moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Saperzy na start, czyli łotewskie ćwiczenia „Detonator”

Polscy saperzy przez dwa tygodnie rozminowywali obszar o powierzchni 40 arów. Zebrali około 350 sztuk amunicji artyleryjskiej, granatów i zapalników oraz niemal 300 kg amunicji strzeleckiej. A to wszystko w ramach ćwiczeń „Detonator 18” na Łotwie. – Działaliśmy w warunkach zbliżonych do bojowych – mówi por. Mateusz Gołąb, dowódca kompanii rozminowania z Kazunia.

„Detonator” to cykliczne ćwiczenia, które odbywają się na Łotwie (około 15 km na wschód od Rygi). Ich celem jest oczyszczenie terenu z przedmiotów wybuchowych i niebezpiecznych. W tegorocznej edycji uczestniczyło 170 żołnierzy z dziewięciu państw. Oprócz gospodarzy pododdziały EOD wystawili Litwini, Estończycy, Niemcy, Albańczycy, Duńczycy, Belgowie i armia Luksemburga. Nie zabrakło też Polaków. Na Łotwę pojechało 16 wojskowych – z 1 Pułku Saperów z Brzegu i 2 Pułku Saperów z Kazunia. – Nasi saperzy biorą udział w „Detonatorze” po raz trzeci. To dla nich okazja do zdobycia cennych doświadczeń w pracy w warunkach odmiennych niż w Polsce, w dodatku współpracując z żołnierzami z innych państw – mówi kpt. Przemysław Lipczyński, oficer prasowy 2 Pułku Saperów w Kazuniu.

 

REKLAMA

Profesjonaliści w każdym calu

Na Łotwie każdy z pododdziałów, w zależności od liczebności komponentu, miał do rozminowania wskazany obszar. Polscy żołnierze przez dwa tygodnie, niemal dzień w dzień, pracowali na 40 arach. – Mieliśmy do dyspozycji wysokiej jakości sprzęt przywieziony z Polski. To m.in. wykrywacze metalu Schiebel, które są jednymi z najpopularniejszych i najczęściej używanych na świecie, wykrywacze MINEX oraz georadarGround Shark – wymienia dowodzący polskimi żołnierzami por. Mateusz Gołąb, dowódca kompanii rozminowania 2 Pułku Saperów w Kazuniu. Na Łotwę razem z żołnierzami pojechał także pies z 2 Pułku, wyszkolony do wykrywania materiałów wybuchowych, amunicji i broni.

Por. Gołąb przyznaje, że choć zadania, które wykonywali na Łotwie nie były dla nich niczym nowym, to dużym zaskoczeniem był teren, który przyszło im rozminowywać. – Jesteśmy specjalistami w swoim fachu, ale po raz pierwszy widziałem taki ogrom zanieczyszczeń. Bywały dni, że przez cały dzień pracowaliśmy na dwóch metrach kwadratowych, tak dużo było tych niewybuchów – mówi por. Gołąb.

Prawdziwym wyzwaniem okazały się lasy w okolicach miejscowości Cekule. W czasie II wojny światowej znajdowały się tutaj składy amunicji, które w czasie walk zostały wysadzone w powietrze przez radzieckich partyzantów. – Nie cała amunicja detonowała i ogromne jej ilości zostały rozrzucone po okolicy. Do dziś w ziemi pozostaje amunicja artyleryjska, strzelecka, granaty i zapalniki – tłumaczy por. Gołąb. I dodaje że mimo wielu akcji rozminowania, wciąż w tym rejonie jest wiele do zrobienia. – Łotysze szacują, że w metrze sześciennym gruntu może znajdować się jeszcze około 15–25 niewybuchów – zauważa oficer.

Pies na medal

Wszystkie materiały niebezpieczne znalezione przez uczestników ćwiczeń były składowane w specjalnych miejscach. Potem Łotysze przewozili je na poligon i tam je neutralizowali. – W ciągu dwóch tygodni wykryliśmy około 350 sztuk przedmiotów wybuchowych, takich jak amunicja artyleryjska, zapalniki, granaty ręczne i moździerzowe. Do tego doszło 300 kg drobnej amunicji strzeleckiej – mówi por. Gołąb.

Na Łotwie doskonale poradził sobie także saperski pies.– Zwierzak spisał się na medal, bo udało mu się wykryć coś, czego przez 10 lat rozminowywania tego terenu nie wykryły żadne urządzenia. Nikt wcześniej nie spotkał się z tego rodzaju ładunkiem wybuchowym nieznanego pochodzenia. Najprawdopodobniej jest to jakaś mieszkanka różnych materiałów, ale Łotysze mają to sprawdzić w laboratorium – mówi chor. Sebastian Bartkowski, dowódca plutonu przewodników psów z Kazunia.

Efekt pracy żołnierzy – jak zauważa por. Gołąb – trzeba rozpatrywać nie tylko w liczbach. Przede wszystkim liczy się fakt, że wszyscy bezpiecznie ukończyli postawione przed nimi zadania. – Fach sapera to praca dla profesjonalistów i ludzi o dużej cierpliwości. Moi podwładni stanowili świetny i zgrany zespół – mówi dowódca polskiego komponentu. I dodaje, że ćwiczenia pozwoliły wszystkim na zdobycie kolejnych doświadczeń. – Mogliśmy doskonalić działanie według procedur NATO, pracować wspólnie z żołnierzami innych narodowości i szlifować umiejętności językowe. Najważniejsze jednak, że mieliśmy okazję ćwiczyć w warunkach zbliżonych do bojowych. Trudno to zrobić w koszarach – dodaje por. Gołąb.

W ćwiczeniach „Detonator” polscy saperzy jako uczestnicy wzięli udział po raz drugi. W 2016 roku byli na Łotwie w charakterze obserwatorów. Kolejna edycja ćwiczenia odbędzie się we wrześniu przyszłego roku.

 

Paulina Glińska

autor zdjęć: 2 Mazowiecki Pułk Saperów, OR-5 Ēriks Kukutis

dodaj komentarz

komentarze


W Warszawie rozmawiano o pokoju na Bliskim Wschodzie
Szef MON-u z wizytą w Chorwacji
W Brukseli o bezpieczeństwie
Kontrakt na HIMARS-y podpisany
Więcej pieniędzy dla żołnierzy
Pamiętajmy o grobach bohaterów Niepodległej
The holy mission
O honor Polski walczącej
Mogiły bohaterów pod szczególną ochroną
Zwiad w miejskiej dżungli
Peaceful Pretexts of Putin
IPN zidentyfikował ofiary UPA
Spotkanie ministrów obrony państw NATO
Interoperacyjność Jaśmina
W środę kontrakt na dostawę HIMARS-ów
Nurkowie ćwiczą pod lodem
Wynagrodzenia podchorążych po nowemu
19 medali żołnierzy
Deputowani z USA murem za NATO
„Pułaski” wraca do zespołu NATO
77 lat temu powstała Armia Krajowa
Zgrupowanie bojowe pancerniaków
Macedonia Północna w drodze do NATO
Dowództwo wielonarodowej dywizji w nowej siedzibie
Neptuny wchodzą do służby
Polowanie na zbrodniarzy
Podwójne zamrożenie
Ramię w ramię z pogranicznikami
Zadbają o groby polskich żołnierzy na Wschodzie
Prof. Odziemkowski: Polska była skazana na wojnę z bolszewicką Rosją
Sukces kaprala Marcina Lewandowskiego
WOT na szklanym ekranie
Szer. rez. Kamila Żuk wicemistrzynią świata juniorek w biatlonie
Na wyciągnięcie ręki
Cel – bezpieczna Europa
Jubileuszowy Półmaraton Komandosa z rekordami
Triumf szpadzistek w zawodach o Puchar Świata
Więcej Polski w Eurokorpusie
Harcerz zwany Flo
Obrady NATO w Brukseli
Krew na śniegu – początek bitwy o Monte Cassino
Podchorążowie na zimowym survivalu
Breakdown? Do not panic
Pożegnanie żołnierzy przed wyjazdem do Iraku
IV zmiana PKW Rumunia rozpoczyna misję
„Jastrzębie” przechwyciły rosyjski samolot
Rozbiegany podporucznik z Krakowa
Pokonać strach przed ogniem
Panie bez taryfy ulgowej
Posłowie podsumowali ostatnie trzy lata działalności MON
Rozejm w Trewirze zakończył wielkopolski zryw
PKW „Pułaski”: pierwszy sprawdzian w zespole NATO
Więcej miejsc dla przyszłych cyberżołnierzy
Diabły po Żelaznych Koniach
Mike Pompeo spotkał się z żołnierzami NATO
Polscy nurkowie ćwiczyli w Pakistanie
HIMARS: broń dalekiego zasięgu
W Sejmie o formowaniu nowej dywizji
Płk Molenda: Mamy cyberplan dla polskiej armii!

Ministerstwo Obrony Narodowej Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Żandarmeria Wojskowa Inspektorat Uzbrojenia Inspektorat Implementacji
Innowacyjnych Technologii Obronnych
Dowództwo Garnizonu Warszawa

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO