moja polska zbrojna
Strona którą odwiedzasz korzysta z plików cookies. Ustawienia dotyczące tych plików można zmienić w opcjach przeglądarki używanej do przeglądania Internetu.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o plikach cookies przeczytaj Politykę cookies.
Jeśli ustawienia cookies nie zostaną zmienione, podczas przeglądania strony informacje automatycznie zapisywane będą w pamięci Twojego urządzenia.
Nie pokazuj mi więcej tego komunikatu: kliknij tutaj

Polscy czołgiści na międzynarodowych zawodach

Slalom czołgiem „na ślepo”, bieg ze skrzynią z amunicją oraz strzelanie do ruchomych celów – to konkurencje rozgrywane podczas zawodów Strong Europe Tank Challenge. Polskę reprezentowali żołnierze 11 Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej. Niestety, walkę o zwycięstwo uniemożliwiła im awaria jednego z czołgów. Okazja do rewanżu już za rok.


– Nasi żołnierze w Strong Europe Tank Challenge brali udział już po raz drugi. W ubiegłym roku zajęli trzecie miejsce, dlatego do Niemiec jechali z dużymi nadziejami – przyznaje por. Krzysztof Gonera z 11 Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej. W amerykańskim ośrodku szkoleniowym Grafenwoehr załogi czterech żagańskich Leopardów 2A5 miały stanąć w szranki z Austriakami (Leopardy 2A4), Niemcami (Leopardy 2A6), Francuzami (czołgi Leclerc), Amerykanami (Abramsy) oraz Ukraińcami (T-64BM).

– Przed nimi trening budujący partnerstwo i poczucie przynależności do grupy, doskonalący umiejętność współdziałania między sojusznikami – zapowiadał mjr David Glenn z 7 Armii Amerykańskiej w Europie. – Każdemu, kto wyśle tu pluton, możemy obiecać, że do macierzystej bazy nie wróci taki sam – dodawał. Kilka dni później żołnierze po raz kolejny mogli się przekonać, że nie było w tym przesady.

REKLAMA

Prawie jak wojna

Już pierwszego dnia czołgiści przeszli test z wykrywania celów i określania dystansu, na jakim się one znajdują. Strzelali też z broni osobistej. Ale był to zaledwie wstęp do dużo bardziej skomplikowanych zadań. Nazajutrz czołgi zajęły pozycje na poligonie. W pewnym momencie w odległości 2 km od nich zaczęły się pojawiać cele. Żołnierze musieli je zniszczyć ogniem z armaty, a następnie przemieścić się na kolejne stanowisko ogniowe. W tym czasie dowódca plutonu prowadził z dowództwem korespondencję po angielsku. Konkurencja trwała ponad dwie godziny. Sprawdzian wypadł dla Polaków co najmniej przyzwoicie. – Nasz pluton zdobył 404 punkty na 500 możliwych. Żołnierze zniszczyli 23 z 26 celów, w tym wszystkie cele ruchome – informuje st. chor. Rafał Mniedło z lubuskiej Dywizji, który miał okazję obserwować i dokumentować zawody.





Film: 11 DKPanc


Scenariusz trzeciego dnia zawodów przypominał film Hitchcocka – napięcie rosło praktycznie z każdą chwilą. Rano plutony czołgów wyruszyły na poligon, by pokonać wyznaczoną wcześniej trasę. W pewnym momencie okazało się, że w jednym z nich uległa uszkodzeniu gąsienica. Żołnierze musieli ją rozpiąć, usunąć usterkę, a potem ponownie ją spiąć. W tym czasie byli osłaniani przez kolegów z pozostałych pojazdów. Kolejna odsłona rywalizacji – tor przeszkód. W czołgach zaklejono kamery cofania i wizjery. Maszyny trzeba było obrócić tyłem do kierunku jazdy. Przez dłuższą chwilę „oczami” kierowców byli dowódcy i siedzący w wieży działonowi. To oni, korzystając z łączności radiowej, mówili, jak i którędy jechać. Czołgi musiały pokonać slalom, obrócić się o 180o, przejechać przez wrak auta, a następnie zaparkować w wyznaczonym pachołkami garażu. Potem wizjery zostały odsłonięte, maszyny zaś rozpędzały się do 30 km/h, co jurorzy sprawdzali za pomocą fotoradaru. Na trasie ich przejazdu lądowały świece dymne, które znacząco ograniczały widoczność. Tymczasem kierowcy musieli zatrzymać rozpędzone kolosy tuż przed betonową ścianą. Im bliżej, tym lepiej. Ostatnią odsłoną była współpraca z artylerią. Czołg zajmował pozycję na wzniesieniu, jego załoga lustrowała teren, namierzała cel, informację zaś o nim przekazywała do obsady armaty. Potem czołgiści obserwowali samo strzelanie i reagowali, jeśli pociski padały obok celu. Słowem – kierowali ogniem.

Kolejnego dnia Polacy musieli się zmierzyć nie tylko z zadaniami stawianymi przez organizatorów, lecz także z pechem. Krótko przed rozpoczęciem kolejnej odsłony zawodów posłuszeństwa odmówił jeden z Leopardów. – Taka sytuacja zdarza się tylko na wojnie – przyznaje por. Piotr Hanysz, dowódca polskiego plutonu. – Nie było czasu na jakąkolwiek naprawę, nie mogliśmy też przełożyć strzelania. Stanęliśmy przed wyborem: albo wykonujemy je trzema czołgami, albo poddajemy się.

Polacy podjęli wyzwanie i wypadli całkiem nieźle. Leopardy w tumanach kurzu przejechały przez poligon, rażąc pojawiające się w zasięgu wzroku cele. Strzelania z karabinu wypadły perfekcyjnie – polskie załogi zanotowały stuprocentową skuteczność. Z 23 celów, które należało zniszczyć z użyciem działa, pociski dosięgły 17.

 

 


Film: 11 DKPanc

I wreszcie czwarty dzień, któremu towarzyszyło hasło: „czołgista nie biega długo, ale zawsze z ciężarami”. Na rozgrzewkę załogi pokonywały biegiem półtorakilometrowy odcinek, na którym rozmieszczono kilkadziesiąt przeszkód. Potem poszczególne załogi wchodzące w skład plutonu musiały 200 m przebiec po bieżni. Każda ze zmian została jednak w inny sposób „dociążona”. Żołnierze przenosili pocisk artyleryjski, skrzynkę na amunicję, ogniwa czołgowych gąsienic czy holownicze liny. Zawody zwieńczył kolejny sprawdzian na strzelnicy. Tym razem czołgi z poszczególnych państw przemieszały się i w międzynarodowych parach strzelały do wskazanych celów.

Zdecydowało kilka punktów

Po podliczeniu punktów okazało się, że zwyciężyli Austriacy przed Niemcami i Amerykanami. Kolejne miejsca nie zostały przyznane, choć wiadomo, że Polacy byli naprawdę blisko podium. – Zdecydowała różnica kilku punktów – podkreśla por. Hanysz. – Z jednej strony szkoda, że nie udało się stanąć na pudle, z drugiej mam świadomość, że wiedzy i doświadczenia, które tutaj zdobyliśmy, nie sposób przeliczyć na jakiekolwiek trofeum – dodaje. W podobnym tonie wypowiadał się gen. Tony Aguto, dowódca 7th Army Training Command. – Dziękuję, że byliście tutaj z nami. Oczekuję, że w przyszłym roku znów was spotkam, gdy będziecie zdobywać tutaj nowe doświadczenia i nawiązywać przyjaźnie – podsumowuje.

Łukasz Zalesiński

autor zdjęć: chor. Rafał Mniedło

dodaj komentarz

komentarze

~JA
1494952380
To znaczy Wpadka!!!!!
84-EA-14-91
~mythal
1494865320
Jakieś szkolenie na kremlu ?? Przecież zdobyli ostatnie miejsce ... i patrząc na cząstkowe wyniki to naprawdę szału nie było ... https://1.bp.blogspot.com/-GWAjb3lB9kU/WRcRcBom4eI/AAAAAAAAAuM/9xfEnto_Dcsg45o1gjNVmH5T9l06oj3pwCLcB/s1600/nJ24AjhnV-8.jpg
A9-66-F7-F6

„Dynamic Mercy” na Bałtyku
Zwycięzcy ze Świętoszowa
Samoloty piątej generacji na świecie
Lepiej wynająć niż sprzedać. MON o powojskowych nieruchomościach
Polski kontyngent w drodze na misję
Polscy czołgiści na międzynarodowych zawodach
Dotrzemy do prawdy
Przygotowania spadochroniarzy do sezonu
Bomby z Nitro-Chemu dla jastrzębi
Metoda na samobójcę
Żołnierze AK uwolnili setki więźniów z obozu NKWD
Jak rodziła się legenda Legii Cudzoziemskiej
Polscy żołnierze w Rumunii i na Łotwie
Żołnierze walczyli na Turnieju im. Feliksa Stamma
Combat Camera pokazuje prawdziwe życie żołnierzy na misjach
Będą podwyżki dla pracowników wojska
Szkolenia i kursy dla terytorialsów
Marynarze z ORP „Czernicki” oddali hołd „Kujawiakowi”
Nowa wystawa w Muzeum Armii Krajowej w Krakowie
Kolejny rekordowy kontrakt Jelcza
Drugie miejsce „Machałka” w Diamentowej Lidze
Arktyczny marsz Rosji
Nowy polski automatyczny granatnik
Społeczeństwo dla bezpieczeństwa
Śmigłowcowy przetarg pod lupą CBA
Dla siebie i dla Polski
WOT – misja, struktura, szkolenie
Gotowi do misji nad krajami bałtyckimi
Krwiodawcy w mundurach
W Łodzi stanął pomnik ku czci ofiar katastrofy smoleńskiej
Gotowi do „Noble Jump’17”
Strategiczne kontrakty Belmy
Sto lat płk. Stachiewicza
Przez Polskę na Dzień Weterana
Terytorialsi zakończyli pierwsze ćwiczenia
Kawaleria lata w górach
Gen. Rozwadowski – bohater Bitwy Warszawskiej
Od 2018 roku będą nowe książeczki wojskowe
Zwycięstwo Polaków na Monte Cassino
Minister Macierewicz oddał hołd zdobywcom Monte Cassino
Wynagrodzenia żołnierzy będą rosły
Pamięci bohaterskich skoczków AK
Unia Europejska dyskutowała o wspólnej polityce obronnej
Sprawdzą, czy ORP „Orzeł” został zatopiony przez brytyjski samolot
Samoloty AWACS, czyli radary na polskim niebie
„Uskok” patronem batalionu OT?
F-16 lecą na Litwę
Saperzy w dolinie Wisły
Obrona terytorialna stanęła do przysięgi
Jan Olszewski: W Polsce obserwujemy działania agentury wpływu
St. szer. Monika Michalik mistrzynią Europy w zapasach
MON chce zmienić kluczowe dla wojska ustawy
Trzech żołnierzy rannych na poligonie
Żołnierz nowym mistrzem Polski w biegu na 10 000 m
Kawalerzyści wzmocnią wschodnią flankę NATO

Ministerstwo Obrony Narodowej Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Żandarmeria Wojskowa Inspektorat Uzbrojenia Inspektorat Implementacji
Innowacyjnych Technologii Obronnych
Dowództwo Garnizonu Warszawa

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO