciekawym doświadczeniem. Tym bardziej, że interesuje mnie służba w załodze SAR (search and rescue), więc umiejętności, jakie zdobyłem w Chorwacji mogą mi się przydać – ocenia kpr. pchor. Krystian Więcławski

Dęblińska Szkoła Orląt brała udział w kursie po raz czwarty. Dotychczas szkolenie to ukończyło dwóch oficerów oraz dziesięciu podchorążych Szkoły Orląt.

Paulina Glińska

autor zdjęć: Dražen Volarić

dodaj komentarz

komentarze


Rumuni rozdzielają środki z SAFE
Kluczowe 30 dni
Lekcja 3 Maja
Mosty nad Narwią
Australijską armią będzie dowodzić kobieta
Szef MON-u na Defence24 Days
Bieg ku pamięci bohaterów
Wypadek w PKW UNIFIL
Zbrojeniówka wchodzi do Raciborza
Srebro dla AWL-u w grach wojennych
Pancerne starcie w Świętoszowie
Polacy w morskiej tarczy
„Końca cywilizacji” w Iranie na razie nie będzie
Od cyberkursu po mundurówkę
Zbrodnia i kłamstwo
Rzeźnik w rękach GROM-u
Nowe zasady finansowania szkolenia żołnierzy-medyków
Cenckiewicz rezygnuje z szefostwa BBN
„Kryzys” na AWL-u
NATO i USA o Iranie
Edukacja na potrzeby nowej fabryki rakiet
Natarcie w deszczu
Celne oko strzelców z „armii mistrzów”
Medyczne centrum w Krakowie
Zły Łęg nie taki straszny
Wicepremier apeluje o jedność
Świat się zbroi na rekordową skalę
Czołgi poszły w las
Żołnierze USA będą się uczyć w Powidzu
Podwójny emeryt, jedno świadczenie
Ostrosz zamiast Mureny
Bałtycka tarcza na horyzoncie
Zbrodnia bez kary
Silniki do Abramsów będą serwisowane w Dęblinie
Pościg Leopardów
Medale żołnierzy w pływaniu, biegach i chodzie
Adaptacja i realizm
Sześć medali żołnierzy w sportach walki
Syndrom Karbali
Groźny incydent w Libanie
Bursztynowy wstrząs
Początek wielkiej historii
Mundury noszą ludzie
WOT z Kraśnika i Zamościa walczy z żywiołem
Sejm uchwalił ustawę o SAFE
Generał Chmielewski na czele cyberwojska
Systemy antydronowe poszukiwane
Polsko-irlandzkie rozmowy o współpracy
Młodzi mechanicy pojazdów specjalnych
WAM coraz bliżej Łodzi
Kosmiczne oko armii
Terytorialsi wspierają służby w powiecie biłgorajskim
Rosyjskie myśliwce przechwycone nad Bałtykiem
Sprzęt wojskowy i technologia na PGE Narodowym
Wielkie serce K9
Flaga, flaga państwowa, barwy narodowe – biało-czerwony przewodnik
Marynarz w koreańskim tyglu
Premier: Polska zbuduje armadę dronową z Ukrainą
Zmiana resortowych planów: jeszcze więcej OPW
Czekając na czołgi
Nauki i nauczki z Afganistanu
Ostatni cichociemny patronem szkoły w Gliwicach
Nowe łodzie wojsk specjalnych
Powrót WAM-u

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO