moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Pogrom w błocie

Było przeczołgiwanie się 150-metrowym kanałem burzowym, bieg po kolana w wodzie, w błocie, pośród trzcin i gęstych zarośli. A wszystko z ważącym kilka kilogramów kawałkiem drewna pod pachą. Blisko 150 zawodników stanęło w sobotę na starcie ekstremalnego biegu „Pogrom Wichra”, który organizuje w Oleśnicy były żołnierz wojsk specjalnych.

Najpierw z burzowej studzienki wytacza się kawałek pnia. Z pluskiem spada do rzeczki, która przepływa jakiś metr poniżej. Potem w ciemnym otworze pojawia się wykrzywiona od wysiłku twarz. „Dajesz, Seba!” – krzyczy oparta o rower dziewczyna, a okrzyk ten jest identyczny z hasłem, które ma na koszulce. Tymczasem „Seba” zdążył się już pozbierać, wziąć pod pachę pniak i ruszyć z nurtem rzeczki. Teraz brodzi niemal po kolana w wodzie. Widzę jego plecy i napis: „Dziś się nie ścigam”. – To mój brat – tłumaczy dziewczyna. – Startuje już po raz ósmy. Dziś to weteran...

Dropsy od Wichra

– Mnóstwo osób do nas wraca, bo to naprawdę fajny bieg – przyznaje Sławomir Wiatr, pomysłodawca i organizator oleśnickiego „Pogromu Wichra”. – Sam chętnie bym wystartował, ale muszę dopilnować tylu spraw, że nie starczyłoby czasu – dodaje. Samą trasę ma jednak w małym palcu. – W tygodniu poprzedzającym zawody, kiedy trasę wytyczaliśmy, przeszedłem ją w sumie sześć czy siedem razy – dodaje. Wiatr był kiedyś żołnierzem wojsk specjalnych. Służył w 1 Pułku Specjalnym z Lublińca, a potem w jednostce GROM. Tam otrzaskał się z wycieńczającymi przeprawami przez błota i bezdroża poligonów. Później zaczął startować w ekstremalnych biegach i marzyć o tym, by zorganizować podobne zawody u siebie, w Oleśnicy. – Inspiracją dla mnie stał się „Bieg Katorżnika”, wymyślony przez mojego przyjaciela, Zbyszka Rosińskiego – przyznaje.

„Pogrom Wichra” narodził się osiem lat temu. – Pierwszy człon nazwy stanowi nawiązanie do GROM-u, drugi, no cóż, „Wichrem” jakieś 20 lat temu nazwała mnie żona i tak już zostało – tłumaczy „Wicher”. W pierwszej edycji biegu wystartowało 50 osób. Potem impreza rozrastała się z każdym rokiem. – Dwukrotnie do udziału w „Pogromie” udało mi się zaprosić gen. Romana Polkę, byłego dowódcę GROM-u, raz bieg ukończył też aktor Robert Gonera – wspomina Wiatr. Tegoroczna edycja jest już ósmą z kolei. – Tym razem 146 zawodników rywalizuje w trzech kategoriach. Swoją trasę mają dzieci i młodzież od lat 6 do 11 oraz od 11 do 18. Na głównym dystansie około 10 kilometrów osobno rywalizują kobiety, mężczyźni i weterani powyżej 40 lat – wyjaśnia Wiatr. Dorośli muszą pokonać cały dystans, niosąc „dropsa”, czyli gruby plaster wykrojony z pnia drzewa. „Drops” przeznaczony dla kobiet waży siedem kilogramów, „męski” jest o kilogram cięższy. Każdy, kto ukończy bieg, dostaje „Pogromkę”, czyli odlane z metalu skrzyżowanie buzdygana i maczugi. Ale, jak przyznaje „Wicher”, nie każdy daje radę. – Już samo dotarcie do mety wymaga nie lada wysiłku. A przecież zawodnik, który chce być sklasyfikowany, musi to zrobić w 3,5 godziny – mówi.

Woda, błoto, bagno

– Do Oleśnicy przyjechałem razem z dziewczyną, która też dziś wystartuje. Trochę trenowaliśmy: bieg, przysiady, pompki. Ona ma silniejsze nogi, ja ręce. Więc każde ma jakieś atuty – uśmiecha się Kamil Król ze Środy Śląskiej. Choć w „Pogromie Wichra” zadebiutuje, nie jest nowicjuszem. – Wcześniej dwa razy brałem udział w „Biegu Katorżnika”. Za pierwszym razem przebiegłem 11 kilometrów w cztery godziny, za drugim na 10 kilometrów miałem czas 2,25. Czyli postęp jest. Liczę, że tutaj uda mi się zamknąć w dwóch godzinach. Ale zawsze trzeba być przygotowanym na jakieś niespodzianki. W końcu 90 procent tego biegu odbywa się w wodzie, błocie, bagnie... – podkreśla Król.

Tymczasem niespodzianki rozpoczęły się, zanim zawodnicy do wspomnianego błota dotarli. W samo południe wystartował bieg weteranów, czyli zawodników po czterdziestce, jego uczestnicy zaś pierwsze 400 metrów musieli pokonać ze… spętanymi nogami. Kolejna poważna przeszkoda ustawiona została na stromym pagórku w sąsiedztwie miejskiego parku. W jego połowie organizatorzy rozmieścili trzy rzędy zawieszonych na stojakach opon. Zadanie biegaczy polegało na przeczołganiu się pod nimi. Wkrótce na trasie zaczęło się robić mokro. Zawodnicy dotarli do podmokłych terenów pełnych trzcin i krzaków. Następnie czekał na nich 150-metrowy kanał burzowy, którym trzeba było przepełznąć do niewielkiej rzeki i dalej biec, brodząc w wodzie. Niewielki suchy odcinek, który nastąpił po niej, stanowił jedynie zapowiedź bodaj najbardziej ekstremalnego odcinka „Pogromu”. Ta część trasy została wytyczona przez peryferia miejskiego parku, gdzie królują gęste zarośla i wypełnione błotem kanaliki. A jeszcze kilka utrudnień dołożyli od siebie sami organizatorzy. Jedną z takich przeszkód była nisko rozmieszona nad kanałem siatka. Aby pobiec dalej, zawodnicy musieli się pod nią przeczołgać. A to oznaczało, że z rudej, nasączonej wodą gliny wystawały im jedynie usta i oczy. – Ech, tu z każdym rokiem jest ciężej – mówił podczas przeprawy jeden z uczestników. – Kto jest trochę przy kości, nie przejdzie – dodał. Kilkadziesiąt metrów dalej w prostej linii, w kanale po brzegi wypełnione błotem, brodzą pierwsze uczestniczki biegu kobiet.

– Ciężko? – pytam jedną z nich, a na wysokości moich stóp ląduje ciśnięty w ciemną breję „drops”.
Skinięcie głową.

– Pierwszy raz?

– No nie, startuję od dwa tysiące trzynastego. Zawsze byłam pierwsza, tylko w ubiegłym roku druga...

Tymczasem wracam na boisko przy stadionie. Tam wyznaczona została meta. A ja chcę poczekać na pierwszego zawodnika, który się na niej zamelduje.

Bieg, który zmienił życie

Grupy weteranów, kobiet i mężczyzn startowały pół godziny po sobie. Pierwszy zawodnik wpadł na stadion kilkanaście minut po godzinie 14. Jeszcze tylko siatka, pod którą trzeba się przeczołgać, ścianka, kolejne opony (tym razem należy przejść przez zrobiony z nich tunel), jeszcze tylko skok przez walec i upragniona meta. Tak oto w kategorii weteranów zwycięża 42-letni Leszek Tejwan, pracownik PLL LOT z Warszawy. – Kilka lat temu musiałem zrobić coś ze stresem, który mnie powoli zżerał. Koledzy namówili mnie na bieg sztafetowy „Warsaw Business Run”. Miałem do pokonania jakieś cztery kilometry, a po trzech myślałem, że umrę. Byłem wtedy 100-kilowym misiem. I powiedziałem sobie: „dość” – wspomina. Zmienił pracę, przerzucił się z samochodu służbowego na rower, zaczął trenować. Wystartował w jednym biegu ekstremalnym, potem kolejnym. – To wszystko dało mi siłę, teraz jestem zupełnie innym człowiekiem niż jeszcze trzy lata temu – podkreśla.

Oleśnicki Bieg Błotny ukończyło w tym roku 139 osób.

Zwycięzcy VIII edycji Oleśnickiego Biegu Błotnego „Pogrom Wichra”:

Kobiety:

1. Anna Kurdyk z czasem 2.13,19
2. Magdalena Wawrzyniak 2.21,58
3. Paulina Gawroniuk 2.23,21

Mężczyźni:

1. Jacek Szczeniowski 1.56,08
2. Mirosław Walaszczyk 1.58,18
3. Ihor Babichuk 1.59,20

Weterani:

1. Leszek Tejwan 2.16,20
2. Sebastian Czaicki 2.18,16
3. Rafał Dec 2.18,16

Mundurowi (nie mieli oddzielnego biegu, startowali zarówno w kategorii mężczyzn, jak i weteranów):

1. Rafał Krupa 2.12,15
2. Mateusz Matusik 2.16,58
3. Sebastian Czaicki 2.18,16

Łukasz Zalesiński

autor zdjęć: Łukasz Zalesiński

dodaj komentarz

komentarze


Po medale na nartorolkach i w kajaku
Saperzy z Ukrainy potrzebują wsparcia
„Horyzont” przedłużony
Autonomia w kosmosie
Jak Polska wykorzystuje unijne pożyczki
Drony i czołgi, czyli nowa jakość prowadzenia działań
Priorytetem WOT jest dziś mobilność
W wojsku nie wszystkie butelki z kaucją?
Polska a broń jądrowa – mity i fakty
Moskwa w poszukiwaniu partnerów
Berlin: Rosja próbowała doprowadzić do zamachu na lotnisku
Robot z Piorunami w Kielcach
Siła lądówki
Medale kajakarki, wspinaczki i spadochroniarek
Ciężki BWP będzie nosił nazwę Niedźwiedź
Flanka pod strażą
Rośnie liczba domniemanych aktów sabotażu
PZL P.11c – Pościgowy taran!
Miliardy dolarów na modernizację polskiej armii
Abordaż z polskim wsparciem
Battalions of the Future
Wspólne manewry taktyczno-ratownicze
Prawie 200 mld zł na zbrojenia w projekcie budżetu
„Agat. Siła i ogień”. Album już w sprzedaży
MSPO 2026 – serwis specjalny „Polski Zbrojnej”
Radar P-18 PL i Gladius 2 z nagrodami MSPO
Putin eskaluje. Tusk: Musimy być gotowi na najgorsze warianty
Patriotyzm gospodarczy na MSPO
Pomorze ma potencjał
Wojskowe MMA dla terytorialsów
Jest kompromis w sprawie rekompensat za broń dla Ukrainy
Prezydencka wizyta na MSPO
Army Days – by lepiej poznać Wojsko Polskie
Gorący lipiec PKW Łotwa
„Wielka ucieczka” okiem historyka
Kanada i Polska stawiają na współpracę obronną
Krok w krok za Jastrzębiami
Pioruny do 2030 roku
Pokazać ludzki wymiar służby na misji
Centrum zarządzania kryzysowego na kołach na MSPO
Finowie o bezpieczeństwie w Europie do 2040 roku
Program SAFE w pytaniach i odpowiedziach
Od mikrodronów po daleki zasięg
Agresja na Polskę nie była „spacerem”
Kanada – wiodący kraj MSPO
Kolejna rosyjska prowokacja w powietrzu
Łzy na treningu to cena, jaką warto zapłacić za sukces
PZL Mielec w planach MON-u
Orlik z nowymi możliwościami
Piechur, artylerzysta, lotnik i… hydraulik
MON proponuje zmiany przepisów ubiorczych
Z prądem i pod prąd
W Birczy o historii i bezpieczeństwie
Testy dronów dalekiego zasięgu. Można je usłyszeć lub zobaczyć
Hanwha ze statuetką „Dumny Weteran”
Kadeci będą uczyć się obsługi dronów
Od Warmate po F-16. Pokaz możliwości Wojska Polskiego
Mazurek Dąbrowskiego dla pływaczki „armii mistrzów”

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO