moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
1–15 kwietnia 1918 – desperacka obrona aliantów na froncie zachodnim

Ani metra do tyłu – to aliancka odpowiedź na niemiecką ofensywę wiosenną. Widmo rozerwania frontu i rozdzielenia wojsk brytyjskich i francuskich zmusiło aliantów do większej koordynacji działań. Tylko dzięki temu udało im się zatrzymać natarcie wroga. Stało się jednak jasne, że bez wejścia do walki oddziałów amerykańskich, alianci nie odzyskają inicjatywy.

2 kwietnia 1918

Prawie 4-letnia wojna, w której po obu stronach brały udział tysiące Polaków, skutkowała ogromną liczbą rannych i poszkodowanych żołnierzy. Wojskowe rodziny na długie lata zostały pozbawione ojców i mężów, szybko też rosły szeregi wdów i sierot. To właśnie ich sytuacja materialna najbardziej się pogorszyła wskutek przedłużających się walk. 2 kwietnia na łamach „Kurjera Warszawskiego” ukazał się apel komitetu opieki narodowej nad żołnierzem polskim i jego rodziną.

„Naród polski ma doniosły i pilny obowiązek do spełnienia. W wielkiem zmaganiu się narodów żołnierze-Polacy nieśli hojnie w ofierze krew swoją i życie, dając na niezliczonych pobojowiskach świadectwo niewygasłego męstwa polskiego i wiecznie żywej rycerskiej cnoty. W jakichkolwiek walczyli i ginęli oni mundurach, biło w nich serce polskie, jednej byli matki synami! Wobec nich wszystkich, wobec ich rodzin, wobec sierot, co bez ojców zostały, wobec inwalidów, co zdrowie w służbie wojennej stracili, ma naród cały dług niespłacony, ma obowiązek opieki. Zanim państwo polskie ujmie w swe kierownicze dłonie i tę dziedzinę publicznej działalności, niechaj u boku i pod okiem już istniejących władz polskich powstanie instytucja obywatelska z narodu wyrosła, która nie cierpiącą zwłoki opiekę nad polskim żołnierzem i jego rodziną obejmie i umęczonym wojownikom, oraz ich bliskim okaże, że nie są żołnierzami bez ojczyzny”.

4 kwietnia 1918

Siła niemieckiej ofensywy wiosennej zaskoczyła aliantów. W ciągu kilku dni armia kajzera przesunęła front niemal o 60 km i zagroziła ważnemu strategicznie miastu Amiens. Zajęcie go dałoby Niemcom szansę na całkowite rozdzielenie wojsk angielskich od francuskich i otworzyłoby im drogę do wybrzeża. Po raz pierwszy od 1914 roku wojska niemieckie zbliżyły się do Paryża na tyle, by móc bombardować miasto z największej armaty I wojny światowej – tzw. działa paryskiego, dwulufowego działa kolejowego kalibru 210 mm. Choć spowodowane ostrzałem zniszczenia były stosunkowo niewielkie, głównie z powodu słabej celności ognia, spadające na stolicę Francji pociski miały ogromny wpływ na morale społeczeństwa.

Alianci zdawali sobie sprawę, że zatrzymanie niemieckiej ofensywy ma kluczowe znaczenie dla losów wojny. Gen. Ferdynand Foch, który przejął dowodzenie nad całością sojuszniczych sił, zdecydowanie sprzeciwiał się pomysłom, by cofnąć linie obrony. Wydał krótki rozkaz: ani metra do tyłu.

Przesilenie na froncie nastąpiło 4 kwietnia. Wtedy to 7 dywizji angielskich i australijskich powstrzymało natarcie 15 dywizji niemieckich pod Villers-Bretonneux. Utrata impetu natarcia skłoniła gen. Ericha Ludendorffa, autora planu ofensywy wiosennej, do rezygnacji ze zdobycia Amiens. „Pokonanie oporu przeciwnika przekraczało nasze możliwości” – zanotował w pamiętniku. Kilka dni później niemiecki oficer podjął decyzję o rozpoczęciu ataku bardziej na północ, w okolicach miejscowości Ypres, by najkrótszą drogą dotrzeć do wybrzeża między Calais a Dunkierką.

7 kwietnia 1918

Rozpoczęcie przez wojska niemieckie ofensywy w marcu 1918 roku było możliwe dzięki zakończeniu walk na froncie wschodnim. Zawarty z bolszewicką Rosją pokój pozwolił przerzucić na zachód ponad 40 zaprawionych w boju dywizji. Zachwiało to równowagą sił i groziło uzyskaniem przez Niemcy liczebnej przewagi.

7 kwietnia Winston Churchill, wówczas minister ds. amunicji, wystosował do rządu Wielkiej Brytanii tajne memorandum, w którym przekonywał, że alianci powinni poczynić kroki, by namówić bolszewików do włączenia się do wojny przeciwko Niemcom. Brytyjski polityk zdawał sobie sprawę, że Lenina i Trockiego bardziej zajmowała jednak kwestia wojny domowej. Dlatego przekonywał, że sprzymierzeni powinni obiecać bolszewikom pomoc w walce z siłami białych i uznanie zdobyczy rewolucji, byle tylko znów postawić Niemcy w obliczu wojny na dwa fronty. Pomysł Churchilla nie znalazł jednak zwolenników i żadnych tego typu działań alianci nie podjęli.

15 kwietnia 1918

Choć minął rok od momentu, gdy Stany Zjednoczone dołączyły do wojny po stronie ententy, udział żołnierzy zza oceanu w walkach we Francji był symboliczny. Wprawdzie w momencie rozpoczęcia niemieckiej ofensywy wiosennej Amerykańskie Siły Ekspedycyjne w Europie liczyły już ok. 300 tys. żołnierzy i rosły z każdym miesiącem, dowództwo ASE nie zgadzało się na posłanie ich na „gorące” odcinki frontu.

Przedłużający się okres przygotowań wojsk lądowych USA do osiągnięcia gotowości bojowej zaczął irytować dowódców wojsk sojuszniczych. W obliczu zagrożenia ciągłości alianckich linii obrony postulowali oni, by Amerykanie zgodzili się na rozbicie swojego kontyngentu na pojedyncze jednostki i oddanie tych, które już zostały przeszkolone pod alianckie dowództwo. Przeciwnikiem takiej koncepcji był jednak gen. John Pershing, głównodowodzący ASE. Chciał on zachować zwartość amerykańskiego kontyngentu oraz dokończyć proces jego formowania i szkolenia.

Niemiecki atak w kierunku Ypres postawił brytyjskie wojska w trudnym strategicznie położeniu. Zatrzymanie niemieckiej ofensywy stało się warunkiem utrzymania ciągłości frontu. 15 kwietnia, pod naciskiem sojuszników, gen. Pershing zwrócił się z apelem do podległych sobie żołnierzy. – Spotkacie rozjuszonego wroga, odurzonego sukcesem. Zmierzcie się z nim jak Amerykanie. Kiedy uderzacie, uderzajcie mocno i bezlitośnie. Zapomnijcie o słowie porażka – mówił amerykański dowódca. Wojska Stanów Zjednoczonych miały w końcu ruszyć do boju.

Czy aliantom uda się zatrzymać pochód Niemców ku wybrzeżu kanału La Manche? Jaki wpływ na przebieg wojny będzie miało wejście do walki oddziałów amerykańskich? O tym przeczytacie w następnych odcinkach „Dróg do niepodległości”.

Bibliografia:

„Kurjer Warszawski”, nr 90 z 2 kwietnia 1918 roku;
Andrzej Garlicki „Historia 1815–2004. Polska i świat”, Warszawa 2005;
Martin Gilbert, „Pierwsza wojna światowa”, Poznań 2003;
Praca zbiorowa „American Armies and Battlefields in Europe. A History, Guide, and Reference Book”, Waszyngton 1938.

Mecenasem cyklu „Drogi do niepodległości" jest koncern PKN ORLEN.

Maciej Chilczuk

autor zdjęć: Wikipedia

dodaj komentarz

komentarze


Od konfliktu do zgody
 
Rozdarty subkontynent
„Dragon’19” od kuchni
„Pułaski” wrócił do kraju
Obrady Rady Unii Europejskiej
F-35 wylądowały w Powidzu
W Polsce będzie więcej żołnierzy z USA
Zgarnęli złoto w Dolinie Krzemowej!
Morska Bryza w pobliżu Krymu
Judocy z Czarnej Dywizji najlepsi w armii
The Chariots of Jihad
„Operacja Wuhan” na ostatniej prostej
Zdobądź stopień naukowy doktora na WAT
Desant na czeskich spadochronach
Brytyjska „pamiątka”
Wielki Mecz: pomoc dla dzieci, szacunek dla żołnierzy
Zmiana ustawy o weteranach trafiła do Sejmu
Polsko-francuska szkoła uczuć
Ankona – samodzielna polska operacja
Prezydent przedłużył misję „Sophia”
Rivalry on Closed Sea
Polscy żołnierze otworzą w Libanie nowy rozdział
Raki dla zawiszaków
Terytorialsi – ćwiczą i pomagają
Żołnierze WOT wesprą harcerzy
Pierwsze kroki w „Legii Akademickiej”
Polskie szpadzistki mistrzyniami Europy
You Don’t Get to Choose Your Tasks Here
Gotowi na F-35?
Kierunek: Afganistan
Szykują się zmiany w wojskowych emeryturach
Rywalizacja na zamkniętym morzu
Zmiany w przepisach mundurowych
Płk Krasnodębski – pierwszy dowódca Dywizjonu 303
Nowe nakolanniki
Zjawimy się tam, gdzie trzeba
Tak umierał Wołyń
Misja specjalna „Projektu Wojownik”
Defilada na Śląsku pod hasłem „Wierni Polsce”
Kolejna szabla AFN zdobyta
Formowanie 19 Brygady
Obława pełna białych plam
Polscy żołnierze wracają do Libanu
Bomby dla Jastrzębi produkowane w Polsce
Dni Huty Pieniackiej były policzone
Nowi szturmani w JW Agat
Kolejne drony dla WOT-u
Sojusze na fali
Działalność firm na rzecz obronności
Posłowie o kondycji polskiego przemysłu obronnego
Sport nie dzieli, sport łączy
Nowelizacja ustawy o weteranach w Sejmie
„Wojskowe wyzwanie” u pancerniaków
Rozpoczynamy nową erę
Pięcioro żołnierzy medalistami II Europejskich Igrzysk
ORP „Mewa” – historia bliska końca
Moja „bazówka”
W NATO o zwiększeniu obecności militarnej USA w Polsce
Stawiamy na rozwój

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Inspektorat Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO