moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Polacy na zawodach amerykańskich wojowników

Musieli szybko złożyć broń, a łatwo nie było, bo zadanie wykonywali w masce przeciwgazowej. Był także tor przeszkód, nocna nawigacja i marszobieg – m.in. w takich konkurencjach sprawdzali się uczestnicy zawodów zorganizowanych przez Gwardię Narodową Illinois. Po raz pierwszy w rywalizacji wzięli udział obcokrajowcy – żołnierze 12 Dywizji Zmechanizowanej.

Zawody „Illinois Army National Guard Best Warrior Competition” organizowane są od 18 lat. Co roku o tytuł najlepszego wojownika walczy kilkunastu podoficerów i szeregowych, wyłonionych spośród niemal 10 tys. żołnierzy Gwardii Narodowej Illinois. Uczestnicy mierzą się z zadaniami, które mają sprawdzić ich wojskową wiedzę i wyszkolenie, kondycję fizyczną oraz odporność psychiczną.

W tym roku do rywalizacji przystąpiło 12 wojskowych. Po raz pierwszy byli wśród nich obcokrajowcy. Do Marseilles poleciało dwóch żołnierzy z 12 Dywizji Zmechanizowanej. – Z Gwardią Narodową stanu Illinois współpracujemy od lat. Jesienią ubiegłego roku Amerykanie zaprosili nas do udziału w zawodach – mówi st. chor sztab. Krzysztof Gadowski, starszy podoficer Dowództwa Generalnego RSZ.

W zawodach wystartował sierż. Krzysztof Kolonko z 1 Batalionu Piechoty Zmotoryzowanej 12 Brygady Zmechanizowanej oraz kpr. Sandra Nagot z 12 Batalionu Dowodzenia 12 Dywizji. – Na tydzień przed wylotem otrzymaliśmy przewodnik, w którym ogólnie było napisane, jak będzie wyglądać rywalizacja. Na przygotowania nie mieliśmy zbyt wiele czasu, uznaliśmy więc, że muszą nam wystarczyć doświadczenie i umiejętności zdobyte podczas służby – wspomina kpr. Nagot.

Odznaki dla Polaków

Czterodniowe zawody odbyły się w bazie szkoleniowej w Marseilles Training Centre (MTC) IL w USA. Zmagania żołnierzy rozpoczęły się od tzw. „boardu”. Uczestnicy w mundurach wyjściowych, przed kilkuosobową komisją, musieli odpowiedzieć na pytania dotyczące m.in. medycyny pola walki, doktryn wojskowych, danych taktyczno-technicznych broni i sprzętu.

Potem rozpoczęła się główna część zawodów. Podczas wszystkich konkurencji nad każdym z uczestników czuwał opiekun. – Były to osoby, które brały udział w poprzednich edycjach zawodów. Tym razem w roli mentorów tłumaczyli poszczególne konkurencje i motywowali zawodników w czasie wykonywania zadań. Mentorami naszych podoficerów byli żołnierze polskiego pochodzenia, którzy służą w Gwardii Narodowej – mówi st. chor. sztab. Gadowski.

Na początek wszyscy musieli podejść do egzaminu sprawności fizycznej, przeprowadzanego według norm amerykańskich (APFT). – Jest on nieco łatwiejszy od naszego, bo składa się z trzech konkurencji. Poza biegiem na 3200 metrów trzeba też było zrobić w ciągu dwóch minut jak najwięcej pompek i brzuszków. Liczba koniecznych powtórzeń, podobnie jak u nas, zależała od płci, wieku i stanowiska – opowiada kpr. Nagot. Polacy poradzili sobie świetnie i jako jedyni uzyskali maksymalną liczbę punktów. Otrzymali za to „Outstanding PT Badge”, odpowiednik polskiej Wojskowej Odznaki Sprawności Fizycznej.

Równie dobrze polscy żołnierze wypadli w konkurencji strzelania z amerykańskiej broni: z karabinu maszynowego M240, pistoletu Beretta M9 i karabinka M4. Choć z tego rodzaju bronią mieli do czynienia po raz pierwszy, wykazali się świetnym wyszkoleniem, za co odebrali odznakę strzelecką „M4 and Pistol Expert Badge”.

O ile na strzelnicy Polacy wypadli dobrze, to kolejna konkurencja przysporzyła im już więcej trudności. Instruktorzy rozłożyli cztery rodzaje broni na części i pomieszali je. – W trakcie zadania wprowadzono kolejne utrudnienie – nagle otrzymaliśmy komendę założenia masek przeciwgazowych. Sęk w tym, że maski miały zaślepkę na oczach, więc ostatecznie broń składaliśmy po omacku. Nawet wprawieni w tym Amerykanie mieli problem, by wykonać zadanie – opowiada sierż. Kolonko.

Wyzwaniem okazał się również tor przeszkód. Choć obrazowo można go porównać do polskiego ośrodka sprawności fizycznej, to ten w amerykańskiej bazie, zdaniem uczestników, był dużo bardziej wymagający. – Było w nim w dziewięć sporych przeszkód. Musieliśmy wspinać się po linie na wysokość ośmiu metrów oraz na pięciometrowe pale. Przy tym wszystkim czołganie się pod drutem kolczastym było najprostsze. Ważna była technika pokonywania przeszkód, a bardziej niż kondycja liczyła się siła i wydolność organizmu – przyznaje kpr. Nagot.

Zawodnicy zostali też poddani sprawdzianowi procedur wzywania wsparcia ogniowego artylerii. – Jako żołnierz piechoty nieczęsto mam okazję trenować te procedury. Dzięki tej konkurencji mogłem je przećwiczyć, do tego z wykorzystaniem świetnego symulatora, trochę podobnego do naszego Śnieżnika – dodaje sierż. Kolonko.

Nawigacja i Medevac

Kolejna konkurencja miała sprawdzić, jak zawodnicy radzą sobie z nawigacją lądową. Mając do dyspozycji wyłącznie busolę, musieli odnaleźć w terenie 50 punktów zaznaczonych na mapach. – To zadanie nie sprawiło mi żadnych kłopotów, zastanawiałem się nawet, czy nie ma w nim jakiegoś haczyka. W Polsce ćwiczenia z nawigacji odbywają się na dużych obszarach, trzeba dokładnie wyznaczyć azymut, dobrze odczytać mapę. Tu punkty zlokalizowane były w kwadracie 2x2 kilometry, wystarczyło więc znaleźć pierwszy punkt i szybko udawało się namierzyć pozostałe – opowiada sierż. Kolonko.

Podczas zawodów organizatorzy sprawdzali też znajomość procedur działania na polu walki i wzywania Medevacu. Żołnierze musieli wezwać pomoc, opatrzeć rannego, m.in. założyć stazę, by zatamować krwotok z urwanej kończyny. – W tym przypadku przydało się doświadczenie zdobyte na kursie medycyny pola walki. Nieco gorzej było z targaniem ważących 90 kilogramów noszy, które musieliśmy przenieść na dystansie 50 metrów. Gdyby nie doping mojego mentora i amerykańskich ratowniczek medycznych, nie wiem, czy udałoby mi się skończyć to zadanie – mówi kpr. Nagot.

Ostatnią konkurencją był bieg na 20 km. Wszyscy wystartowali w umundurowaniu z 17-kilogramowym plecakiem. – Dla mnie to była konkurencja najbardziej wyczerpująca psychicznie. Wiedziałam, że muszę się maksymalnie zmobilizować, żeby nie być gorsza od mężczyzn. Ostatecznie przebiegłam w czasie 2 godz. 45 min., co było najlepszym wynikiem wśród wszystkich kobiet, które dotychczas brały udział w tych zawodach – mówi kpr. Nagot. Bezkonkurencyjny w biegu okazał się sierż. Kolonko z czasem 2 godz. 14 min. Takim wynikiem, wśród amerykańskich żołnierzy, zyskał sobie miano „Bestii ze wschodu”.

Ostatecznie w klasyfikacji końcowej Polacy zajęli wysokie lokaty: sierż. Kolonko trzecie miejsce, a kpr. Nagot piąte. – Cieszę się z wyników, choć dla mnie ważniejsze jest coś innego. Udowodniłam sobie, że będąc jedyną kobietą wśród uczestników, mogę z powodzeniem rywalizować z żołnierzami mężczyznami. To daje ogromną siłę psychiczną – mówi Sandra. Z udziału w zawodach zadowolony jest także sierż. Kolonko. – To była także okazja, aby wymienić się doświadczeniami z kolegami z USA, sprawdzić w strzelaniu z ich broni i zobaczyć amerykańską bazę szkoleniową – mówi podoficer piechoty.

Starszy chorąży sztabowy Krzysztof Gadowski podkreśla, że polscy żołnierze debiutując na zawodach, pokazali się z jak najlepszej strony i godnie reprezentowali polską armię. Amerykanie już zaprosili Polaków do udziału w przyszłorocznej rywalizacji gwardzistów. – Przetarliśmy szlaki, zdobyte doświadczenia wykorzystamy w przygotowaniu żołnierzy, którzy będą nas reprezentować za rok – mówi podoficer.

Gwardia Narodowa Illinois liczy około 10 tys. żołnierzy wojsk lądowych (Army National Guard)i ponad 3 tys. w jednostkach powietrznych(Air National Guard).Jest formacją ochotniczą i podlega władzom stanowym, ale może być również skierowana przez rząd federalny do udziału w operacjach specjalnych, np. w Iraku czy Afganistanie.

Jednostki GN są zlokalizowane w 54 miejscach. Gwardziści, rekrutowani spośród lokalnej społeczności, pomagają innym służbom na wypadek klęsk żywiołowych – pożarów, powodzi, huraganów, a także w różnych stanach wyjątkowych. Wojsko Polskie od lat współpracuje z Gwardią Narodową stanu Illinois.

Paulina Glińska

autor zdjęć: Sgt Steve Gifford

dodaj komentarz

komentarze


Zginęli, bo pełnili służbę dla Polski
Wypadek w PKW UNIFIL
Sztuka spadania
Strzelecki sprawdzian u mińskich żandarmów
Kolarskie gwiazdy na legendarnym okręcie
Szkoła w mundurze
Świąteczne dowody wdzięczności i pamięci
Debata o bezpieczeństwie
Donald Trump: Jesteśmy bardzo blisko
Gen. broni Piotr Błazeusz na nowym stanowisku
Polsko-szwajcarska współpraca obronna
Psiakrew, harmata!
Początek wielkiej historii
Chłód Bałtyku
Koniec niemieckiej misji powietrznego wsparcia
Syndrom Karbali
Wychodzą z cienia. Terytorialsi świętują Dzień Dumy z Munduru
Buty żołnierzy po nowemu
Zanim pojadą na wojnę
F-16 na straży
Jubileuszowa i rekordowa Setka Komandosa
Śmiercionośna Jarzębina
Trening w tunelu aerodynamicznym
Bliski Wschód: wojna bez wyjścia, stawka rośnie
Nie udostępniamy nieba do ataków na Rosję
Testy autonomicznego Black Hawka
Więcej pieniędzy dla żołnierzy na mieszkanie
Fińska armia luzuje rygory
Morski lis na polowaniu
Prototyp E-7 dla USAF
Podwójny emeryt, jedno świadczenie
Our Only One
Morska ścieżka kariery
Ustawa o SAFE uchwalona. Opozycja przeciw
Akcja młodego terytorialsa
Pierwsze K9 w Braniewie
Senat przyjął ustawę o SAFE głosami koalicji
W Sejmie o wyższym szkolnictwie wojskowym
Rezerwa na nowo
Wojskowe roboty prosto z Polski
Wojskowe Targi Służby i Pracy wkrótce w całej Polsce
Pytania o „chińczyki” w jednostkach
Widok z kosmosu
Wyróżnienia za sportowe sukcesy
Pierwszy dom dla Husarzy gotowy
Tu będą się kształcić specjaliści od „niewidocznego pola walki”
Sejm uchwalił ustawę o SAFE
Nie tylko błękitne berety
Przyszłość polskich Czarnych Panter
„Końca cywilizacji” w Iranie na razie nie będzie
Adaptacja i realizm
Polski sukces w Duńskim Marszu
Stalinowski wyrok śmierci na tysiącach Polaków
Marynarze po raz trzeci z rzędu najlepsi w wieloboju żołnierskim
Muzeum na fali
Taktyka „stopniowego oślepiania”
Kosmiczne bezpieczeństwo
Krew, która łączy
Od złota do brązu, czyli lekkoatleci na medal
Gen. Rozwadowski – wizjoner i zwycięzca wymazany z pamięci
Pasja i fart
Zbrodnia i kłamstwo
W hołdzie ofiarom NKWD
Terytorialsi strzelali z nowych Grotów
Borsuki wyszły w pole
NATO i USA o Iranie
Marynarz w koreańskim tyglu

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO