moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Operacja Tannenberg

Do tej akcji Niemcy przygotowywali się przez kilka miesięcy. Celem byli m.in. politycy, działacze społeczni, dawni powstańcy zamieszkujący zachodnie tereny Polski. Mordując ich, naziści chcieli pozbawić lokalne społeczności liderów. Pierwsze masowe egzekucje w ramach Operacji Tannenberg ruszyły 20 października 1939 roku w Wielkopolsce.


Poznań. Plac Wilhelma - widoczne sklepy i ruch uliczny.

W aresztowaniach pomógł pastor. 32-letni Wolfgang Bickerich przez kilka miesięcy skwapliwie gromadził informacje, których dostarczali mu mieszkający w Lesznie Niemcy. Sam zresztą też znał sporo ludzi, o co w 20-tysięcznym mieście nie było trudno. Wiedział, kto walczył w powstaniu wielkopolskim, kto należał do Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”, a nawet kto zwykł mówić o Rzeszy wyjątkowo źle. Założona przez pastora kartoteka puchła z każdym tygodniem. A kiedy niemiecka armia wkroczyła do miasta, po prostu przekazał ją komu trzeba.

Kapelusze do wiadra

Teraz Bickerich siedział na sali sądowej ramię w ramię z Arturem Krämerem, przywódcą miejscowej komórki Partii Młodoniemieckiej, i przyglądał się kolejnym oskarżonym. Wiedział, że los tych 53 Polaków w pewnej mierze zależy od jego opinii, choć faktycznie można tu dyskutować jedynie o wymiarze kary. Sam proces, z czego nawet Bickerich musiał zdawać sobie sprawę, był fikcją. Rozpoczął się o siódmej rano, a po niespełna trzech godzinach dobiegał końca. Oskarżeni nie mieli nawet obrońców.

Ostatecznie 20 osób zostało skazanych na karę śmierci. Wśród nich Mieczysław Opatrny, adwokat, tymczasowy burmistrz Leszna, w pierwszych dniach wojny zaś komendant straży obywatelskiej, Józef Stotko, właściciel restauracji i działacz Związku Powstańców Wielkopolskich, oraz Władysław Nowak, właściciel restauracji, kina, hotelu, a jednocześnie skarbnik miejscowego „Sokoła”. – Podżegali i występowali przeciwko Niemcom – uzasadniał sędzia. Kiedy skończył, na salę wniesiono trzy wiadra. Skazani musieli złożyć do nich wszystkie osobiste rzeczy oraz nakrycia głowy. Potem dziesiątkami wyprowadzano ich na niewielki placyk przy budynku sądu. Tam czekał 30-osobowy pluton egzekucyjny i ciężarówki firmy Erwin Mayer Auto-Transport, które miały wywieźć ciała poza miasto. O 10.15 rozległy się pierwsze strzały. Obserwujący egzekucję prokurator Verlohren zanotował: „Ludność Leszna powiadomiono o posiedzeniu sądu doraźnego i o wykonaniu wyroków poprzedniego dnia wieczorem. Ludzie przyglądali się egzekucji z odległości 40–50 metrów. Do żadnych rozruchów nie doszło...”.

Był 21 października 1939 roku. Niemiecka Operacja Tannenberg nabierała rozpędu.

Mord na liderach

Niemcy chcieli życiowej przestrzeni. Nazistowscy ideolodzy przekonywali, że w dotychczasowych granicach ich rodacy się duszą. Bezwzględnie więc terytorium Rzeszy należy rozszerzyć aż po linię wyznaczaną przez jezioro Ładoga na północy i Morze Czarne na południu. Założenia takie zawarli w Generalnym Planie Wschodnim, którego realizacja została rozłożona na lata. Poletkiem doświadczalnym dla planowanej tam etnicznej czystki miał się stać obszar zachodniej Polski. – Dziś czasy niemieckiej okupacji kojarzymy przede wszystkim z obrazami Warszawy czy Krakowa. Tam właśnie została osadzona akcja większości filmów, które kształtowały zbiorową świadomość. Tymczasem warunki panujące w Generalnym Gubernatorstwie, choć bardzo ciężkie, nie przystawały do tych w Wielkopolsce czy na Śląsku – podkreśla Marta Szczesiak-Ślusarek, p.o. naczelnik Oddziałowego Biura Edukacji Narodowej IPN w Poznaniu. Tereny te zostały bezpośrednio wcielone do Rzeszy. Polacy nie mieli tam niemal żadnych praw. Nie mogli publicznie mówić w swoim języku, chodzić do kina czy teatru, nie mieli własnych szkół czy gazet, nawet „gadzinówek”. – Hitler dążył do totalnej germanizacji, tyle że nie ludzi, a ziemi. Jej polscy i rzecz jasna żydowscy mieszkańcy byli tutaj więc elementem niepożądanym – wyjaśnia Szczesiak-Ślusarek.

Pierwszym akordem planowanej czystki etnicznej stała się właśnie Operacja Tannenberg. – Jej celem było uderzenie w liderów lokalnych społeczności, ale także w osoby, które w jakikolwiek sposób naraziły się Niemcom. Po pierwsze, chodziło o zasianie wśród Polaków strachu. Po drugie, o likwidację ludzi, którzy byli naturalnymi kandydatami na przywódców ruchu oporu – tłumaczy Szczesiak-Ślusarek.

Przygotowania do operacji rozpoczęły się wiosną 1939 roku. Wówczas to w Głównym Urzędzie Sicherheitsdienst, kierowanym przez Heinricha Himmlera, powstała specjalna komórka, która rozpoczęła kompletowanie list proskrypcyjnych. W sumie znalazło się na nich 61 tysięcy osób: polityków, ludzi kultury, przedstawicieli duchowieństwa czy działaczy społecznych. W sporządzaniu spisów pomagała agentura działająca wśród niemieckiej mniejszości w Polsce. Latem 1939 roku rozpoczęło się formowanie specjalnych komórek operacyjnych, w skład których wchodzili przedstawiciele SD, gestapo i policji kryminalnej, zwanej kripo. Zwierzchność nad nimi sprawował Reinhard Heydrich. Ostatecznie po wkroczeniu do Polski Wehrmachtu weszło też tutaj sześć tzw. Einsatzgruppen, odpowiedzialnych za pacyfikacje i publiczne egzekucje. Rozstrzeliwania w ramach Operacji Tannenberg rozpoczęły się 20 października od publicznych egzekucji w Wielkopolsce. – Szacuje się, że do końca 1939 roku na ziemiach zachodnich zginęło 40 tysięcy osób. Ale statystyki te ujmują też na przykład ofiary nalotów – zastrzega Szczesiak-Ślusarek. Wkrótce po pierwszych egzekucjach rozpoczął się kolejny etap czystki – wielkie wysiedlenia Polaków z ziem zachodnich do Generalnego Gubernatorstwa.

Artysta podkrada zdjęcia

Publiczna egzekucja w Lesznie była jedną z pierwszych. Dziś wiemy o niej sporo, także dzięki wykonanym wówczas fotografiom. – Wiąże się z nimi ciekawa historia – zaznacza Marcin Kochowicz, leszczyński historyk, który badał sprawę mordu. – Zdjęcia zrobił pewien Niemiec, wynajmujący pokój u znanego artysty Leona Rozpendowskiego. W pierwszych dniach okupacji taka sytuacja była jeszcze możliwa. Kiedy Niemiec spał, Rozpendowski wspólnie z moim dziadkiem, który był fotografem, wyciągnął z aparatu kliszę i pod osłoną nocy wykonał odbitki – opowiada. Rozpendowski do końca wojny z narażeniem życia przechowywał je w skrytce urządzonej pod schodami swojego mieszkania. W 1945 roku przekazał fotografie Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich. Posłużyły jako jeden z dowodów w procesach norymberskich.

Podczas pisania tekstu korzystałem z fragmentów książki Jerzego Zielonki, „W cieniu swastyki”, Leszno 2004, które zamieszczone zostały na stronach IPN, a także fragmentów pracy Marcina Kochowicza, „Nowa rzeczywistość. Eksterminacja, terror i wysiedlenie”, udostępnionej na stronie historia.leszno.pl

Łukasz Zalesiński

autor zdjęć: NAC

dodaj komentarz

komentarze


Kompania dronów zamiast Rosomaków
Azjatycka szansa
Produkcja pocisków do Patriotów w Polsce i Ukrainie?
PGZ o koalicji antybalistycznej
Gorący lipiec PKW Łotwa
Kolejna prowokacja nad Bałtykiem
Nowe wyrzutnie dla polskiego wojska
Bataliony przyszłości
Wicher na morzu
Szczyt w Ankarze okiem eksperta
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
Paczka z mundurem – pytania i odpowiedzi
W Sejmie o rosyjskim pocisku
Więcej sojuszniczych wojsk w Polsce?
Odnaleziono „Roja”
Wsparcie ma znaczenie
Medale żołnierzy w kajakarstwie i spadochroniarstwie
Z ORP „Błyskawica” na trasę Tour de Pologne
Coraz więcej Alpha Scramble
Łódź centrum serwisowym Apache’y
Godzina „W” – sierpniowa rapsodia
Szkolenia na pomostówkę
Nocna próba na Wisłostradzie
SMS-y ostrzegą o zagrożeniu z powietrza
Legion Medyczny na poligonie
Próba przed morską paradą
Abordaż z polskim wsparciem
Polska gotowa zarządzać rurociągami NATO
Żołnierze na „Horyzoncie” do końca wakacji
Młodzi medycy na poligonie
Śmigłowiec przyszłości dla NATO
Morska parada 15 sierpnia
Kolejne ofiary zbrodni wołyńskiej odnalezione
Dowódca, który wie szybciej i więcej, wygrywa
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Szer. Karbownik mistrzynią świata juniorów
Powietrzna defilada
Żołnierze PKW Rumunia ćwiczyli w Bułgarii
Generał w niewoli
Lubawa wyposaży saperów
MON i MSZ o szczycie NATO
Zapraszamy na defiladę
Walka, entuzjazm i nadzieja
Fallschirmjäger przeciwko Polsce
Czworo medalistów mistrzostw Europy w żołnierskich mundurach
Jak powstają polskie fregaty. Kulisy budowy Miecznika
Zapraszamy na Święto Wojska Polskiego
PKW Irak zostaje w Jordanii
Olimpijska pływaczka trenowała jak wojskowy pilot
„Koalicja chętnych” szykuje kolejne działania
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
Sojusznicze wsparcie nad Bałtykiem
Rekordowe zainteresowanie kursem „Sondy”
CEPS – strategiczny projekt NATO się rozwija
„Wicher" wkrótce na wodzie
Cyfrowa tarcza F-16
Szachownica na Wisłostradzie
Z prądem i pod prąd

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO