moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Rozdarty subkontynent

Premier Indii kontynuuje zapoczątkowaną kilka lat temu politykę izolowania Pakistanu na arenie międzynarodowej. Sprzyjają temu coraz lepsze relacje ze Stanami Zjednoczonymi przy jednoczesnym pogarszaniu się stosunków amerykańsko-pakistańskich. Z Patrykiem Kugielem o radykalnej zmianie sojuszów w Azji Południowej, o nieśmiertelnym sporze o Kaszmir i potencjalnej wojnie atomowej rozmawia Tadeusz Wróbel.

Premier Pakistanu, Imran Khan, wystosował już dwa listy do swego indyjskiego odpowiednika Narendry Modiego, proponując rozwiązanie trwającego od dziesięcioleci konfliktu między oboma państwami. Dlaczego zdecydował się na taki krok?

Patryk Kugiel: Dla mnie to akt desperacji, ponieważ oferta Khana była z góry skazana na porażkę. Stanowisko Indii w tej sprawie jest znane od dawna: najpierw Pakistan ma zaprzestać wspieranie terroryzmu transgranicznego i udzielania gościny organizacjom antyindyjskim. Wtedy dopiero będzie można przystąpić do jakichkolwiek rozmów. Narendra
Modi wygrał ostatnie wybory ze zdecydowaną przewagą. Skoro ma tak silny mandat, to nie zmieni swej twardej polityki wobec Pakistanu. Potwierdzeniem tej tezy jest niezaproszenie na inaugurację jego drugiej kadencji Imrana Khana oraz odmowa spotkania z nim podczas czerwcowego szczytu Szanghajskiej Organizacji Współpracy. Twarde stanowisko Modiego to pokłosie krwawego zamachu terrorystycznego, do którego doszło 14 lutego 2019 roku w Pulwamie, indyjskiej części Kaszmiru. Atak na konwój sił bezpieczeństwa przeprowadzili członkowie pakistańskiego ugrupowania Dżaisz-e-Mohammed. Modi kontynuuje zapoczątkowaną kilka lat temu politykę izolowania Pakistanu na arenie międzynarodowej. I odnosi na tym polu sukcesy, bo sprzyjają temu coraz lepsze relacje ze Stanami Zjednoczonymi przy jednoczesnym pogarszaniu się stosunków amerykańsko-pakistańskich.

Skąd bierze się tak twarde stanowisko władz w Nowym Delhi?

Ze zmieniającej się pozycji geopolitycznej obu państw na korzyść Indii. W przeszłości Pakistan mógł sobie na wiele pozwolić, gdyż podczas zimnej wojny był regionalnym sojusznikiem USA. Nawet jeśli Amerykanie podzielali opinię władz indyjskich w kwestiach wspierania przez pakistańskie elity kaszmirskich ekstremistów, to po zamachach 11 września 2001 roku Islamabad był im potrzebny ze względu na zaangażowanie w sąsiednim Afganistanie. Przez Pakistan wiodły ważne szlaki zaopatrzenia dla wojsk USA, więc przez lata przymykali oko na wiele działań tamtejszego establishmentu. Zmniejszenie zaangażowania w Afganistanie dało politykom w Waszyngtonie możliwość nasilenia nacisków na Islamabad. Ważnym czynnikiem jest sam prezydent Donald Trump, który nie kryje krytycznego nastawienia do Pakistanu.

Jaki wpływ na to mają rosnące zakupy amerykańskiej broni dokonywane przez Indie?

Duże, bo prezydent Trump przywiązuje ogromną wagę do handlu zagranicznego. Z jego punktu widzenia Indie są atrakcyjniejszym partnerem niż Pakistan. Obecnie już około 40 proc. indyjskiego importu uzbrojenia pochodzi z USA, Izraela i innych państw zachodnich. To Indie, a nie Pakistan, są największym nabywcą amerykańskiej broni w Azji Południowej, co pokazuje zmieniający się regionalny układ geopolityczny.

W jakim kierunku następują zmiany?

Indie postrzegane przez dziesięciolecia jako sojusznik Moskwy są teraz coraz bliżej Stanów Zjednoczonych, a dawny aliant Amerykanów, Pakistan, staje się sojusznikiem Chin i Rosji. Islamabad nie bardzo ma pole do manewru, bo amerykański pociąg odjechał i już nie wróci. Waszyngton dokonał strategicznego wyboru regionalnego alianta.

Jaka jest zatem rola Rosji w regionie? W przeszłości Moskwa miała bliskie relacje z Nowym Delhi.

Relacje indyjsko-rosyjskie pozostają dobre, zwłaszcza te między politykami, ale taki jest też odbiór społeczny. Obecna polityka Indii jest jednak bardzo pragmatyczna, nastawiona na wyciągnięcie jak największych korzyści, w tym z inwestycji i transferu technologii, a Rosja w tej dziedzinie ma niewiele do zaoferowania. Można wskazać tylko dwa obszary intensywnej współpracy. Indie nadal kupują od Rosjan dużo uzbrojenia i korzystają z ich technologii w przemyśle atomowym. Niemniej jednak Hindusom nie podoba się, że Rosja sprzedaje broń również Chinom, ich głównemu regionalnemu rywalowi.

Co oznacza dla skłóconych państw obecność w ich rozgrywce mocarstw zewnętrznych?

W nowej sytuacji Indie mają m.in. możliwość naciskania na Islamabad za pośrednictwem Stanów Zjednoczonych i innych państw zachodnich. Z drugiej strony pakistańskie służby są objęte chińskim parasolem ochronnym, mogą więc mieć pokusę eskalowania konfliktu o niskiej intensywności z Indiami. Sojusz z Pekinem ma też dla Islamabadu, który jest w gronie 50 najuboższych państw świata, ogromne znaczenie gospodarcze. Chiny oprócz autostrad, rurociągów, linii kolejowych i portów budują w Pakistanie bardzo potrzebne elektrownie. Dzięki nim będą mogły powstać potem fabryki, w których znajdą zatrudnienie Pakistańczycy. Sojusz pakistańsko-chiński przyprawia indyjskich polityków i wojskowych o ból głowy, ponieważ ciągle pamiętają o przegranej w 1962 roku wojnie z Chińczykami. Nigdy nie jest dobrze, gdy światowa geopolityka nakłada się na regionalną, wtedy trudniej rozwiązać lokalne spory.

Jednym z powodów konfliktu między Indiami a Pakistanem jest podzielony Kaszmir. Dlaczego przez kilkadziesiąt lat nie udało się rozwiązać tego problemu?

Dla Indii wysokogórski region jest barierą osłaniającą je od północy przed Chinami. Znaczenie mają również zbudowane na tamtejszych rzekach elektrownie. Tak naprawdę jednak to sprawy drugorzędne. Najważniejszym powodem sporu, i to dla obu stron, jest kwestia tożsamości. Pakistan wymyślono jako państwo dla indyjskich muzułmanów. Według elit tego kraju bez przyłączenia indyjskiej części Kaszmiru koncepcja Pakistanu nie będzie dokończona. Dla Republiki Indii zaś, świeckiej i wielonarodowej, muzułmański Kaszmir jest potwierdzeniem jej modelu państwowego. Indie czują się mocarstwem, a temu nie wypada ulegać presji. Tym bardziej że w Azji dużą wagę przywiązuje się do suwerenności i nienaruszalności granic. Politycy indyjscy obawiają się również, że ustępstwa wobec Pakistanu mogłyby zapoczątkować efekt domina, bo inne mniejszości etniczne zyskałyby argument na rzecz oderwania się od Republiki. Zatem konflikt o Kaszmir będzie trwał.

Liczna mniejszość muzułmańska zamieszkuje także inne regiony Indii, ale w przeciwieństwie do Kaszmiru nie angażuje się w działalność antypaństwową. Z czego to wynika?

Jedną z zagadek jest, dlaczego muzułmanie z innych regionów Indii nie radykalizują się w dużej liczbie. Przecież mogliby, bo są zwykle biedniejsi niż inne grupy wyznaniowe czy etniczne. Zapytany o to podczas konferencji naukowej Raisina Dialogue 2019 w Nowym Delhi szef sztabu armii indyjskiej gen. Bipin Rawat wskazał trzy powody: silne utrwalone wartości rodzinne i społeczna samokontrola, sprawność służb bezpieczeństwa oraz specyfika indyjskiego islamu, w którym duże wpływy ma jego umiarkowany nurt – sufizm.

Czy istnieją jeszcze inne spory indyjsko-pakistańskie oprócz tych związanych z przynależnością Kaszmiru i wspieraniem transgranicznego terroryzmu przez Islamabad?

Tak. Chodzi o przebieg granicy na pustyni Thar i Oceanie Indyjskim oraz w rejonie lodowca Siachen. Kwestią sporną jest regulacja Indusu i innych rzek mających początek w Indiach, a spływających do Pakistanu. Indie budują na nich elektrownie, które zmniejszają ilość wód docierających do sąsiada. Stąd Pakistan wnosi przeciwko Indiom sprawy do międzynarodowych trybunałów, oskarżając je o „wodny terroryzm”.

Czy tak długo trwający konflikt, jak spór o Kaszmir, nie jest też wygodny dla elit politycznych obu państw?

Użyteczność konfliktu kaszmirskiego jest szczególnie ważna dla pakistańskich wojskowych, bo żeby w biednym kraju istniała silna armia, konieczny jest wróg zewnętrzny. Mówi się, że każde państwo posiada armię, ale w Pakistanie to armia posiada państwo. Spór o Kaszmir pozwolił wojskowym na stworzenie pewnej struktury biznesowo-gospodarczej i zyskanie wpływów politycznych. Także armia indyjska jest zainteresowana utrzymywaniem napięcia w Kaszmirze. Aczkolwiek tu powody są bardziej prozaiczne – wysokie wydatki obronne i apanaże wojskowych.

Czy jednak Pakistan jest stać na konflikt z Indiami?

Wielkie nakłady na obronność są destrukcyjne dla państwa pakistańskiego. Choć jego ogólna sytuacja gospodarcza jest lepsza niż przed laty, produkt krajowy brutto wzrasta o 4-5 proc. rocznie, problemem jest deficyt w finansach publicznych. Brakuje pieniędzy na import surowców i podstawowych dóbr, a osłabiona pozycja Pakistanu na arenie międzynarodowej nie ułatwia uzyskania nowych kredytów. Ta sytuacja spowodowała, że premier Khan w czasie pierwszych miesięcy rządów podróżował do państw, od których może uzyskać jakieś pieniądze, w tym Chin i Arabii Saudyjskiej.

W tym roku przypada 20. rocznica ostatniego, dużego konfliktu zbrojnego między Indiami a Pakistanem, wojny o Kargil. Od czasu jej zakończenia panowało przekonanie, że konflikt ten nie przerodził się w otwartą wojnę, ponieważ obie strony są świadome tego, że mają broń nuklearną i czym mogłoby się to skończyć. Czy faktycznie dzięki niej decydenci indyjscy i pakistańscy powstrzymywali się od eskalacji kryzysów powyżej pewnego progu?

Po zamachu w Pulwamie stało się inaczej. Indyjskie lotnictwo zaatakowało domniemane obozy terrorystów w Balakot, poza Kaszmirem. To pierwszy taki rajd w głąb Pakistanu od wojny w 1971 roku. Indie przełamały pewną granicę psychologiczną, dając politykom, zwłaszcza wojskowym w Islamabadzie, jednoznaczny sygnał, że nie mogą sobie pozwolić na zbyt wiele, nawet jeśli mają ochronę w postaci własnego czy też chińskiego parasola atomowego. Premier Modi pokazał, że jest gotowy podjąć duże ryzyko.

Czy postawa Modiego nie wynika z poczucia, że Indie też mają za plecami wielkiego brata, który w razie konfliktu z Pakistanem będzie szachował Chiny?

Z pewnością tak. Indie za większe zagrożenie uważają Chiny niż Pakistan. Stąd też ich postępujące zbliżenie z USA.

Co stałoby się, gdyby nastąpił kolejny wielki atak terrorystyczny, za którym stałby Pakistan lub ludzie mający jego wsparcie?

Indie zareagowałyby na niego militarnie w sposób jeszcze bardziej zdecydowany. Nastąpiłaby kontrreakcja Pakistanu. Jeśli eskalacji nie udałoby się powstrzymać, to mogłoby dojść do użycia broni atomowej.

Kto uderzyłby pierwszy?

Doktryna militarna Pakistanu przewiduje, że może on użyć broni atomowej jako pierwszy w przypadku, gdyby jego siły zbrojne nie powstrzymały ofensywy indyjskiej. To zrozumiałe, ponieważ potencjał konwencjonalny Pakistanu jest nieporównywalnie mniejszy niż Indii i te dysproporcje będą rosły z roku na roku. Z tego też względu broń atomowa będzie miała dla Pakistanu coraz większe znaczenie. Zresztą już teraz ma on więcej głowic nuklearnych niż Indie.

Czy grozi nam zatem konflikt nuklearny w Azji Południowej?

Takie zagrożenie istnieje, ale na razie, jeśli przyjmiemy piętnasto- lub dwudziestostopniową skalę eskalacji konfliktu pomiędzy Indiami a Pakistanem, możemy mówić o trzecim lub czwartym stopniu.

Rozmawiał Tadeusz Wróbel

autor zdjęć: Michał Niwicz

dodaj komentarz

komentarze


Wystartował MSPO 2026
Łzy na treningu to cena, jaką warto zapłacić za sukces
Battalions of the Future
Homar-K coraz bardziej polski
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Wojskowe MMA dla terytorialsów
Pod okiem Chronosa
Kolejny incydent z udziałem rosyjskiego samolotu
„Zielona lista” to przełom w przepisach mundurowych
Wyrok po tragedii w Krzekowie
PZL P.11c – Pościgowy taran!
„Horyzont” przedłużony
Rekordowa licytacja „Kasku weterana”
Nowy Warmate i Gladius 2. Premiery Grupy WB na MSPO 2026
Po medale na nartorolkach i w kajaku
Kadeci będą uczyć się obsługi dronów
„Wielka ucieczka” okiem historyka
Kanada i Polska stawiają na współpracę obronną
Abordaż z polskim wsparciem
Pancerna premiera HSW
Berlin: Rosja próbowała doprowadzić do zamachu na lotnisku
Agencja Uzbrojenia 2.0 będzie promować polski przemysł obronny
Najpierw poligon, potem studia
Polonizacja coraz bardziej oczywista
Agresja na Polskę nie była „spacerem”
Antydronowe ponczo z Polski
Wspólne manewry taktyczno-ratownicze
Jest kompromis w sprawie rekompensat za broń dla Ukrainy
Przeciwlotnicy i terytorialsi w Brzesku
Polska stal dla K2PL
Finowie o bezpieczeństwie w Europie do 2040 roku
Oręż przeciw dronom
Premiery MSPO ‘26: system Gladius 2
PIAP HUNTeR w nowej odsłonie na MSPO
Donald Tusk: Patrzcie z dumą na polską flotę!
PGZ stawia na eksport
Pomorze ma potencjał
Grupa WB i Kongsberg będą rozwijać morskie bezzałogowce
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
Medale kajakarki, wspinaczki i spadochroniarek
Nowości z „Łucznika”
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach
Flanka pod strażą
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
Ciężki BWP z Huty Stalowa Wola
Toczki na miny, radary na granicę
Drony i czołgi, czyli nowa jakość prowadzenia działań
PZL Mielec w planach MON-u
Wybuchowe szkolenie podchorążych z WAT-u
Pomerania Has Potential
Zbrojeniówka coraz mocniejsza
Bezzałogowy myśliwiec przyleci z Polski?
Mazurek Dąbrowskiego dla pływaczki „armii mistrzów”
Miliardy dolarów na modernizację polskiej armii
Moskwa w poszukiwaniu partnerów
Eksportowy Rosomak
Walka w dwóch światach
Armaty do Rosomaków i Borsuków z HSW
Nowa odsłona Wizjera
„Zielona lista” już za miesiąc
Polska a broń jądrowa – mity i fakty
Terytorialsi wykonywali pomiary dla naukowców z PAN-u
Zobacz nowoczesny sprzęt polskiego wojska
Gorący lipiec PKW Łotwa
Powstanie „Agencja Uzbrojenia 2.0”
Polska wzmacnia ochronę nieba
Rośnie liczba domniemanych aktów sabotażu
Piechur, artylerzysta, lotnik i… hydraulik
Musimy zostać zauważeni
Od Warmate po F-16. Pokaz możliwości Wojska Polskiego
Saperzy z Ukrainy potrzebują wsparcia
Prezydencka wizyta na MSPO
„Polski Semtex”, czyli wybuchowa oferta Łukasiewicza i Nitro-Chemu
Z prądem i pod prąd
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Kolejna rosyjska prowokacja w powietrzu

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO